Ciesze sie,ze trafilam na to forum,daje mi ono sile i wytrwalosc bo widze, ze wielu z was jednak wytrwalo.Wydaje sie,ze serce peknie,ze nigdy juz nie bedzie tak jak kiedys,ze ten bol po rozstaniu nie minie...Jednak kiedys minie,czytam was i wiem,ze minie,tylko czas,duzo czasu potrzeba,to wszystko...Dziekuje wam wszystkim...
Podobne tematy
Ja też zdałam sobie sprawę całkiem niedawno z rzeczy nieodwracalnych. Też wiem, że potrzeba czasu - na wszystko.
Ale też potrzeba sprawić coś, żebyś Ty poczuła się dobrze sama z sobą. Trzeba zaopiekować się sobą, zając swoim rozwojem. Nie czekać aż inni to zrobią albo nie zrobią, nie czekać na trzęsienie ziemi ... popatrz:

czas przyzwyczaja nas do bolu .. Im dluzej go uplywa tym lepiej wiem cos o tym tak samo jak Wy
wiem tez ze my kobiety przebaczyc przebaczymy ale nigdy nie zapomnimy ... Takie male z nas wredne istostki
tez jestem silniejsza niz msc wczesniej jeszcze potrzeba mi tego czasu ale wiem ze teraz jest zdecydownie lepiej juz nie placze ![]()
U mnie minęło dopiero trzy miesiące odkąd dowiedziałam się o romansie męża i też już nie płaczę. Mi pomaga rozmowa z nim o tym wydarzeniu mimo iż on nie bardzo ma chęć. Mam tylko jeden problem - nie czuję że go kocham. Czekam aż miłość wróci. On mówi, że kocha bardziej, że bardziej docenił co ma. Ja natomiast nie mogę tego powiedzieć. Ale coraz bardziej czuję, że uda mi się wytrwać w tym małżeństwie i pokochać na nowo.
CZas uleczy .wszyscy to wiemy ,ale jak przeżyc ten czas nim zaswieci nasze słonce zapomnienia..?? Jka wciaz rany krwawia .im bardziej sie je chce opatrzyc , tym jest gorzej..
CZas uleczy .wszyscy to wiemy ,ale jak przeżyc ten czas nim zaswieci nasze słonce zapomnienia..?? Jka wciaz rany krwawia .im bardziej sie je chce opatrzyc , tym jest gorzej..
tak, wiem o czym piszesz ... ja mam gorzej bo jeszcze mieszkamy razem ...
myslę, że takim ważnym dla mnie czasem będzie wyprowadzka jak już sprzedamy dom i kupię mieszkanie - pewnie wtedy będę w rozsypce , ale to będzie początek czegoś nowego - czy lepszego - czas pokaże...
Mam propozycję - nie opatruj ran- zmień coś w swoim życiu , zrób coś z czego będziesz czerpać przyjemność - jakiś kurs, szkoła, hobby , zapisz się na salse albo na aerobik ... ![]()
7 2013-02-21 13:02:05 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-02-21 13:03:03)
hera.1 napisał/a:CZas uleczy .wszyscy to wiemy ,ale jak przeżyc ten czas nim zaswieci nasze słonce zapomnienia..?? Jka wciaz rany krwawia .im bardziej sie je chce opatrzyc , tym jest gorzej..
tak, wiem o czym piszesz ... ja mam gorzej bo jeszcze mieszkamy razem ...
myslę, że takim ważnym dla mnie czasem będzie wyprowadzka jak już sprzedamy dom i kupię mieszkanie - pewnie wtedy będę w rozsypce , ale to będzie początek czegoś nowego - czy lepszego - czas pokaże...Mam propozycję - nie opatruj ran- zmień coś w swoim życiu , zrób coś z czego będziesz czerpać przyjemność - jakiś kurs, szkoła, hobby , zapisz się na salse albo na aerobik ...
Robie , robie ,chodze na bassen , na plotki z kumpelami , ale najgorsze jestjak czlowiek zostaje sam...noc jest straszna .. wciaz sny o Nim.. strach , .. załamka..A dla Ciebie fakt..najgorsze sie zacznie... ale dasz rade..musisz...
A dla Ciebie fakt..najgorsze sie zacznie... ale dasz rade..musisz...
nie no, potrafisz pocieszyć człowieka ![]()
hera.1 napisał/a:A dla Ciebie fakt..najgorsze sie zacznie... ale dasz rade..musisz...
nie no, potrafisz pocieszyć człowieka
Sorry ,ale nie ma co owijac w bawełne..chodzi o samotność , ktora nagle Cie osaczy , nowy etap zycia bez Niego z tym trzeba sie zmierzyc..
Sorry ,ale nie ma co owijac w bawełne..chodzi o samotność , ktora nagle Cie osaczy , nowy etap zycia bez Niego z tym trzeba sie zmierzyc..
masz rację .... będzie bardzo ciężko ...
choć teraz też jest - mam go na wyciągnięcie ręki, a wiem że już jego serce do mnie nie należy ...
