spędzamy w jednej paczce dużo czasu, a on od kilku dni z powodu rozstania chodzi załamany, przybity, płacze i kilka razy zrobił sobie krzywdę (złamał rękę uderzając w ścianę, rozwalił talerz pięścią itp)
spędzamy z nim dużo czasu aby nie miał zbyt wiele czasu na smutki, ale wiadomo że rozstanie trzeba przeżyć. nie wiem czy powinnam próbować z nim porozmawiać o tym jak się czuje, czy zostawić go samego, traktować jakoś specjalnie, delikatniej niż innych?
wiem że trochę to potrwa zanim wróci "do siebie" ale zależy mi na tym aby w miarę możliwości uchronić go przed depresyjnymi nastrojami i zrobieniem samemu sobie krzywdy...
co mówić osobie po rozstaniu? czego kategorycznie nie mówić?