Witam,jestem tu poraz pierwszy,chce poprostu się komuś wygadać... Byłam z chłopakiem 3 lata,jak w każdym związku były wzloty i upadki,po pół roku zamieszkaliśmy razem. W naszym związku pojawiła się rutyna,zachowywaliśmy się jak małżeństwo z wieloletnim stażem,starałam się odświeżyć nasze uczucie,prosiłam,abyś my gdzieś razem wyszli robili coś innego niż zwykle (siedzenie w domu i oglądanie tv),niestety mój facet za każdym razem mówił,abym szła sama i tak mineły 3 lata,jeżeli ktoś przeszedł coś podobnego to wie jakie to potrafi być uciążliwe,gdy wychodziłam z koleżankami pojawili się koledzy którzy na każdym kroku prawili komplementy podczas gdy w domu cały czas słyszałam tylko boże mogłabyś schudnąć,za niedługo będziesz się toczyć itp ( w ramach wyjaśnienia ważyłam około 56 kg) niby mówił,że to takie żarty,ale potrafiły zdenerwować,po jednej z kłótni rozstaliśmy się,a mimo to nadal utrzymywaliśmy kontakt... Znalazłam innego hmm na początku było super komplementy itp,ale on miał jedną zasadniczą wade za bardzo "lubił" wszystkie dziewczyny,aż w końcu po 1,5 roku tzw"związku" zostawił mnie dla innej... Z tym pierwszym w dalszym ciągu nadal utrzymywałam koleżeński kontakt.Od mojego rozstanie z tym ostatnim mija właśnie ponad msc w tym czasie bardzo zbliżyłam się z pierwszą miłóścią,widywaliśmy się reguralnie,aż w końcu od tyg on w ogóle się nie odzywa co było do niego nie podobne przez cały tydzień piszę do niego pytam co się stało,a on mi na to że nic,pytałam czemu się nie odzywa i nie przyjeżdża,a on że czasu nie ma i jak znajdzie to wpadnie,ok potrafię to zrozumieć,ale żeby nawet sms nie móc napisać? Albo chociażby odp ? Już sama ne wiem co robić... Niby mówie sobie,że teraz czas na to by pobyć trochę samej,że tak będzie lepiej,ale myśle co innego ;( Czemu faceci są tacy skoplikowani? Wydaje mi się,że zasluguje przynakmniej na to by powiedział mi dlaczego tak się zachowuje,nawet na tyle go nie stać? Ech z nimi zle bez nich jeszcze gorzej ;/ A może ze mną jest coś nie tak... ;(
Podobne tematy
jezeli facet się nie odzywa to mozliwe ze nie chce utrzymywac kontaktu, bo tak jak napisałas normalnie wysłał by chociaż smsa, tylko szkoda że nie powie tego wprost, albo poznał kogoś i nie odzywa się do Ciebie,
albo wystraszył się że może sie znów zaangażować...
faceci są z marsa..
jezeli facet się nie odzywa to mozliwe ze nie chce utrzymywac kontaktu, bo tak jak napisałas normalnie wysłał by chociaż smsa, tylko szkoda że nie powie tego wprost, albo poznał kogoś i nie odzywa się do Ciebie,
albo wystraszył się że może sie znów zaangażować...
faceci są z marsa..
Ok,ale jeżeli nie chcę utrzymywać kontaktu to może mi to poprostu napisać,nie jestem jakąś psychopatką,żeby sie narzucać,jeżeli kogoś poznał to też chciałabym wiedzieć... ;/ No tak racja,a my jak głupie tylko przez nich cierpimy,ja osobiście tracę już nadzieję,że jacyś normalni faceci się jeszcze uchowali,a jeżeli są to pewnie w związkach ;(
A może to Ty zaproponuj rozmowę, zapytaj wprost co się stało
jeżeli dalej będzie twierdził że wszystko jest ok, "odseparuj" się od Niego na pewien czas i zobaczysz czy On pierwszy napisze, zadzwoni, zaproponuje spotkanie...
milczenie jest złotem a mowa jest srebrem, może to Twoje milczenie da mu coś do namysłu...
Zastanów się jeszcze czy warto się angażować czy Ty napewno tego chcesz,
bo czasem lepiej odpuścić i nie tracić czasu na niewłaściowego człowieka,
ja wiem że chciałabym zyć z mężem w zgodzie ale widocznie nie potrafimy a to są dwie rózne rzeczy bo ja do nieczego męża nie zmusze, nie zmuszę go do zmian jeżeli On tego nie będzie chciał i Ty z Twoim mężczyzną też tego nie wywalczysz jeżeli tego nie będzie chciał,
facetom czasem trudno rozmawiać na takie tematy,
pomyśl co dla Ciebie będzie dobre i zacznij to robic,
wiem że czasem ciężko jest to zrobić ale czas leczy rany jak to się mówi:)
Zastanów się jeszcze czy warto się angażować czy Ty napewno tego chcesz,
bo czasem lepiej odpuścić i nie tracić czasu na niewłaściowego człowieka,
ja wiem że chciałabym zyć z mężem w zgodzie ale widocznie nie potrafimy a to są dwie rózne rzeczy bo ja do nieczego męża nie zmusze, nie zmuszę go do zmian jeżeli On tego nie będzie chciał i Ty z Twoim mężczyzną też tego nie wywalczysz jeżeli tego nie będzie chciał,
facetom czasem trudno rozmawiać na takie tematy,
pomyśl co dla Ciebie będzie dobre i zacznij to robic,
wiem że czasem ciężko jest to zrobić ale czas leczy rany jak to się mówi:)
U mnie zagadka rozwiązana,spotyka się z kimś ;/ Już 2 razy w przeciągu 2 msc zostalam porzucona na rzecz innej,no ale żyć trzeba dalej,już nic gorszego mnie chyba spotkać nie może,teraz będze tylko lepiej
Zero facetów jak narazie