11 2013-02-21 13:24:47 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-02-21 13:28:04)
hera.1 napisał/a:Sorry ,ale nie ma co owijac w bawełne..chodzi o samotność , ktora nagle Cie osaczy , nowy etap zycia bez Niego z tym trzeba sie zmierzyc..
masz rację .... będzie bardzo ciężko ...
choć teraz też jest - mam go na wyciągnięcie ręki, a wiem że już jego serce do mnie nie należy ...
Jak to strasznie brzmi ...Jego serce juz nie nalezy do mnie....a jeszzce tak niedawno Swiata nie widzial , tesknił ,kochał.. zabiegał.. a teraz widzisz obojetność , obojetność.. Jezuuu juz wyję...czasami mam mysli straszne , nie widze swiatelka wtunelu, brak mi motywacji, jakies samounicestwienie mnie gnębi..to juz deprecha na maksa...dzieci maja swoje zycie de facto zmierzch sie zbliza..
Jak to strasznie brzmi ...Jego serce juz nie nalezy do mnie....a jeszzce tak niedawno Swiata nie widzial , tesknił ,kochał.. zabiegał.. a teraz widzisz obojetność , obojetność.. Jezuuu juz wyję...czasami mam mysli straszne , nie widze swiatelka wtunelu, brak mi motywacji, jakies samounicestwienie mnie gnębi..to juz deprecha na maksa...dzieci maja swoje zycie de facto zmierzch sie zbliza..
Poradzimy sobie , nie mazgaj .... choć dziś Ty mazagisz , ja pewnie będę niedługo ....
Trzymaj sie , daj mi nadzieję, że za jakiś czas sie poskładam do kupy - jeśli Ty się poskładasz , to bede wiedziała że u mnie też jest to tylko kwestia czasu ...
Ło matko, dziewczyny po co Wy się nakręcacie "będzie ciężko" etc. ![]()
Ale nowe życie przed Wami i zapewne lepsze od tego co było.
Trochę optymizmu poproszę
Ło matko, dziewczyny po co Wy się nakręcacie "będzie ciężko" etc.
Ale nowe życie przed Wami i zapewne lepsze od tego co było.
Trochę optymizmu poproszę
Może i nakrecamy ,ale kurcze tego od tak nie da sie pozamiatać pod dywan... nie da sie zrestewac pamieci..Mozliwe ,że wpadłysmy w jakis masochizm..nie wiem kurcze nie wiem czuje sie jak w matni..
15 2013-02-21 13:47:35 Ostatnio edytowany przez histori (2013-02-21 13:49:20)
Dzeiwczyny, głody do góry!:) Ja również byłam w rozterce po rozstaniu z facetem. Przez pół roku płakałam, chodziłam załamana, wrak człowieka normalnie, w czasie, gdy on się dobrze bawił z inna.
Ale poszłam do specjalisty, po rozmowach z nim i z ludzi z tego forum,zrozumiałam,że dalej tak nie mogę, zaczęłam inwestować w siebie, zaczęłam rozwijać swoje pasje, zainteresowania. Wiem,co czujecie, wiem, że jest wam ciężko, ale teraz najlepsze co możecie zrobić to inwestycja w samą siebię:) Wiem co mówię:)
Dzeiwczyny, głody do góry!:) Ja również byłam w rozterce po rozstaniu z facetem. Przez pół roku płakałam, chodziłam załamana, wrak człowieka normalnie, w czasie, gdy on się dobrze bawił z inna.
Ale poszłam do specjalisty, po rozmowach z nim i z ludzi z tego forum,zrozumiałam,że dalej tak nie mogę, zaczęłam inwestować w siebie, zaczęłam rozwijać swoje pasje, zainteresowania. Wiem,co czujecie, wiem, że jest wam ciężko, ale teraz najlepsze co możecie zrobić to inwestycja w samą siebię:) Wiem co mówię:)
Histori wiem to wszystko juz z forum ,ale na specjaliste nie stac mnie na dzien dzisiejszy to spory wydatek..a jak sie zmobilizowac do pasji jka sie nawet nie chce sprzatc..chodze jak automat..
17 2013-02-21 13:56:17 Ostatnio edytowany przez histori (2013-02-21 13:59:28)
histori napisał/a:Dzeiwczyny, głody do góry!:) Ja również byłam w rozterce po rozstaniu z facetem. Przez pół roku płakałam, chodziłam załamana, wrak człowieka normalnie, w czasie, gdy on się dobrze bawił z inna.
Ale poszłam do specjalisty, po rozmowach z nim i z ludzi z tego forum,zrozumiałam,że dalej tak nie mogę, zaczęłam inwestować w siebie, zaczęłam rozwijać swoje pasje, zainteresowania. Wiem,co czujecie, wiem, że jest wam ciężko, ale teraz najlepsze co możecie zrobić to inwestycja w samą siebię:) Wiem co mówię:)Histori wiem to wszystko juz z forum ,ale na specjaliste nie stac mnie na dzien dzisiejszy to spory wydatek..a jak sie zmobilizowac do pasji jka sie nawet nie chce sprzatc..chodze jak automat..
