Witam, ostatnio doznałam szoku mianowicie mój mąż (jesteśmy małżeństwem 15 lat) w trakcie szczerej rozmowy oznajmił mi, że ma na uwadze skok w bok, oczywiście by mi się do tego nie przyznał, co jest grane czy ja mu już nie wystarczam?, gdzie szacunek do mnie? co o tym sadzić. Poradzcie.To strasznie boli.
Podobne tematy
A moze jest ambitny,nie prosi ponownie o cos czego potrzebuje w Twoim wykonaniu,poszedl moze ostro"po bandzie' slownie dajac Ci sygnal.Po 15 latach malzenstwa zawialo nuda i stereotypami i to wszystko,do zdrady jest droga daleka to raz a dwa jakby chcial to sam by sie zakrecil w temacie a nie bajdurzyl.
Witam, ostatnio doznałam szoku mianowicie mój mąż (jesteśmy małżeństwem 15 lat) w trakcie szczerej rozmowy oznajmił mi, że ma na uwadze skok w bok, oczywiście by mi się do tego nie przyznał, co jest grane czy ja mu już nie wystarczam?, gdzie szacunek do mnie? co o tym sadzić. Poradzcie.To strasznie boli.
Spotkalam kiedys faceta co zdradzal zone. Spytalam sie go dlaczego to robi? Przeciez nie musial sie zenic jesli zalezalo mu tylko na przygodnym seksie, skoro kochal to chyba powinien odpuscic sobie robienie rzeczy ktore rania druga osobe, czyz nie?
Odpowiedzial: "niektorzy lubia poznawac nowe osoby, rozmawiac z nimi i wyjsc razem na piwo czy kawe. Ja jestem seksualnie ciekawy innych kobiet. Nie zamierzam sie rozwodzic, chodzi mi tylko o seks bo jestem po prostu ciekawy nowych kobiet/doznan" ![]()
Musze przyznac ze legla w gruzach czesc mego swiatopogladu na temat zdrady.
Wiec ciezko ci cos poradzic bo nie wiemy czy twoj maz robi to bo mu nie wystarczasz, czy chce to zrobic bo jest seksualnie ciekawy czy tez robi to bo macie jakies inne problemy. W twojej sytuacji moga byc rownie dobrze dwa rozne matrixy ![]()
4 2013-02-05 14:19:25 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-05 14:20:07)
No to masz szczerego męża. Gratulacje! I nic z tym nie zrobisz... no chyba że kastracja. Jesteście zepsutym małżeństwem? Nie szanujecie się? Awantury, fochy o byle bzdurę? Jeśli możesz to napraw co się da.
5 2013-02-05 14:27:07 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2013-02-05 14:27:37)
moze sex malzenski go znudzil i jest malo satysfakcjonujacy.........nuda, rutyna itp.
sa ludzie co zdradzają, kobiety, czy mezczyzni-obojetnie. Glownie z nudy, dla nowych wrazen.........
Sadie, tłumaczenie Twjego znajomego, ze jest sexualnie ciekawy nowych kobiet, jest pojsciem na latwizne.
Tez uwielbiam mezczyzn i ich ciala i chetnie bym niejednego sobie poznala sexualnie.
Wydaje mi się, że to był SYGNAŁ. Facet, który planuje zdradę - nie opowiada o tym swojej żonie. Typ faceta z opowieści Sadie - nawet na torturach się żonie nie przyzna do niewierności. Jeśli więc facet twierdzi, że "zdradziłby gdyby była okazja" prawdopodobnie jest znużony i rozczarowany małżeństwem. To taki jego głos rozpaczy "zrób coś zanim będzie za późno".
Mąż mnie zdradzał ale nigdy czego takiego mi nie powiedział....
Witam, ostatnio doznałam szoku mianowicie mój mąż (jesteśmy małżeństwem 15 lat) w trakcie szczerej rozmowy oznajmił mi, że ma na uwadze skok w bok, oczywiście by mi się do tego nie przyznał, co jest grane czy ja mu już nie wystarczam?, gdzie szacunek do mnie? co o tym sadzić. Poradzcie.To strasznie boli.
dla mnie to tez tak wyglada, jak pisala juz vinnga, to taka forma powiedzenia Tobie przez ogrodek,ze czegos brak.Czego, to tylko Ty mozesz wiedziec.
