netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Ojciec kłamie przy dziecku

13 odpowiedzi2 667 wyświetleńzałożony przez gojka102, 22.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ojciec kłamie przy dziecku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Ojciec kłamie przy dziecku

Witam
Znam mojego męża już trochę czasu i może niezbyt często kłamie ale jak już skłamie to nie potrafi się przyznać tylko brnie i sytuacja robi się niefajna.
Najbardziej wkurzają mnie kłamstwa przy dziecku.Odkąd córka skończyła trzy lata i miała już pojęcie o dniach tygodnia mąż zaproponował a ja się zgodziłam by ustalić jeden dzień w tygodniu na jedzenie słodyczy.Jest nim od lat niedziela.Są oczywiście odstępstwa- święta,wyjazdy czy urodziny.
Mój mąż,który bez słodyczy nie może się obejść wymyślił ostatnio "dyspensę"- jeden dodatkowy dzień w miesiącu kiedy można słodycze jeść.Ech,niezbyt mi się to podoba bo przez pierwsze dwa lata moja córka usilnie przestrzegała tej "słodkiej "niedzieli" ale odkąd zobaczyła,że tata niespecjalnie się zasady trzyma też jakby z lekka zaprzestała... to znaczy zje coś słodkiego poczęstowana.Do tego mój mąż wyznaje zasadę,że jak babcia poczęstuje ciastem to też można zjeść niezależnie od dnia tygodnia.Nawet nie pytajcie jak to tłumaczy bo mnie się po prostu chce śmiać:).

Mój mąż oczywiście udaje,że on także przestrzega tygodnia bez słodyczy.Ale często znajduję wrzucając do prania w kieszeniach jego spodni całą masę papierków po cuksach.Przedwczoraj się wkurzyłam.W kuchni na stole stała cała miseczka cukierków,których zapomniałam po niedzieli sprzątnąć.Wracamy z córką do domu(mąż przyszedł dużo wcześniej) a tu..dwa cukierki.Następnego ranka budzę męża rano bo to jego kolej by odwieźć córkę do szkoły i mówię o tym głośno,że wciął całą miskę cuksów.Na to mąż oczywiście: "Ja?? Ja nic nie jadłem! Daj mi spokój".Takie teksty do szału mnie doprowadzają bo nie cierpię jak kłamie przy córce.Moja córka też to skomentowała.Kiedy poszła się myć przypomniałam mu,żeby takich rzeczy nie robił bo ona bierze z niego przykład i już zaczyna czasem kłamać.
Ale mój mąż nie daje wiary temu,że dziecko wychowuje się przykładem.Jego rodzice wychowywali laniem albo gadaniem.Mąż oczywiście zawsze znajdzie dla siebie usprawiedliwienie.Powiedział przy córce,że ja go na dzień dobry budzę pretensjami,że on może i zjadł ale zrobił to machinalnie bo tak stały te cukierki więc to się nie liczy:)

Najchętniej dałabym spokój z tym przestrzeganiem słodkiej niedzieli ale jestem trochę w potrzasku.Moja córka genetycznie narażona jest na cukrzycę.Odkąd zaczełą przyjmować sterydy z chudzinki zrobiła się pulchna i tylko ja wiem ile kosztuje nas walka by nie była grubasem.Nie tyje więcej ale też nie chudnie.Trudno dziecko rosnące naprawdę szybko odchudzać;staram się więc stosować dietę jakiej sama przestrzegam(mam cukrzycę).

Ostatnio była sytuacja,że złapałam córkę na tym,że podjada swoje słodycze przeznaczone na niedzielę.Powiedziałam mężowi- był płacz córki,było gadanie męża.Córka postanowiła to odpokutować(uwierzycie,że sama wpadła na to by cały okres Wielkiego Postu nie jeść słodyczy a co wieczór odmawia dziesiątkę różańca??).Słodycze schowałam,żeby ją nie kusiły.

Naprawdę szlag mnie trafia na całą sytuację bo nie cierpię kłamstwa do tego przy dorastającym dziecku.
Dodam,że ja nie zawsze przestrzegam tygodnia bez słodyczy z powodu mojej choroby.Na razie udaje mi się ją tak dobrze prowadzić,że konieczność zjedzenia czegoś słodkiego zdarza się raz w tygodniu.W czasie słodkich niedziel zjadam czasem jedno ciasteczko czy żelka.
Ale moja córka wie,że słodycze mogą uratować mi życie i wie nawet gdzie w torebce je trzymam.

Chciałabym jakoś uchronić córkę przed tym,że widzi jak jej tatuś manipuluje prawdą bo kiedy zobaczy,że kłamstwo przynosi oczekiwany efekt,jest wygodniejsze niż prawda to zacznie kłamać.

Macie jakiś pomysł na to co mam powiedzieć mężowi by do niego dotarło i jak tą sprawę ostatecznie rozwiązać?

2

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

Gojka, ile Twoja córka ma lat? Kojarzy mi się, że niezbyt wiele - 7?

3

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

W styczniu skończyła osiem.

