Witam. mam duży problem, jestem ze swoim mężem 3lata, wiem że to za mało żeby stwierdzić o roztaniu. Ale ja jednak myślę inaczej, od dłuszego czasu męczy mnie ten toksyczny związek, chce się z nim rozstać, bo nie robimy nic wspólnie, nigdzie nie wychodzimy razem już od roku, o pożyciu seksualnym to już nic nie wspomnę bo nie wiem już jak to się robi. Wszystkiego mi zabrania, nie mogę nawet wyjść do koleżanki na kawe albo chociaż tylko porozmawiać, dzwoni do mnie kiedy jestem jeszcze w pracy i mówi że za 15minut kończę prace i że zrobi mi kawe, ale kiedy ja się spuznię do domu 10minut bo mieliśmy np więcej pracy to mam potem wyrzuty z jego strony.mamy dwoje dzieci, ale mój mąż też ma syna z poprzedniego związku. Boli mnie to bardzo że myśli tylko o nim i jego matce a nas za przeproszeniem ma w du..e, nie pamiętam kiedy zrobił mi jakąś niespodzinkę, kiedy kupił cos naszym córką? myśli tylko o tamtej przeszłej sobie już rodzinie. Na dzień kobiet kupuje swojej ex kwiaty, a mi przyniesie nędznego kwiata w doniczce i muszę udawać zże się bardzo cieszę a puzniej w samotności płaczę i nie wierzę w to co się dzieje w naszym życiu, o urodzinach naszych corek też nie pamięta żeby zrobić im jakiś prezent czy też prezent na święta ale o synu pamięta. Wiele razy z nim spokojnie rozmawiałam, ale bez skutecznie. Jest wiele jeszcze rzeczy o których nie napisałam ale nie mam już sił i nie mam komu się wygadać bo nawet nie mam jak wyjść z domu, chociaż w pracy jestem sama i mogę tu napisać a on nic nie wie. co mam robić jak jego zostawić. pomożecie mi bardzo proszę?? z góry dziękuję. pozdrawiam.
Podobne tematy
A może pomoc z zewnątrz by wam sie przydała? Może wizyta w poradni małżeńskiej?
Jakie kwiaty on jej kupuje a jakie tobie? Gorsze? Tansze? Czy może takie same?
Oczywiście też było by mi przykro. Ale może chciałabyś zawalczyć o człowieka któremu 3 lata temu mówiłaś póki śmierć na nie rozłączy??
Rany, to już któryś z kolei post tego typu, jaki przeczytałam dzisiaj na forum! Dziewczyny, CO Z WAMI? Czemu wychodzicie za mąż za takich kiepskich facetów???
Jasne, jeśli jest problem w małżeństwie, to trzeba go naprawić, ALE... w takim przypadku, jak Autorki, to nie wiem, jak można coś naprawić, trzeba byłoby faceta wymienić całkowicie. Bo: jest przesadnie zazdrosny, ogranicza żonę, nie pozwala jej wychodzić, ale sam też niczego nie proponuje, nie okazuje żonie zainteresowania ani czułości, nie ma z nim seksu, obojętnie traktuje swoje dzieci... Szok, wszystko na odwrót, niż powinno być.
Auotrko, przeprowadź z nim stanowczą rozmowę, powiedz o swoich uczuciach, o tym, co chciałabyś, żeby sie u Was zmieniło. A jeśli to nie pomoże (wątpię, żeby to coś dało), to cóż, czas na rozstanie.
Rany, to już któryś z kolei post tego typu, jaki przeczytałam dzisiaj na forum! Dziewczyny, CO Z WAMI? Czemu wychodzicie za mąż za takich kiepskich facetów???
Jasne, jeśli jest problem w małżeństwie, to trzeba go naprawić, ALE... w takim przypadku, jak Autorki, to nie wiem, jak można coś naprawić, trzeba byłoby faceta wymienić całkowicie. Bo: jest przesadnie zazdrosny, ogranicza żonę, nie pozwala jej wychodzić, ale sam też niczego nie proponuje, nie okazuje żonie zainteresowania ani czułości, nie ma z nim seksu, obojętnie traktuje swoje dzieci... Szok, wszystko na odwrót, niż powinno być.
Auotrko, przeprowadź z nim stanowczą rozmowę, powiedz o swoich uczuciach, o tym, co chciałabyś, żeby sie u Was zmieniło. A jeśli to nie pomoże (wątpię, żeby to coś dało), to cóż, czas na rozstanie.
W pełni popieram tę wypowiedź, ale jest pewne usprawiedliwienie dla tych kobiet. One wiążąc się z takimi mężczyznami są bardziej "chore" od nich. Wiem to z autopsji, bo sama tkwiłam w takich związkach. Miałam chorą psychę, dziś patrzę na te sprawy inaczej.
Tylko u mnie było troche inaczej bo my jestesmy razem 4lata a po ślubie 3lata i dopiero po ślubie wszystko sie diametralnie zmieniło, a wczesniej bylo nieco lepiej. ja już nie rozumiem męszczyzn. postanowiłam sie roztac z nim ale wiem że nie da mi tak szybko odejsc i nie wiem co mam robic i jak to dobrze rozegrac. pozdrawiam.