Witam
Potrzebuję porady, ale może najpierw nakreślę trochę swoją osobę. Jestem osobą zamkniętą w sobie, nie otwieram się łatwo przed innymi. Ostatni związek miałam kilka lat temu i od tego czasu z nikim się nie spotykałam. Czyli jak widzicie nie ma dużego doświadczenia z facetami. Jakiś czas temu postanowiłam to zmienić i wybrałam się na takie wydarzenie szybkie randki i tam poznałam bardzo fajnego faceta. Znamy się ponad miesiąc, byliśmy na dwóch randkach, a tak to prawie codziennie smsujemy. Jakiś czas temu wyznał mi, że mu się podobam i że ma nadzieje że nasza znajomość się rozwinie, również zapewnił mnie, że rozumie że to może być dla mnie za szybko i że nie będzie nalegał tylko chce żebym wiedziała co on czuje. W pierwszej chwili pomyślałam że to jest trochę za szybko, ale nie będę ukrywać, że on również bardzo mnie zainteresował i spodobało mi się, że jest taki pewny siebie i otwarcie mówi o swoich uczuciach. Ale ostatnio często wchodzi na nasz temat i zaczyna mnie to powoli męczyć. Tak jak pisałam wyżej nie łatwo jest mi mówić o swoich uczuciach, a tu za każdym razem mam poczucie jakby on chciał jakiejś deklaracji czy zapewnienie, że ja również jestem zainteresowana. Opowiadał mi, że miał ciężką relacje z inną dziewczyną, więc rozumiem, że potrzebuje takiego zapewnienia. Ja również jestem zainteresowana dalszą relacją, co też mu powiedziałam, ale na jakiś poważne deklaracje to dla mnie jest za wcześnie. Każda rozmowa na temat naszej znajomości sprawia że coraz mniej jestem do tego przekonana. Nie mam dużego doświadczenia w takich relacjach i też mam problem z zaangażowaniem się, więc zdaje sobie sprawę, że mogę źle odbierać jego słowa.
Ostatnio też miał do załatwienia jakąś sprawę nie daleko mnie, nie wie gdzie dokładnie mieszkam, dlatego pisał mi coś w stylu, że gdyby wiedział to wpadłby ze śniadaniem jako, że mówił mniej więcej o godzinie 8, a ja jestem studentką i śpię do 10 to próbowałam obrócić to w żart i się udało, zmieniliśmy temat, ale później kończąc rozmowę znowu nawiązał, że pewnie mu się nie uda dowiedzieć wiec nie wpadnie itd. Wiem, że dla nie których to może być urocze, ale dla mnie jest to trochę naruszenie mojej prywatności. Nie lubię takich spontanicznych odwiedzin, po pierwsze dziele pokój ze współlokatorką o czym on wie i muszę ją uszanować, a po drugie wiecie jak to jest, nie zawsze mam porządek i lubię chodzić w luźnych dresach, rozczochrana, bez makijażu i to nie jest coś co chce pokazywać ledwo poznanej osobie
Lubię go i czuje się przy nim wyjątkowo, ale czuje się przytłoczona i do tego również dochodzi to, że nie mamy za dużo wspólnych tematów. I tu pojawia się moje pytanie co o tym sądzicie? Czy on jest nachalny czy to ja przesadzam? I co najważniejsze co mam zrobić?
Podobne tematy
Ja osobiście omijam takie dziewczyny jak ty szerokim łukiem, bez urazy ale koleś widocznie coś chce a skoro ty nie to weź mu to powiedz jutro a nie pompuj sobie ego że ktoś za toba goni.
zgadzam się z Max901
Jak będziesz dziewczyną zamkniętą w sobie, która nie umie wyrażać uczuć przed innymi (to skrzanisz każdy związek i to będzie z twojej winy)
Myślę że zarówno on jest nachalny jak ty zdystansowana. Poznawajcie się powoli.
Może źle się wyraziłam. Ja jestem zainteresowana czymś więcej, ale dzieje się to dla mnie trochę za szybko. I dałam mu również jasno do zrozumienia, że jestem nim zainteresowana, ale ciągłe wałkowanie przez niego tego tematu jest dla mnie męczące. Zdaję sobie sprawę, że w związku nie mogę być zamknięta i jest to moja wada, którą staram się zwalczyć. Znamy się ponad miesiąc nie jest mi łatwo otworzyć się przed kimś kogo tak krótko znam, może wiecie jak sobie z tym poradzić?
I Max901 tu nie chodzi o moje ego, lubię go, uważam za świetnego gościa i nie chcę go zwodzić i dlatego właśnie szukam tutaj porady odnośnie tego co mam zrobić czy może powinnam porozmawiać z nim odnośnie tego jak się czuje czy może jeszcze poczekać i zobaczyć jak to dalej będzie czy może to zakończyć bo nie ma sensu?