4

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

Ech to troche głupie, żeby męża jak dziecko traktować i robić mu "słodką niedzielę".
Co innego dziecko.
Powiedz mu, niech sobie wcina te słodycze ile chce, tylko nie przy dziecku i niech nie zostawia śladów!

5

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

gojka Zrobiłaś szlaban na słodycze w ciągu tygodnia całej rodzinie, do tego na ciasta również........ja bym nie wytrzymała.

Rozumiem, że dzieci nie powinny jeść słodyczy codziennie ale Ty, przeniosłaś to na Twojego męża również. Dorosły facet nie może zjeść kawałka ciasta albo cuksa bo jest wtorek?! Mój mąż by nie wytrzymał smile Odpuść dorosłemu facetowi, uważam że to przesada z Twojej strony, zachowuje się jak dzieciak jedząc słodycze w tajemnicy bo potraktowałaś go jak dziecko zabraniając mu odgórnie big_smile
U mnie dni słodyczowe to sobota i niedziela, słodycze dzieci dostają po zjedzeniu śniadania i obiadu, oczywiście w granicach rozsądku, w ciągu tygodnia, jedzą ciasta, ciastka i różne inne słodkości, bo ja prawie zawsze mam coś "słodkiego" lubię piec i jeść również smile Dni słodyczowe nie dotyczą męża, on może jeść zawsze i wszędzie pod warunkiem, że dzieci tego nie widzą żeby ich nie kusić smile nie uważam, żeby to było oszustwo.

6

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

Autorko nie bede orginalna i napisze co powyzej.Dlaczego traktujesz meza jak dziecko? Po co trzymasz słodycze na wierzchu ?Skoro wiesz ,ze dziecko nie moze ich jesc? Dodatkowo je stresujesz i narazasz je na to zeby widziało ,ze ojciec je te slodycze.No chyba maz jako osoba dorosła ,ma prawo je jesc i miec papierki w kieszeniach.To jakas dziwna sutuacja i nie dziwie Twojemu mezowi ,ze kłamie jak dziecko,bo go po prostu tak traktujesz!

7 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-03-22 12:15:43)

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku
gojka102 napisał/a:

Ostatnio była sytuacja,że złapałam córkę na tym,że podjada swoje słodycze przeznaczone na niedzielę.Powiedziałam mężowi- był płacz córki,było gadanie męża.Córka postanowiła to odpokutować(uwierzycie,że sama wpadła na to by cały okres Wielkiego Postu nie jeść słodyczy a co wieczór odmawia dziesiątkę różańca??).Słodycze schowałam,żeby ją nie kusiły.

Ja jeszcze dodam, że bardziej martwiłabym się tym, że dziecko sobie taką "karę" wymyśliło niż tym, że podjada po kryjomu big_smile ale ja jestem "antykościelna"
Gojka czytając Twoje posty o córce "widzę", mądra wrażliwą i poukładaną ośmiolatkę, i zaczynam się o nią martwić, czy nie za dużą presję wywierasz na nią? czy ona musi być taka "idealnie równa" gdzie miejsce na błędy, wariactwa i spontan? Może oceniam pochopnie ale tak to widzę, nie wątpię, że poświęcasz jej dużo czasu, dzięki temu świetnie się rozwija i jest inteligenta ale .......ona ma tylko osiem lat, odpuść jej trochę smile

8

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

Zdecydowanie, zgadzam się co do córki, i tego, że nie powinien przy niej kłamać.
A Ty nie powinnaś wspominać o tym, że zjadł przy córce bo go w ten sposób popychasz do kłamstwa.
Nie wyobrażam sobie żadnej słodkiej niedzieli w moim domu, sorry, jestem zdrową i szczupłą kobietą, a nawet gdybym nie była to decyzja jest moja czy chce się w pracy najeść słodyczy we wtorek.  Gdyby mi mąż wyrzucał zjedzenie słodyczy, to bym go wyśmiała.  A jak babcia częstuje ciastem, to czemu nie? Z grzeczności malutki kawałeczek, a później w niedziele mniej słodyczy.

9

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

Zgadzam się z Jogą.
Dla mnie to wszystko też pachnie z lekka przesadą.

Ja tam żarłam słodycze jak opętana jako dziecko i nie wyrosłam na grubasa, a dziś wolę sobie zjeść na deser coś "wytrawnego" niż słodkiego. Wyrosłam z tego uwielbienia dla słodyczy.
Za to mój mąż objada się słodyczami bardziej, ale biega, chodzi na siłownie, uprawia różne sporty, więc w ogóle tego po nim nie widać.

Nie wiem jak z tym ryzykiem cukrzycy u Twojej córki, jeśli rzeczywiście jest jak mówisz, to może słusznie robisz, że jej takie sztywne reguły narzucasz, ale mężowi może trochę odpuść. Się napcha, to go będzie brzuch bolał i już, czemu Ty masz się tym przejmować? smile

10

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku
Joga napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Córka postanowiła to odpokutować(uwierzycie,że sama wpadła na to by cały okres Wielkiego Postu nie jeść słodyczy a co wieczór odmawia dziesiątkę różańca??).Słodycze schowałam,żeby ją nie kusiły.