Też tak miałam, niekiedy nadal czasami miewam takie stany, ale najlepsze co wtedy można zrobić, to powiedzieć sobie "dosyć! dzisiaj zrobię coś dla siebie, pójdę na zakupy, do kosmetyczki, niech zobaczy,że poradziłam sobie po rozstaniu i nie zamierzam wypłakiwać oczu z jego powodu!". Jest ciężko,ale jeżeli chcecie coś zrobić,aby było lepiej, to od tego proponuję zacząć. Trzeba się trochę namęczyć,ale mi to pomogło:)
Moja sytuacja wygląda też fatalnie .Mój mąż zdradził mnie po raz pierwszy na wyjeździe służbowym prawie 3 lata temu .Teraz zrobił to ponownie
Męcze się z tym strasznie .Mąż mówi że mnie już nie kocha po 15 latach małżeństwa i chce ułożyć sobie życie od nowa . Nie ważne jest już co nas łączyło ,nasza 2 wspaniałych dzieci . Jego kochanka złożyła już dok. rozwodowe on ciągle się waha . Nie ukrywa się z nią, pokazują się razem publicznie ,spędzają wspólne romantyczne weekendy .A ja ciągle czekam i łudzę się że mu minie ! On twierdzi ze potrzebuje czasu ..tylko na co ? Chyba na to żebym kompletnie wykończyła się psychicznie i fizycznie .Raz jest miły raz wulgarny .Czasami mam wrażenie ,że jest ich 2 ! Zastanawiam się czy mam ułatwić mu podjęcie decyzji o rozwodzi i złożyć dok. z orzekaniem o winie czy czekać na jego pierwszy krok ?
Zgadzam sie!Teraz warto inwestowac w siebie,ja zaczelam kolejne studia i tak sie dowartosciowuje wlasnie...Cieszko mi,bo studiuje akurat w miescie w ktorym on mieszka :-( ale musze byc silna...dla samej siebie.I wciaz placze,chyba jestem masochistka jak juz ktoras z was napisala:-)Uzalam sie nad soba podczas gdy on bawi sie u boku blondynki!Laski koniec,badzmy silne!
Moja sytuacja wygląda też fatalnie .Mój mąż zdradził mnie po raz pierwszy na wyjeździe służbowym prawie 3 lata temu .Teraz zrobił to ponownie
Męcze się z tym strasznie .Mąż mówi że mnie już nie kocha po 15 latach małżeństwa i chce ułożyć sobie życie od nowa . Nie ważne jest już co nas łączyło ,nasza 2 wspaniałych dzieci . Jego kochanka złożyła już dok. rozwodowe on ciągle się waha . Nie ukrywa się z nią, pokazują się razem publicznie ,spędzają wspólne romantyczne weekendy .A ja ciągle czekam i łudzę się że mu minie ! On twierdzi ze potrzebuje czasu ..tylko na co ? Chyba na to żebym kompletnie wykończyła się psychicznie i fizycznie .Raz jest miły raz wulgarny .Czasami mam wrażenie ,że jest ich 2 ! Zastanawiam się czy mam ułatwić mu podjęcie decyzji o rozwodzi i złożyć dok. z orzekaniem o winie czy czekać na jego pierwszy krok ?
Na co czekasz ?? On jak to juz zrobił drugi raz to zrobi kolejny , nawet gdyby mu przeszlo to teraz kochanie..Musisz zrobic definitywny krok bo On Cie zagnebi psychicznie..odetnij sie złóż pozew o Jego winie , alimenty i zacznij od nowa , nawet jak bedziesz sama ale z twarza wyjdziesz ..a On teraz ma z Ciebie ubaw ,ze jestes i czekasz ,,ze sie ponizasz...
Zgadzam sie!Teraz warto inwestowac w siebie,ja zaczelam kolejne studia i tak sie dowartosciowuje wlasnie...Cieszko mi,bo studiuje akurat w miescie w ktorym on mieszka :-( ale musze byc silna...dla samej siebie.I wciaz placze,chyba jestem masochistka jak juz ktoras z was napisala:-)Uzalam sie nad soba podczas gdy on bawi sie u boku blondynki!Laski koniec,badzmy silne!
I takiego podejścia trzeba! Nie można siedzieć i się zamartwiać, Wy siedzicie i płaczecie, a oni? Zapewne bawią się w najlepsze.
halina78 napisał/a:Zgadzam sie!Teraz warto inwestowac w siebie,ja zaczelam kolejne studia i tak sie dowartosciowuje wlasnie...Cieszko mi,bo studiuje akurat w miescie w ktorym on mieszka :-( ale musze byc silna...dla samej siebie.I wciaz placze,chyba jestem masochistka jak juz ktoras z was napisala:-)Uzalam sie nad soba podczas gdy on bawi sie u boku blondynki!Laski koniec,badzmy silne!
