Nie wiem co ze mną nie tak. Mój problem polega na tym, że nie lubię kiedy ktoś mnie wyręcza i traktuje jak głupiutką i słabą kobietkę. Nie lubię tego co tak uwielbiają kobiety czyli chodzenia bez celu po sklepach, kupowania i przymierzania ciuchów. Lubię przeklinać, wulgarnie się odzywać i nosić ubrania, które nie podkreślają zbytnio moich kobiecych kształtów. Na myśl o tym, że miałabym paradować z dekoltem albo w mini przed facetami powoduje we mnie niechęć. Kiedy na mnie patrzą to domyślam się, że myślą o tym, że chcieliby mnie przelecieć. Kiedy słyszę tanie komplementy to chętnie przywaliłabym takiemu kolesiowi. Już nie raz reagowałam negatywnie na takie słowa bo raczej nie widzę innego celu jak chęć wymacania mnie. Ogółem sprawia mi przyjemność kłotnia i droczenie się z mężczyznami ale jednocześnie wzbudzają we mnie niepewność i stres. Nigdy nie mialam żadnych kolegów i dalej nie mam, nie mam kontaktu z płcią przeciwną. Moja rodzina uważa, że jestem niedelikatna a koleżanka uważa, że nigdy nie znajdę sobie faceta jeśli będzie taka przekorna, uparta i ostra. Uważa, że lepiej żebym udawała delikatną na zewnątrz a była twarda w środku a ja właśnie na zewnatrz jestem twarda a słaba od środka. Co mam zrobić kiedy faceci tak działają mi na nerwy, nie potrafię z nimi się dogadać i widzę tylko, że zależy im na płytkich sferach znajomości? Nie jestem lesbą albo coś w tym stylu...
Podobne tematy
2 2013-02-03 22:00:22 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-02-03 22:03:06)
Nie wszyscy faceci tak z góry patrzą na kobiety. Uwierz mi. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi na takie tematy jednak często obawiam się, że mogę ich nieco zakłopotać taką bezpośredniością. A co do samych rozmów. Wynika z nich, że dość spora część moich rozmówców szuka kogoś z kim mogliby stworzyć coś więcej a nie dziewczyny na jedną noc. Nie wiem, może po prostu obracam się wśród ludzi, którzy mają takie podejście do życia ale wynika z tego, że są ludzie (faceci) liczący na coś dużo więcej niż sam seks na dzień dobry.
A co do samych komplementów. Od jakiegoś czasu bardzo lubię je mówić dziewczynom
. Nie chodzi mi o to, żeby ową niewiastę uwieść ale skoro coś mi się w niej akurat podoba to dlaczego nie powiedzieć, że ma piękne oczy bądź uśmiech skoro w konkretnej sytuacji ślicznie on wygląda?
Nie wszyscy faceci tak z góry patrzą na kobiety. Uwierz mi. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi na takie tematy jednak często obawiam się, że mogę ich nieco zakłopotać taką bezpośredniością. A co do samych rozmów. Wynika z nich, że dość spora część moich rozmówców szuka kogoś z kim mogliby stworzyć coś więcej a nie dziewczyny na jedną noc. Nie wiem, może po prostu obracam się wśród ludzi, którzy mają takie podejście do życia ale wynika z tego, że są ludzie (faceci) liczący na coś dużo więcej niż sam seks na dzień dobry.
obys mial racje:)
Ludzie patrzą na pozory często, są zbyt leniwi by zadać sobie trud wejrzenia wewnątrz danej osoby. Przykładowo - ktoś jest gruby - nie dba o siebie, leniwy, ktoś ma swoje zdanie - odmieniec, ktoś ubiera się na czarno i słucha metalu - satanista, albo Bóg wie co...
