W wieku 18 lat wyszłam za mąż za człowieka, którego kochałam (był starszy o 12 lat). On nigdy nie pracował, olewał pracę. Ciągle tylko imprezy, alkohol, awantury. Ja na to wszystko przymykałam oczy, nikomu się nie skarżyłam, chociaż wszyscy w koło widzieli co się dzieje. Miał kilka prób samobójczych pod wpływem alkoholu. Pracowałam byleby tylko mieć na utrzymanie, w końcu mamy dwoje dzieci (12 i 3 lata). Gdy mój małżonek w końcu po tylu latach bezrobocia znalazł pracę i to dobrą, dostał umowę, zaczął leczyć się na głowę, że jest psychiczny. Dostał rentę, a ja nie wytrzymałam, bo tylko picie i koledzy i tak na okrągło. Po jednej z awantur wezwałam policję. Po tej interwencji sąd zadecydował, że częściowo jest pozbawiony praw do dzieci i od 2 lat już nie mieszka ze mną. Wiem, że się nie zmienił i dalej pije, kradnie i czasami dzwoni i mnie dołuje. (...) W tym wszystkim zaczął mi pomagać jego brat. Zawsze, gdy potrzebowałam pomocy był przy mnie, gdy mój mąż szalał to przyjeżdżał i zabierał go. Polubiłam go bardzo i on mnie też. To przerodziło się w miłość i od roku potajemnie spotykam się z nim. Jest mi z nim dobrze. Do męża i tak już nic nie czuję i na pewno z nim już nie będę. Ale boję się tego, co powie rodzina, jak się dowie z kim obecnie jestem. On też jest bardzo za mną i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Ja bez niego. Zaznaczam, że nie mam rozwodu i nie wiem czy w ogóle powinnam planować jakieś wspólne życie z bratem mojego męża. Czy może coś z tego wyjść? Czy lepiej go zostawić?
1 2009-05-14 22:41:35 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-05-14 22:57:33)
Podobne tematy
hmm sytuacja nie jest łatwa.. nie zazdroszczę... aczkolwiek jeśli kochasz to rodzina nie powinna być ważna.. są jednak dzieci.. jak wytłumaczysz im że wujek nagle stał się ich "tatusiem"?? poza tym skoro z mężem nie chcesz być, to złóż pozew o rozwód, zacznij życie na własną rękę, wtedy związek z bratem męża nie będzie aż tak surowo oceniany.. poza tym zastanów się kim jest brat męża dla ciebie, kochasz go? czy jesteś mu wdzięczna za pomoc i opiekę? byłaś w trudnej sytuacji, zbliżyliście się tylko czy aby na pewno wiesz że to jest TO??
Noelle mysle, ze lepszy Dobry wujek niz tatus, ktory sie tak zachowuje.
Ale zgadzam sie, jesli chodzi o meza, jesli juz nic was nie laczy to rozwiedz sie a pozniej rozpocznij nowe zycie. Ludzie zawsze gadali i gadac beda nie o Tobie to o kims innym. Nie przejmuj sie, kiedys im sie znudzi i znajda inny obiekt plotkowania ![]()
Pozdrawiam.
Kasiula chodziło mi bardziej o to że trzeba zadbać o wszystkie aspekty takiej znajomości, a dzieci są chyba jednym z ważniejszych jej elementów. nie powinny być odsunięte albo postawione przed faktem dokonanym,poza tym na pewno trudno będzie im zrozumieć dlaczego wujek zajął miejsce taty. i lepiej żeby zacząć wszystko od nowa i spokojnie i stopniowo przekonywać dzieci i rodzinę do nowej sytuacji.
5 2009-05-14 23:20:27 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-05-15 00:15:00)
hmm sytuacja nie jest łatwa.. nie zazdroszczę... aczkolwiek jeśli kochasz to rodzina nie powinna być ważna.. są jednak dzieci.. jak wytłumaczysz im że wujek nagle stał się ich "tatusiem"?? poza tym skoro z mężem nie chcesz być, to złóż pozew o rozwód, zacznij życie na własną rękę, wtedy związek z bratem męża nie będzie aż tak surowo oceniany.. poza tym zastanów się kim jest brat męża dla ciebie, kochasz go? czy jesteś mu wdzięczna za pomoc i opiekę? byłaś w trudnej sytuacji, zbliżyliście się tylko czy aby na pewno wiesz że to jest TO??
