netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

8 odpowiedzi5 552 wyświetleniazałożony przez qto, 27.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez qto (2013-03-27 19:08:20)

Temat: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Z reguły nie lubię pisać na żadnych forach itp. ale teraz chyba mam potrzebę opowiedzenia komuś o moim życiu, a nie mam zaufanej osoby. Po prostu chcę to z siebie wyrzucić. Może komuś z boku wyda się to wszystko banałem, ale ja czuję, że świat mi się wali na głowę. Jestem młodą osobą, od niedawna mieszkam z chłopakiem. Od zawsze miałam ciężką sytuację rodzinną, moi rodzice się kłócili, ojciec zdradzał matkę, chociaż to ona była tą, która dominowała. Często jako nastolatka załamywałam się przez to, ale bardzo pomagał mi mój chłopak i znajomość z nim. I w pewnym momencie nastąpił jakiś przełom. Jeśli wcześniej wydawało mi się, że jest mi ciężko to teraz jest to dla mnie niczym w porównaniu z obecną sytuacją.
Najpierw zachorował mój dziadek. Okazało się, że ma raka. Zawsze był bardzo aktywną osoba, więc tym gorzej było mi patrzeć jak choroba go wykańcza. Najpierw pobyty w szpitalu i leczenie, przez co czuł się jak w więzieniu, potem niemożność zrobienia samodzielnie podstawowych rzeczy i przykucie do łóżka. W końcu śmierć. Wszyscy bardzo to przeżyliśmy. W między czasie wyszło na jaw, że ojciec zdradzał mamę. Ona za to, jako osoba silniejsza psychicznie, przez to wszystko zniszczyła go w tym aspekcie ( wiem, że nie celowo, po prostu nie mogła się z tym pogodzić). W międzyczasie choroba ojca o podłożu psychicznym i neurologicznym i kłopoty ze zdrowiem mamy. Mieliśmy też kłopoty finansowe, mama nie miała pracy, a tato nie zarabiał zbyt wiele. Ciężko było związać koniec z końcem, przez co pogarszała się sytuacja między rodzicami. Nastąpił jakby kompletny rozłam małżeństwa, czasami wręcz nienawiść, lecz nie potrafili oni odejść od siebie co przysparzało dodatkowych cierpień..
Potem między mną, a chłopakiem też się popsuło i rozstaliśmy się. Trwało to jakieś 4 miesiące. Potem przez przypadek się spotkaliśmy i okazało się, że oboje nie potrafimy zapomnieć. Wróciliśmy do siebie. To były najpiękniejsze chwile w naszym życiu, po raz pierwszy czułam tak wielką miłość. Teraz mieszkamy razem, ale od jakiegoś czasu wszystko umarło. Nie rozmawiamy, nie spędzamy razem czasu, tylko kłócimy się czasem. On był jedyną osobą, której byłam w stanie powiedzieć co mnie dręczy, ale i to straciłam. Niedawno jednak stało się najgorsze. Mój ojciec przez przypadek spowodował wypadek śmiertelny. Trafił do aresztu. Kompletnie się załamał. Zresztą jak i reszta rodziny. Ja mam problemy finansowe. W dodatku dzisiaj dowiedziałam się, że moja ciocia jest umierająca. Boję się też o moją babcię, która jest mi bardzo bliska, stara i schorowana. Boję się, że ją też stracę. Czuję, że wszystko mi się wali. Jest mi bardzo ciężko, ciągle tylko złe wiadomości, wydarzenia. Najgorsze jest to, że muszę być silna by pomóc mamie, a czuję tylko jak coraz bardziej się załamuję. Zastanawia mnie tylko czemu coś się przytrafia wszystkim wokół mnie, a ja jakby stoję w środku i to zło mnie nie dotyka, ale chce mnie wykończyć przez to, że muszę na to patrzeć.

2

Odp: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Witaj
Na pewno ogrom tych problemów rzutuje na twoje życie ,stosunki z partnerem ,smutek ,przygnębienie ,bezsilność..Twój partner na pewno ci współczuje ,przeżywa to razem z tobą
Znając życie , chłopak pewnie stara ci się uzmysłowić że zamartwianiem się nie uratujesz wszystkich i ma rację ..
Na pewne rzeczy nie mamy wpływu niestety , ale na rozwój swojego życia ,szczęścia masz . Postaraj się by problemy osób z twojego otoczenia nie zniszczyły twojego życia ,nie wyssały do reszty z ciebie energii .
Każdy wcześniej czy później musi pogodzić się z odejściem bliskich ,współczuję ci   że choroby jak i problemy rodzinne,finansowe nawarstwiły się w tym samym czasie i że w młodym wieku musisz przechodzić przez ten koszmar. ..
Trzymaj się i nie zapominaj że każdy jest kowalem własnego losu i nikt z twojego otoczenia na pewno nie chciał, by jego błędy czy problemy miały wpływ na twoje życie.. 
Pozdrawiam gorąco .

3

Odp: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Dziękuje bardzo za ciepłe słowa, są one dla mnie dużą otuchą. Chcę tylko dodać, że przez cały czas staram się nie pokazywać tego, że się martwię. To wszystko jest tylko w środku mnie. Jeszcze raz dziękuję za zrozumienie.

