Wiem jest troche czytania:)Rok temu zerwałam z chlopakiem.Wszystko postawiłam jasno:spotkałam sie z nim i starałam sie mu delikatnie wytlumaczyc ze juz go nie kocham i nie ma co na sile tego przedłuzać bo nikt nie bedzie szczesliwy.Starałam sie ale jak widze teraz mi to nie wyszło.Nie bylo nikogo innego-po prostu sie skonczylo. Po miesiacu dowiedzialam sie od znajomych(wspolnych) ze rozpuszcza na moj temat ploty ze jestem szmata itd. Porozmawiałam z nim sam na sam i wyjasnilam mu ze nie życze sobie tego i ma to odkrecic no i ogolnie bylam mocno wkurzona wiec dosc ostro go zjechałam.Chyba mic dziwnego. Przeprosil, po kilku tygodniach tak wyszło ze zaczął do mnie pisac, a ja mu odpisywalam tak na luzie, neutralnie i nie zawsze. I odp. było bledem. Dzisiaj przypadkiem spotkałam kolege(takiego hmm...porzadnego:) i znowu sie dowiedziałam...ze kiedys im opowiadał ze jestem chetna,że jak go odwiedzalam to zawsze ladowalismy w łożku itp. Swoim znajomym. Po wczesniejszym wiem ze rozmowa sam na sam nie podziała. za 2 tyg. ten kolega ktory mi to powiedzial ma 18-nastke. Chce mu wszystko wygarnac tam na forum o ile powstrzymam sie przed wpieprzeniem mu przed tym czasem. Wykpic go-dobra nie ukrywam, osmieszyc.Bo nic innego nie podziała.To po prostu wiem. bo mnie to boli, zwlaszcza ze jak z nim pisałam to bylam szczesliwa ze udalo mi sie tak dobrze zakonczyc ten zwiazek ze potrafimy tak fajnie ze soba gadac.Mam to zrobic tam na imprezie?I w jaki sposób? Tylko ze to wiaze sie z tym ze chodzimy do 2 roznych szkol, i wiem ze jak to powiem tam to bede pewnie w tej 2 szkole zniszczona i zeszmacona do konca. Ale przynajmniej bede miala czyste sumienie. Dla wyjasnienia: to boli mnie tak dlatego ze w tym samym czasie normalnie z nim rozmawialam, poza tym jestem dziewicą. Jedyne do czego doszlo to 5 czy 6 razy sciagnał mi bluzke i stanik. To wszystko.teraz wiem ze to za duzo.Jestem jak to sie mowi,,z dobrego domu,, i jak ktos takie ploty uslyszy...szkoda gadac.Moze to bardziej pasuje to dzialu milosc ale uznalam ze tu bedzie lepiej. No i dodam ze zaczełam sie spotykac 2msc temu z kolegą a byly pewnego razu zepsuł mu motor(ale o tym dowiedziałam sie w takich okolicznosciach ze nie moglam zareagowac bo moi kumple mogliby trafic na policje przy okazji), jak takie rzeczy mowil to zawsze podobno byl pod działaniem alkoholu albo prochów. Nie radze sobie.A i kiedys opowiedział im ze nad ranem ode mnie wrócił po ognisku.Tak to prawda tylko ze ja zasnełam w pokoju na drugim koncu domu a jego nie chcialam budzic bo byl tak nawalony ze nie dAlby rady wrocic do domu.Pewnie opowiadal jeszcze gorsze rzeczy ale kolega chcial mi tego oszczedzic.No i jeszcze jeden blad: po zerwaniu spedzilismy razem caly wieczor calowalismy sie gadalismy itd. Ale na samym poczatku zaznaczylam ze to nic nie zmienia.Tak wiem ze to bylo szczeniackie...Prosze o rade. jak mam to na imprezie powiedziec?w jaki sposób?Najchetniej zrobiłabym to do mikrofonu, na poczatku jak nie bedzie jeszcze nawalony i zapytałabym np. m.in gdzie mam bilzne po wypadku-no bo skoro bylam z nim w lozku to musial ja widziec.tylko prosze nie odpisuj mi ogólnikowo nie mow ze zemsta to zly pomysl i zebym to zalatwic sam na sam...Bo to nic nie da. Prosze
Podobne tematy
po zerwaniu spedzilismy razem caly wieczor calowalismy sie gadalismy itd.
Musisz nauczyć się podstawowej lekcji psychologi, kiedy coś się kończy - to się kończy. Rozstaliście się, to po co spędzałaś z nim wieczór skoro wiedziałaś jak się skończy ? Tak, będę pisał ogólnikowo bo zaprzeczasz sama sobie.