Brat męża jest dla mnie bardzo ważny i naprawdę go kocham. Mam strasznych rodziców, on też i mieszkam na wsi, a tu długo gadają. Może jeszcze być tak, że powiedzą, że to ja nie chciałam być z mężem i to ja jestem ta zła. Chodzi mi o rodzinę męża, bo teściowa dalej nie akceptuje tego, co zrobiłam, że go wyrzuciłam z domu. Powiedziała mi, że kobieta ma pracować i być posłuszna mężowi, a jeżeli podniósł rękę, to widocznie zasłużyłam na to. A ja się tym nie zgadzam, bo ona tak właśnie pracowała, teściu ją bił, a ona nic nikomu nie powiedziała. Ale dla mnie to nie jest związek.
opinia teściowej nie jest ważna-jesli brat męża też tak myśli to się na nikogo nie oglądajcie, może to prawdziwa miłość która więcej się nie powtórzy.. a wieś jak wieś- na wsi ludzie gadają ale co z tego? szczęście czy ludzka zawiść są ważniejsze? pomyśl o swoim i dzieci szczęściu! ![]()
Kasiula chodziło mi bardziej o to że trzeba zadbać o wszystkie aspekty takiej znajomości, a dzieci są chyba jednym z ważniejszych jej elementów. nie powinny być odsunięte albo postawione przed faktem dokonanym,poza tym na pewno trudno będzie im zrozumieć dlaczego wujek zajął miejsce taty. i lepiej żeby zacząć wszystko od nowa i spokojnie i stopniowo przekonywać dzieci i rodzinę do nowej sytuacji.
Zgadzam sie w zupelnosci:)
Dzieci sa najwazniejsze, ale mysle, ze one juz wiedza a napewno domyslaja.
Starsze ma juz 12 lat.
a wiesz a nie przejmuj sie opiniami teściowej -te czasy kiedy faceci rzadzili nami kobietami juz dawno sie skończyły -dość tego -szybko rozwiedz sie z nim a mysle ze ten jego brat na pewno wiecej czasu poświęca Twoim dzieciom niz ich rodzony ojciec ktory mysli tylko o alkoholu-i ludzmi sie nie przjmuj -oni zawsze beda gadac az znajda nowy temat.
9 2009-05-14 23:46:14 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-05-14 23:46:42)
Kasiula- właśnie nie jestem tego taka pewna.. bo Katti napisała że ukrywają swój związek. no ale najważniejsze wg mnie jest to że powinno zostać wytłumaczone im co i dlaczego. by za jakiś czas nie miały żalu do matki. bo tak jak pisałyśmy ludzie są podli i będą gadać, i nikt sie przed tym nie uchroni, a najgorzej mogą ucierpieć dzieci, no a właśnie by tego uniknąć należy im powiedziec całą prawdę o ojcu, o tym co było i co się zmieni! 12latek/ka zrozumie, aczkolwiek 3latce/kowi też powinno się pokazywać nową sytuację, tak by nigdy nie obwiniał mamy za rozpad rodziny.
poza tym ten związek nie będzie łatwy, z racji również tego że jednak teściowa to matka brata jak i męża, jej poglądy się nie zmienią, co innego poglądy nowego partnera. Katti napisz co brat męża na to wszystko? jak on widzi Waszą sytuację i postawę rodziny?
zycze dobrej decyzji..a co do ludzi,zawsze gadali i beda gadac..niestety..ale trzeba brac pod uwage siebie,a gadanie ignorowac
Ludzmi sie nie przejmuj. Pogadaja i przestana. Jesli masz mozliwosci, przeprowadz sie do miasta. Przede wszystkim jednak uporzadkuj swoje sprawy z mezem, tzn. ROZWOD. Potem zacznij nowe zycie z jego bratem, jesli jestes przekonana, ze to prawdziwa milosc. Ja osobiscie bym sie bala, ale tobie zycze powodzenia i podjecia decyzji jak najlepszej decyzji.
Fatalna sytuacja.Moje zdanie jest takie.Nalezy wpierw jedno skonczyc a potem zaczynac drugie.Tzn,jesli meza nie kochasz,czemu sie z nim nie rozwiedziesz?
Rozwiedz sie i mozesz zalegalizowac nowy zwiazek ze szwagrem.
Pamietaj,ze mieszkasz w malym srodowisku i bedziesz tematem plotek.Nie jestes sama.Masz Rodzicow i masz dzieci,na nich tez nie zostanie sucha nitka.