I takiego podejścia trzeba! Nie można siedzieć i się zamartwiać, Wy siedzicie i płaczecie, a oni? Zapewne bawią się w najlepsze.
taaa na pewno bawia sie zarabiscie ,swiadczy o tym to ,ze maja nas gdzieś..ze nie czuja juz NIC..wiec trzeba wziasc sie w garsc i pokazac ,ze tez bawimy sie jeszcze lepiej bez nich .. a Oni pewnie , ktorys z tych naszych eks po czasie zaskomli..euforia minie i moze przyjdzie refleksja..
zdradzonażona napisał/a:Moja sytuacja wygląda też fatalnie .Mój mąż zdradził mnie po raz pierwszy na wyjeździe służbowym prawie 3 lata temu .Teraz zrobił to ponownie
Męcze się z tym strasznie .Mąż mówi że mnie już nie kocha po 15 latach małżeństwa i chce ułożyć sobie życie od nowa . Nie ważne jest już co nas łączyło ,nasza 2 wspaniałych dzieci . Jego kochanka złożyła już dok. rozwodowe on ciągle się waha . Nie ukrywa się z nią, pokazują się razem publicznie ,spędzają wspólne romantyczne weekendy .A ja ciągle czekam i łudzę się że mu minie ! On twierdzi ze potrzebuje czasu ..tylko na co ? Chyba na to żebym kompletnie wykończyła się psychicznie i fizycznie .Raz jest miły raz wulgarny .Czasami mam wrażenie ,że jest ich 2 ! Zastanawiam się czy mam ułatwić mu podjęcie decyzji o rozwodzi i złożyć dok. z orzekaniem o winie czy czekać na jego pierwszy krok ?
Na co czekasz ?? On jak to juz zrobił drugi raz to zrobi kolejny , nawet gdyby mu przeszlo to teraz kochanie..Musisz zrobic definitywny krok bo On Cie zagnebi psychicznie..odetnij sie złóż pozew o Jego winie , alimenty i zacznij od nowa , nawet jak bedziesz sama ale z twarza wyjdziesz ..a On teraz ma z Ciebie ubaw ,ze jestes i czekasz ,,ze sie ponizasz...
muszę muszę tylko nie wiem czy mam tyle siły w sobie ...
hera.1 napisał/a:zdradzonażona napisał/a:Moja sytuacja wygląda też fatalnie .Mój mąż zdradził mnie po raz pierwszy na wyjeździe służbowym prawie 3 lata temu .Teraz zrobił to ponownie
Męcze się z tym strasznie .Mąż mówi że mnie już nie kocha po 15 latach małżeństwa i chce ułożyć sobie życie od nowa . Nie ważne jest już co nas łączyło ,nasza 2 wspaniałych dzieci . Jego kochanka złożyła już dok. rozwodowe on ciągle się waha . Nie ukrywa się z nią, pokazują się razem publicznie ,spędzają wspólne romantyczne weekendy .A ja ciągle czekam i łudzę się że mu minie ! On twierdzi ze potrzebuje czasu ..tylko na co ? Chyba na to żebym kompletnie wykończyła się psychicznie i fizycznie .Raz jest miły raz wulgarny .Czasami mam wrażenie ,że jest ich 2 ! Zastanawiam się czy mam ułatwić mu podjęcie decyzji o rozwodzi i złożyć dok. z orzekaniem o winie czy czekać na jego pierwszy krok ?
Na co czekasz ?? On jak to juz zrobił drugi raz to zrobi kolejny , nawet gdyby mu przeszlo to teraz kochanie..Musisz zrobic definitywny krok bo On Cie zagnebi psychicznie..odetnij sie złóż pozew o Jego winie , alimenty i zacznij od nowa , nawet jak bedziesz sama ale z twarza wyjdziesz ..a On teraz ma z Ciebie ubaw ,ze jestes i czekasz ,,ze sie ponizasz...
muszę muszę tylko nie wiem czy mam tyle siły w sobie ...
Masz ale o tym jeszcze nie wiesz...jestes zrezygnowana więć to odbiera motywacje..Wkurz sie , wyzwol adrenaline , spakuj Pana wystaw za drzwi walizki i pozegnaj niech idzie do tej z ktora tak jest mu dobrze....
Zdradzonażona- Jestem przekonana,że masz w sobie wystarczająco dużo siły:) Musisz uwierzyć w siebie! Strasznie Cię skrzywdził, nie możesz pozwolic na to,aby robił tak dalej, to jest po prostu niedojrzałe. Przede wszystkim musisz uwierzyć, że jeszcze w życiu, nie mówię, że teraz, czy za 5 minut, ale być może gdzies tam keidyś spotkasz kogoś kto nigdy w życiu Cię nie skrzywdzi i z kim będziesz naprawdę szczęśliwa!:)
A może zacząć żyć dla siebie tu i teraz a nie rozpamiętywać... Z myślą, że wszystko co najlepsze w życiu jeszcze PRZED NAMI A NIE ZA NAMI... Qrcze nie chodzi o zamiatanie życia pod dywan ale z przeszłości warto pilęgnować w pamięci miłe chwile a nie ból i łzy...
