netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Przez byłego partnera nie lubię seksu

33 odpowiedzi13 805 wyświetleńzałożony przez Kasseni, 27.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Przez byłego partnera nie lubię seksu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kasseni (2013-03-27 02:40:43)

Temat: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Mam 29 lat, nie przepadam za seksem.
Miałam 2 partnerów, z pierwszym do stosunku doszło tylko kilka razy, seksu oralnego nie było, tzn. ja mu tak, on mi nie, bo nie chciał.
Z drugim partnerem byłam ponad 7 lat, i chyba przez niego zaczęłam nie lubić seksu.
Początkowo było ok, choć nie miałam orgazmu. Ale później z czasem, na samą myśl o seksie mi się odechciewało.
Nigdy nie miałam orgazmu, przynajmniej tak mi się wydaje że go nigdy nie miałam, czasem zdarzało się podczas seksu oralnego, że czułam że coś się zbliża, jakbym miała zaraz wybuchnąć i nagle nic, pustka i uczucie że czegoś tu brakuje. Takie jakby niedosycenie, brak tej satysfakcji. Niby były jakieś skurcze pochwy, ale nic więcej, tak czułam się jakby to nie był orgazm, więc nie mam pojęcia czy był czy nie.
Kiedy czasem sama się masturbowałam, to też skurcze pochwy były, ale odczucie bardzo słabe. Może mam takie małe prawie nieodczuwalne orgazmy, nie mam pojęcia.
Czasem zastanawiałam się czy to ze mną jest coś nie tak czy z moim byłym partnerem, że nie chce seksu.
Ale wiem że dużo było z jego winy.
Bo jak już dochodziło do pieszczot, seksu oralnego, to zawsze go nakierowywałam, mówiłam co mi sprawia przyjemność a co nie.
Ale on jakby nie słuchał. Czasem jak robił mi minetkę, to mnie bolało i mu mówiłam żeby tak nie robił, to chwile porobił inaczej, było fajnie, mówiłam żeby tak robił, a ten za chwile zaczął robić tak jak wcześniej i znowu mnie bolało, a że bólu nie lubię, to mu mówiłam, prosiłam, ale zawsze robił tak jak ja nie lubie.
W końcu po jakimś czasie nawet nie chciałam żeby mi minetkę robił, już zaczynałam myśleć że znowu będzie robił to czego ja nie lubię, co mi nie sprawia przyjemności a jedynie ból. Swoją drogą, nigdy wcześniej nie przypuszczałam że przy minetce można odczuwać jakiś ból.
I jak chciał się zabierać do robienia minetki to ja mu mówiłam że nie chce.
Zresztą źle się do tego zabierał, nieraz mu mówiłam, żeby najpierw zaczął normalnymi pieszczotami, żeby zaczął od szyi, potem piersi, potem niżej, a on zawsze od razu do cipki.
Nieraz mu mówiłam, że tak mi nie sprawi przyjemności, że ja muszę się nakręcić poprzez właśnie pieszczoty. Bo jak tak czasem robił, zaczynał od tego co ja lubię, czyli szyja, piersi potem cipka, to było ok, to wtedy miałam takie uczucie jak pisałam wcześniej, ten jakby orgazm.
A tak jak się chciał dobrać od razu do cipki to traciłam chęci na zbliżenia.

Jeśli chodzi o stosunek, to zawsze bardzo mnie wkurzały jego teksty, głupie pytania, typu "chcesz sex?"
Kiedy słyszałam to pytanie, moja odpowiedź zawsze brzmiała "nie".
I tak za każdym razem mu mówiłam że takim pytaniem nie sprawi mi ochoty na to, wręcz przeciwnie, to mnie zniechęcało.
Często mu mówiłam, że jak chce sex, to niech podejdzie, zacznie od tego co ja lubię, wtedy duża szansa że do stosunku dojdzie.
Ale niestety, przez ponad 7 lat, zdarzyło się tylko kilka razy żeby tak podszedł i zaczął, a tak to zawsze "chcesz sex?", jakie to wkurzające.
Powiem jeszcze, że często przez niego nie byłam w nastroju do pieszczot itp. dlatego że po przyjściu z pracy, od razu siadał do kompa i grał w jakieś gierki, wieczorem jak już skończył grać, to właśnie te głupie pytania zadawał.