Aby cokolwiek postanowic powinnas wpierw rozwiesc sie z mezem,uzyskac alimenta na dzieci i ewentualnie na siebie a potem czas pokaze
13 2009-05-15 22:54:50 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-05-16 11:43:01)
Kasiula- właśnie nie jestem tego taka pewna.. bo Katti napisała że ukrywają swój związek. no ale najważniejsze wg mnie jest to że powinno zostać wytłumaczone im co i dlaczego. by za jakiś czas nie miały żalu do matki. bo tak jak pisałyśmy ludzie są podli i będą gadać, i nikt sie przed tym nie uchroni, a najgorzej mogą ucierpieć dzieci, no a właśnie by tego uniknąć należy im powiedziec całą prawdę o ojcu, o tym co było i co się zmieni! 12latek/ka zrozumie, aczkolwiek 3latce/kowi też powinno się pokazywać nową sytuację, tak by nigdy nie obwiniał mamy za rozpad rodziny.
poza tym ten związek nie będzie łatwy, z racji również tego że jednak teściowa to matka brata jak i męża, jej poglądy się nie zmienią, co innego poglądy nowego partnera. Katti napisz co brat męża na to wszystko? jak on widzi Waszą sytuację i postawę rodziny?
...POWIEM TAK BRAT MEŻA TEZ BOI SIE TEJ CAŁEJ SYTUACJI ALE WYDAJE MI SIE ZE JEST BARDZIEJ SILNIEJSZY ODEMNIE NIE HCE ABY DOWIEDZIAL SIE NARAZIE KTOS O NAS ALE TEZ NIE WYOBRAZA SOBIE ZE MOGLABYM NIE BYC Z NIM JA TEZ CZASAMI CZUJE ZE ZLE ROBIE ZE PRZECIESZ MUGLBY ZNALESC NORMALNA DZIEWCZYNE BEZ PROBLEMOW I DZIECI I PRZEDEWSZYSTKIM WOLNA ALE ON NIE HCE O TYM SŁYSZEC NIE HCE MIEC NIKOGO INNEGO. DUZO BY PISAC ALE NIE ZNALAM KOGOS TAKIEGO ZEBY BYL TAK ZA KOBIETA .ON WIE KIEDY JESTEM ZLA KIEDY MAM JAKI NASTRUJ JUZ WIE ZE SA JAKIES PROBLEMY MOGE Z NIM POROZMAWIAC O WSZYSTKIM W PRZECIWIESTWI JAK JEGO BRAT JAK MIALAM PROBLEM TO BYLO ROZWIAZ GO SAMA TO TWUJ PROBLEM NIE BYLO PIENIEDZY NA LEKARSTWA MOWIL PRZECIESZ ZARABIASZ I WYHODZIL WRACAL PIJANY A JA NIC NIE MOWILAM.MYSLALAM ZE TAK MA BYC CHOCIAZ CZASEM ZAZDROSCILAM KOLEZANKA ZE MAJA WSZYSTKO A JA NIC PRAKTYCZNIE .CZY JAKAS IMPREZA BYLA CZY WESELE ON ZAWSZE MNIE ZOSTAWIAL ISZEDL DO KUMPLI ALBO ROBIL ZADYME A JA SIE ZMYWALAM ALR MU TO WSZYSTKO WYBACZALAM DO CZASU JAK PO 8 LATACH ZNOWU ZASZLAM W CIAZE .CALA CIAZE PRACOWALAM A ON BYL ZLY PO CO ZASZLAM JAKBY SAMA WIATROPYLNIE .BO PRZECIESZ Z KAD BEDZIE KASA WTEDY JUZ GO ZNIENAWIDZILAM I CZASAMI NIE NAWIDZILAM TEGO DZIECKA CO MAM W SOBIE TAK POTRAFIL MNIE ZDOLOWAC ALE JAK SIE URODZILA TO WSZYSTO INNE CO MYSLALAM PRZESTALO ISTNIEC .WTEDY SOBIE JUZ POWIEDZIALAM JAK PRZEPIL PIENIADZE MOJEJ CORKI KTORE SOBIE NAZBIERALA ZE TAK NIE BEDZIE .BYLAM Z NIM ALE TO JUZ NIE BYLO TO SAMO DAWALAM MU DUZO SZANS ZE HCE ZYC NORMALNIE ALE NIC Z TEGO NIE BYLO WIEC SIE ROZPADLO TAK JAK PISALAM NA POCZATKU.CHCE ZYC NORMALNIE I JAK NARAZIE ZYJE .TYLE CO ZROBILAM PRZEZ TEN ROK SAMA SIE DZIWIE ZROBILAM PRAWO JAZDY CHOCIAZ BYLO CIEZKO KUPILAM SAMOCHOD BO JEST MI POTRZEBNY MOJ MAZ ZAWSZE BYL PRZECIWNY GADAL SZKODA PIENIEDZY I TAK NIC NIE POTRAWISZ JESTES ZLA MATKA BO ZOSTAWIASZ DZIECI I PRACUJESZ ALE ON SIE DO TEJ PRACY NIE GARNOL A KTOS MUSIAL PRACOWAC .I TAK WIDZE TERAZ JAKA BYLAM GUPIA I CZEMU MU TAK WIERZYLAM I PRZED WSZYSTKIMI BRONILAM ZE JEST CIEZKO I PRACY NIE MA BO BEZROBOCIE ALE BYLAM GUPIA .JA PANIENA POTRAFILAM ZNALESC