Witajcie ![]()
Otóż moja dziewczyna wprowadziła w moje towarzystwo swoja koleżankę. I jak się okazuje ów koleżance odpowiada towarzystwo naszej ekipy Jedyny problem stanowi mój kumpel który do niej nieustannie zarywa. Juz opisuje cała sytuację. Od niego znam początki bo później sie nie interesowałem az do wczoraj kiedy to dziewczyna opowiedziała mi co jej koleżanka ma z moim kumplem.
A więc zaczynam... po tym jak sie poznali na imprezie (mój kumpel wtedy narombał sie w 3 dupy a podczas tańca pchał sie z łapami gdzie popadnie) miała o nim niezbyt dobre zdanie.BA! dała numer kom innemu mojemu kumplowi a kumpel (ten co się narombał) na drugi dzień zadzwonił i prosił o numer do tej koleżanki... (zamiast samemu zdobyć...)
Kolejna sprawa, odwiedził ją w jej sklepie (mimo iż pisała żeby nie przsychodził) i przyniósł jej czekoladki... W jej opini małomówny koles który po prostu sie stara. Tak to wyglądało z jej strony.do tego... jak sie okazało zaczeli pisac ze sobą... zdziwiło Mnie to że poleciałana niego, znaczy ż wogóle pisała jak sie okazało, dowiedziałem sie ze ona odpisuje a nie pisze a to różnica. Koles non topa do niej pisze i to o jakiś pierdołach. Potrafi sie do niej zwracac "aniołku" kiedy ona odpisuje tylko "no" "no" "no" "tak" "tak" "nie" "nie".
Na domiar tego na imperzie kiedy nie chciała żeby jej obejmował to zaczął znowu dopiero jak sie już natrombiła lekko.
Przed wyjściem na impreze rzekomo się do niej dobierał (wpadł do niej na chate posiedziec z nia przez wspolnym wypadem z ekipą)... I jeszcze kiedy odmówiła to zapytał "czy na pewno ?"
w tłusty czwartek przywiózł jej do pracy pączki
potem była taka sytuacja że chciał jej coś tam do jedzenia do pracy przywieźć bo jego mama robiła niby coś dobrego
dzwoni do niej rano i pyta czy wstała dzwoni do niej wieczorem i pyta czy juz idzie spac
Siedział u niej raz prawie cały dzień aż go wyprosiła (na rano miała do pracy a ten siedział i siedział) bo chciała sie w miarę wyspac.
Podobno powiedziała mu że nie chce miec chłopaka ale on chyba nie zrozumiał bo nadal do niej pisze.
no kur*a! jak tak można ? nie znałem od tej strony mojego kumpla, nigdy nie widziałem jak zarywa do dziewczyn ale to jest przegięcie, szczyt nachalności jak dla MNie, niektóre rzeczy takie jak czekoladki jeszcze przejdą, ale reszta... no nie bardzo
I TERAZ MOJE PYTANIE JEST NASTĘPUJĄCE: Jak mam z nim pogadac o tym ? tak delikatnie żeby nie wiedział że wiem wszystko od mojej dziewczyny (czyli że jej koleżanka mówi jej wszystko). Miałbym to gdzieś tak szczerze ale to zaczyna się robic niezdrowe, poza tym koleżance spodobała sie nasza ekipa i nie chce żeby na mojego kumpla krzywo patrzono, albo żeby po prostu przestała z nami sie spotykac... żadna z tych opcji nie wchodzi w grę.
Pomóżcie proszę!