N. i J. byli parą przez całe studia. W tym czasie, ona dostała od niego wiele prezentów, ale równie często płaciła za niego rachunki (myślę, że bilans byłyby prawie na zero). Nie był to sponsoring! to była normalna relacji między młodymi ludźmi. Zerwali ze sobą, potem jeszcze raz próbowali, ale ostatecznie ich drogi rozeszły się.
Chłopak teraz domaga się zwrotu prezentów! Myślicie, że dziewczyna powinna oddać je, a jednocześnie domagać się zwrotu za rachunki, które opłaciła ze swojego konta? Co o tym myślicie?
Byłam zaskoczona tą historią, bo pamiętam jak kilka lat temu na gwiazdkę (tuż po remoncie pokoju) kupił dla niej taką dużą lampę. Lampa musiała być droga, ale to był jego pomysł na prezent gwiazdkowy! Kupił jej swego czasu najnowszy tel. z zaawansowanymi funkcjami, (z których nie korzystała).
OK, wiadomo - to taka akcja by dokuczyć ex, ale z drugiej strony - chcielibyście "nowoczesny" telefon używany przez 3 lata? Albo jakąś używaną, starą kieckę?
Wg mnie - co najwyżej pierścionek zaręczynowy można oddać, bo jest to prezent-symbol.
Co o tym myślicie? Spotkaliście się z taką sytuacją?