Kobietki weźcie się w garść w ten piękny śnieżny dzień i każdy następny:)
A może zacząć żyć dla siebie tu i teraz a nie rozpamiętywać... Z myślą, że wszystko co najlepsze w życiu jeszcze PRZED NAMI A NIE ZA NAMI... Qrcze nie chodzi o zamiatanie życia pod dywan ale z przeszłości warto pilęgnować w pamięci miłe chwile a nie ból i łzy...
Kobietki weźcie się w garść w ten piękny śnieżny dzień i każdy następny:)
Ale własnie jak pielegnuje sie te piekne chwile i wspomina to dopiero zaczyna sie jazda za czym s utraconym co nie wroci.. lepiej czuc wściekłość...a potem jak miłośc minie wtedy bedzie mozna wracac juz do tego miłego co było bez przeszywajacego bólu..
czasami łatwo się mówi z realizacją bywa różnie .... Macie rację ,że trzeba sie wziąć za siebie ! tylko to również czasami bywa bardzo trudne .Nie przypuszczałam nigdy takiego finału mojego małżeństwa. życie ...jest pełne niespodzianek . Czasami trzeba odpuścić bo na siłę się nie uszczęśliwimy się
to na początek proponuje pozostawienie za sobą białej kartki! skupiamy się na tym co dziś, jutro, pojutrze... cała reszta nie istnieje:) a dla rozładowania emocji propnuje ZUMBE, będziecie tak zmęczone że nawet płakać wam się nie będzie chciało:)
Nie docenimy szczescia jesli najpierw nie doswiadczymy cierpienia...I glupota jest pielegnowanie tych wspomnien,chwil ktore nie wroca,to tylko sprawia bol!Trzeba zapomniec szybko,zamknac ten rozdzial,koniec kropka!Latwo mowic,trudniej wykonac,wiem...
Tak sobie was czytam czasami, kiedys tez myslalem ze mi sie swiat zawalil ale musze stwierdzic po tych niecalych dwoch latach ze zycie jest piekne jako singiel, przez ten okres bylem z kilkanastoma kobietami no moze dziewczynami w ieku +20i juz bym tego nie zamienil na nic, a napewno nie na staly zwiazek, choc czasami przychodzi taki dzien ze sie zastanawiam co ja robie, mam 39 lat a bawie sie jak jakis malolat 20 letni a z drugiej strony to przechodzii teraz wiem ze jestem wielkim egoista ktory zapewne umrze sam jak pies pod plotem ale warto zyc dla tych kilku chwil.... pozdrawiam a uczucie po milosci umiera i to bardzo szybko
Tak sobie was czytam czasami, kiedys tez myslalem ze mi sie swiat zawalil ale musze stwierdzic po tych niecalych dwoch latach ze zycie jest piekne jako singiel, przez ten okres bylem z kilkanastoma kobietami no moze dziewczynami w ieku +20i juz bym tego nie zamienil na nic, a napewno nie na staly zwiazek, choc czasami przychodzi taki dzien ze sie zastanawiam co ja robie, mam 39 lat a bawie sie jak jakis malolat 20 letni a z drugiej strony to przechodzii teraz wiem ze jestem wielkim egoista ktory zapewne umrze sam jak pies pod plotem ale warto zyc dla tych kilku chwil.... pozdrawiam a uczucie po milosci umiera i to bardzo szybko
Szukałes zapomnienia w kobietach..bywa , jedni pija inni płacza i zaszywaja sie w samotnośći inni szukaja coraz to nowych romansów..każdy sposob jest dobry na wyjście z kryzysu...
martyrs napisał/a:Tak sobie was czytam czasami, kiedys tez myslalem ze mi sie swiat zawalil ale musze stwierdzic po tych niecalych dwoch latach ze zycie jest piekne jako singiel, przez ten okres bylem z kilkanastoma kobietami no moze dziewczynami w ieku +20i juz bym tego nie zamienil na nic, a napewno nie na staly zwiazek, choc czasami przychodzi taki dzien ze sie zastanawiam co ja robie, mam 39 lat a bawie sie jak jakis malolat 20 letni a z drugiej strony to przechodzii teraz wiem ze jestem wielkim egoista ktory zapewne umrze sam jak pies pod plotem ale warto zyc dla tych kilku chwil.... pozdrawiam a uczucie po milosci umiera i to bardzo szybko
Szukałes zapomnienia w kobietach..bywa , jedni pija inni płacza i zaszywaja sie w samotnośći inni szukaja coraz to nowych romansów..każdy sposob jest dobry na wyjście z kryzysu...
Tylko gdyby tak zachowywała się kobieta po rozstaniu , przypięto by jej "odpowiednią" łatkę ...
oj tam nie generalizujcie, ja sie p0 prostu dobrze bawie a obecne pokolenie jest zupelnie inne tak samo jak kobiety w wieku jak wyzej pisalem maja zupelne inne podejscie do zycia
oj tam nie generalizujcie, ja sie p0 prostu dobrze bawie a obecne pokolenie jest zupelnie inne tak samo jak kobiety w wieku jak wyzej pisalem maja zupelne inne podejscie do zycia
Oj nie generalizujemy i nie osadzamy Cie..stwierdzamy ,ze kazdy ma inny sposob an stres.. Ty wybrałes najprzyjemniejszy ehhe..a facetowi zawsze łatwiej poderwać, a fakt panienki w dzisiejszych czasach nie robia ceregieli.. hip i juz jest wTwoim łóżku...hihi
Martys przeraziles mnie
) pisales ze nie zamienilbys tego dla tych pieknych chwil... Mowisz o londowaniu w lozku?? Hmm zastanawiales sie nad tym ?? Uciekasz nie w ta strone .. A szkoda bo wiem ze jest tam ktos kto na Ciebie czeka...
