netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Nachalny...

9 odpowiedzi4 661 wyświetleńzałożony przez tomekppp89, 13.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Nachalny...

Witajcie smile
Otóż moja dziewczyna wprowadziła w moje towarzystwo swoja koleżankę. I jak się okazuje ów koleżance odpowiada towarzystwo naszej ekipy  Jedyny problem stanowi mój kumpel który do niej nieustannie zarywa. Juz opisuje cała sytuację. Od niego znam początki bo później sie nie interesowałem az do wczoraj kiedy to dziewczyna opowiedziała mi co jej koleżanka ma z moim kumplem.
A więc zaczynam... po tym jak sie poznali na imprezie (mój kumpel wtedy narombał sie w 3 dupy a podczas tańca pchał sie z łapami gdzie popadnie) miała o nim niezbyt dobre zdanie.BA! dała numer kom innemu mojemu kumplowi a kumpel (ten co się narombał) na drugi dzień zadzwonił i prosił o numer do tej koleżanki... (zamiast samemu zdobyć...)
Kolejna sprawa, odwiedził ją w jej sklepie (mimo iż pisała żeby nie przsychodził) i przyniósł jej czekoladki... W jej opini małomówny koles który po prostu sie stara. Tak to wyglądało z jej strony.do tego... jak sie okazało zaczeli pisac ze sobą... zdziwiło Mnie to że poleciałana niego, znaczy ż wogóle pisała jak sie okazało, dowiedziałem sie ze ona odpisuje a nie pisze a to różnica. Koles non topa do niej pisze i to o jakiś pierdołach. Potrafi sie do niej zwracac "aniołku" kiedy ona odpisuje tylko "no" "no" "no" "tak" "tak" "nie" "nie".
Na domiar tego na imperzie kiedy nie chciała żeby jej obejmował to zaczął znowu dopiero jak sie już natrombiła lekko.
Przed wyjściem na impreze rzekomo się do niej dobierał (wpadł do niej na chate posiedziec z nia przez wspolnym wypadem z ekipą)... I jeszcze kiedy odmówiła to zapytał "czy na pewno ?"
w tłusty czwartek przywiózł jej do pracy pączki
potem była taka sytuacja że chciał jej coś tam do jedzenia do pracy przywieźć bo jego mama robiła niby coś dobrego
dzwoni do niej rano i pyta czy wstała dzwoni do niej wieczorem i pyta czy juz idzie spac
Siedział u niej raz prawie cały dzień aż go wyprosiła (na rano miała do pracy a ten siedział i siedział) bo chciała sie w miarę wyspac.
Podobno powiedziała mu że nie chce miec chłopaka ale on chyba nie zrozumiał bo nadal do niej pisze.
no kur*a! jak tak można ? nie znałem od tej strony mojego kumpla, nigdy nie widziałem jak zarywa do dziewczyn ale to jest przegięcie, szczyt nachalności jak dla MNie, niektóre rzeczy takie jak czekoladki jeszcze przejdą, ale reszta... no nie bardzo

I TERAZ MOJE PYTANIE JEST NASTĘPUJĄCE: Jak mam z nim pogadac o tym ? tak delikatnie żeby nie wiedział że wiem wszystko od mojej dziewczyny (czyli że jej koleżanka mówi jej wszystko). Miałbym to gdzieś tak szczerze ale to zaczyna się robic niezdrowe, poza tym koleżance spodobała sie nasza ekipa i nie chce żeby na mojego kumpla krzywo patrzono, albo żeby po prostu przestała z nami sie spotykac... żadna z tych opcji nie wchodzi w grę.
Pomóżcie proszę!

2

Odp: Nachalny...

Rozumiem, że postępowanie Twojego kolegi może Ci działać na nerwy. Takie zachowanie wskazuje na to, że ma problemy natury psychicznej (albo przynajmniej ze słuchem) i powinien udać się do specjalisty, ale ... koleżanka Twojej dziewczyny nie prosiła Cię o pomoc, więc dlaczego chcesz wtrącać swoje trzy grosze?

3

Odp: Nachalny...

Po cześci prosiła, rozmawiałem z moją dziewczyna i po tym jak opisała mi to wszystko powiedziałem że pogadam z nim, ale tak żeby nie wiedział że coś wiem. czyli zobaczymy jak mi opisze to jak do niej zarywa. Przynajmniej mam taki plan...

4

Odp: Nachalny...

Czy Twoja dziewczyna opisując sytuację choć raz, wyraźnie wspomniała, że koleżanka poprosiła o wsparcie, bo nie daje sobie już rady z Twoim kolegą?

