Cześć, czołem. Jak się domyślacie jestem tu nowa. Co skłoniło mnie do założenia konta na tym portalu? Chyba chęć wyżalenia się. Małego poużalania się nad sobą. Tak, wiem że to samolubne. Możecie pisać że szukam dowartościowania, a ja nie będę mogła zaprzeczyć. Sama już nie wiem... Właściwie prawda też taka że nie takie rzeczy się dzieją na świecie i ja sama wychodzę na 0. Ale tak bardzo pragnę być na plusie...
Może najpierw powiem coś o sobie? To chyba dobry pomysł. A więc mam niewiele lat- kłamać nie lubię, a gdybym podała wiek istnieje możliwość że nikt nie weźmie mnie na poważnie, wyśmieje. Powinno wam wystarczyć, że jestem nieletnia i oczywiście chodzę do szkoły. Prawda taka, że całe życie przede mną i nic o życiu nie wiem. Jestem oczywiście dziewczyną. Interesuję się Japonią. Ale jak mówiłam, jestem tu raczej aby się wyżalić. No to jedziemy od początku, nie?
Mój odwieczny problem którego nie umiem nawet zdefiniować ma swoje korzenie już w zerówce, przynajmniej tak mi się wydaje. Już wtedy byłam istotką aspołeczną- jako głupia sześciolatka myślałam, że przyjaciele nie są mi do niczego potrzebni i że przez życie mogę przejść sama. Dość głębokie przemyślenia jak na sześciolatkę? Jak widać.
Dalsze etapy mojego życia wyglądały podobnie- po prostu odizolowałam się od każdego z zewnątrz i nikt nie chciał mieć ze mną nic wspólnego. Bo po co? Ale ile można być 'odludkiem '? na pewno nie długo, bo po jakimś czasie ktoś zacznie się nad tobą znęcać.
Takie znęcanie się nade mną nie było jakieś szczególne. Ot tak, wyzwiska, czasami bluzki z w-f'u lądowały w śmietniku. Karykatury podpisane moim nazwiskiem. Niewinne żarty, jednak mnie dotykały. Po prostu akceptowałam stan w rzeczy cicho szlochając- bo wcale nie chciałam żeby tak wyszło, chociaż miałam świadomość, że się do tego przyczyniłam. pogrążyłam się we wszechobecnym smutku. Ciążył mi, całą mnie wypełniał. Czułam się jak pusta lalka. Samotna. Przyzwyczaiłam się do tego i żyłam tak kilka lat. Znalazłam dwójkę przyjaciół w internecie- nic wielkiego, ktoś, z kim można pogadać. Nie pocieszała mnie ich obecność, ale trzymała mnie daleko od rzeczywistości, więc na rozmowach z nimi spędzałam każdą wolną chwilę.
Dopiero niedawno sytuacja się zmieniła. Ktoś mnie polubił- dość popularny chłopak. Wiadomo- jeden popularny i od razu wszyscy rzucili się, że od zawsze mnie lubili. Przez chwilę nawet wydawało mi się ze byłam szczęśliwa. Podobało mi się. Tego potrzebowałam?
Wmówiłam sobie, że jeżeli długo będę udawać kogoś innego, to taka się stanę. Stworzyłam nowy obraz siebie- wciąż roześmianej, pozytywnej aż do bólu. Myślałam, że mój smutek opuści mnie raz na zawsze. Starałam się go odpędzić, ale on mieszkał w mojej głowie. Udawało mi się go stłumić gdy inni są w pobliżu- w rezultacie nikt nie zna moich prawdziwych uczuć i wszyscy mają mnie za szczęśliwa dziewczynę.
Prawda jest taka że gdy zostaję sama mogę tylko westchnąć i szepnąć " Jutro znowu będę się toczyć.".
Toczyć się do przodu ukrywając moje prawdziwe uczucia.
Ale czy to coś złego?
Bardzo polubiłam piosenkę "Rolling Girl" Hatsune Miku, ponieważ czuję się, jakby opowiadała ona o mojej osobie.
"Samotna dziewczyna od zawsze miała nieosiągalne marzenia,
Hałasują w jej głowie, mieszają, wzburzają.
Wymamrotała: ?Bez problemu?. Czy nie były to stracone słowa?
Znów zawiedziona, znów zawiedziona
Jak tylko skończysz szukanie błędów, toczmy się znowu!
Kolejny raz, kolejny raz
?Dziś znowu będę się staczać!?
Powiedziała dziewczyna, powiedziała dziewczyna
Bawiąc się znaczeniem swoich słów!
?Wszystko już w porządku??
?Jeszcze nie. Ciągle nie widzę swojego przeznaczenia.
Wstrzymam jedynie oddech."
Staczająca się dziewczyna jest na skraju załamania, poza osiągalnymi kolorami
Głosy nakładają się na siebie, mieszają, zlewają!
Wymamrotała: ?Bez problemu?, ale jednak te słowa były stracone.
Jak zamierzasz się poprawić?
Teraz nawet górska droga kusi mnie do popełnienia grzechu
Kolejny raz, kolejny raz
?Dziś znowu będę się staczać?
Powtarza dziewczyna, powtarza dziewczyna
Cicho zastanawiając się nad znaczeniem tych słów
?Wszystko już w porządku??
?Jeszcze trochę. Może wkrótce zobaczymy nowy cel.
Wstrzymam jedynie oddech!?
Kolejny raz, kolejny raz
?Dziś znowu będę się staczać!"
Powiedziała dziewczyna, powiedziała dziewczyna
Z uśmiechem bawiąc się znaczeniem swoich słów
?Wszystko w porządku? Już dobrze.. Ciągle cię to męczy, prawda??
Wstrzymam jedynie oddech!"
Te dwa ostatnie wersy są wypowiedziane w stronę podmiotu lirycznego przez osobę z zewnątrz, kogoś, kto rozumie podmiot liryczny...
Ja wciąż na takie słowa czekam i mam nadzieję, że i dla mnie przyjdzie taki dzień gdy słowa "Jestem w pełni szczęśliwa" będą szczere.
W końcu postaram się, prawda?
Jutro znowu będę się toczyć.