Od koleżanki dowiedziałam się, że podobam się jednemu z jej kolegów. Powiedziała mi o tym jakieś 3 miesiące temu. Od tego czasu zwracałam na niego większą uwagę, kiedy mijaliśmy się na korytarzu w szkole zawsze się do siebie uśmiechaliśmy. Myślę, że on wiedział o tym, że ja wiem.. Ale tak minęły prawie dwa miesiące i.. pojawiła się propozycja z jego strony zatańczenia razem podczas części artystycznej na rozpoczęciu studniówki (został podstawiony pod ścianą przez nauczycielkę i musiał w jednym momencie wybrać sobie partnerkę). Zgodziłam się, pomyślałam, że to może będzie jakiś przełom.. Było mi strasznie głupio, bo na samej studniówce praktycznie nie miał szansy chociażby poprosić mnie do tańca, cały czas albo tańczyłam z kimś innym albo byłam razem z przyjaciółkami. Teraz nie da się uniknąć wymiany tych spojrzeń co przedtem tylko, że oprócz tego i cześć-cześć codziennie w szkole nie zrobił żadnego kroku. Nie wiem czy powinnam dać mu jakoś znać, że też jestem nim zainteresowana czy co mam zrobić. Co o tym myślicie?
Podobne tematy
Moim zdaniem do chłopaka należy ruch, On powinien pokazać ,że Mu zależy. Chociaż jest typ kobiet, które to przejmują inicjatywę, zapraszają na kawę, ale ja takim typem nie jestem i nie wyobrażam sobie tego:D A jak chłop się nie umie i nie chce wysilić , to jego strata. Ja już nie myślę się przejmować.
Poza tym wiesz - podobać się można wielu osobom , ale to jeszcze nie powód, żeby chciał być z Tobą. Tego się też nauczyłam
Nie łam się, jesteś młoda, jeszcze niejednemu wpadniesz w oko i coś z tym faktem zrobi.
"Cześc-cześć", taniec na studniówce -- ok, to fajnie, pierwsze koty za płoty. Ale moglibyście chociaż ze sobą porozmawiać... jak on nieśmiały, to Ty zacznij... nawet o pogodzie (wrrr!) albo o czymkolwiek innym -- temat nie ma znaczenia... "Cześć! Jaką masz teraz lekcję?" "Historię..." "Nienawidzę historii..." "A ja lubie..." "Taaaak? To może mi kiedyś pomożesz?" "Może..."