netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

życie po ....................

6 odpowiedzi1 886 wyświetleńzałożony przez angelka 15, 14.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » życie po ....................

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: życie po ....................

Gdzieś startują rakiety na Księżyc. Odlicza się - trzy, dwa, jeden, zero... W miłości istnieje też ten moment odliczania czasu w dół. Od najwyższego napięcia uczuciowego - do zera. Od uniesienia do obojętności.Zero przy starcie w kosmos może być początkiem triumfu. Na zerze kończy się odliczanie miłości...
Rozpoczoł sie kolejny etap w moim zyciu miało byc pięknie ...... i było aż czr prysł.
Po 3 latach zaręczyny ( byłam przeciwna lecz stwierdziliśmy że trzeba zakontraktować nasz super związek).Plany ślubne ,nauki przedmałzeńskie,wybór sali ,kiecki itd.-wszystko załatwione.
aż tu nagle zonk
On sie wycofuje -powód bliżej mi nie znany.... i co dalej??????????????
zupełnie nie wiem jak mam sie teraz zachować,co robić jak dalej postępować.
Jestem na skraju drogi ,która nie ma dalszej ścieszk.
W między czasie strata pracy i masakryczna wiadomość " nie moze miec Pani dzieci"
Moje 50 kg juz więcej nie zniesie.
Brakuje mi checi do zycia ale czy poddanie sie coś da.......
Sama nie wiem co myśleć.
Dziewczyna,ktora zawsze była uśmiechnieta i pełna optymizmu juz umarła,pozostawiając tylko cień i niesamowity bol w oczach.
Jaka jest droga ucieczki, czy ona istnieje?
Czuje wielki wstyd przed ludzmi ,nie umiem już spojrzec w oczy .
Bo któregoś dnia po prostu stajesz przed lustrem i mówisz samej sobie prosto w twarz:chodź stąd, tutaj Cię nikt nie chce
ten dzień nastąpił !!!!!

2

Odp: życie po ....................

Bardzo współczuję...
Jest tylko jedna rzecz jaką powinnaś zrobić - iść dalej. Umarł król - niech żyje król.
Wiele spraw zwaliło się na Ciebie na raz ,ale poddanie się nic nie da. Musisz o siebie walczyć.
Postaraj sie szukać pracy, może jakieś nowe pomysły na siebe - wyjdź do ludzi, idź na jakiś kurs, nie bój się. Nikt nie ma prawa Cię rozliczać z tego co nie wyszło.

Małżeństwo z tym człowiekiem mogłoby się okazać pomyłką, może lepiej że tak się to zakończyło. Nie szukaj przyczyn, on tak zadecydował i już, wiedział co robi, nie możesz naciskać, bo to i tak nic nie da. A co chcesz usłyszeć ? Że przestał Cię kochać , że jest inna? Że coś tam zrozumiał ...blabla... to jest już nieważne.

Jest wielu facetów na świecie i Twoje 50kg może byc dla nich całym światem smile

Spróbuj te klocki ułożyc znowu, powoli bez presji  - od pracy , po odbudowę poczucia własnej wartości, na wszystko przyjdzie czas i na nową milość napewno też.

3

Odp: życie po ....................

chcę udowodnić wszystkim, że dam radę sama. bez niczyjej pomocy... bez sztucznego współczucia, klepania po ramieniu, przytulania i mówienia, że będzie dobrze. Wiem, że nie będzie. Wiem, że limit cudów wyczerpałam... wasz bóg mnie nie lubi... a swojego jeszcze nie znalazłam.
Ale czy to ważne? Każdy dostaje dokladnie tyle, ile jest w stanie unieść.
Na tą chwile układanie nowych klocków to zły pomysł ,nie dam rady ,zbyt bardzo boli !!!!!!!!!!!!!

4

Odp: życie po ....................
angelka 15 napisał/a:

chcę udowodnić wszystkim, że dam radę sama. bez niczyjej pomocy... bez sztucznego współczucia, klepania po ramieniu, przytulania i mówienia, że będzie dobrze. Wiem, że nie będzie. Wiem, że limit cudów wyczerpałam... wasz bóg mnie nie lubi... a swojego jeszcze nie znalazłam.
Ale czy to ważne? Każdy dostaje dokladnie tyle, ile jest w stanie unieść.
Na tą chwile układanie nowych klocków to zły pomysł ,nie dam rady ,zbyt bardzo boli !!!!!!!!!!!!!

Troche przesadzasz z tym melodramatycznym tonem- nie jestes podlamana staruszka, ktorej sie zycie zawalilo, ale mloda kobieta, ktorej sie nie spelnil zwiazek.

A wolalabys, zeby po slubie sie okazalo, ze jednak do siebie nie pasujecie? Chyba lepiej sie stalo, ze do niego nie doszlo. Prace mozna znalezc. Zycie sie ruszy do przodu. Wiesz ile razy mnie zwiazek (dlugotrwaly) nie wyszedl? TRZY RAZY. I po kazdym razie sie pozbieralam. Teraz mam wspaniale zycie, u boku kochajacego mezczyzny. Glowa do gory smile

5

Odp: życie po ....................

Moim zdaniem, zrobilas najlepsze, co moglas zrobic - nie wyszlas za niego. Pomysl sobie, co by bylo, gdybys to zrobila... Dlatego spojrz na to, jak na cos, co w odpowiednim momencie sie zakonczylo. Ze stracona miloscia tak jest - najpierw sie troche pocierpi, a potem przejdzie. Glowa do gory, pokaz mu teraz, ze jestes mu wdzieczna, ze nie skazal cie na malzenstwo ze soba! Pokaz, ze masz swoja dume i ze dla ciebie zaczyna sie coc nowego.

6

Odp: życie po ....................

Kochana dziewczyny dobrze Ci radzą, popatrz na to z innej strony co byłoby gdyby facet po ślubie zrobił jakiś numer z zdrada albo czymś takim? Lepiej że do tego ślubu nie doszło skoro on nie był zdecydowany. A ty Musisz sie pozbierać , życie jest za krótkie żeby tak rozpaczac chodź wiem że musi ci być ciężko

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » życie po ....................

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026