To nie musi byc wcale seks. Moze czulosci...albo kochania ?
:-)))
Wiecie, być może wkradła nam się nuda, ale czasami zastanawiam się czy mój mąż nie chciałby żebym inaczej wyglądała chodzi mi o to, że on raczej woli kobietki szczupłe z naprawdę małym biustem niestety ja od tej normy odbiegam zostało mi trochę kilogramów po trójce dzieci, czasami wpadam w niską samoocenę wiem, że to głupie ale tak mam, zastanawiam się też czy mój mąż nie jest za bardzo pewny siebie, że wrazie czego to nie miałabym gdzie pójść, mieszkamy na wsi więc chyba rozumiecie. Praktycznie odkąd pamiętam na imprezach zawsze lubił zabawiać nasze znajome bawiąc się przy tym świetnie (ja nie koniecznie) jestem o niego zazdrosna i on to chyba wykorzystuje a gdy mu zwrócę uwagę, żeby tak nie robił on mówi, żebym nie przesadzała. Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt czy facet może nie być zazdrosny o swoją żonę? On twierdzi ,że nie jest. A jeszcze jedno kiedyś była u nas moja kuzynka, wiadomo parę drinków luzna atmosfera i w pewnym momencie mój małżonek zaproponował mi, żeby zaprosić kuzynkę do sypialni tzw. trójkącik myślałam, że go rozszarpię, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Za jakiś czas wróciliśmy do tej sprawy i mąż stwierdził,że zrobiłby to poto, aby potem między nami było bardziej ostrzej TO MNIE PRZERASTA.
11 2013-02-05 15:37:10 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-02-05 16:16:20)
Wiecie, być może wkradła nam się nuda, ale czasami zastanawiam się czy mój mąż nie chciałby żebym inaczej wyglądała chodzi mi o to, że on raczej woli kobietki szczupłe z naprawdę małym biustem niestety ja od tej normy odbiegam zostało mi trochę kilogramów po trójce dzieci, czasami wpadam w niską samoocenę wiem, że to głupie ale tak mam, zastanawiam się też czy mój mąż nie jest za bardzo pewny siebie, że wrazie czego to nie miałabym gdzie pójść, mieszkamy na wsi więc chyba rozumiecie. Praktycznie odkąd pamiętam na imprezach zawsze lubił zabawiać nasze znajome bawiąc się przy tym świetnie (ja nie koniecznie) jestem o niego zazdrosna i on to chyba wykorzystuje a gdy mu zwrócę uwagę, żeby tak nie robił on mówi, żebym nie przesadzała. Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt czy facet może nie być zazdrosny o swoją żonę? On twierdzi ,że nie jest. A jeszcze jedno kiedyś była u nas moja kuzynka, wiadomo parę drinków luzna atmosfera i w pewnym momencie mój małżonek zaproponował mi, żeby zaprosić kuzynkę do sypialni tzw. trójkącik myślałam, że go rozszarpię, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Za jakiś czas wróciliśmy do tej sprawy i mąż stwierdził,że zrobiłby to poto, aby potem między nami było bardziej ostrzej TO MNIE PRZERASTA.
na moj rozum, to wyglada tak, ze nie chce Cie zdradzic, ale chcialby czegos nowego...wiec sobie wykoncypowal, ze jak bedziesz przy tym, to ten "czyn " zdrada nie bedzie...
takie pokretne myslenie...
ed
pytasz czy to normalne, ze maz nie jest zazdrosny o zone.
Ja mysle tak:
Mezczyzna jest zazdrosny o te kobiete , ktorej pragnie, pozada. Czy to zona, czy nie zona, to nie ma znaczenia.
Znam przypadek, ze pewien mezczyzna nie moze zniesc nawet mysli, ze pewnej kobiety dotyka inny.I to nie jest jego kobieta.Ale pragnie jej i jest z nia emocjonalnie zwiazany.To sie moze wydawac dziwne, ale wcale nie jest.