Wiele razy z nim rozmawiałam o seksie, dobrze wiedział że nie mam orgazmów, tylko takie coś czego nie wiem czy orgazmem można nazwać.
On zawsze twierdził że to moja wina, bo się nie staram, on nie widział w tym swojej winy, twierdził że on się stara. Jakoś nie dał sobie przetłumaczyć że wcale się nie starał bo nie korzystał z moich wskazówek, nie robił tak jak mu mówiłam, nie robił tego co mi sprawiało przyjemność, nie zaczynał tak jak ja lubię. Uważał że on wie najlepiej.
Mogę powiedzieć jeszcze że ja byłam jego pierwszą kobietą, on całą swoją wiedzę czerpał z filmów porno.
I tak nieraz jak mi właśnie mówił że ja się nie staram itp., mówił mi też żebym sobie oglądnęła jakieś filmiki porno i zobaczyła jak kobiety się zachowują jak jęczą, stękają itp. i żebym robiła tak jak one. Jak tak mówił to nieraz miałam ochotę go walnąć.
Ja podczas pieszczot i stosunku to zawsze cichutka byłam, bo po prostu nie sprawiało mi to jakiejś przyjemności, a też nie jestem taka żeby udawać.
Może jakby od początku zaczynał tak jak lubię i robił tak jak lubię, a nie że on wie lepiej niż ja i robi tak jak on chce, to może by mi to sprawiało więcej przyjemności i bym była głośniejsza w łóżku, nie wiem.
Czasem jego zachowanie było bardzo egoistyczne, raz pamiętam, cały dzień siedział przed komputerem, do mnie nawet słowem się nie odezwał, nic, wieczorem ja kładę się spać, on z tekstem "szykuj się na sex", moja reakcja była oczywiście negatywna. Po jakiś 10 minutach przyszedł do łóżka, bo oczywiście musiał grę skończyć, położył się obok mnie i nic, leży. Ja mówię że jak chce sex to niech mnie trochę popieści, niech zrobi mi ochoty, a ten nic, za chwilę mówi żebym to ja jemu zrobiła ochotę na sex, ja dalej swoje, że jak chce sex to niech mi sprawi trochę przyjemności tak jak ja lubie, i mówię popieść mnie trochę po szyi, ten nic, leży, za chwilę z tekstem że przeze mnie się jemu odechciało. więc fajnie się wtedy poczułam, przeze mnie się jemu odechciało, tylko dlatego że poprosiłam o pieszczoty.
Zresztą nieraz był egoistyczny, przeważnie chciał żebym na jego komendę była już chętna i gotowa, żeby mógł sobie tylko wsadzić.

Rzadko się zdarzało że robił tak jak ja lubię, czasem jak już się zdarzyło że łaskawie mną się zajął, to tak jak wspominałam, od razu leciał tam gdzie nie trzeba. Przez to wszystko po prostu na samą myśl o seksie mi się odechciewało. Przestałam to lubić, przez to seks mógłby dla mnie nie istnieć.
Przez ok 7 lat nie docierało do niego to co mówiłam, albo docierało ale nic go to nie obchodziło.
Zresztą taki typ człowieka który wszystko wie najlepiej, by się kłócił godzinami twierdząc że on wie lepiej.
Np. mój brat pracuje na budowie, kilka lat temu razem z moim byłym, robili domek na działce, no i ten mój były, który pierwszy raz miał z tym do czynienia, oczywiście wszystko wiedział lepiej niż mój brat, który pracował w tym fachu wiele lat. I się z moim bratem wykłócał, bo wyczytał coś na necie i od razu wiedział lepiej.
I tak ze wszystkim. Może też miał takie samo podejście do mojego ciała. Bo się naoglądał pornoli, brał z nich przykład. Nie pomyślał że z każdą kobietą jest inaczej, że każda lubi co innego. Ja mu mówiłam co mi sprawia przyjemność, ale on wiedział lepiej, i w końcu robił tak że żadnej przyjemności z tego nie miałam. Dlatego też na samą myśl nie chciałam tego.

Nie jestem z nim od jakiegoś czasu, rozstanie nie związane z seksem, inny powód był.
Mój były zaniżył moją samoocenę. Nie należę do atrakcyjnych kobiet, a przez niego czuję się jak jakiś potworek.
I tak się zastanawiam czy jak kogoś kiedyś poznam, to czy dalej na samą myśl o seksie nie będę go chciała.
Dla mnie to nic przyjemnego, nawet nie wiem czy to co miałam to był orgazm czy jednak nie.
I nie wiem czy to naprawdę coś ze mną nie tak, czy po prostu trafiłam na nieodpowiedniego faceta.

Nieraz mi mówił że jestem w tym do kitu, tylko szkoda że porównanie miał z kobietami z pornoli.
Ale przez takie jego słowa, sama zaczęłam w to wierzyć.
Zawsze mówił że się nie staram, że nie jęczę nie stękam, że się nic nie ruszam, że nigdy sama pierwsza nie zaproponuje itp.
Oczywiście nigdy nie zaproponowałam sama sexu, tzn nigdy nie spytałam wprost tak jak on, "chcesz sex?" lub podobnie.
Ale nieraz, np leżąc na łóżku, pod kołderką, odkryłam trochę ciałka, spytałam np. "może przyjdziesz się przytulić?", lub idąc pod prysznic zapytałam czy się przyłączy, czasem przyszedł i od razu pchał łapki nie tam gdzie trzeba, i wtedy go proszę żeby zaczął od szyi, ale ten swoje.
Nieraz jak siedział przed kompem, to usiadłam mu na kolana, zaczęłam całować, usta, szyje, nieraz mnie dosłownie zepchnął z kolan, twierdząc że mu przeszkadzam, bo akurat grał, no to super że gra była lepsza niż ja, później gadał że nie mam kiedy przychodzić.
No ale tak, przyszedł z pracy, od razu do kompa, i tak do wieczora, i cały czas grał, to niby kiedy miałam przyjść żeby mu nie przeszkadzać.
Nieraz starałam się zainicjować zbliżenie, ale on nie chciał. W końcu z czasem przestałam tak robić bo wiedziałam że i tak nic z tego nie wyjdzie. No i denerwujące było jego twierdzenie że ja nigdy sama nie zaproponowałam seksu.
Tak samo to jak gadał że się nic nie ruszam, że tylko leżę jak kłoda. Przecież to chyba czuć jak kobieta się rusza no i też w jakiś pozycjach widać ruchy. Zawsze jak miałam możliwość ruszania się to to robiłam, jak nie mogłam biodrami ruszać, to chociaż rękoma jakoś masowałam jego ciało, czy sięgałam za jego jądra i pieściłam, ustami po szyi czy ramionach, czy chociażby moimi nogami po jego nogach, czasem biodrami nie mogłam bo jakoś mnie wgniótł w łóżko i nie dało rady. Ale np. czy na pieska, czy jeźdźca to się ruszałam, oczywiście nie skakałam po nim jak szalona, ale się ruszałam, ale on i tak twierdził że ja nigdy się nie ruszam. Jak mówił że jestem jak kłoda to czasem się zastanawiałam czy to rzeczywiście prawda.