Powiem Ci, że osobie o silnym charakterze dość trudno znaleźć kogoś, zaprzyjaźnić się. Takie osoby, przyjaźnią się z silnymi osobami najczęściej. Na tym świecie istnieją silni, ciekawi mężczyźni, którzy lubią uparte, ostre, nie przebierające w słowach kobiety. Lepiej znać takową niż lalkę Barbie, co plecie o modzie czy serialach. Ja zawsze wyłączam TV, koncentruję się na rozmowie z daną osobą, tak można poznać najwartościowsze osoby ![]()
Wymacać Cię? Enka - pewnie byś chciała, ale na to trzeba sobie zasłużyć
Oczywiście nie ja będę macał, ale ktoś tam kiedyś na pewno ![]()
Nie wszyscy faceci tak z góry patrzą na kobiety. Uwierz mi. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi na takie tematy jednak często obawiam się, że mogę ich nieco zakłopotać taką bezpośredniością. A co do samych rozmów. Wynika z nich, że dość spora część moich rozmówców szuka kogoś z kim mogliby stworzyć coś więcej a nie dziewczyny na jedną noc. Nie wiem, może po prostu obracam się wśród ludzi, którzy mają takie podejście do życia ale wynika z tego, że są ludzie (faceci) liczący na coś dużo więcej niż sam seks na dzień dobry.
A co do samych komplementów. Od jakiegoś czasu bardzo lubię je mówić dziewczynom
. Nie chodzi mi o to, żeby ową niewiastę uwieść ale skoro coś mi się w niej akurat podoba to dlaczego nie powiedzieć, że ma piękne oczy bądź uśmiech skoro w konkretnej sytuacji ślicznie on wygląda?
Ale ze świadomością, że szybko ten seks nie nadejdzie rezygnują z dalszych starań.... Prędzej czy później kobieta musi się oddać mężczyźnie jeśli chce utrzymać związek.
Ludzie patrzą na pozory często, są zbyt leniwi by zadać sobie trud wejrzenia wewnątrz danej osoby. Przykładowo - ktoś jest gruby - nie dba o siebie, leniwy, ktoś ma swoje zdanie - odmieniec, ktoś ubiera się na czarno i słucha metalu - satanista, albo Bóg wie co...
Powiem Ci, że osobie o silnym charakterze dość trudno znaleźć kogoś, zaprzyjaźnić się. Takie osoby, przyjaźnią się z silnymi osobami najczęściej. Na tym świecie istnieją silni, ciekawi mężczyźni, którzy lubią uparte, ostre, nie przebierające w słowach kobiety. Lepiej znać takową niż lalkę Barbie, co plecie o modzie czy serialach. Ja zawsze wyłączam TV, koncentruję się na rozmowie z daną osobą, tak można poznać najwartościowsze osoby
Wymacać Cię? Enka - pewnie byś chciała, ale na to trzeba sobie zasłużyćOczywiście nie ja będę macał, ale ktoś tam kiedyś na pewno
Świat jest durny. Trzeba być nijakim, żeby szybko znaleźć dużo przyjaciół, lub partnerów. Zasłużyć, żeby ktoś wymacał? To chyba taki żarcik był bo z tego co zauważam to o takie coś najłatwiej tyle, że kosztem szacunku.
7 2013-02-03 22:08:39 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-02-03 22:33:53)
Ludzie patrzą na pozory często, są zbyt leniwi by zadać sobie trud wejrzenia wewnątrz danej osoby. Przykładowo - ktoś jest gruby - nie dba o siebie, leniwy, ktoś ma swoje zdanie - odmieniec, ktoś ubiera się na czarno i słucha metalu - satanista, albo Bóg wie co...
W pełni się z tym zgadzam. Jakiś czas temu rozmawiałem z pewną dziewczyną i w trakcie rozmowy wyszło, że powiedziała mi jaka ona naprawdę jest. Troszkę znałem ją wcześniej i w życiu bym nie pomyślał, że jest taka jaka mi o sobie powiedziała. W tym momencie stała się ona dla mnie jednym z najbardziej wartościowych ludzi jakich poznałem. Siła tego co mi powiedziała była dla mnie dużo większa niż uroda powiedzmy stu dziewczyn na dyskotece razem wziętych. Bardzo mnie to ujęło, marzę o kimś takim przy moim boku ale boję się, że zranię w jakiś sposób taką cudowną osobę.
malyksiaze2 napisał/a:Nie wszyscy faceci tak z góry patrzą na kobiety. Uwierz mi. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi na takie tematy jednak często obawiam się, że mogę ich nieco zakłopotać taką bezpośredniością. A co do samych rozmów. Wynika z nich, że dość spora część moich rozmówców szuka kogoś z kim mogliby stworzyć coś więcej a nie dziewczyny na jedną noc. Nie wiem, może po prostu obracam się wśród ludzi, którzy mają takie podejście do życia ale wynika z tego, że są ludzie (faceci) liczący na coś dużo więcej niż sam seks na dzień dobry.