I nijak tego nie wylaczysz.
Mąż mnie zdradzał ale nigdy czego takiego mi nie powiedział....
A Ty byłaś święta? ![]()
Bo coś innego pamiętam z z dyskusji o sponsorce
.
Pewnie mieliście REMIS.
zastanawiam się czy mój mąż nie chciałby żebym inaczej wyglądała chodzi mi o to, że on raczej woli kobietki szczupłe z naprawdę małym biustem niestety ja od tej normy odbiegam zostało mi trochę kilogramów po trójce dzieci
Kiedyś pracowałem w zespole pięciu facetów. Każdy z nas miał żonę o innej budowie i każdy z zainteresowaniem i przyjemnością zerkał na żonę kolegi. Mężczyźni często zwracają uwagę na kobiety inne od ich żon. Zwykła ciekawość nowości.
Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt czy facet może nie być zazdrosny o swoją żonę? On twierdzi ,że nie jest.
Może i tak mówi
, ale ciekawe: co zrobiłby w konkretnej sytuacji np. adorowania Cię przez innego mena? ![]()
A jeszcze jedno kiedyś była u nas moja kuzynka, wiadomo parę drinków luzna atmosfera i w pewnym momencie mój małżonek zaproponował mi, żeby zaprosić kuzynkę do sypialni tzw. trójkącik myślałam, że go rozszarpię, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Za jakiś czas wróciliśmy do tej sprawy i mąż stwierdził,że zrobiłby to poto, aby potem między nami było bardziej ostrzej TO MNIE PRZERASTA.
Chopu się nudzi
.
Może spróbuj terapii szokowej.
Np. zamów skórzany, ćwiekowany gorset, pożycz od sąsiada bata, a gdy wróci Twój pewny siebie mąż trzaśnij go tym batem po d*pie i krzyknij: Na kolana psie i wyliż mi NATYCHMIAST ... ![]()
To z pewnością zrobi na nim wrażenie
.
Yogi bear, szczerze ,trochę mnie rozbawiłeś aż się uśmiałam :-) tyle, że mojego męża nie bawią takie zabawki więc cóż robić.
Tu nie o zabawkę chodzi, a o Twoje zachowanie. Jeżeli byłaś uległa, udawaj dominę, w łóżku zaproponuj mężowi, aby pokazał Ci: co zrobiłby z Twoją kuzynką
. Dużo fantazji w łóżku, to jak przyprawa z zupie.
Na tym polegać będzie nowość (której pożąda
).
Boję się zapytać: skąd wiesz, że nie bawią go takie zabawki?
Yogi bear, skąd wiem otóż kiedyś go o to pytałam po obejrzeniu programu co o tym sądzi i powiedział, że to chore i on tego nie potrzebuje. Ja zresztą chyba bym się też krępowała.
17 2013-02-06 00:05:12 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 00:06:25)
Wiesz zmęczona: tu nie chodzi o super-perwersję, ale o podgrzanie atmosfery.
Twój dominujący facet nigdy nie przyzna się Tobie, że chciałby dostać lanie.
To są takie niuanse. Coś z gatunku: chciałabym, a boję się.
Najlepiej obejrzyj kilka pornosów. Zobacz, które są Ci najbardziej obce (robienia kupy nie polecam
) i spróbuj wcielić się w taką rolę.
Twój mężczyzna najpierw będzie się opierał, ale jeżeli jest znudzony, to mu się spodoba.
I pamiętaj: graj rolę póki go nie "złamiesz".
A "złamie" się na pewno
.
Jeżeli chcesz, mogę Ci przysłać na maila adresy darmowych, dobrych stron z filmikami.
Ps. Lejąc go szpicrutą przypomnij sobie jak kiedyś nie umył garnków
.
wiesz, niedawno w poście pod tytułem "kochanek" większość kobiet była za tym że mają prawo do zakochania się, jeżeli mąż nie dba o związek.