Przez niego mój stosunek do seksu jest taki że seks mógłby dla mnie nie istnieć, przez niego myślę że jestem w tym do kitu.
Boje się że jak kogoś poznam, to nie będę chciała seksu, boję się że będzie tak samo. A przez to że myślę że nie jestem w tym za dobra, nie wiem czy w ogóle będę chciała z kimś współżyć, wiem że będę się bała jakiegoś zbliżenia, przynajmniej tego pierwszego.

2

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Zabrakło odpowiedniego partnera niestety. Zazwyczaj faceci uwielbiają rozgrzewać swoje partnerki nie zaczynając od razu od cipki - to co opisałaś to kadry wyjęte prosto z pornusa.
Przykre, że ów partner nie słuchał Cię. Sam przyczynił się do tego, że byłaś spięta.
Nie wiń się za to. Szkoda tych 7 lat.

3

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Kobieto nie wiem jak z nim wytrzymalas tyle lat, Gratuluję wytrwałości i naprawdę podziwiam. Zwykła świnia i menda z niego, niech już sobie do końca życia macha ręką przy pornusach, bo o sprawieniu kobiecie przyjemności to on bladego pojęcia nie ma, bo wg niego jedyne miejsce u kobiety, które sprawia jej przyjemność to cipka. Żałosne, naprawdę współczuję, ale nie łam się, trafiłaś na wyjątkowego gbura zadufanego w sobie.

4

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Nie przejmuj się , mój były zresztą typ podobny do Twojego oznajmił mi, że muszę udać się do lekarza bo nie mam z nim orgazmu a to na pewno dlatego, że jestem upośledzona fizycznie

5

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Masz dużą świadomość swojego ciała, wiesz co lubisz, umiesz otwarcie partnerowi  mówić o tym czego pragniesz w seksie, a to jest połowa sukcesu i to jest Twoja wielka zaleta. Druga połowa to mężczyzna, który będzie umiał Ciebie słuchać. Zostaw to co było, myśl o tym co będzie smile

6

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Trafiłaś na gości, którzy nie potrafili Cię pieścić, których ciało kobiety nie facynowało. Włożyć, orgazm, stop. Zdołowali Cię i teraz masz problem.

Usiadłaś mu na kolana, całowałaś, on Cię zepchnął. Dla mnie to koniec związku.

Oczywiście nigdy nie zaproponowałam sama sexu, tzn nigdy nie spytałam wprost tak jak on, "chcesz sex?" lub podobnie.

No i masz rację. Seks powinien się zdarzyć spontanicznie, a nie na zasadzie:  "To co bzyknąć Cię?" "Okey" "No to siągaj majty".

Naoglądał się chłopak pornoli i potem oczekiwał bóg wie czego. Przeczytaj stronę "make love not porn".

7

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
kpnb23 napisał/a:

Kobieto nie wiem jak z nim wytrzymalas tyle lat, Gratuluję wytrwałości i naprawdę podziwiam.

Sama się zastanawiam jak z nim tyle czasu wytrzymałam.
Po pewnym czasie chyba było to już po prostu przyzwyczajenie.

8

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Ale miałaś pecha - z tylu ogarniętych facetów trafić na kompletnego idiotę. Raz mi się trafił facet, co chciał od razu łapać za cipkę, to nie potrwała ta znajomość długo. Musisz przestawić myślenie, bo z tego co piszesz, to ty masz niezłą świadomość własnego ciała i tego co Ci sprawia przyjemność i wcale nic nie jest z Tobą nie tak. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś dla lepszego seksu, a ten imbecyl nie zrobił nic - to nie ty jesteś kiepska w łóżku, to on nie powinien w ogóle uprawiać seksu, bo nie ma pojęcia jak to się robi. W ogóle jego sposób odnoszenia się do Ciebie i proponowania seksu to jest coś nienormalnego - zero miłości, szacunku, dawania przyjemności, tylko byle wsadzić i skończyć. Dziwię się, że tak długo to wytrzymałaś. Nie martw się, większość facetów chce by ich partnerki miały jak najwięcej przyjemności i się starają. Jak ty miałaś mieć orgazm, skoro Twój były robił w zasadzie wszystko żebyś go nie miała. Jak trafisz na fajnego mężczyznę, to mam nadzieję, że się przełamiesz i zobaczysz jak może być fajnie. Bardzo Ci tego życzę smile Tylko musisz od początku wymagać tego co lubisz.