Uwierz mi czy nie, mam bagaż doświadczeń i moja rada: nie rób nic. To nie musi być jutro, ani za tydzień, miesiąc czy pół roku. Prędzej czy później podwinie mu się noga i dowiesz się o tym. Im częstszy kontakt masz - tym bardziej się uzależniasz. Chcesz zemsty, oko za oko mam rozumieć, to Twoja decyzja. Musisz wziąć pod uwagę fakt: że istnieje możliwość że jeszcze Ty na tym źle skorzystasz. Twierdzisz że cierpisz, to musisz wziąć się w garść i DAĆ SPOKÓJ. Gdy to lekarstwo weźmiesz - poradzisz sobie w przyszłości.
A odnośnie nazwy tematu: jak skutecznie ? Zacznij się z kimś spotykać, niech poczuje zazdrość i niech widzi że masz dobre normalne życie z ułożonym chłopakiem. Będzie się zadręczał myślami, a kiedy napisze - powiesz wprost: miałeś okazję...
Wiem ze sobie zaprzeczam. Zrobiłam głupote i żałuje jak nic innego do tej pory ale mam lekcje na przyszłość.
Wiem ze na tym zle skorzystam ale cieżko mi się bedzie opanowac.Chore ale jeszcze nigdy nie chciałam tak mocno sie zemscic. Pisze to pod wplywem emocji bo dowiedzialam sie o tym 2h temu.
Spotykam się, on widział nas razem kilka razy przypadkiem w klubie, potem zrobił swojemu kumplowi awanture ze sie z nami przywitał.
Wiec co? Mam to zignorowac i zyc ze swiadomością ze ludzie mają mnie za dziwke która wykorzysta każdą okazje zeby sie pieprzyc? Mieszkam w małej miejscowosci, mamy mase wspolnych znajomych. Jest mi o tyle lepiej ze moi przyjaciele wiedzą jak było naprawde.Ale ja chyba nie potrafie sie powstrzymac...!
Skoro jesteś dziewicą, to raczej określenie "dziwki" tutaj nie pasuje, a skoro oni tak twierdzą to niech sobie twierdzą. To dość trudny wyraz, najwyraźniej nie wiedzą co znaczy, a to świadczy o ich dojrzałości i podejścia do dziewczyn.
Tak, zrobiłaś błąd, emocje czasami trudno kontrolować, zwłaszcza jeśli chciałoby się coś zrobić od razu. Jeśli zrobisz cokolwiek prócz "cierpliwości" po fakcie będziesz pluć sobie w brodę i powiesz że było tyle możliwości... a zrobiłam coś głupiego.
Cierpliwość to bogata cecha ludzi. Traktuj swoje życie pozytywnie, baw się, spotykaj się dalej ze znajomymi, wyjdź gdzieś z kimś i daj po sobie poznać że Ci dobrze. Skoro już raz skrytykował swojego kolegę, zrobi to i drugi aż w końcu sam potraci znajomych.
Po rozstaniu, nie robiąc nic - ma się największą władzę nad byłym partnerem. Nic nie robienie w stosunku do niego jest ciosem w samo serce. Ukazujesz tym obojętność i typowe młodzieżowe zdanie "mam Cię w dupie". Będzie się kisił w swoich myślach i zastanawiał się co raz częściej nad Twoim życiem, co robisz, gdzie chodzisz, z kim się widujesz, komu mówisz o przeszłości i tych przeżyciach aż sam postrada...
...zmysły.
Pozdrawiam
Bardzo ci dziękuje:) Już zaczynałam wpadać w mega doła:)
Nie obchodzi mnie on już nic, po tym czuje tylko odraze do niego. Ale w środku dalej boje sie ze powiedział o tym jeszcze innym ludziom(teraz wedlug kolegi wiedzą o tym 4 osoby), po prostu wiem jak to sie roznosi i jak potem na taką osobę sie patrzy...
Ale i tak jeszcze raz ci dziekuje bo troche mnie ostudziłaś w tych zamiarach:)
Jeżeli będziesz reagować na jego prowokacje i publicznie "prać brudy" to dasz ludziom jeszcze większą pożywkę i będą mówić jeszcze więcej. Jestem przekonana, że po takiej akcji poprzekręcają fakty i nie dość, że będziesz miała łatkę jaką przylepił ci eks to jeszcze przykleją ci następną z napisem "furiatka, wariatka".
Mądrzy ludzie wiedzą, że facet który takie rzeczy rozpowiada to zwykły gówniarz i to źle świadczy o nim.
Zachowaj się z klasą. Awanturowanie się, zwłaszcza o nieprawdziwe fakty sprawi, że zniżysz się do jego poziomu. Wiem, że szargają tobą emocje - ale one są złym doradcą.
Jeśli jesteś damą, zachowaj się jak dama i zignoruj prostaka ![]()
Powodzenia.
Tak jak napisała koleżanka powyżej. Aktualne plotki znikną szybciej niż Ci się wydaje, w dorosłym życiu każdy prowadzi je na tyle sposobów, mało tego: dorasta i dojrzewa, że zapomnisz o tym, oni zapomną. Będzie dobrze ![]()
Pozdrawiam.
ps. jestem mężczyzną ![]()