Witam. Mój partner co sobota i niedziela jest u byłej zony, tzn u dzieci. Tak jest od dwóch lat bo tyle mieszkamy ze sobą. I nie jestem zazdrosna o dzieci wręcz przeciwnie bardzo dobrze, że jest takim ojcem, że mimo rozwodu dba o dzieci itd. Boli mnie to, że przez te parę godzin co on jest z dziećmi ONA TEŻ TAM JEST. I nie wiem co tam się ''dzieje''. Ja co weekend zostaję sama. Godzę się na to bo go kocham, myślałam że z czasem przyzwyczaję się do tego, że to wejdzie w rutynę, ale nie to wciąż boli. Próbowałam z nim o tym porozmawiać, poprosiłam że czasem niech chociaż w niedzielę poświęci mi cały dzień a pójdzie w tygodniu, w końcu jestem tą drugą i pewne rzeczy muszę zaakceptować. Nie chcę żeby te dzieci odczuły brak taty. Też mam dzieci, tata odwiedza je raz w miesiącu i nasz kontakt trwa 5 minut. Teraz siedzę sama, zero kontaktu dopóki on nie przyjdzie koło 23.00. I co ja mam sobie myśleć? A po powrocie jak tylko się zapytam czy coś mówiła to odp brzmi NIE, albo ma pretensje że pytam. Ja nie ukrywam tego kiedy dzwoni ojciec moich dzieci bo i po co. Dziś był, zabrał małych, jutro przyprowadzi. Mam chwilę żeby być tu i poczytać wasze rady. Ale nie długo, bo mój partner zakazuje wchodzić mi takie fora. Co myślicie o takich częstych i regularnych spotkaniach z byłymi?
Podobne tematy
nie wiem co myśleć o tych spotkanich, troche długo trwają ale z 2 strony ma dzieci, wiec miejmy nadzieje ze z nimi spedza ten czas
niepokoi mnie natomiast jakim cudem on dorosłej kobiecie moze zabronic wchodzenia na forum ?? przepraszam ale dla mnie to śmieszne
Myślę że skoro jest z Tobą a nie z byłą żoną to nie masz o co się martwić nie nakręcaj się!! Od początku znałaś jego sytuację? Jeśli tak to nie widzę w nim problemu tylko w tobie. Troszkę zaufania, na tym buduję się związek. Podejrzewam, że tylko dzieci się dla niego liczą.
Pocieszają takie słowa. A co do zabraniania to już tak mam. On jest chorobliwie zazdrosny choć nie powinien, w sumie to ja powinnam, bo ja siedzę w domu sama a on u byłej. Nawet na sms-a mi nie odpisze
A co do zabraniania to już tak mam.
To mu na to nie pozwalaj, proste.
A masz pewność, że to była żona? Przepraszam, ale opisujesz zachowania pana, który ma dwa domy i dwie rodziny. Nie odpowiada nawet na smsy? Może była żona po prostu nie wie, że jest była, a sądzi, że jej mąż pracuje np. w innym mieście?
Przepraszam za tę spekulację, jeśli się mylę, ale to naprawdę bardzo dziwne zachowanie. Kompletnie dziwne.