9

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
WitchQueen napisał/a:

Tylko musisz od początku wymagać tego co lubisz.

z tym bym uważał.. bo aż się prosi o naturalną symetrię - przecież partner też od początku może, powinien wymagać tego co lubi. Prawda?

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-05 18:05:37)

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Nic dziwnego, że nie przepadasz za seksem. Długo byłaś z chłopakiem, który skutecznie obniżył Twoją samoocenę. Wybacz, ale to kompletny egoista! Same najgorsze epitety cisną mi się na usta. Traktował Cię jak przedmiot, jakąś dmuchaną lalę, widać, że faktycznie inspiracje czerpał z pornosów. Mnie też w życiu nie podnieciłby taki facet. Zero spontaniczności, zero starań, tylko, by kobieta się nadstawiła i po sprawie. To skutecznie zraża do seksu. Myślę jednak, że nie powinnaś o sobie myśleć w kategoriach złej kochanki, wręcz przeciwnie. Bardzo się starałaś, tylko jemu się nie chciało. Uwierz mi, nie każdy jest taką egoistą, nie każdemu trzeba powtarzać jak małemu u dziecku, żeby pocałował szyję itp. Masz rację, taka gra wstępna jest bardzo ważna, wiem po sobie. Zacznij się spotykać z facetem, ale po prostu bądź ostrożniejsza, uważaj na takich egoistów, bo naprawdę zasługujesz na wiele więcej smile Gdy spotkasz odpowiedniego faceta, to będziesz dla niego najpiękniejsza, a seks będzie spontaniczny, namiętny i za każdym razem inny, wspanialszy jak smakowanie dobrego dania smile Zobaczysz smile

11

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
truskaweczka19 napisał/a:

Nic dziwnego, że nie przepadasz za seksem. Długo byłaś z chłopakiem, który skutecznie obniżył Twoją samoocenę. Wybacz, ale to kompletny egoista! Same najgorsze epitety cisną mi się na usta. Traktował Cię jak przedmiot, jakąś dmuchaną lalę, widać, że faktycznie inspiracje czerpał z pornosów. Mnie też w życiu nie podnieciłby taki facet. Zero spontaniczności, zero starań, tylko, by kobieta się nadstawiła i po sprawie. To skutecznie zraża do seksu. Myślę jednak, że nie powinnaś o sobie myśleć w kategoriach złej kochanki, wręcz przeciwnie. Bardzo się starałaś, tylko jemu się nie chciało. Uwierz mi, nie każdy jest taką egoistą, nie każdemu trzeba powtarzać jak małemu u dziecku, żeby pocałował szyję itp. Masz rację, taka gra wstępna jest bardzo ważna, wiem po sobie. Zacznij się spotykać z facetem, ale po prostu bądź ostrożniejsza, uważaj na takich egoistów, bo naprawdę zasługujesz na wiele więcej smile Gdy spotkasz odpowiedniego faceta, to będziesz dla niego najpiękniejsza, a seks będzie spontaniczny, namiętny i za każdym razem inny, wspanialszy jak smakowanie dobrego dania smile Zobaczysz smile

Dobrze truskaweczko, poklepałaś po ramieniu - pewnie - i oby to ulżyło, ale schodząc na ziemię - praca nad wszelkimi aspektami związku w tym i jego seksualną stroną jest i powinna być udziałem obydwu stron. I o tym trzeba mówić, bo zdaje się że często się o tym zapomina.

12

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
tomaszek napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Nic dziwnego, że nie przepadasz za seksem. Długo byłaś z chłopakiem, który skutecznie obniżył Twoją samoocenę. Wybacz, ale to kompletny egoista! Same najgorsze epitety cisną mi się na usta. Traktował Cię jak przedmiot, jakąś dmuchaną lalę, widać, że faktycznie inspiracje czerpał z pornosów. Mnie też w życiu nie podnieciłby taki facet. Zero spontaniczności, zero starań, tylko, by kobieta się nadstawiła i po sprawie. To skutecznie zraża do seksu. Myślę jednak, że nie powinnaś o sobie myśleć w kategoriach złej kochanki, wręcz przeciwnie. Bardzo się starałaś, tylko jemu się nie chciało. Uwierz mi, nie każdy jest taką egoistą, nie każdemu trzeba powtarzać jak małemu u dziecku, żeby pocałował szyję itp. Masz rację, taka gra wstępna jest bardzo ważna, wiem po sobie. Zacznij się spotykać z facetem, ale po prostu bądź ostrożniejsza, uważaj na takich egoistów, bo naprawdę zasługujesz na wiele więcej smile Gdy spotkasz odpowiedniego faceta, to będziesz dla niego najpiękniejsza, a seks będzie spontaniczny, namiętny i za każdym razem inny, wspanialszy jak smakowanie dobrego dania smile Zobaczysz smile

Dobrze truskaweczko, poklepałaś po ramieniu - pewnie - i oby to ulżyło, ale schodząc na ziemię - praca nad wszelkimi aspektami związku w tym i jego seksualną stroną jest i powinna być udziałem obydwu stron. I o tym trzeba mówić, bo zdaje się że często się o tym zapomina.