A ja powiem wam szczerze,ze teraz to najchetniej ja skrzywdzilabym jakiegos faceta!Mam ochote go rozkochac w sobie do bolu,wykorzystac i potem porzucic:-)Takie tam marzenie.Wiec zaczynam wychodzic,stroje sie i kto wie:-)Nie jest jednak latwo,nie wiem gdzie mam takowego szukac.Gdzie mozna spotkac faceta do seksu?:-)
38 2013-02-21 19:17:58 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-21 19:21:36)
A ja powiem wam szczerze,ze teraz to najchetniej ja skrzywdzilabym jakiegos faceta!Mam ochote go rozkochac w sobie do bolu,wykorzystac i potem porzucic:-)Takie tam marzenie.Wiec zaczynam wychodzic,stroje sie i kto wie:-)Nie jest jednak latwo,nie wiem gdzie mam takowego szukac.Gdzie mozna spotkac faceta do seksu?:-)
No wiesz?.Jak śmiesz...tak siebie nie szanować?.Jesteś warta więcej niż takowe jednorazowe bzykanko.
Chociaź gdybym był wolny to...moźe i skusiła by Mnie ta Twoja "propozycja".
A tak to już pozamiatane.Pas cnoty założony a kluczyk w rękach pewnej brunetki.
Martys przeraziles mnie
) pisales ze nie zamienilbys tego dla tych pieknych chwil... Mowisz o londowaniu w lozku?? Hmm zastanawiales sie nad tym ?? Uciekasz nie w ta strone .. A szkoda bo wiem ze jest tam ktos kto na Ciebie czeka...
Czy ja wiem czy ktos czeka na mnie, najgorsze ze kobiety mnie zepsuly, stalo cos sie w mojej glowie dziwnego, pisze to szczerze, nie wierze w milosc chyba ze do siebie ,tego sie nauczylem, nie wierze w milosc etc bo takiej nie ma zawsze jest jakis interes tak to odczuwam, a ze sorry jestem dosc atrakcyjny i nei wygladam na tyle lat ile mam dlatego sie bawie choc czasami z tej zabawy(nARKOTYKI I INNE UZYWKI) nic dobrego nie ma, w sumie tak jakbym gonil mlodosc albo zdurnialem do reszty hehe, reasumujac zdziecinialem,stalem sie proznyi jakis taki pusty i wyrachowany ale to wszystko dzieki moim zwiazkom. A teraz coz laska co 2 tyg i bye, a cos na stale to jakos ani mi sie nie chce angazowac bo zawsze i tak przychodzi znurzenie pozdrawiam i w ogole.
A ja powiem wam szczerze,ze teraz to najchetniej ja skrzywdzilabym jakiegos faceta!Mam ochote go rozkochac w sobie do bolu,wykorzystac i potem porzucic:-)Takie tam marzenie.Wiec zaczynam wychodzic,stroje sie i kto wie:-)Nie jest jednak latwo,nie wiem gdzie mam takowego szukac.Gdzie mozna spotkac faceta do seksu?:-)
Ja spotkałam faceta , znowu nomen omen młodszy..ale nie mogłabym Go skrzywdzic , spotykamy sie , gadamy , jestesmy wsparciem dla siebie.. ale tylko Go lubie na razie , wciaz mysle o Tamtym wciaz niestety..
Może komuś pomoże moja opinia:)
Ja sama pół roku temu przeżywałam straszną rzecz- pojawienie się osoby trzeciej w związku, potem rozstanie. I co? Żyję, ba! Ja mam się lepiej niż czasem w związku:) Czas leczy! Trzeba tylko trochę optymizmu i wiary:)
nowaja29 napisał/a:Martys przeraziles mnie
) pisales ze nie zamienilbys tego dla tych pieknych chwil... Mowisz o londowaniu w lozku?? Hmm zastanawiales sie nad tym ?? Uciekasz nie w ta strone .. A szkoda bo wiem ze jest tam ktos kto na Ciebie czeka...
Czy ja wiem czy ktos czeka na mnie, najgorsze ze kobiety mnie zepsuly, stalo cos sie w mojej glowie dziwnego, pisze to szczerze, nie wierze w milosc chyba ze do siebie ,tego sie nauczylem, nie wierze w milosc etc bo takiej nie ma zawsze jest jakis interes tak to odczuwam, a ze sorry jestem dosc atrakcyjny i nei wygladam na tyle lat ile mam dlatego sie bawie choc czasami z tej zabawy(nARKOTYKI I INNE UZYWKI) nic dobrego nie ma, w sumie tak jakbym gonil mlodosc albo zdurnialem do reszty hehe, reasumujac zdziecinialem,stalem sie proznyi jakis taki pusty i wyrachowany ale to wszystko dzieki moim zwiazkom. A teraz coz laska co 2 tyg i bye, a cos na stale to jakos ani mi sie nie chce angazowac bo zawsze i tak przychodzi znurzenie pozdrawiam i w ogole.