Jeżeli istnieje równouprawnienie kobiet i mężczyzn to... mężczyzna ma prawo do tego samego ?
Andy1234, jak Cię dobrze zrozumiałam to powiem Ci, że to ja napędzam nasz związek otóż jeżeli są jakieś urodziny,imieniny i różne tego typu okazje to ja zawsze coś przygotuję staram się żeby było miło, kolacyjki przy świecach, prezenty itp. niestety od mojego męża to praktycznie wszystko wymuszam. Chodzby rok temu moje urodziny a mam je w Walentynki dwie okazje do świętowania a tu co znowu NIC. Jak było mi bardzo przykro kiedy od samego rana dzieci, rodzina, przyjaciele składają życzenia a mąż no cóż mało wylewny rzucił "cześć moja Walentyno" a czekałam cały dzień chodzby na buziaka i przytulenie
nawet miałam ochotę odwołać imprezkę z tej okazji. Więc zastanawiam się ileż można. Kocham go i on o tym dobrze wie i może dlatego przestał się starać i wogóle. Szczerze czasami myślę sobie, że za łatwo mu ze mną idzie niekiedy słyszę jak kobiety odmawiają swoim facetom sexu bo coś tam, a ja lubię sex. On jest moim pierwszym facetem, z którym poszłam do łóżka ma praktycznie na zawołanie, więc może to też jest tego przyczyną? Już sama nie wiem. A może to coś ze mną jest nie tak, może za dużo wymagam od niego?
A co od niego wymagasz?
Z tego co przeczytalam, to on wymaga za duzo, ale moze sie myle?
Napisz wiecej o waszym zyciu:)
A moze jest ambitny,nie prosi ponownie o cos czego potrzebuje w Twoim wykonaniu,poszedl moze ostro"po bandzie' slownie dajac Ci sygnal.Po 15 latach malzenstwa zawialo nuda i stereotypami i to wszystko,do zdrady jest droga daleka to raz a dwa jakby chcial to sam by sie zakrecil w temacie a nie bajdurzyl.
Dlaczego zakładasz, że jak po 15 latach nudą wieje, to kobieta powinna zadbać, by było ciekawie, atrakcyjnie, emocjonująco? Teatrzyk?
To chyba nie dzieje się tak, za związek odpowiedzialne są dwie osoby, oboje zapracowali na te 15 lat. Być może po 15 latach wszystko powszedniej, rzadko zaskoczysz partnera nieznaną historią, no może teorią o skoku w bok.
Mam koleżankę, która chciała, by nowy związek był udany, bardzo dba o tę relację, wygląda pięknie, organizuje życie, by nie było nudne... i co myślisz, że po 2 latach (nie po 15!) facet to docenia? Dla niego jest to normalne, że ona jest piękna, pachnąca, w butach na obcasach, a on raz na tydzień myje włosy i o wszystkich ważnych wydarzeniach typu jej 40-urodziny, imieniny notorycznie zapomina.
Facet, który mówi swojej żonie, że gdyby zdarzyła się okazja, to by ją zdradził, to kawał d**, nieudacznik życiowy, infantylne dziecko, któremu się wydaje, że cały świat kręci się wokół niego, tylko po to, by mu dostarczać przyjemności, a on będzie pasożytował na tych, którzy go kochają.
Mam koleżankę, która chciała, by nowy związek był udany, bardzo dba o tę relację, wygląda pięknie, organizuje życie, by nie było nudne... i co myślisz, że po 2 latach (nie po 15!) facet to docenia? Dla niego jest to normalne, że ona jest piękna, pachnąca, w butach na obcasach, a on raz na tydzień myje włosy i o wszystkich ważnych wydarzeniach typu jej 40-urodziny, imieniny notorycznie zapomina.
I to o tę Twoja koleżankę i jej faceta tu chodzi? Bo jeśli nie to przykład ni przypiął, ni przyłatał...
Facet, który mówi swojej żonie, że gdyby zdarzyła się okazja, to by ją zdradził, to kawał d**, nieudacznik życiowy, infantylne dziecko
To zależy od okoliczności, powodu itd. itp.
któremu się wydaje, że cały świat kręci się wokół niego, tylko po to, by mu dostarczać przyjemności, a on będzie pasożytował na tych, którzy go kochają.