No tak, z tym, że ona starała się, to przede wszystkim on wolał leżeć i nic nie robić, nie starać się. Logiczne, że starać się muszą obie strony.

13

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
truskaweczka19 napisał/a:
tomaszek napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Nic dziwnego, że nie przepadasz za seksem. Długo byłaś z chłopakiem, który skutecznie obniżył Twoją samoocenę. Wybacz, ale to kompletny egoista! Same najgorsze epitety cisną mi się na usta. Traktował Cię jak przedmiot, jakąś dmuchaną lalę, widać, że faktycznie inspiracje czerpał z pornosów. Mnie też w życiu nie podnieciłby taki facet. Zero spontaniczności, zero starań, tylko, by kobieta się nadstawiła i po sprawie. To skutecznie zraża do seksu. Myślę jednak, że nie powinnaś o sobie myśleć w kategoriach złej kochanki, wręcz przeciwnie. Bardzo się starałaś, tylko jemu się nie chciało. Uwierz mi, nie każdy jest taką egoistą, nie każdemu trzeba powtarzać jak małemu u dziecku, żeby pocałował szyję itp. Masz rację, taka gra wstępna jest bardzo ważna, wiem po sobie. Zacznij się spotykać z facetem, ale po prostu bądź ostrożniejsza, uważaj na takich egoistów, bo naprawdę zasługujesz na wiele więcej smile Gdy spotkasz odpowiedniego faceta, to będziesz dla niego najpiękniejsza, a seks będzie spontaniczny, namiętny i za każdym razem inny, wspanialszy jak smakowanie dobrego dania smile Zobaczysz smile

Dobrze truskaweczko, poklepałaś po ramieniu - pewnie - i oby to ulżyło, ale schodząc na ziemię - praca nad wszelkimi aspektami związku w tym i jego seksualną stroną jest i powinna być udziałem obydwu stron. I o tym trzeba mówić, bo zdaje się że często się o tym zapomina.

No tak, z tym, że ona starała się, to przede wszystkim on wolał leżeć i nic nie robić, nie starać się. Logiczne, że starać się muszą obie strony.

nie to, że go bronię - ale "starać się" może znaczyć ZUPEŁNIE coś innego dla obydwu stron i takie jednostronne, bezkrytyczne  roztrząsanie rozterek jednej strony jest niewiele warte

14 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-05 22:17:27)

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Rozumiem, ale jednak w wyżej wymienionych sytuacjach to on jest moim zdaniem egoistą i jemu będzie ciężko znaleźć partnerkę, o ile naprawdę jest tak jak napisała autorka. Przecież to jak on się zachowywał skutecznie może zniechęcić każdą kobietę. No, ale jak mówię, to wnioskuje z tego co napisała. Choć no ok, może i mógłby znaleźć kobietę, wszakże temperamenty, oczekiwania są różne. W przypadku autorki jednak nie wyszło i tak jak pisze, nie ma powodów do niepokoju, trzeba tylko znaleźć odpowiedniego partnera, bo nie każdy jest taki smile

15

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Kwestie podejścia do drugiej osoby to nawyki wieloletnie i ciężko zmienić.
Jedna osoba lubi 5 razy doprawić obiad, wyczuwa smaki, stara się zrobić coś dobrego, inna zjem byle jaki obiad i już.
Owy facet zupełnie nie rozumie autorki, co spowodowało jej niechęć. Przecież włożenie palucha od razu, czy muśniecię parę razy łechtaczki to nie jest cudowna gra wstępna, to zwykłe nic. Jęczenie, słowa - osobiście to nie lubię jak ktoś się wydziera jakby ze skóry go obierano żywcem, większość osób jest cicha, szcz. jeśli nie nauczona wydawać odgłosy. No jak idę się załatwić to jakoś nie wydzieram się, czy stękam smile

16

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
tomaszek napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Tylko musisz od początku wymagać tego co lubisz.

z tym bym uważał.. bo aż się prosi o naturalną symetrię - przecież partner też od początku może, powinien wymagać tego co lubi. Prawda?

No i? Przecież seks to nie jest stawianie warunków, nikt się nie powinien do niczego zmuszać. Ale jak facet jest ewidentnym leniem i egoistą, to raczej nie powinna tego tolerować, to działa w obie strony. Zmuszała go nie będzie przecież, ale jak dla faceta dać partnerce orgazm, czy chociaż zadbać o grę wstępną to jest problem, no to litości... Może jeszcze go po głowie pogłaskać, bo przecież nie można za dużo wymagać tongue

17

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Jeszcze polubisz ,trafifas na kretyna poprostu ,który sex znał tylko w teorii( z pornolow) ,jeszcze trafisz na takiego co sie z butów wyrwie zobaczysz.Jak mi chłop tak robił jak twój były to tez by mi sie ruszać nie chciało ,lepiej żeby skończył jak najszybciej skoro i tak nie słucha co lubię .Bedzie dobrze ,poznasz odpowiedniego faceta i wszystko sie ułoży ,to on nie podolal nie Ty ????