To Ci powiem ze jestes nieszczesliwy szkoda.. Z takim podejsciem to napewno nudzic sie bedziesz a mozna odszukac akordy milosci trzeba tylko chciec..
A ja powiem wam szczerze,ze teraz to najchetniej ja skrzywdzilabym jakiegos faceta!Mam ochote go rozkochac w sobie do bolu,wykorzystac i potem porzucic:-)Takie tam marzenie.Wiec zaczynam wychodzic,stroje sie i kto wie:-)Nie jest jednak latwo,nie wiem gdzie mam takowego szukac.Gdzie mozna spotkac faceta do seksu?:-)
A nigdy w życiu!!!!
to akurat najgorsze co możesz zrobić:)
udowodnij im że fajna z Ciebie babka ale jak przyjdzie co do czego... sorry nie dla psa kiełbasa:)))
martyrs napisał/a:nowaja29 napisał/a:Martys przeraziles mnie
) pisales ze nie zamienilbys tego dla tych pieknych chwil... Mowisz o londowaniu w lozku?? Hmm zastanawiales sie nad tym ?? Uciekasz nie w ta strone .. A szkoda bo wiem ze jest tam ktos kto na Ciebie czeka...
Czy ja wiem czy ktos czeka na mnie, najgorsze ze kobiety mnie zepsuly, stalo cos sie w mojej glowie dziwnego, pisze to szczerze, nie wierze w milosc chyba ze do siebie ,tego sie nauczylem, nie wierze w milosc etc bo takiej nie ma zawsze jest jakis interes tak to odczuwam, a ze sorry jestem dosc atrakcyjny i nei wygladam na tyle lat ile mam dlatego sie bawie choc czasami z tej zabawy(nARKOTYKI I INNE UZYWKI) nic dobrego nie ma, w sumie tak jakbym gonil mlodosc albo zdurnialem do reszty hehe, reasumujac zdziecinialem,stalem sie proznyi jakis taki pusty i wyrachowany ale to wszystko dzieki moim zwiazkom. A teraz coz laska co 2 tyg i bye, a cos na stale to jakos ani mi sie nie chce angazowac bo zawsze i tak przychodzi znurzenie pozdrawiam i w ogole.
To Ci powiem ze jestes nieszczesliwy szkoda.. Z takim podejsciem to napewno nudzic sie bedziesz a mozna odszukac akordy milosci trzeba tylko chciec..
Przepraszam ale ja jestem szczesliwy, kocham siebie etc, tylko czasami musze sie zatrzymac zeby nabrac swiezosci... wiec prosze nei wmawiaj mi ze jest inaczej, szczescie to pojecie wzgledne, czasami mamy szczescie a a nawet o tym nie wiemy.....
To ty lamiesz kobiece serca,oj niedobry jestes,niedobry:-)nie jest ci zal tych wszystkich kobiet,ktore sie pewnie w tobie zakochaly a ty je potraktowales jednorazowo?
To ty lamiesz kobiece serca,oj niedobry jestes,niedobry:-)nie jest ci zal tych wszystkich kobiet,ktore sie pewnie w tobie zakochaly a ty je potraktowales jednorazowo?
cos ty? teraz wybieram ssame malolatytakie do 27 lat one raczej maja chec sie bawic a nie wiazac na stale, zreszta nie mam ochoty na staly zwiazek a nie mam ochoty bawic sie w tatusia nieswoich dzieci w zyciu bylem nawet w podwojnym zwiazku ale jakos za duzo czasu mnie to kosztowalo noi jezdzenie do dwoch roznych miast, a poza tym moje drugie malzenstwo jakos nie wyszlo, co najgorsze wiszee a moja druga zona nie kwapi sie z rozwodem a nie jestesmy juz ze soba prawie dwa lata. No i w ogole piatek wyskoczylbym w rynek we wrocku pobawic sie po klubach tylko snieg pada bryyyy pozdr
Mam kolege,ktory tak jak ty bawi sie po prostu,facet po 40-stce.On tylko mezatki,taka to zdradzi meza a potem siedzi cicho zeby sie nie wydalo...:-)
ehheeh, no ja juz mam yen okres za soba zawsze mialem partnerki starsze od siebie, moja druga zona byla starsza ode mnia o 12 lat teraz sie przerzucilem na mlode uwielbism te super studentki w manianie heheheh
ehheeh, no ja juz mam yen okres za soba zawsze mialem partnerki starsze od siebie, moja druga zona byla starsza ode mnia o 12 lat teraz sie przerzucilem na mlode uwielbism te super studentki w manianie heheheh
stary a niedojrzaly zaro faceta w Tobie takiego z jajem... Na powazny zwiazek nawet gdybys chcial nie masz szans..
oj gdybym chcial to bym mial i uwierz mi ze wiem co pisze...
oj gdybym chcial to bym mial i uwierz mi ze wiem co pisze...