A co do samych komplementów. Od jakiegoś czasu bardzo lubię je mówić dziewczynom
. Nie chodzi mi o to, żeby ową niewiastę uwieść ale skoro coś mi się w niej akurat podoba to dlaczego nie powiedzieć, że ma piękne oczy bądź uśmiech skoro w konkretnej sytuacji ślicznie on wygląda?
Ale ze świadomością, że szybko ten seks nie nadejdzie rezygnują z dalszych starań.... Prędzej czy później kobieta musi się oddać mężczyźnie jeśli chce utrzymać związek.
Może to zabrzmieć jak chwalenie się ale wyznaję zasadę - obie strony muszą być gotowe. I tak jak wspomniałem wcześniej nie tylko ja tak uważam. Mam przyjaciela (dla mnie słowo przyjaciel rzeczywiście coś znaczy), który mówi mi swoje największe sekrety ze swojego życia. Mam 25 lat ale to co usłyszałem nie raz powodowało, że chciało mi się płakać. Nie raz wspominał, że marzy o dziewczynie, którą porostu pokocha a ona to odwzajemni.
Podsumowując - seks tylko wtedy gdy będzie rzeczywista więź w której obie strony są na to gotowe.
A dlaczego Ty sie mezczyzn boisz? Mysle, ze Twoje zachowaniw swiadczy bardziej o tym jak przerazona jestes seksem i facetami, niz, ze masz "meska psychike".
Powiem Ci, że osobie o silnym charakterze dość trudno znaleźć kogoś, zaprzyjaźnić się. Takie osoby, przyjaźnią się z silnymi osobami najczęściej. Na tym świecie istnieją silni, ciekawi mężczyźni, którzy lubią uparte, ostre, nie przebierające w słowach kobiety. Lepiej znać takową niż lalkę Barbie, co plecie o modzie czy serialach. Ja zawsze wyłączam TV, koncentruję się na rozmowie z daną osobą, tak można poznać najwartościowsze osoby
Nie prawda, że silnej osobie trudno się zaprzyjaźnić. To innym trudno zaprzyjaźnić się z taką silną osobą. Ale, że swój ciągnie do swego, to....w końcu znajdują się inne osoby mające podobny charakter.
Remi napisał/a:Ludzie patrzą na pozory często, są zbyt leniwi by zadać sobie trud wejrzenia wewnątrz danej osoby. Przykładowo - ktoś jest gruby - nie dba o siebie, leniwy, ktoś ma swoje zdanie - odmieniec, ktoś ubiera się na czarno i słucha metalu - satanista, albo Bóg wie co...
W pełni się z tym zgadzam. Jakiś czas temu rozmawiałem z pewną dziewczyną i w trakcie rozmowy wyszło, że powiedziała mi jaka ona naprawdę jest. Troszkę znałem ją wcześniej i w życiu bym nie pomyślał, że jest taka jaka mi o sobie powiedziała. W tym momencie stała się ona dla mnie jednym z najbardziej wartościowych ludzi jakich poznałem. Siła tego co mi powiedziała była dla mnie dużo większa niż uroda powiedzmy stu dziewczyn na dyskotece razem wziętych. Bardzo mnie to ujęło, marzę o kimś takim przy moim boku ale boję się, że zranię w jakiś sposób taką cudowną osobę.
"Powiedziała mi jaka naprawdę jest", a ty uwierzyłeś? A jaki naprawdę jest człowiek, który mówi jedno, a robi drugie? Czy aby nie jest to obłuda?
Mam 25 lat ale to co usłyszałem nie raz powodowało, że chciało mi się płakać. Nie raz wspominał, że marzy o dziewczynie, którą porostu pokocha a ona to odwzajemni.