Jak rozumiem facet jest od tego, żeby broń nieistniejący Boże,szczęśliwy nie był...
23 2013-02-06 11:29:25 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-02-06 11:32:49)
mayk222 napisał/a:A moze jest ambitny,nie prosi ponownie o cos czego potrzebuje w Twoim wykonaniu,poszedl moze ostro"po bandzie' slownie dajac Ci sygnal.Po 15 latach malzenstwa zawialo nuda i stereotypami i to wszystko,do zdrady jest droga daleka to raz a dwa jakby chcial to sam by sie zakrecil w temacie a nie bajdurzyl.
Dlaczego zakładasz, że jak po 15 latach nudą wieje, to kobieta powinna zadbać, by było ciekawie, atrakcyjnie, emocjonująco? Teatrzyk?
To chyba nie dzieje się tak, za związek odpowiedzialne są dwie osoby, oboje zapracowali na te 15 lat. Być może po 15 latach wszystko powszedniej, rzadko zaskoczysz partnera nieznaną historią, no może teorią o skoku w bok.
Mam koleżankę, która chciała, by nowy związek był udany, bardzo dba o tę relację, wygląda pięknie, organizuje życie, by nie było nudne... i co myślisz, że po 2 latach (nie po 15!) facet to docenia? Dla niego jest to normalne, że ona jest piękna, pachnąca, w butach na obcasach, a on raz na tydzień myje włosy i o wszystkich ważnych wydarzeniach typu jej 40-urodziny, imieniny notorycznie zapomina.Facet, który mówi swojej żonie, że gdyby zdarzyła się okazja, to by ją zdradził, to kawał d**, nieudacznik życiowy, infantylne dziecko, któremu się wydaje, że cały świat kręci się wokół niego, tylko po to, by mu dostarczać przyjemności, a on będzie pasożytował na tych, którzy go kochają.
Zgadzam sie w calej rozciaglasci:)
Co wiecej, zaproponowalabym autorce watku aby niezwlocznie zrobila cos ze soba (chocby te kilogramy pozrzucala, bo 3-ka dzieci to jedynie wymowka) i poszla w tango. Nie zwazajac calkowicie na opinie, widzimisie i fantazje swego pana i wladcy. Ma prawo on, ma prawo i ona.
Piszac "tango" nie sugeruje wskakiwania komus do lozka ale troche zabawy i flirtu w dobrym tonie nie zaszkodzi i pokaze szanownemu wspolmalzonkowi, ze jesli dalej bedzie jedynie odwlokiem w domu lezal i swoje fantazje snul, to mu ktos wrobla z garsci zabierze.
A takie hocki klocki jak latanie ze swiecami i gola d..a po domu zeby mu sie zachcialo to miedzy bajki prosze wlozcie. Zwiazek buduje sie na szczerosci, uczciwosci i wzajemnym poszanowaniu a nie na grach sado-maso w sypialni i poza nia.
musisz pogadać z mężem, widocznie nie ma ochoty na zdradę, tylko na zabawy z Tobą:)
25 2013-02-06 14:42:25 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-02-06 14:46:42)
Averyl napisał/a:Facet, który mówi swojej żonie, że gdyby zdarzyła się okazja, to by ją zdradził, to kawał d**, nieudacznik życiowy, infantylne dziecko
To zależy od okoliczności, powodu itd. itp.
...od jakich okoliczności zależy?
Ktoś kto podejmuje decyzję o małżeństwie - wchodzi w bardzo skomplikowany układ emocjonalny/moralny z żoną, później z dziećmi, finansowy - utrzymanie rodziny, dom, itp, formalny - prawa wynikające z tej decyzji, itd.
Osoba, której znudziła się żona i dlatego wydaje się jej, że dla rozrywki mogłaby zrobić skok w bok, nie zważając na to, że zrani osobę, która ją kocha, czy na to, jaki przykład moralny daje swoim dzieciom jest infantylna, jest jak dziecko, które niedorosło do decyzji, którą podjęło.
