Witam,
Mam pewien problem. Jakiś czas temu poznałem fajną dziewczynę. Spotkaliśmy się jak narazie tylko 2 razy i cholera, co tu dużo gadać - zaczęło mi na niej zależeć. Tylko jest problem. 1 spotkanie trwało kilka godzin. Było całkiem udane. Dziewczyna była zainteresowana, dużo rozmawialiśmy itd. Po tym spotkaniu nastała cisza, którą oczywiście ja przerwałem. Na początku zachowywała się trochę dziwnie wobec mnie (jakby nagle się za coś obraziła), ale to się szybko zmieniło i dalej pisaliśmy normalnie.
Zaproponowałem 2 spotkanie. Zgodziła się bez problemów. Spotkaliśmy się, znowu spędziliśmy kilka (6-7godzin) ze sobą. No i powtórka z rozrywki. Ona czeka, ja się w końcu odzywam. Początkowo drętwo, potem rozmowa znowu się klei jak wcześniej - widać, że jest zainteresowana bo zadaje nadal różne pytania, prowadzi dyskusje. Potem nagle nie pojawia się na komunikatorze w godzinach, w których zazwyczaj mogłem do niej zagadać. Pojawia się o trochę innych porach. W sumie nie ma to znaczenia, ale ogólnie chodzi o to, że nie inicjuje sama kontaktu i jakoś tak mija tydzień. Rozmawialiśmy może z raz i zaczynam się zastanawiać w jakim kierunku to idzie. Wcześniej kiedy pisaliśmy mailowo wszystko było ok. A teraz po tych spotkaniach i przesiadce na komunikator jest zmiana...
Z jednej strony wiem, że to bardzo szczera osoba i chyba by nic nie kręciła jakbym był już totalnie obojętny, z drugiej boje się że coś się schrzani jak ktoś nie wykona jakiegoś kroku. Zastanawiam się czy zwyczajnie nie napisać do niej. Opisać sytuacje i zapytać wprost czy ona chce utrzymywać dalej kontakt i czy po tych spotkaniach jest wszystko ok?
Może ktoś miał podobną sytuacje i wypowie się o co tutaj może chodzić i czy słusznie chce postawić na szczerość i załatwić to w taki sposób jak najszybciej?