Jak w temacie. Muszę do wtorku dostarczyć odwołanie do sądu/apelację. Zostałam obwiniona o stukanie młotkiem w podłogę i głośne oglądanie telewizji w dzień od godz 16 do 22. Sprawy były 3 i toczyło sie to cały rok. Sąsiadka mnie o to oskarzyła chcąc mnie wykurzyć z mieszkania które wynajmuję. Wszystko sobie wymyśliła. Jej świadkami była rodzina, ale sąd dał im wszystkim wiarę....Trudno mi w takie coś uwuerzyć samej, że można kogoś sobie oskarzyc iść z tym do sądu, nazmyślać , wziąśc na świdka matkę i córkę i wygrać tak głupią sprawę, no ale cóż...
W tej chwili muszę napisać odwołanie i nie wiem kompletnie jak powinno ono wyglądać. Czy jest tutaj ktoś kto może mi pomóc? W uzasadnieniu sądu ewidentnie widać że jestem winna, ale to jest rozumowanie sądu ktorego ja kompletnie nie rozumiem. Dlaczego moi świdkowie ktorzy twierdzili że nie było mnie w tych dniach w domu albo że u mnie byli i nic takiego nie stwierdzali nie sa wiarygodni. Mam również nie potwierdzone interwencję policji bo sasiadka mi co chwile wzywałą policję też nic nie znaczy....
Obecnie jednak jak by nie było wygrała bo szukam nowego mieszkania......
Od kiedy dowiedziała się że wygrała to stwarza mi jeszcze większe problemy i szuka zaczepki....