5 Ostatnio edytowany przez tomekppp89 (2013-02-13 12:51:14)

Odp: Nachalny...

nie prosiła ale to już wymyka sie spod kontroli... tak jak napisałem, ona nie chce nic nam
mówić abyśmy nie patrzyli krzywo na naszego kolege. Dlatego Ja chce z nim pogadąc i delikatnie
to załatwić, zwłaszcza że kolezance zalezy na tym aby się z nami kumplować, jest nowa w mieście
i nikogo nie zna a nas polubiła i chce z nami sie kolegowac. Dla Mnie to dodatkowy plus bo lubi
i zna sie z moją dziewczyną.I ona nie chce żeby przez nią nasz kolega przestał do nas przychodzić
czy coś, a że koles nie rozumie co znaczy "słuchaj, Ja nie chce mieć chłopaka" no to sorry , coś musze zadziałać.
Chciałem go wypytac w jaki sposób zarywa do niej itd. wiem że opowie mi wszystko a Ja wtedy go zjebie za to i powiem że jest nachalny. Ale nie wiem jak mu powiedziec żeby dał sobie spokój z nią bo dziwczyna się źle czuje przez niego, nie dość ze on ciągle ją nachodzi i wydzwania jak jakiś psychol to ona nie chce żeby kazdy o tym wiedział bo boi sie że jak każdy sie dowie (na razie tylko ja wiem, i postaram sie żeby tak zostało) to albo jej nie będa lubić (bo powiedzą że księżniczka bawi się nim czy coś) albo jego.

6

Odp: Nachalny...

To, że chcesz pomóc, to się chwali. Jednak trzeba Ci wiedzieć - bo tego najwyraźniej nie wziąłeś pod uwagę - że są ludzie, którzy wolą sami radzić sobie ze swoimi problemami. Osobna kwestia jest taka, że zachowują się niekiedy jak słonie w składzie porcelany, i w sposób bardzo nieporadny poszukują rozwiązań, ale skoro w dalszym ciągu chcą problem rozwikłać samodzielnie, to mają do tego święte prawo.

Chłopak jest natrętny, pakuje się z buciorami w jej życie, osacza ją. Ją to niby męczy, niby szuka rozwiązania, dzięki któremu mogłaby się go pozbyć, ale mimo wszystko odpisuje mu na wiadomości, odbiera od niego telefony, przyjmuje upominki, i wymyśla usprawiedliwienia, zamiast powiedzieć mu wprost, że ma spadać na drzewo. Wykręty typu "nie chcę mieć chłopaka" nie zadziałają, skoro podała swój numer innemu koledze. Swoją drogą co to za kolega, który rozdaje numery na prawo i lewo...

Rozumiem, że koleżanka nie chce pakować się na "dzień dobry" w konflikty, psuć sobie z wami relacji, ale myślę, że cała wasza paczka zrozumiałaby jej postawę w stosunku do waszego kolegi.

Zrobisz jak chcesz, ale według mnie nie powinieneś się wtrącać, do momentu aż dziewczyna sama o to nie poprosi.

7

Odp: Nachalny...

I już opowiadam jak zrobilem i co się okazało:
Zagadałem do niego aby mi opowiedział wsztsko ze szczegółami bo nic nie wiem (a sam wspominął że mi opowie) i na podstawie tego co mi opowiadał, Ja mu doradzałem. Wielce ceni moje rady bo mogę ocenić wszystko na chłodno i przy okazji wyłapać pewne rzeczy... jak na przykład..
Otóż mój nieogarnięty kolega dostał kiedyś od niej smsa (po tym jak mu powiedziała prosto w oczy że nie chce mieć chłopaka) że właśnie nie chce mieć chłopaka... na co on zapewniał że chce ją jedynie lepiej poznać ponieważ ją polubił. Na co zapytała go czy na pewno pasuje mu taki układ a ten się zgodził... Mówię do niego: "koleś, przecież sam jej zaproponowałeś koleżeństwo, a teraz się do niej dopierd*lasz, więc nie dziw się że jest taka a nie inna sytuacja..."
tak to wyglądało. Gadka szmatka pare porad i powiedziałem żeby ogarnął za jakiś czas, zapytał czy chciałaby mieć takiego faceta jak on... bo on o to nie zapytał... po paru tygodniach nawet chłopak nie wie czy jej się podoba, a nigdy podobno nie powiedziała mu tego. Coś to oznacza. Nic mu nie mówiłem że ona go nie chce itd. niech sam wypyta a nie brnie w zaparte... Dziwne jest tylko dla Mnie jak facet po paru tygodniach może nie wiedzieć czy się podoba dziewcznie i czy chciałaby być z kimś takim...
pozdr.

8

Odp: Nachalny...

tomek, wybacz ale nie rozumiem po co się wp..lątujesz pomiędzy nich..
Wg mnie dziewczyna najwyraźniej jest zainteresowana twoim kolegą skoro z nim pisze, umawia się, spędza z nim czas.. co Tobie do tego? Zachowujesz się jakbyś był zazdrosny..

9

Odp: Nachalny...

doradzanie między przyjaciółmi/znajomymi w związkach to kiepski pomysł. nie należy sie emocjnownować. wieokrotnie bywa tak, że druga osoba ma potrzebe wygadanie sie, zrzucenia z siebie ciezaru. oczywiscie zatruje nam to popoludnie, ale chyba nie nalezy sie przejmowac i ingerowac. posluchac i doradzic owszem, ale nigdy nie obrazac sie, ze ktos nie postepuje wg. naszych rad! nie naprawisz czyjegos wszechswiata. ale badz wsparciem, sluchaj (to najcenniejsze) i nie mieszaj sie. tak jak rodzina wink

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026