Witam,
Jestem w związku 4 lata, mamy po 20/21 lat, ja jestem starsza.
Myślę że stanowimy dobraną parę, były wzloty i upadki ale kochamy się bardzo.
Moi rodzice jednak uważają inaczej, szczególnie mama- "nie szanuje cie tak jak powinien cie szanować" -często to słyszę.
Równie często zdarza jej się robić złośliwe komentarze a propos mojego chłopaka typu "zobacz jak on sie do ciebie odnosi"
"czy on się w ogóle uczy do matury" "znowu idzie z chłopakami się szlajać"
Porównuje- mówi że ja jestem ambitna, kończę studia, jestem dobra i wrażliwa a on nie umie tego docenić, jest samolubny i "jego tylko kumple i alkohol interesują"...
Jestem studentką, mieszkam poza domem ale w każdy weekend jestem w rodziców.
Za każdym razem gdy mój chłopak mnie odwiedza ona bacznie mu się przygląda a gdy wychodzi, oczywiście dzieli się ze mną wnioskami...
Staram się jej nie słuchać, czasem nawet wychodzę z pokoju bo nie mogę wytrzymać i nie chce mi się nawet znowu kłócić..
Niestety zauważyłam że to wszystko odbija się to na moim związku. Niby nie zgadzam się z mamą, ale słowa które do mnie mówi zapadają w świadomość i czasem łapie się na tym że faktycznie mam do niego te same pretensje co moja mama. Dochodzi wtedy miedzy nami do kłótni...
Mam potem z jednej strony wyrzuty sumienia, ale z drugiej mętlik w głowie- czy ona aby na pewno się myli? jest mądrą, doświadczoną kobietą, skoro zauważa takie rzeczy, może faktycznie ja jestem ślepa, zakochana?
Czy myślicie że warto słuchać rodziców w kwestii związków? Czy zdarzyło wam się żałować postąpienia zgodnie z ich wskazówkami?
Mam dylemat- z jednej strony moja mama może mieć racje, widzi nasz związek "z boku" a z drugiej, boję się że przez jej narzekania mogę kiedyś podjąć decyzję której będę bardzo żałować...