4

Odp: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

To faktyznie nie jest za dobrze, ale pamiętaj, że te zdarzenia które teraz maja miejsce kształtują Cie i zapewniam Cie , że potem bedzie juz tylko lepiej. przez to wszytsko będziesz bardziej silna i zdeterminowana, nei wiem ile masz lat ale zapewne jesteś młoda więc całe zycie przed Tobą. Musisz przetrwać ten najgorszy czas a potem moze być już tylko lepiej

5

Odp: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Hmm... Chyba na to właśnie liczę, że jak to apogeum przejdzie to będę sobie spokojnie i szczęśliwie żyć. Byle tylko to przetrwać...

6

Odp: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Witaj
qto-cztajac  o tym co piszesz ,,to tak jakbym czytala o sobie,to ja bylaqm ta dominujaca ale caly czas pracowalam ,,marne byly zarobki ale ja nigdy sie nie poddawalam i zawsze sobie jakos radzilam ,,dzieci sie rozjechaly ale pozostala mi corka --specjalnej troski--myslalam ze moje malzenstwo mozna dawac za przyklad ,,ale tak nie bylo ,,okazalo sie ze maz mnie zdradzal , nigdy bym nie przypuszczala ze tak jest ,,nawet zawiozl mnie do niej ,,niedlugo pozniej dowiedzialam sie ze to jego kochanka ,,cios byl straszny,,,odchorowalam schudlam ,,ale juz nasze malzenstwo nie bylo takie jak kiedys ,byla milosc nienawisc i zlosc ,,juz nie umielismy sie dogadac ,,moj men zaczal miec problemy psychiczne ,,,i wcale sie nie nie poprawilo ,bylam zalamana ,do czasu ,,,dowiedzialam sie ze jestem chora na raka ,,trzy dni plakalam,,potem wzielam sie w garsc ,mam corke ,,ktora nie mam komu zostawic ,,nie dam sie mowilam ,i tak sobie wmowilam ze teraz  znajomi mnie nie poznaja ,zrobilam sie odwazna ..wesola ,,nawet powiem Ci --odmlodnialam ,,powiedzialam ze sie nie poddam i tak robie ,,nie mysle o tym ze jestem chora ,nie balam sie chemioterapii operacji i calego leczenia i uwierz mi nie boje sie wiem ze mi sie uda ,a moj maz dalej mnie psychicznie wykancza ,,robi sobie petle na szyje i grozi corce ze sie powiesi ,ze spowoduje wypadek ,,a ta stoi przy nimi placze ,,zagrozilam policja ,,a tak naprawde to chyba odejde od niego ,,ja musze zyc a nie meczyc sie z nim,,zycze powodzenia trzymaj sie i nie daj sie zycie przed toba

7

Odp: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Witaj
qto-cztajac  o tym co piszesz ,,to tak jakbym czytala o sobie,to ja bylaqm ta dominujaca ale caly czas pracowalam ,,marne byly zarobki ale ja nigdy sie nie poddawalam i zawsze sobie jakos radzilam ,,dzieci sie rozjechaly ale pozostala mi corka --specjalnej troski--myslalam ze moje malzenstwo mozna dawac za przyklad ,,ale tak nie bylo ,,okazalo sie ze maz mnie zdradzal , nigdy bym nie przypuszczala ze tak jest ,,nawet zawiozl mnie do niej ,,niedlugo pozniej dowiedzialam sie ze to jego kochanka ,,cios byl straszny,,,odchorowalam schudlam ,,ale juz nasze malzenstwo nie bylo takie jak kiedys ,byla milosc nienawisc i zlosc ,,juz nie umielismy sie dogadac ,,moj men zaczal miec problemy psychiczne ,,,i wcale sie nie nie poprawilo ,bylam zalamana ,do czasu ,,,dowiedzialam sie ze jestem chora na raka ,,trzy dni plakalam,,potem wzielam sie w garsc ,mam corke ,,ktora nie mam komu zostawic ,,nie dam sie mowilam ,i tak sobie wmowilam ze teraz  znajomi mnie nie poznaja ,zrobilam sie odwazna ..wesola ,,nawet powiem Ci --odmlodnialam ,,powiedzialam ze sie nie poddam i tak robie ,,nie mysle o tym ze jestem chora ,nie balam sie chemioterapii operacji i calego leczenia i uwierz mi nie boje sie wiem ze mi sie uda ,a moj maz dalej mnie psychicznie wykancza ,,robi sobie petle na szyje i grozi corce ze sie powiesi ,ze spowoduje wypadek ,,a ta stoi przy nimi placze ,,zagrozilam policja ,,a tak naprawde to chyba odejde od niego ,,ja musze zyc a nie meczyc sie z nim,,zycze powodzenia trzymaj sie i nie daj sie zycie przed toba

8

Odp: Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

oj wiem jak jest ciezko patrzec jak wszystko po kolei sie wali, jak choruja i umieraja nasi bliscy..
u mnie w rodzinie odkad umarl dziadek czyli 2 lata temu po kolei wszyscy zaczynaja chorowac, jedni powazne choroby (raki) drudzy mniej.. wiem jak boli jak trzeba patrzec na smierc , umieranie kogos bliskiego.. wiem ze ci ciezko. sprobuj z chlopakiem porozmawiac tak szczerze, od serca. powiedz co cie dreczy nie pasuje niech on powie co mysli. moze to jakos pomoze waszemu zwiazkowi.. rozmowa rozmowa i chyba tylko to pozostaje
3maj sie ;** wkoncu musi przyjsc ten lepszy czas

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Cały mój świat powoli się wali, a ja mogę tylko patrzeć.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026