Witam
Otóż mam problem z właścicielem stancji, którą wynajmuję. W miesiącu październiku zaczęłam wynajmować stancję. Właściciel dał nam umowę na czas nieokreślony do podpisania, na której niestety ale źle wpisał moje dane i na której nie ma prawdziwej kwoty pobieranej przez niego, a widnieje tylko 280 zł. W mieszkaniu zmieniali się lokatorzy, aż padło na 2 takich, co niezłe numery wyprawiają. Otóż na poczatku marca jeden ze współlokatorów pobił mojego gościa. Okazało się, że owy lokator jest agresywny, ma wyroki sądowne na koncie, a ja jako kobieta zaczeła się bać.
Napisałam wymówienie do właściciela, iż do końca miesiaca zobowiązuje się do wyprowadzenia, ponieważ po 1 kończę studia, a po 2 boje się mieszkać. Właściciel przyjął wypowiedzenie, jednakże zaznaczył, iż mogę wyprowadzić się dopiero pod koniec kwietnia, gdyż okres wypowiedzenia zaczyna się następnego miesiąca, po którym wypowiedzenie zostało dostarczone.
Uważa, ze nie chce on być stratny i dlatego mam mu płacić 500 zł za kwiecień, pomimo iż moich rzeczy tam nie będzie, a ja nie będę korzystać z mieszkania ani medii.
Kolejny problem pojawia się ze zwrotem kaucji. Właściciel nie chce mi jej oddać, bo w umowie jest napisane, iż może to uczynić dopiero jak oddam mu klucze, które w każdym dniu spokojnie mogę mu oddać. On niestety nie chce wcześniej niż w kwietniu.
Problem polega na tym, że nie wiem co robić. Chciałabym mieć już wszystko przed świetami załatwione i spokojnie wrócić do domu, a nie jeździć co jakiś czas do właściciela.
W tym wypadku nie wiem co zrobić, aby zmusić właściciela do oddania mi kaucji. Ponadto okazało się, ze 2 inne osoby również chcą się wyprowadzić i właściciel też się wkurzył.
Będę wdzięczna za udzieloną, szybką pomoc.