Jestem z moim partnerem od dwóch lat, mieszkamy ze sobą, świetnie się dogadujemy, tylko cały ład burzy moja chorobliwa zazdrość... Nie wiem jak to kontrolować... Nawet kiedy mój partner wychodzi na jakieś służbowe spotkanie, siedzę i zamiast zająć się swoimi sprawami wymyślam "scenariusze zdrady" - wiem jak to brzmi... Jak staram się wyrównać proporcję między rozumem a emocjami, zdaję sobie sprawę, że mój partner nie robi obiektywnie nic przez co mogłabym czuć się zazdrosna.
Wałkuję ten temat w głowie już od jakiegoś czasu i wydaje mi się, że (o ile) moja zazdrość ma jakieś uzasadnione przyczyny to jest nią to co zakończyło były związek mojego chłopaka - zdrada. Mimo, że mówił mi że to wcale nie był świetny związek, o swojej byłej partnerce (byli ze sobą pięć lat) wypowiadał się zawsze w superlatywach. I samą siebie zadręczam pytaniem: skoro ona była taka świetna, a "stało się", to dlaczego mnie miałby nie puścić kantem? (choć wiem, że bardzo dużo w jego życiu się zmieniło począwszy od zmiany znajomych, po terapię).
Z chłopakiem już ten temat nie raz przedyskutowałam. Efekt - on się wkurza i jest mu przykro, że mu nie ufam ("bo nauczył się na swoich błędach i już nigdy..."), ja płaczę i czuję się jak wariatka...
Macie jakieś pomysły jak siebie spionować?
Podobne tematy
2 2013-02-26 18:54:35 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-26 18:54:54)
Nie ma sposobów na zazdrość. Tak uważam. Zazdrość jest czysta i bezinteresowna jak najgorsza trucizna. Nie trzeba o nią dbać, pokonać się jej nie da.
A co mógłbym zasugerować? Abyś pogodziła się z tym, że on może zdradzić, abyś zajęła się swoimi sprawami, abyś wyszła do ludzi. On ma imprezkę? To Ty też idź gdzieś w tedy -- choćby do kina nawet sama. Idź do kawiarni z laptopem, albo do koleżanki. Musisz mieć swoje życie, niezależne od chłopaka/męża. Jeśli już wylałaś na niego swoje złości, to on pewnie nigdy nie będzie z Tobą szczery.
nie zmienisz tego, już taka jesteś, możesz to trochę wygasić, ale co jakiś czas będzie to wracać... aż w końcu facet nie wytrzyma i sprawę oleje... bo ile można???
Myślę że na razie nie masz się o co martwić, bo nie widać uzasadnienia Twoich podejrzeń.Skoro teraz dobrze się dogadujecie a on zapewnia, że tego już więcej nie zrobi,że żałuje to należałoby mu uwierzyć.W końcu związek powinien się opierać na zaufaniu. Widocznie popełnił błąd, z którego gdy było już za późno wyciągnął wnioski. No niestety w życiu czasem tak bywa...
Pewna doza zazdrości jest zawsze obecna w związku między dwojgiem kochających się osób, bo jeżeli kogoś kochamy, na kimś nam zależy, nie chcemy się nim z nikim dzielić.Nadmierna zazdrość wiążę się też z niskim poczuciem wartości. I żebyś tak bardzo jej odczuwała zajmij się czymś, zadbaj o siebie, swój rozwój, spotykaj się z ludźmi,bądź niezależna.. Mężczyzna w życiu kobiety powinien być ważną częścią jej życia, a nie całym jej światem...:)
Mysle, ze powod twojej zazdrosci lezy w tym, ze mu jeszcze tak do konca nie zaufalas.....caly czas dreczy cie mysl, ze on mial swietny zwiazek i jednak zdraci tamta dziewczyny.
Tylko szczera i gleboka rozmowa z nim ci pomoze. Powiedz wszystko, doslownie wyzuc z siebie wszystko, to ci pomoze. jezeli face cie kocha, to to zrozumie.
Dziękuję za odpowiedzi, mam nadzieje, że uda mi się z tym uporać...:)