Wiesz, niektórzy mają takie 'fazy', choć są to często pierdoły wyssane z palca. Ostatnio byłem w rockowym klubie. Masa metalów, same ewenementy. Jeden taki koleżka mnie zaczepił (w kiblu, żeby było śmieszniej) szukając "porady" u osób, które akurat tam były. I tak oto obijając się o ściany na miękkich kolanach, w pijackim bełkocie zaczyna swoją opowieść jak to podrywa go dziewczyna, ale ona mu się nie podoba. Ale w sumie nie jest zła i nawet by chętnie się z nią przespał, ale do domu daleko itp. W pewnym momencie mu przerwałem mówiąc, że to jest krótka, klubowa piłka - albo rucha, albo nie. W tym momencie koleś dostał olśnienia i takim wzruszonym tonem mówi: "ale....ale....ale ja jestem romantykiem". Wszyscy co tam byli akurat to ryknęli takim śmiechem, że echo aż na korytarz poniosło....
Ja tutaj raczej zgadzam się z adlernewman - to co autorka wątku pisze, to nijak nie świadczy o silnym charakterze, ani o jego męskim typie. To raczej świadczy o strachu przed mężczyznami i seksem z nimi.
"Powiedziała mi jaka naprawdę jest", a ty uwierzyłeś? A jaki naprawdę jest człowiek, który mówi jedno, a robi drugie? Czy aby nie jest to obłuda?
Trochę źle to napisałem przez co nie zrozumieliśmy się. Chodziło mi o to jak na początku odbierałem tą dziewczynę. Nie wiedziałem prawie nic o jej życiu osobistym ale jakaś bardzo pozytywna energia, radość życia z niej płynęła. Odebrałem to w sposób, że jest jej pełno wszędzie. Że jest po prostu wulkanem energii. Takie było moje odczucie. Kiedy "powiedziała mi jaka naprawdę jest" czyli, że "nie jest tym wulkanem energii" to mnie na chwilę zatkało.
Mówienie jednego, robienie drugiego - tu masz rację, jest to obłuda. Ale złe zinterpretowanie funkcjonowania drugiego człowieka, który postępuje w zgodzie z samym sobą było wyłącznie moim błędem. W tej sytuacji nawet się cieszę z takiej lekcji ![]()
11 2013-02-06 15:10:22 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-02-06 15:12:27)
Nie wiem co ze mną nie tak. Mój problem polega na tym, że nie lubię kiedy ktoś mnie wyręcza i traktuje jak głupiutką i słabą kobietkę. Nie lubię tego co tak uwielbiają kobiety czyli chodzenia bez celu po sklepach, kupowania i przymierzania ciuchów. Lubię przeklinać, wulgarnie się odzywać i nosić ubrania, które nie podkreślają zbytnio moich kobiecych kształtów. Na myśl o tym, że miałabym paradować z dekoltem albo w mini przed facetami powoduje we mnie niechęć. Kiedy na mnie patrzą to domyślam się, że myślą o tym, że chcieliby mnie przelecieć. Kiedy słyszę tanie komplementy to chętnie przywaliłabym takiemu kolesiowi. Już nie raz reagowałam negatywnie na takie słowa bo raczej nie widzę innego celu jak chęć wymacania mnie. Ogółem sprawia mi przyjemność kłotnia i droczenie się z mężczyznami ale jednocześnie wzbudzają we mnie niepewność i stres. Nigdy nie mialam żadnych kolegów i dalej nie mam, nie mam kontaktu z płcią przeciwną. Moja rodzina uważa, że jestem niedelikatna a koleżanka uważa, że nigdy nie znajdę sobie faceta jeśli będzie taka przekorna, uparta i ostra. Uważa, że lepiej żebym udawała delikatną na zewnątrz a była twarda w środku a ja właśnie na zewnatrz jestem twarda a słaba od środka. Co mam zrobić kiedy faceci tak działają mi na nerwy, nie potrafię z nimi się dogadać i widzę tylko, że zależy im na płytkich sferach znajomości? Nie jestem lesbą albo coś w tym stylu...
A czego Ty oczekujesz od życia, od faceta?