Powiem więc, nawet gdyby żona była puszczalska, to jeszcze nie daje to osobie prawa, by postępować tak samo. Składając przysięgę małżeńską - robisz to w swoim imieniu, bez uwarunkowania - kiedy respektować przysięgę, a kiedy nie.
Zgadzam sie z powyzsza wypowiedzia. W dlugoletnim zwiazku , kobieta jak i mezszczyzna maja takie same powody do zdrady . Nie ma , ze facet ma wieksze , a kobieta ma mniejsze .Maja takie same powody.
Reszta to kombinajca , charakteru , wyznawania , wartosci .
Jesli facet oczekuje , ze zona mimo trojki dzieci bedzie wygladala jak nastolatka , nigdy nie powinien sie zenic.
27 2013-02-06 18:53:31 Ostatnio edytowany przez bags (2013-02-06 18:55:19)
Im bardziej sie zaglebialem w tresc tego watku, tym bardziej odplywalem z krzesla... na sama "mysl przewodnia" switajaca w glowie meza autorki.
Ze Ty szanowna autorko nie uzylas i nie polamalas walka do ciasta albo metalowego tluczka do schabowych na glowie tego zaobraczkowanego jegomoscia, to az jestem pelen podziwu.
Pierwszy raz sie spotykam ze stwierdzeniem, ze maz informuje zone o swoich "niecnych" zamiarach pt skok w bok. W wiekszosci przypadkow to partner wie/dowiaduje sie o tym ostatni... norma ksiazkowa ![]()
Trojkacik z kuzynka... widzisz i nie grzmisz! Poszedl facet rowno po geometrycznej bandzie.
Niedojrzalosc emocjonalna/niedorozwoj umyslowy czyli kretynizm wrodzony... seksoholik do kwadratu.
Wiesc o zdradzie przypisalbym do stwierdzenia szantazu emocjonalnego, by osiagnac z tego korzysci dla faceta. Faktycznej "zdrady" w zdradzie to jakies 50/50.
Od takich przypadkow powinnas sie izolowac a nie "wspomagac" sex shopowymi dodatkami dla urozmaicenia pozycia seksualnego z pozytkiem dla Twojego slubnego.
Leczyc, leczyc i jszcze raz leczyc, to jest antidotum na bolaczki Twojego faceta. Zapewne zaufanie do Niego w Twoich oczach spadlo do zera albo jest jemu bliskie.
Kobieta po urodzeniu trojki dzieci ma miec filigranowa i niemalze "fabryczna" sprzed slubu figure? Moze Ci jeszcze przytyc nie wolno albo zmarszczek sie nabawic?... z jakiej choinki gosc spadl???
Witam, ostatnio doznałam szoku mianowicie mój mąż (jesteśmy małżeństwem 15 lat) w trakcie szczerej rozmowy oznajmił mi, że ma na uwadze skok w bok, oczywiście by mi się do tego nie przyznał, co jest grane czy ja mu już nie wystarczam?, gdzie szacunek do mnie? co o tym sadzić. Poradzcie.To strasznie boli.
Witaj, uważam,ze Twoj mąż powiedział to, bo chciał coś sprawdzić, przekonac się..moze czy jest jeszcze cos między wami, iskierka zazdrosci..walki w jakikolwiek sposób.? Jedno powiem, moze to dziwnie zabrzmi, ale podoba mi się,ze jest szczery, bo takich osób dziś szukać ze swiecą..aczkolwiek jak pisalam wczesniej....coś mi to nie pasuje do fizycznej zdrady.
Im bardziej sie zaglebialem w tresc tego watku, tym bardziej odplywalem z krzesla... na sama "mysl przewodnia" switajaca w glowie meza autorki.
Ze Ty szanowna autorko nie uzylas i nie polamalas walka do ciasta albo metalowego tluczka do schabowych na glowie tego zaobraczkowanego jegomoscia, to az jestem pelen podziwu.