Ja jeszcze dodam, że bardziej martwiłabym się tym, że dziecko sobie taką "karę" wymyśliło niż tym, że podjada po kryjomu big_smile ale ja jestem "antykościelna"

Ja nie jestem antykościelna smile ale też by mnie to zmartwiło i zaniepokoiło. Bo to znaczy że ma jakieś okropne poczucie winy z tego powodu. Skoro takie poważne kary wymyśla sobie jako ośmiolatka i to za takie błahe "przewinienie", to co będzie później.
Ja bym machnęła ręką i odpuściła jej tę karę. No ale może ja zbyt wyluzowana jestem wink

11

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

Monia co Joga Malino- proszę przeczytajcie jeszcze raz mój pierwszy post- nie ja wymyśliłam tą "słodką niedzielę" tylko mąż.Mało,on także zaoferował się,że będzie jej przestrzegał.Jeśli o mnie chodzi i moje jedzenie słodyczy to ze względu na moją chorobę jadam je bardzo sporadycznie a poza tym nigdy nie lubiłam słodyczy.
Nie widzę w tym nic niedorzecznego,że skoro mąż się zadeklarował to wymagam dotrzymania słowa.Moja córka też znajduje papierki po cuksach,batonach w aucie taty.Zwracamy uwagę na to by jeść zdrowo,moja córka ma manię czytania składów produktów i mówię mężowi,że jak ma ochotę zjeść niezdrową chińską zupkę albo coś słodkiego to niech zrobi jak córki nie ma.Ne zabierałabym głosu w kwestii gdyby nie fakt,że mąż ma takie napady,że nagle zaczyna jeść zdrowo- pija tylko wodę,niesłodzoną zieloną herbatę,nie je żadnego pieczywa,mięsa nie je od dawna i tak samo każe żyć córce.To są sytuacje jednorazowe,trwają przez tydzień a potem mąż serwuje córce pizzę i colę:(

NinaLafairy
Staram się nie wspominać ale szlag mnie trafi jakie on robi córce jazdy za to,że na urodzinach poprosiła o drugi kawałek ciasta podczas gdy sam opycha się słodyczami cały tydzień.Skoro od takiego małego dziecka wymaga wstrzemięźliwości,którą SAM ZADEKLAROWAŁ to niech na litość boską daje dobry przykład.Kłamstwo czy ujawnione czy też ukryte kłamstwem zawsze będzie.Nie potrafię tak żyć.

Szarlot- ja wiem jak z tym ryzykiem cukrzycy o mojej córki jest.Regularnie chodzę z córką do poradni dla matek z cukrzycą,robię badania córce.Lekarz zaproponował dietę Montignaca i pochwalił pomysł niejedzenia słodyczy.Powiedział też,że rozumie,że to dla dziecka jest trudne ale TRZEBA JE MOTYWOWAĆ- czyli pokazywać co zamiast słodyczy można jeść codziennie.A jak do tej motywacji ma się fakt,że tatuś,który sam zaproponował niejedzenie słodyczy i zadeklarował,że nie będzie tego robił podjada po kryjomu?

12 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-03-22 19:31:01)

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku

Joga,Szarlot- ja nie wychowuję dziecka  w wierze,bo jej nie mam.Przypuszczam,że tą karę zasugerował tatuś.Córka od początku ma też fajną katechetkę w szkole,która jest dla nie autorytetem.

Jeszcze jedno- z tego co zrozumiałam to karę córka narzuciła sobie za to,że nas okłamała,nie za to,że słodycze zjadła.Bo najpierw się nie przyznała..

Joga wydaje mi się wariactw jest sporo:tarzamy się w śniegu na osiedlu i pewnie sąsiedzi mają mnie za kretynkę bo pokładam się razem z córką i robimy "aniołki".Wiosną całą rodziną jeździmy na rolkach(co też wywołuje wśród sąsiadów i koleżanek córki sporą sensację) i rowerze.W domu letnim mamy trampolinę i tam cwiczymy takie rzeczy,że lepiej,że nikt prócz córki mnie nie widzi:).
Córka z tatą ma zabawy w których ja nie uczestniczę a mianowicie: przewalanie się po łóżku,łaskotanie,walki,żarciki w stylu:tatuś ściągnie jej całkiem i tak opadające spodnie a potem ona tatusiowi gacie:)Chyba reszta zabaw jest może zbyt szokująco spontaniczna by je tu wymieniać:)

13

Odp: Ojciec kłamie przy dziecku
gojka102 napisał/a:

mąż ma takie napady,że nagle zaczyna jeść zdrowo- pija tylko wodę,niesłodzoną zieloną herbatę,nie je żadnego pieczywa,mięsa nie je od dawna i tak samo każe żyć córce.To są sytuacje jednorazowe,trwają przez tydzień a potem mąż serwuje córce pizzę i colę:(

No to ma tatus problem.Moze warto sie temu przyjrzec;napycha sie słodyczami ,a potem udawadnia sobie ,stosujac zdrowe jedzenie,ze nie ma problemu z pochłanianiem słodyczy(pisałas o papierkach w samochodzie ,kieszeniach itd.)

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ojciec kłamie przy dziecku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026