Jestes zbyt pewny siebie uroda przemija pamietaj a to ze wskakuja Ci latwe panienki jedna po drugiej nie czyni Cie mistrzem ani tym bardziej zajebistym gosciem... Tak naprawde dzieki nim sie dowartosciowujesz bo jakbys dostal po doopie zaczal bys sie zastanawiac... Ja bym Cie nie chciala ale Ty mnie owszem:)
52 2013-02-22 22:56:33 Ostatnio edytowany przez nowaja29 (2013-02-22 22:58:05)
dwa razy to samo kliknelam;p
Kiedyś gdzieś przeczytałem, że za każdym nieczułym sercem stoi złamane serce. Narzekacie kobietki na facetów, którzy traktują was przedmiotowo, zdradzają itp., ale gdy w końcu trafiacie na tego, który nie robi powyższych rzeczy, to zaraz pojawiają się zarzuty, że nudny, że wkradła się rutyna i szukacie innego. Oczywiście generalizuję i uogólniam, postawa martyra jest mi obca, ale jak sobie przypomnę jak zostałem potraktowany przez eks i nadal jestem traktowany, to nawet go rozumiem.
Jeszcze dodam, że jak byliśmy ze sobą, to ona często mówiła, że kobiety lubią drani. Więc czemu jesteś ze mną - zawsze pytałem w takiej sytuacji, bo na pewno draniem nazwać mnie nie można. Odpowiadała, że ja to co innego. No i w końcu poznała w klubie jakiegoś podrywacza, który zapewne jest właśnie takim draniem bez skrupułów jak kolega martyr i po miesiącu oszukiwania mnie i znajomości z nim przekreśliła 3 lata ze mną. Wiecie jak się czuję? Jak ostatni frajer. Za to, ze ufałem, wierzyłem bezgranicznie, starałem się.
Kiedyś gdzieś przeczytałem, że za każdym nieczułym sercem stoi złamane serce.
a i owszem - bardzo mądre ...
lęk przed ponownym zranieniem ![]()
Jeszcze dodam, że jak byliśmy ze sobą, to ona często mówiła, że kobiety lubią drani. Więc czemu jesteś ze mną - zawsze pytałem w takiej sytuacji, bo na pewno draniem nazwać mnie nie można. Odpowiadała, że ja to co innego. No i w końcu poznała w klubie jakiegoś podrywacza, który zapewne jest właśnie takim draniem bez skrupułów jak kolega martyr i po miesiącu oszukiwania mnie i znajomości z nim przekreśliła 3 lata ze mną. Wiecie jak się czuję? Jak ostatni frajer. Za to, ze ufałem, wierzyłem bezgranicznie, starałem się.
Bo to zla kobieta byla
nie wiem czy dranie lubia czy tak zwanych inteligentnych chamow.. Zawsze wytlumaczenie jest dobre tylko ze jakbys byl chamski brutalny to mialaby pretensje ze taki jestes .. Takie sa kobiety... U mnie krecilo sie i kreci mnostwo mezczyzn wybralam tego jednego na cale zycie trwalo to 10 lat i jak twierdzi nudzilo mu sie w pracy i dlatego zdradzil.. No sorry ja czulam sie gorzej niz Ty
glowa do gory nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo... Czego zycze Ci z calego serca ![]()
Bo nie ma czegos takiego jak milosc romantyczna, wszystko przemija co do wypowiedzi kolegi nie generalizuj, ja chodze do klubow jak wiekszoscludzi pobawic sie , potanczyc poznac ciekawych ludzi, a ze czasami sie trafi jakis fajny koziol to coz jestesmy dorosli i nie mamy po 15 lat
Martys z Toba napewno nie bedzie romantycznej milosci ... Dla Ciebie tylko kreska i latwe suki wsiadajace na f...
facet z charakterem a takie podejscie do zycia .. Dostales po doopie i teraz juz nie dajesz nikomu szans.. Twoja wola ale szkoda ze nie zatrzymasz sie na chwile i nie przemyslisz swoich krokow.. Uwazaj zebys sie czegos nie nabawil ..
dziekuje za rady, uwazam, uwazam choc czasami ryzykowne zachowania maj w sobie ten dreszczyk emocji, a ze juz raz w zyciu patrzylem smierci w oczy wiec traktuje ta druga szanse zycia troszke z przymruzeniem oka, bo gdyby nie nasza wspaniala medycyna to juz bym byl z popielony a tak biore zycie garsciami, eksperymentuje. ps. kiedys pelny idealow, empatii teraz z tego pozostalo wielkie nic, brak uczuc wyzszych, w sumie z tym mi dobrze martwie sie tylko o siebie o nikogo wiecej, nie mam garbu rodziny etc moge poprostu realizowac siebie moge w jednej chwili byc we wroclawiu, w drugiej w RPA Jestem kosmopolita