Hej wszystkim!
Jak w temacie - niedawno "zagadałem" do podobającej mi się dziewczyny. Z początku chciałem to zrobić przez SMS czy FB ale stwierdziłem, że dużo lepiej wypadnę rozmawiając Face2Face. Jestem nieśmiały raczej i taka pierwsza (!!!) rozmowa przyszła mi z trudem (myślenie "czy wyśmieje?", "czy wymyśli jakiś wykręt" zmieniłem na "Stary, jesteś facetem czy nie? Zrób ten krok i pokaż, że Ci zależy"). Zaprosiłem, zaproponowałem termin przy okazji i w odpowiedzi "Zaszokowałeś mnie pozytywnie. Będziemy w kontakcie". W odpowiedzi cieszy mnie "pozytywnie" a martwi "zaszokowałeś" (friendzone?). OK, pożegnaliśmy się i... Do dziś cisza z Jej strony. Ja przed weekendem zapytałem się dlaczego nie przychodziła na zajęcia (uniki?) i życzyłem miłego weekendu. Nie wiem - ile powinienem czekać na Jej krok. Bo nie chcę być nachalny, narzucać się, chcę dać Jej to przemyśleć itp. Wiadomo - nie za długo. Czas w tym przypadku działa na moją... No właśnie - korzyść czy niekorzyść? Czy w razie zgody - kupować jakiegoś kwiatka na pierwsze spotkanie? No bo odprowadzenie to bez dwu zdań. Wcześniej oczywiście pamiętałem o Dniu Kobiet i innych świętach.
Zakładam swój własny temat, by nie "doczepiać się" do innych. Ten swoją drogą - inne swoją drogą.
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi, sugestie, rady etc.!