18 Ostatnio edytowany przez inez11 (2014-01-25 14:19:32)

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Ja Twoją winę też tutaj widzę, powinnaś sama ze sobą pracować, włączyć porno, zakupić - dobry - wibrator i ćwiczyć. Skoro nawet nie wiesz, czy to, co masz, to orgazm, czy nie, to musisz ćwiczyć sama ze sobą. Postaraj się totalnie wyluzować i wyzwolić, wydawaj dźwięki, jęcz, odważ się, bo póki co - jak to czytam - sprawiasz wrażenie strasznie zablokowanej i zamkniętej, cichej kłody. Nie można wszystkiego zwalać na partnera i tylko leżeć czekać.

Poza tym - mój mąż też zaczyna zbliżenia tekstem prosto z mostu: "chcesz się ****** ?" - i ja się raczej z tego śmieję, a nie obrażam, po prostu ten typ tak ma big_smile

19

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Wybacz, ale to zapatrzony w siebie egoista!
Podziwiam Cie że wytrzymałaś z nim 7 lat.. Ja bym z takim sie już dawno pożegnała.
Nie martw się na pewno znajdziesz normalnego faceta, który będzie wiedział jak się Tobą zająć, jak Cię pieścić i na pewno będzie słuchał Twoich wskazówek. Myślę że jak będziecie już tak blisko i on będzie wiedział jak się zabrać za to, zacznie Cie całować, dotykać tak jak lubisz i rozpali Cię do czerwoności to zapomnisz o tych niemiłych przeżyciach bo będzie Ci tak cudownie i po prostu oddasz się mu smile Tego Ci życzę!! smile smile

20

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Moim zdaniem musisz bardziej siebie cenić. Po co te całe wyuzdanie....to nie tak działa..Ubierz się jakoś kobieco, idź na miasto, na zakupy, spotkaj się z koleżanką.....nie daj się wmanipulować w jakieś gierki !

21

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Niestety nieodpowiedni partner może wyrządzić szkody w kobiecej psychice. Mój pierwszy partner często podkreślał jaki jest wspaniały w łóżku i jak potrafi zaspokoić kobietę. Ja z racji tego, że nie miałam wcześniejszych doświadczeń wierzyłam mu bez zastrzeżeń. W łóżku raz było fajnie, raz nie ale zazwyczaj obwiniałam siebie. No bo skoro on jest taki świetny, to chyba coś ze mną nie tak. Może za wolno dochodzę, jestem za mało gibka i takie tam.
Kiedy się rozstaliśmy miałam straszny stres przed pójściem z nowym partnerem do łóżka. Kiedy się przełamałam okazało się, że gra wstępne może trwać więcej niż 10 minut i to nie jest żadne wygórowane wymaganie z mojej strony smile Że można kochać się kilka razy w nocy i nie jest niewyżytą seksualnie.
Z perspektywy czasu myślę, że mój pierwszy partner miał minimalnie większe doświadczenie niż ja, a całe jego gadanie opierało się na zasłyszanych od kolegów informacjach i filmach porno. Może przechwalając się chciał podbudowywać swoje ego i ukryć to, że nie bardzo wie jak sprawić kobiecie przyjemność smile Może w przypadku Twojego partnera było podobnie. Bał się, że wyjdzie na jaw jaki jest nieporadny w łóżku, dlatego zwalał winę na Ciebie. Przecież kiedy kobiecie jest dobrze to nie musi pamiętać o ruszaniu się. Całe jej ciało odpowiada na pieszczoty, nie musi tego robić świadomie. Po dobrym seksie nawet nie pamiętasz czy to Ty obejmowałaś faceta, czy on Ciebie smile
Mam nadzieję, że uda Ci się trafić na mężczyznę, który będzie Ciebie słuchał i nie będzie głuchy na Twoje potrzeby i pokarze Ci jaki seks może być fajny.

22

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Witam.Czytalam w miare uwaznie co pisalla Kaseni i reszta tutaj osob.Uwazam ze to istny gnoj i tyle bo naprawde slow na takich brakuje,o czym ja mowie?Otoz ja kilka lat temu mialam podobnie.On mnie oczywiscie zostawil a ja naprawde traktowalam go powaznie pomimo tego jak mnie ogolnie traktowal.Otoz zachecal mnie do ogladania pornoli mimo ze ja nie chcialam ,nazywal mnie rowniez sex machine..bylam glupia ze ja z nim nie skonczylam ale bylam zaslepiona nim bo go kochalam.Czesto myslal o seksie bo jak mowil nie potrafil inaczej,ale z samego poczatku tak nie bylo.Bylo jak w wiekszosci  zwiazkow u wiekszosci ludzi,zauroczenie,zakochanie itp no i ja tak samo sie poczulam on niby tez ,no ale co z tego skoro mnie pozniej tak potraktowal.Nie pamietam wszystkiego dokladnie wiec pisze to co pamietam urywkowo....Z nim stracilam dziewictwo choc nie chcialam no ale zrobilam to  bo przeciez do diaska cos czulam...On mimo moich sprzeciwow robil swoje i myslal swoje..Jak juz to sie stalo smial sie zmojej nagosci.Zerwal ze mna krotko po seksie w lesie poprzez email.Wymyslalac rozne klamstwa jak i sie bal ciazy a wczesniej mowil co innego.Do tego dopaczajac problemy rodzinne o charakterze toksycznym,nie chce tutaj sie na ten temat rozpisywac bo to jednak boli co sprawilo ze nie potrawie sie tak tym cieszyc a moze wcale.Dla mnie seks moglby dla mnie nie istniec,ogolnie w tych strefach zycia intywnego jest ciezko mowic z partnerem bo to co przezylam  znim i wmojej rodzinie i dolaczajac  czyn lubiezny z kolega mojego ojca nie potrafie jak inni swobodnie o tym mowic ,myslec i wogole. a co dopiero do czynu .Mimo ze mam partnera to przysparza to wiele problemow, z ktorymi nie potrafie sobie poradzic.Jezeli napisalam nieskladnie to zgory przepraszam ale nadal jak o tym tylko pomysle ,to tak jakby nadal bylo to dla mnei swierze choc pewne wydarzenia mialy miejsce kilka lat temu...