Pierwszy raz sie spotykam ze stwierdzeniem, ze maz informuje zone o swoich "niecnych" zamiarach pt skok w bok. W wiekszosci przypadkow to partner wie/dowiaduje sie o tym ostatni... norma ksiazkowa
Trojkacik z kuzynka... widzisz i nie grzmisz! Poszedl facet rowno po geometrycznej bandzie.Niedojrzalosc emocjonalna/niedorozwoj umyslowy czyli kretynizm wrodzony... seksoholik do kwadratu.
Wiesc o zdradzie przypisalbym do stwierdzenia szantazu emocjonalnego, by osiagnac z tego korzysci dla faceta. Faktycznej "zdrady" w zdradzie to jakies 50/50.
Od takich przypadkow powinnas sie izolowac a nie "wspomagac" sex shopowymi dodatkami dla urozmaicenia pozycia seksualnego z pozytkiem dla Twojego slubnego.
Leczyc, leczyc i jszcze raz leczyc, to jest antidotum na bolaczki Twojego faceta. Zapewne zaufanie do Niego w Twoich oczach spadlo do zera albo jest jemu bliskie.Kobieta po urodzeniu trojki dzieci ma miec filigranowa i niemalze "fabryczna" sprzed slubu figure? Moze Ci jeszcze przytyc nie wolno albo zmarszczek sie nabawic?... z jakiej choinki gosc spadl???
hhhhmmm..
Andy1234, jak Cię dobrze zrozumiałam to powiem Ci, że to ja napędzam nasz związek otóż jeżeli są jakieś urodziny,imieniny i różne tego typu okazje to ja zawsze coś przygotuję staram się żeby było miło, kolacyjki przy świecach, prezenty itp. niestety od mojego męża to praktycznie wszystko wymuszam. Chodzby rok temu moje urodziny a mam je w Walentynki dwie okazje do świętowania a tu co znowu NIC. Jak było mi bardzo przykro kiedy od samego rana dzieci, rodzina, przyjaciele składają życzenia a mąż no cóż mało wylewny rzucił "cześć moja Walentyno" a czekałam cały dzień chodzby na buziaka i przytulenie
nawet miałam ochotę odwołać imprezkę z tej okazji. Więc zastanawiam się ileż można. Kocham go i on o tym dobrze wie i może dlatego przestał się starać i wogóle. Szczerze czasami myślę sobie, że za łatwo mu ze mną idzie niekiedy słyszę jak kobiety odmawiają swoim facetom sexu bo coś tam, a ja lubię sex. On jest moim pierwszym facetem, z którym poszłam do łóżka ma praktycznie na zawołanie, więc może to też jest tego przyczyną? Już sama nie wiem. A może to coś ze mną jest nie tak, może za dużo wymagam od niego?
Oj, teraz dopiero przeczytałam więcej..jesli jest tak jak tu piszesz...to masz duże dziecko faktycznie w domu..i nie mow,że z Tobą jest coś nie tak....nie wkręcaj swojej psychiki...to jego jest pofalowana....
31 2013-02-06 19:25:49 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-06 19:30:24)
Co wiecej, zaproponowalabym autorce watku aby niezwlocznie zrobila cos ze soba (chocby te kilogramy pozrzucala, bo 3-ka dzieci to jedynie wymowka) i poszla w tango. Nie zwazajac calkowicie na opinie, widzimisie i fantazje swego pana i wladcy. Ma prawo on, ma prawo i ona. ....
A takie hocki klocki jak latanie ze swiecami i gola d..a po domu zeby mu sie zachcialo to miedzy bajki prosze wlozcie. Zwiazek buduje sie na szczerosci, uczciwosci i wzajemnym poszanowaniu a nie na grach sado-maso w sypialni i poza nia.
Całkowicie się z tym zgadzam.
Do autorki wątku... Musisz się wziąć za siebie. Kilogramy zgubić najlepiej na jakimś fitnesie albo siłowni. Trzeba się ruszyć z domu. Jak są pieniądze to dodatkowo kosmetyczka, fryzjer. Pazury nie muszą być długie, ale czasem na czerwono pasowałoby chlapnąć. Do tego seksi bielizna (nie wyuzdana, ale chociażby nowe majtki w koronki, albo te takie z materiału cieniutkiego obcisłe), delikatny makijaż pod domu i uśmiech. Sama się dowartościujesz, lepiej się poczujesz, trochę zmienisz styl. Inni faceci zaczną się za Tobą oglądać, mąż to zauważy.
