Witam. Jestem tutaj nowa. Mam 70 lat, niedawno straciłam męża i moje życie załamało się. Codzienne zadumy i tęsknoty sprawiają ,że bardzo potrzebuję porozmawiać z kimś i wymienić poglądy. Mimo wszystko, staram się stawić czoła życiu na bieżąco. Nauczyłam się korzystać z komputera, wyjechałam na wyjazd rehabilitacyjny i w każdym dniu poszukuję pozytywnego akcentu .
Jak Wy radzicie sobie z samotnością? Jakie macie sposoby na radzenie sobie z pustką?
Pozdrawiam, maria123