23

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
inez11 napisał/a:

Ja Twoją winę też tutaj widzę, powinnaś sama ze sobą pracować, włączyć porno, zakupić - dobry - wibrator i ćwiczyć. Skoro nawet nie wiesz, czy to, co masz, to orgazm, czy nie, to musisz ćwiczyć sama ze sobą. Postaraj się totalnie wyluzować i wyzwolić, wydawaj dźwięki, jęcz, odważ się, bo póki co - jak to czytam - sprawiasz wrażenie strasznie zablokowanej i zamkniętej, cichej kłody. Nie można wszystkiego zwalać na partnera i tylko leżeć czekać.

Poza tym - mój mąż też zaczyna zbliżenia tekstem prosto z mostu: "chcesz się ****** ?" - i ja się raczej z tego śmieję, a nie obrażam, po prostu ten typ tak ma big_smile

Widzę tutaj kilka ciekawych odpowiedzi, ale zacytuję tą, bo jest jedną z niewielu krytykujących autorkę. I powiem tak: nie mam zdania na temat tego, czyja to jest wina, bo uważam że nie ma sensu roztrząsać sprawy. Ale ważną rzecz poruszyła inez11. Z tego, co napisałaś (Kasseni), masz problem z orgazmem. Jak możesz wymagać od partnera (jakiegokolwiek) żeby Cię zaspokoił, skoro nawet sama nie potrafisz tego zrobić? A może masz ten orgazm, tylko po prostu wyobrażenie o nim (że to takie cudowne, że powinno się w tym momencie omdlewać z rozkoszy) jest inne, a inna jest rzeczywistość? Myślę, że powinnaś najpierw zbadać swoje ciało, zanim zaczniesz oczekiwać jego znajomości od kogokolwiek. W takim wypadku oczywiście partner jaki Ci się "trafił" nie sprzyjał sytuacji.
W pozostałych kwestiach dość dobrze Cię rozumiem, bo dla mojego też nie zawsze punktem honoru jest doprowadzenie mnie "na szczyt". Może trochę dla faceta być niepojęte (zwłaszcza takiego "wychowanego" na pornolach) że nie dochodzisz jak on Cię bzyka, tzn. jak jest w środku. Może nie zdawać sobie sprawy na czym to polega, zastanawiać się "a może mam za małego, nie dosięgam do tego jej punktu G, a może za chudy, za krzywy czy za długi". Nie wiem, nie mam pomysłów, ale jestem po Twojej stronie, zachowanie jest nie na miejscu, kiedy facet myśli tylko o sobie.
I wiem, jak może zniechęcić do zbliżenia głupie zachowanie. Akurat w moim przypadku nawet wulgarne-słowne zaproszenie do seksu jest podniecające, bo to najzwyczajniej w świecie lubię, ale można to uznać za fantazję, Ty nie musisz tego akceptować. Dla mnie takim "odstraszaczem" jest wygłupianie się. Jeśli chwilę przed robi z siebie głupka to nie mam najmniejszej ochoty na igraszki. Albo w sytuacji kiedy dostrzegam jego zainteresowanie mną wyłącznie dlatego, że akurat ma ochotę. Bez względu na to że mam np. ciasto w piekarniku i zaraz będę musiała zejść do kuchni i je wyciągnąć. Głupoty, ale wiem, jak potrafią zadziałać. Sytuacja całkiem niedawna: Mieliśmy wolny dzień, jego mama była w pracy do 15. Od rana do tej 15 cały czas zajmował się jakimiś głupotami (głównie komputer), a akurat wtedy kiedy mama wróciła z pracy i oczywiście już nie pokrzyczę bo wszystko będzie słyszała, to on zaczyna swoje podchody.. Czasami mam wrażenie, że to inny gatunek, że nigdy nie zrozumiem logiki facetów smile

24

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Nie odpowiedni facet dla ciebie wogole egoista szkoda slow na niego, rzuc go szkoda twojegp zycia znajdziesz lepszeg i poznsz co to fajny sex i szacunek i zrozumienie. Co do samego sexu spontanicznie jest ok ale nieraz mozna sie wczesniej nakrecac pisac o nim , ale tez nic zlego nie ma z zapytaniu czy chcesz sex. Przeciez nie zawsze musi sie zaczynac od tego ze jedna strona podchodzi do drugiej i probuje calowac i tak dalej i sie zastanawiac czy cos z tego wyjdzie czy nie. Mozna sie wprost zapytac ja sie tak swojej diewczyny iedys pytalem i tak samo ona nieraz mowila wpriost mam ochote na sex i dla nikogo nie bylo nic w tym zlego.