Na obecnym etapie świece, zabawki erotyczne, skóra i biczyk -- to nic nie zadziała wg mnie. To jest jak wisienka w torcie -- dodatek, a same wisienki tortu nie zbudują. Jeśli jesteś do seksu uprzedzona, to jednak proponuję, abyś redtuba oglądnęła -- nie po to, aby robić co tam pokazują, ale aby nabrać dystansu i zrozumienia dla ewentualnych zaczepek męża.
Jeśli twój mąż jest dla Ciebie niedobry, dołuje Cię, nie szanuje to wszystkie powyższe metody nie pomogą, nie będzie lepiej między Wami, ale za to Ty będziesz dobrze przygotowana na jego zdradę, bo będziesz znała swoją wartość.
PS. moja żona też urodziła trójkę, ale robi wszsytko co powyżej (oprócz redtuba) i jest niezła z niej laska, a była gruba i zaniedbana; chyba nawet jest bardziej seksi niż przed trzydziestką; i podoba się moim kolegom, a ich żony podobają się mi... tak to już jest
...od jakich okoliczności zależy?
Od takich np. okoliczności, że z pani inicjatywy zamarło pożycie seksualne w związku. Wtedy uważam, że uczciwie jest, zanim się zdradzi, poinformować ślubną. A ty uważasz, że najpierw zdrada?
Averyl napisał/a:...od jakich okoliczności zależy?
Od takich np. okoliczności, że z pani inicjatywy zamarło pożycie seksualne w związku. Wtedy uważam, że uczciwie jest, zanim się zdradzi, poinformować ślubną. A ty uważasz, że najpierw zdrada?
W historii Zmeczona1402 życie seksualne było OK, z tego co pisze.
Rozumiem, że motyw jest - nuda, ślubna została poinformowana, więc "uczciwość małżeńska" została zachowana, tylko pechowo okoliczność nie chcą sprzyjać, jak na złość żadna chętna na skok w bok nie zgłasza się do małżonka. Jeszcze trochę a zacznę współczuć biednemu znudzonemu żuczkowi ![]()
Tak jak już napisałam, jeżeli deklarujesz na ślubie wierność i nie robisz tysiąca zastrzeżeń, kiedy ta wierność ma być dochowana, to powinieneś zachowywać się przyzwoicie wobec ślubnej w każdej sytuacji.
Pożycie może się nie układać np. z powodu choroby - wg Ciebie wtedy mężowi przysługuje prawo do zaspakajania się na boku z inną? Chyba w kościele przysięgasz również na taki wariant.
Można zostać zranionym takimi słowami. Gdybym ja usłyszała takie słowa z ust mojego mężczyzny, to pożycie na pewno by zamarło, nie pozwoliłabym, by facet traktował mnie jak pojemnik na spermę!
Czasem małżeństwa się rozpadają. Uczciwe jest pozamykać wspólne sprawy. Natomiast nie można zmieniać reguł w trakcie i wbrew woli partnera.
Averyl
W momencie kiedy napisałaś pewne kategoryczne sformułowanie nie w odniesieniu do sytuacji autorki, tylko ogólnie, przeszliśmy do teorii. Więc mój post był teoretyczną odpowiedzią na Twą ogólnikową tezę i z wątkiem wiele wspólnego nie miał ![]()
Każdy lubi pofantazjować i często na tej fantazji się kończy. Związek polega na tym, że się fantazjuje ale nie realizuje. Może mąż naprawdę potrzebuje skoku w bok, może rzeczywiście mu nie wystarczasz bo popadliście w waszym związku w rutynę. Może zróbcie skok w bok razem, a potem postarajcie się urozmaicić wasz związek o nowe pomysły. Buziaki.
Seerka1986

Pozdrawiam