SOBIE WSZEDZIE PRACE A ON FACET NIE NIE MOGE SOBIE TEGO WYBACZYC. I DOPIERO BRAT MEZA PRZEZ ROZMOWE Z NIM ZROZUMIALAM ZE MOGE WIELE ZE ZYCIE NIE POLEGA NA UTRZYMYWANIU PASOZYTA I KOGOS KTO ZNECA SIE NAD RODZINA I TESCIAMI .NIGDY BRAT MEZA NIE UTRZYMYWAL MNIE FINANSOWO BO NIE HCIALAM OD NIEGO TAKIEJ POMOCY ZAZNACZAM.BARDZIEJ WSPIERAL MNIE PSYCHICZNIE I BYL.I ON TAK SAMO POWIEDZIAL ZE TERAZ NIE MAM ROZWODU I NIE MOZEMY SIE POKAZYWAC CHOCIAZ JEST KILKA OSOB CO WIEDZA ZE JESTESMY RAZEM I SIE CIESZA NAPRAWDE .I JAK BEDE MIALA ROZWOD TO NIKT NIE BEDZIE MUGL NIC POWIEDZC WKONCU JESTEM WOLNA I SKIM BEDE TO JAKOS TO ZWYCIEZYMY I BEDZIE DOBRZE .JA W TYM ROKU WNOSLAM O ALIMENTY MAZ NIE PLACI WOGULE I DO KONCA ROKU MAM ZAMIAR WNIES O ROZWOD A CO BEDZIE ZOBACZE.
Tego już nie mam siły poprawiać. Katti - nie pisz dużymi literami i zwracaj uwagę na ortografię, proszę.
Katti wiesz co złóż pozew do sądu już im wcześniej tym lepiej.
Co do tego brata twojego męża... czytałam kiedyś podobna historię. Otóż mąż pił i nic nie robił i dręczył rodzinę a jego brat na każdym kroku pomagał bratwej zresztą bratu też np załatwił mu pracę. Jednak rzadko bywał u nich w domu a jeśli już to tylko na chwilę. Syn tej laski berdzo go lubił. Ale do czego zmierzam. Pewnego dnia mąż wracał pijany od kumpli i zginoł w wypadku. Brat wtedy wyznał bratwoej że ją kocha a ona go odrzuciła, odciała się od niego. Jednak po ok pół roku doszła do wniosku że bardzo go potrzebuje i że naprawde chce z nim być. Zeszli się i się im ułożyło.
Więc jeśli naprawde się kochacie to macie szanse. Dzieci? hhmmm myślę że nie będzie z nimi aż takiego problemu. Ojciec zapewne nnigdy ich nie rozpieszzczał itp. A poza tym starsze ma już 12lat jest kumate i napewno dużo da rade zrozumieć, młodsze natomiast ma dopiero 3 czyli szybko się przyzwyczai do nowej sytuacji tym bardziej jeżeli wujek będzie o mnie dbał czyli dawał im to czego nie daje im ojciec. A taraktować go przecież mogą dalej jak wujka a nie koniecznie jak ojca.
Teściowa niech sobie w d.... wsadzi swoje rady bo jest głupia co widać po jej toku myślenia. Ludzi też olej bo oni gadali gadają i gadać będą. Jak byłaś z mężem to zapewne gadali że po co z nim jesteś skoro cię tak traktuje, jak go wygoniłaś to zapewne gadają że tak się nie robi bo to mąż... tak że olej ich.
Jedno mnie tylko martwi. Twoi rodzice. Jak oni na to zareagują? jak sama mówiłaś to ludzie wiekowi i trudno im się będzie pewnie odnaleźć.
Jednak mimo to myślę że powinniście ogłosić światu że jesteście razem i przestać się męczyć z ukrywaniem:)
15 2009-05-16 17:53:07 Ostatnio edytowany przez mon61 (2009-05-16 17:53:57)
A dla mnie to jest dziwne,tzn post Katti77.Czy oby napewno pisze go osoba dorosla,ktora skonczyla jakas szkole?
Zastanawiam się nad tym za każdym razem jak widzę jej nowego posta i go poprawiam...
Ja rozumiem, że nie wszyscy mogą znać się na komputerach i może im sprawiać trudność w obsłudze nawet klawiatury, ale chyba ortografię człowiek dorosły zna, prawda?
Zresztą to samo jest z wypowiedziami BJaninaK.
dziewczny nie denerwujcie się są ludzie którzy mają naprawdę problem z pisaniem i to nie do końca ich wina tylko dyzlekcji, dyzgrafi czy jakoś tak