Otóż kręcę z pewną dziewczyna(nie jesteśmy jeszcze razem ale jesteśmy bardzo blisko tego stanu). Już tłumaczę o co chodzi. Ostatnio na dyskotece spotkałem pewną dziewczynę z którą tańczyłem non stop, piliśmy, całowaliśmy się. Wiem, że spieprzyłem i mam strasznego moralniaka, bardzo zależy mi na niej i zastanawiam się czy wszystko jej wytłumaczyć i mieć nadzieję, że wybaczy i będzie długo i szczęśliwie, czy może męczyć się z sumieniem i liczyć, że nigdy nie wyjdzie to na jaw? Nie jesteśmy jeszcze razem i tu tkwi problem czy jest to zdrada czy nie. Długo nad tym wszystkim myślałem i wiem, że źle zrobiłem.
Podobne tematy
Według mnie zdrady nie ma. Ale nie wspominaj dziewczynie na której ci zależy o "incydencie" z tą drugą. To nie było nic poważnego. Zapomnij o tej sytuacji z dyskoteki. A na przyszłość pilnuj się bardziej. Nie wiem czy to dobra rada. Być może ktoś doradzi ci lepiej. W każdym razie życzę ci powodzenia.
Boję się tylko, że może dowiedzieć się o tym incydencie o przypadkowej osoby.. ![]()
4 2013-04-03 11:37:44 Ostatnio edytowany przez maya08 (2013-04-03 11:38:33)
W definicji może i nie zdrada, ale ja poczułabym się bardzo dotknięta takim zachowaniem, nie wiem czy umiałabym odzyskać do Ciebie zaufanie. Bo skoro - jak twierdzisz - bardzo zależy Ci na tej dziewczynie, to jakim prawem obcałowujesz inną?
To może jednak zależeć od charakteru dziewczyny, może ona uzna, że to nie było nic takiego, skoro nie jesteście razem. Zakładając, że się dowie/że jej powiesz. Chcesz z nią być, więc pewnie ją znasz dość dobrze. Musisz ocenić jak ona zareaguje. Czy jest przewrażliwiona na punkcie zdrady, czy podchodzi do tego tematu dość luźno? Jeśli tego nie wiesz, zagadnij, przedstaw tę sytuację jako sytuację kolegi. A potem zdecyduj co zrobić.
Ale ten moralniak to niech Cię jeszcze długo męczy, żebyś zmądrzał na przyszłość.
Wiele, wiele lat temu miałam podobną sytuację. Jeszcze nie byliśmy parą z moim mężem tylko coś tam krecilismy. Nawet byliśmy razem na tej dyskotece. On się napił i poszedł spać z moim bratem a ja z bratową zostałyśmy na sali. Spotkałam byłego zaczęliśmy tańczyć całować się... Bratowa też święta nie była (choć w kilkuletnim już związku z bratem)... Tak prawdę powiedziawszy wtedy jeszcze nawet nie zależało mi na moim przyszłym mężu. Miłość przyszła z czasem...
Przyznałam się do tego po kilku miesiącach bycia razem. Nie chciałam niczego ukrywać. Wiem że go zabolało, ale wybaczył mi...
dziękuje wam bardzo mi pomogłyście. ![]()
Nie powinieneś mówić dziewczynie o niczym, ponieważ jeżeli jej powiesz nie sądzę żebyście zostali parą. Zrazi się do Ciebie , bo pomyśli że jestem facetem który lubi skoki w bok. Wymaż ten incydent z pamięci i panuj nad sobą kiedy jesteś pod wpływem alkocholu bo inaczej zniszczysz sobie życie, pozdrawiam i życzę powodzenia.
Zdrada? Czy nie zdrada... Oto jest pytanie...
Nic dziewczynie nie mów. Skoro sam uważasz, że źle zrobiłeś to nie rób tak więcej. Pewnie w głębi duszy myślisz, że było fajnie, że warto było, ale szkoda ryzykować utratę obecnej partnerki.
Wg mnie zdradziłeś... masz dziewczynę, a lizałeś się z inną. To zdrada, wg społecznych standardów. Nawet jeśli nie przysięgałeś. Dla mnie bez różnicy czy się całowaliście, czy uprawialiście seks -- jedno i drugie zachowanie jest poza granicami wierności.
Zdrada nie powstaje w łóżku,ona rodzi się w głowie. Co do pytania powiedzieć czy nie powiedzieć? O to jest pytanie. Tylko co to przyniesie Wam?
Czy Ty poczujesz się lepiej? Co Twoja dziewczyna zyska na tym? Czujesz się podle? I dobrze bo to jednak świństwo było z Twojej strony. Czy czujesz się wystarczająco źle aby móc z tym żyć i wstydzić się samego siebie? Jeśli tak to dobrze dla Twojej dziewczyny bo ludzie którzy się wstydzą swojego zachowania chcą to wynagrodzić tym których skrzywdzili. Pytaniem jest czy to lęk przed językami ludzi czy lęk przed zadaniem bólu dziewczynie, sprawia że się wahasz i pytasz o zdanie innych? Narozrabiałeś i sam o tym wiesz. Wesprę się cytatem a Ty zrób jak uważasz:
... dla uczciwego człowieka, największym bólem nie jest krzywda wyrządzona innym...
... wszak może się to zdarzyć i najlepszemu, i zawsze można to naprawić, zadośćuczynić...
... największym bólem jest gdy nie masz już kogo przeprosić, gdy brak osoby skrzywdzonej...
... ten ból najbardziej piecze, ciągnie się póki, wielokrotnie, nie zwrócisz tego długu innym...
Nie jesteście parą nie ma zdrady:) możesz powiedzieć żeby owa wybranka się zdeklarowala bo nie wiesz czy możesz poznawać inne kobiety i nie chcę robić nikomu niepotrzebnych złudzeń.
Nie jesteście parą nie ma zdrady:) możesz powiedzieć żeby owa wybranka się zdeklarowala bo nie wiesz czy możesz poznawać inne kobiety i nie chcę robić nikomu niepotrzebnych złudzeń.
W zasadzie całkiem sprytnie i faktycznie możesz w ten sposób o tym indydencie powiedzieć.