Zwykle nie przeklinam, ale mam dość.
Jestem wk*rwiona. Bardzo.
Mieszkamy w dwuosobowym pokoju, do mojej koleżanki codziennie przychodzi jej chłopak. Siedzi od 14.00 a wychodzi grubo po północy. Chcę się wyluzować w swoim pokoju, posiedzieć w szlafroku, iść spać ( rano pracuję ). Całują się przy mnie, przytulają. Ostatnio robił jej masaż ( półnagiej!) Mam dosyć. Nie jestem z gatunku kłótliwych osób, ale czuję że to we mnie narasta.
A może tylko ja jestem jakaś nienormalna że mnie to drażni...
Podobne tematy
2 2014-11-14 00:39:44 Ostatnio edytowany przez canufeelit (2014-11-14 00:40:17)
Co za oblechy. Masaż półnagiej dziewczynie gdy koleżanka obok? Nie pozostaje Ci inne wyjście jak dołączyć się
A tak poważnie to współczuję. Musi to być mega niezręczna sytuacja.
Nie możesz pogadać z koleżanką, że w pokoju to jest Was DWIE a nie ona jedna?
Zacznij ty tez chodzic polnaga.
Prośba w stronę chłopaka współlokatorki, aby dorzucił się do opłat, skoro spędza w waszym pokoju całe dnie, może okazać się bardzo skuteczna. ![]()
Otwórz usta i powiedz co Ci leży na sercu. Skoro tylko się spokojnie przypatrujesz, to ona może po prostu uważać, że Ci to nie przeszkadza.
(...) ona może po prostu uważać, że Ci to nie przeszkadza.
... albo jeszcze lepiej, że Ci się to podoba. ![]()
Zacznij ty tez chodzic polnaga.
Dokładnie! Zobaczysz jak szybko koleżanka nie będzie miała już ochoty aby jej chłopak przesiadywał w waszym pokoju ![]()
Zacznij ty tez chodzic polnaga.
Zgadzam się! Zaraz koleżanka chłopaka zabierze z pokoju...
Znam bardzo dobrze ten problem. Parę lat temu chłopak mojej koleżanki z mieszkania zaczął być tak częstym gościem u nas, że ani się spostrzegłyśmy a mieszkał z nami ze 3 miesiące. Liczniki za wodę i prąd wzrastały a on nawet nie był skłonny wyrzucić śmieci (wręcz się na to oburzał). To był już koniec roku akademickiego więc jakoś temat się rozmył ale jego obecność była irytująca.
Rok później także miałam chłopaka współlokatorki w pokoju parę razy w tygodniu przyjeżdżał spać. Koszmar. Myślę, że nawet jej nie przyszło na myśl, że może mi to przeszkadzać skoro go lubiłam. Ok. Lubić kogoś to jedno ale gdy zaburza Ci rytm mieszkania to już co innego. Powinnaś pogadać z koleżanką. To nie jest proste bo zawsze jest ryzyko popsucia się relacji jednak ona, w tej euforii zakochania może po ludzku o tym nie pomyśleć. Powodzenia!
Siedzi od 14.00 a wychodzi grubo po północy. Chcę się wyluzować w swoim pokoju, posiedzieć w szlafroku, iść spać...
No to się właśnie wyluzuj
Zainwestuj w fajną, kusą koszulkę nocną. W tejże koszulce poleż sobie, poczytaj... Jakieś zabiegi pielęgnacyjne przy podciągniętej nodze. Powinno podziałać... na koleżankę.
Pogadaj z koleżanką, powiedz jej,że to Ci przeszkadza i tyle.
Szczera rozmowa to po pierwsze. Po drugie chłopakowi też coś możesz powiedzieć. Nie kryj się z Tym tylko zawalcz o swoje.