Potrzebuję porady, ponieważ sama nie wiem czego chcę, a widzę, że mam ze sobą problem. Streszczę się, żeby nie przynudzać. Chodzi o to, że mam 22 lata, nigdy nie miałam na serio żadnego chłopaka, czuję się już za stara, dodatkowo źle mi z tym bo inni są już w związkach, biorą śluby a ja w martwym punkcie tkwię... ;-) ale problem jest tego typu, że :
1. Właściwie to ja nie mam ochoty z nikim być, tylko presja społeczna mnie przycisnęła.
2. Moje relacje zawsze były krótkie, bo jak przyjdzie co do czego to zwiewam, odmawiam panicznie boję się związku.
3. Sądzę, że obawy wynikają z tego, że nie podoba mi się związek rodziców, ponieważ mam wrażenie, że oni nigdy nie byli zakochani, a dobrali się z braku laku, by nie być sami.
4. wg. mnie matka nie kocha ojca a ojciec jej i są ze sobą z przyzwyczajenia.
5. Krew mnie zalewa na myśl, że mnie czeka coś podobnego.
6. Nie lubię gotować, ani prać ani sprzątać i nawet podczas jakiś wyjazdów ze znajomymi to wychodzi, że koledzy oczekują tego ode mnie a ja nie chcę i się kłócimy.
7. Może na siłę się doszukuję ale matka zawsze w domu gotuje i sprząta, ojciec nic nie robi, mnie to denerwuje.
8. Do 17 roku życia wierzyłam, że miłość istnieje, teraz już sama nie wiem...
9. Własciwie wydaje mi się, że jak zakochanie minie to zostaje przyzwyczajenie, brak miłości, a ja nie potrafiłabym się tak męczyć.
10. obawiam się, że cała rodzina doradzałaby mi jakiego kandydata mam wybrać i w rezultacie wogóle to nie byłaby moja decyzja.
11. Myślałam, że poświęcę się nauce, studiuję, piszę publikacje, mam stypendium...właściwie nie wiem co bym robiła gdybym sie nie uczyła...
12. Mam poczucie, że jestem strasznie brzydka, wręcz szpetna i że nikt mnie nie zechce, mimo, że i na imprezach zaprazają mnie do tańca, zawsze miałam jakis chłopaków którzy byli mną zainteresowani, a ja nimi niestety nie...nawet na ulicy czasem mnie zaczepiają, ale mnie się i tak wydaje, że jestem strasznie brzydka i jeszcze kujonica ;-(
13. Generalnie niby bym chciała z kimś być, a niby nie i nie wiem bo to mnie zadręcza. Potrzebuję cokolwiek zdecydować, bo nie mogę przez te rozmyślania spać po nocach.
14. Jestem strasznie uparta i szukałabym kogoś opiekuńczego raczej, a zazwyczaj jest tak, że to ja rządzę i wszystko załatwiam, a chłopak nie robi nic, więc to mnie denerwuje.
I się pytam was, szukać, dać sobie spokój...wymyślcie coś bo ja już nie wiem...a po prostu to mnie dręczy i już dłużej nie mogę... tylko nie wiem jak bym mogła znaleźć kogoś w kim bym się zakochała, jak ja ostatni raz czułam te motyle w brzuchu jak miałam 15 lat, a potem stałam się mega oziębła! Nie chce mi się angazować w związki a z drugiej strony źle mi z tym...
Proszę o pomoc
dodam jeszcze, że sporadycznie cierpię na nerwice, wahania nastrojów, właściwie mam wrażenie że zycie mnie przytłacza, a ja przed nim uciekam... Czasem jestem sympatyczna, czasem mam humory, i generalnie nad tym nie panuje. Nie umiem ukrywać uczuć i natychmiast mówię ludziom co o nich myslę, więc jeśli wszystko ok to dobrze, ale jak kogoś nie lubę też mu to powiem, więc mam trudne relacje z niektórymi ludźmi. Nie umiem udawać... przynajmniej nic nie ukrywam ;-) taki mój plus.