25

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Mnie to dotyczy. I jest coraz gorzej. Mam udane małżeństwo ale trudno jest mi się przełamać do seksu, za ktorym nie przepadam oraz którego od jakiegoś czasu unikam Stałam się bardzo oziębła seksualnie. Zgadzam sie na stosunki jesli mąż chce ale nie są dle mnie przyjemne. Co robić?

26

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
oriori napisał/a:

Mnie to dotyczy. I jest coraz gorzej. Mam udane małżeństwo ale trudno jest mi się przełamać do seksu, za ktorym nie przepadam oraz którego od jakiegoś czasu unikam Stałam się bardzo oziębła seksualnie. Zgadzam sie na stosunki jesli mąż chce ale nie są dle mnie przyjemne. Co robić?

Masz na myśli że mąż nie dziala na Ciebie podniecajaco? Jak u Ciebie z masturbacją. Osiągasz przy tym spełnienie?

27

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Przestudiowałaś jakie mogą być tego powody?Bo jest ich wiele; przemęczenie, życie w ciągłym biegu, stosowanie pewnych leków, antykoncepcji hormonalnej, HTZ; choroby psychiczne, naczyniowe i metaboliczne, za niski poziom cholesterolu, stosowanie używek, takich jak alkohol, nikotyna i narkotyki; siedzący tryb życia, a także, brutalnie ujmując – znudzenie się osobą partnera, obrzydzenie jego ciałem oraz monotonne, niczym nie urozmaicone życie seksualne.

28

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
oriori napisał/a:

Mnie to dotyczy. I jest coraz gorzej. Mam udane małżeństwo ale trudno jest mi się przełamać do seksu, za ktorym nie przepadam oraz którego od jakiegoś czasu unikam Stałam się bardzo oziębła seksualnie. Zgadzam sie na stosunki jesli mąż chce ale nie są dle mnie przyjemne. Co robić?

Masz na myśli że mąż nie dziala na Ciebie podniecajaco?

Raczej jest odwrotnie

oriori napisał/a:

Mój partner mówi, że stracił do mnie pociąg, bo przytyłam. Twierdzi, że jeśli nie schudnę, nie będziemy do siebie pasować. Czy to normalne, że nie ma ochoty na seks i czy powinnam coś z tym zrobić?

Gdy rzuci się okiem na jej posty, to ona zmyśla różne problemy, aby reklamować produkty, które mają pomóc w określonej sytuacji.

29

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Nic z tego. Odżywiam się zdrowo, stresu trochę mam w pracy ale mialam go zawsze. Jesli chodzi o męża to jesteśmy ze soba długo i faktycznie moglabym wziąc pod uwagę to, że przestał mnie pociągać ale sama jestem oziębła seksualnie nie tylko w stosunku do niego ale w stosunku do innych. Inni równiez mnie nie pociągają.Nie jes tak,ze jedynie maż. Hormony mam w normie. Tabletki biorę ale nie ma tutaj znaczenia czy biorę czy nie. Jak nie brałam to również mi się nie chciało.

30

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

W takim razie polecam przetestowanie sobie tabletek na libido. Ale takich z L argininą w składzie.Poprawiają funkcjonowanie naczyń krwionośnych, więcej krwi napływa do narządów intymnych i tym samym odczuwasz wiekszą ochotę na seks.Dobry skład mają libido therapy. Ogólnie ponoć pomaga zimny prysznic, sama jednak kilka razy spróbowałam i dziękuję.Nie jest to nic przyjemnego.

31

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Wiesz zastanawiałam się nad tabletkami na libido, ale nie jestem do nich przekonana. Do tego czy rzeczywiście mogą mi pomóc. Po prostu przyjmowaląm tyle środków a nie były skuteczne ze już powoli trace nadzieję sad Do tej pory brałam głównie tabletki homonalne. Ale moze spróbuję.

32

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu
oriori napisał/a:

Wiesz zastanawiałam się nad tabletkami na libido, ale nie jestem do nich przekonana. Do tego czy rzeczywiście mogą mi pomóc. Po prostu przyjmowaląm tyle środków a nie były skuteczne ze już powoli trace nadzieję sad Do tej pory brałam głównie tabletki homonalne. Ale moze spróbuję.

W jakim celu brałaś tabletki hormonalne?

33 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-09-28 10:50:30)

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Spam spam będzie wszędzie mi też spamowano.... byłam niewinna gdy mi spamowano wam tez za niewinność dostanie się spam każdy temat wszyscy bez wyjatku

34

Odp: Przez byłego partnera nie lubię seksu

Nie zagwarantuję Ci tutaj na pewno że to zadziała ale moim zdaniem warto wypróbować bo może rzeczywiscie Ci pomoże. Na mnie zadziałało, wnioskując po opiniach w sieci na temat libido therapy to wielu kobietom równiez pomaga.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Przez byłego partnera nie lubię seksu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026