Porozmawiać co czujesz.
Bez owijania w bawełnę, dywagacji że na coś nie jesteś gotowa itp.
Reagujesz teraz zachowawczo, zabijając praktycznie coś sympatycznego.
Nie obraź się , ale niby wiesz czego chcesz ale de facto nie bardzo to wiesz...
pod koniec rozmowy "podaj mu rękę"- pomóż w tym żeby wiedział jak do Ciebie dotrzeć.
Nie pisz że dałaś mu wyraźnie do zrozumienia.To co dla Ciebie jest 'wyraźnie do zrozumienia' ,dla normalnego mężczyzny to bełkot. Rozmawiamy innymi językami.
Max ma rację.W pewnym momencie takie osoby jak Ty omija się szerokim łukiem.Za dużo analizujecie, kalkulujecie ,a za mało spontaniczności.
Był między wami w ogóle jakikolwiek kontakt fizyczny? Ile masz lat? Spróbuj się postawić trochę w jego sytacji ok? I odpowiedź sobie na pytanie czy ty na prawdę go chcesz. Bo z tego co widzę nie, skoro już rozważasz zakończenie znajomości to znaczy że jednak nie zainteresował cię do tego stopnia żebys się przed nim otworzyła. Moim zdaniem te wszystkie teksty typu "mam problem z zaangażowaniem", "nie nadaję się do związków" to kit. Gdyby to był TEN facet to bys nawet nie zdążyła pomyśleć z czym masz problem.
Co do tematu, co masz zrobić? Ty już dobrze wiesz. Piszesz że "lubię go, nie chcę go zwodzić" a właśnie to robisz. Definitywnie powinnaś z nim porozmawiać SZCZERZE(!!!). Jeżeli na serio ci na nim zależy (z toku wątku raczej wątpie) to rzeczowo przedstaw swoje oczekiwania. Jeżeli natomiast nie, nie masz prawa go zwodzić dalej.
Mam wrażenie że odpisuję swojej byłej dziewczynie tak z 5 miesięcy temu ![]()
Tak jak mówiłam nie mam dużego doświadczenia, więc wasze wypowiedzi dają mi wiele do myślenia i dziękuje za nie. Zacznę od szczerej rozmowy i postaram się nie analizować i być bardziej spontaniczna. Zobaczymy jak to będzie.
Ale ogólnie nie uważacie, że on postępuje zbyt szybko, tak?
Ale zbyt szybko na co? Na wyznania? Tak. Na spotkania? No skoro ty chcesz go lepiej poznać to chyba ten kontakt jest niezbędny tak? Nie widzę tu logiki. Piszesz że jesteś zainteresowana ale to dla ciebie za szybko bo (tak mi sie wydaje) chcesz go lepiej poznać ale spotkać sie to tez nie bardzo (2 spotkania w miesiąc to trochę mało). Dziwne. Nie masz doświadczenia...to je zdobywaj.
Właśnie chodzi mi o wyznania, deklaracje. Wiem dwa spotkania to mało, po pierwsze były święta, po drugie mam teraz sesje i mój czas jest ograniczony, tak samo on też nie zawsze ma czas.
11 2015-01-13 14:23:36 Ostatnio edytowany przez Pirx (2015-01-13 16:24:44)
Pamiętaj że nawet głupie podrzucenie śniadania to sympatyczny gest i chwila żeby porozmawiać :-)
Tak też się poznaje kogoś :-)
Kurde, trochę naturalności....!
Społeczeństwo i świat jest jaki mamy, ale analizowanie sytuacji i kalkulowanie, odczłowiecza to wszystko :-) .Błąd to błąd! A tak wszystko na siłę chcemy (Ty też droga autorko) zaprogramować.
Zero naturalności... :-)
12 2015-01-13 16:54:48 Ostatnio edytowany przez Bee755 (2015-01-13 16:56:11)
zabawny zbieg okoliczności studiuje informatykę
dziękuje, postaram się trochę wyluzować i trochę uczłowieczyć się ![]()
Świat jest mały... ;-)
Powiedział Admin/programista.. ;-)
14 2015-01-15 00:43:57 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-01-15 00:44:42)
Ja myślę, że i on nachalny, i Ty zdystansowana
I wcale nie uważam, żeby to było coś złego, każdy jest jaki jest i ma własne tempo. Jeśli uda się Wam to tempo zgrać, to super, jeśli nie - ja tam uważam, że nic na siłę, może po prostu macie inny temperament, oczekiwania, i chleba z tej mąki nie będzie.
Zresztą z mojego doświadczenia - gdyby to był TEN, wzięłoby Cię kompletnie i zanim zdążyłabys się nad czymkolwiek zastanowić
Podpisano: osoba patologicznie zdystansowana, non stop rozmyślająca i analizująca przez 99% życia - a ten 1% to właśnie mój mąż ![]()