Mam 34 lata i zostałam zraniona już drugi raz, mój pierwszy mąż zostawił mnie dla mojej ciotecznej siostry bardzo to przeżyłam bo go mocno kochałam a z siostrą wychowywałam się od małego, podobno spotykał się z nią jeszcze przed ślubem ja to przeczuwałam ale każdy komu się zwierzałam twierdził że gadam bzdury i jestem zazdrosna, niestety wszystko wyszło na jaw dopiero 2 lata po ślubie. Po awanturze powiedziałam żeby odszedł i poszedł i już nie wrócił. A teraz znowu to samo przeżycie. Już myślałam że znalazłam człowieka z którym przeżyje resztę życia a ty trzy miesiące temu dowiaduje się że od lipca spotykał się z inną kobietą. Pracował na zmiany także myślałam że chodzi do pracy a on wychodził i nocował u niej w domu. Dowiedziałam się o wszystkim od matki tej dziewczyny, znalazła numer telefonu do mojej pracy i zadzwoniła mówiąc mi to wszystko że mój mąż mnie zdradza, nogi mi się zrobiły jak z waty. Od lipca przeczuwałam to bo przestał ze mną przebywać, albo mówił, że idzie do pracy albo przychodził i szedł od razu spać, nie interesował się mną w ogóle.
Podobne tematy
Witaj Justyno! Byłam w podobnej sytuacji tylko że ja mialam jednego meża. Zdradzał mnie od naszej 5 rocznicy slubu. Swiat mi sie zawalił jak odkryłam że ma romans. Nie wiedziałam co robic. Na szczescie był Antos(moj syn) ktory dodawał mi sił. Moja rodzina rownież mnie wspierała i mysle że twoi bliscy też Cie beda wspierac. Wspołczuje Ci bardzo i życze szczescia w dalszym życiu :*
I jak tu wierzyć w wierność do końca życia? Ja nigdy nie wierzyłam, nadal nie wierzę i chyba już nie uwierzę. Człowiek jednak nie jest istotą monogamiczną, a poza tym ludzie się zmieniają, więc raczej niemożliwe jest być z kimś przez wiele lat, aż do końca.
Co nie zmienia faktu, że chciałabym żeby było inaczej, i że świat by mi się zawalił gdybym się o czymś takim dowiedziała...
Nie wiem co mam dalej robić z tym wszystkim 6 miesięcy temu zdradził mnie mąż bardzo to przeżyłam bo myślałam że nareszcie znalazłam mężczyznę swojego życia. Dowiedziałam się wszystkiego od matki kobiety z którą się spotykał. Bardzo cierpiałam i cierpię nadal. 10 lat temu przeżyłam to samo z pierwszym mężem zostawił mnie dla mojej siostry ciotecznej. Myśle że nie jestem złą kobietą zajmuje się dzieckiem, mężem domem i wszystkim co się da bo mój mąż ma dwie lewe ręce. W tym roku przeprowadziliśmy się od teściowej kupiliśmy sobie domek, jego od początku nic nie interesowało a mnie przeciwnie chciałam zrobić jak najwięcej żeby nam się dobrze mieszkało malowałam szpachlowałam, sprzątałam ogród, rąbałam drzewo, a on niby ciężko pracował poza domem mało co mi pomagał. I mam teraz podziękowanie ZDRADĘ. Najgorsze jest to, że mu wybaczyłam i dałam jeszcze jedną szanse a on traktuje mnie jak powietrze. Na początku widziałam że się starał ale teraz coś okropnego, traktuje mnie jak służącą, zrób to zrób tamto mam już tego dość myślałam, że będzie dobrze a tu ani dobrego słowa ani żadnego uczucia z jego strony. Nie wiem co będzie dalej martwię się że przyjdzie wiosna i znów mnie zdradzi bo po zdradzie stwierdził, że zrobił to bo potrzebował czegoś innego jakiegoś uczucia. Mimo to że staram się jak mogę ogarnąć wszystko w domu zaczęłam ładnie się ubierać chodzę po domu w mini, żeby mu sie podobać chociaż wygodniej by mi było w dresach jak wcześniej i tak jest źle i nie zwraca na mnie uwagi. Pomóżcie jak macie jakąś rade co mam zrobić żeby było dobrze w naszym związku i wróciła miłość która była na początku związku bo nie chciała bym znów stracić męża.
Przede wszystkim idź do psychologa, który pomoże uporządkować Ci wszystko w głowie i przy jego pomocy jestem pewna, że sama dojdziesz do wniosku - co powinnaś zrobić dalej.
Myślę, że nie ma co zawierzać osobom na forach, większość z nas to laicy i możemy sugerować coś jedynie pod kątek własnych doświadczeń i obserwacji i to co dla nas może wydawać się najlepszym rozwiązaniem - dla Ciebie może być czymś irracjonalnym...
Niestety kobiety kochające za bardzo - wybaczają, tym samym przyzwalają mężczyźnie na dalsze zdrady. "Skoro wybaczyła raz - wybaczy drugi", a z tego co mówisz taki układ może mu pasować... sama przyznajesz, że jesteś pracowita, wszystko robisz sama. Taki układ jest dla niego wygodny, on nie musi nic robić, do tego zdradza - a Ty nadal go chcesz...
Być może właśnie za bardzo się poświęcałaś dla niego, dla domu - przez co pozbawiłaś go nieświadomie "jaj", w końcu sama biegałaś rąbać drzewo, podejrzewam, że czuł się przez to wykastrowany jako facet, dla którego nie ma roli w związku i w domu, w końcu byłaś w jego oczach samowystarczalna.
Tacy faceci zazwyczaj zdradzają super babki (czyli Ciebie, kobietę niezależną, która sobie poradzi w każdej sytuacji) z kobietą, która piszczy na widok pająka (oczywiście nieźle przy tym grając), wtedy on czuje się męski niczym młody Bóg...
Moim zdaniem powinnaś przeanalizować swoje zachowanie i jego... wychodzę z założenia, że jeśli facet kocha to nigdy nie zdradzi, nigdy, przenigdy! A jeśli już to zrobił, to zrobi kolejny raz... i chroń siebie przed tym!!
I nie dopatruj się zależności, że poprzedni mąż zdradził, że obecny również, bo wpadniesz w niepotrzebne koło zależności i będziesz się bała kolejnego związku - że kolejny zdradzi bo wisi nad Tobą klątwa! Ale takiej klątwy nie ma, lepiej być samej niż być z kimś kto nas nie szanuje i traktuje jako służącą!
Ja na Twoim miejscu - odeszłabym, nie co ja mówię - wykopałabym go z domu bez dwóch zdań, w końcu to on zdradził i Ciebie zawiódł!! Chociaż wiem, że ciężko... wiem, że boli, że akurat zawsze ma się prze oczami te dobre momenty i że człowiek chce wierzyć w to, że on się zmieni... bo obiecał. Ale oni się nie zmieniają... szczególnie jeśli wyczują, że kobiety są od nich emocjonalnie uzależnione.
Dbaj o siebie, myśl o sobie i bądź silna! Pamiętaj, że nie Ty jedna zostałaś zraniona, zdradzona i upokorzona! Ale więcej na to nie pozwalaj! Im bardziej będziesz szanowała siebie - tym bardziej będziesz szanowana przez innych!
Ściskam i przesyłam dużo siły!!
Dbaj o siebie, myśl o sobie i bądź silna! Pamiętaj, że nie Ty jedna zostałaś zraniona, zdradzona i upokorzona! Ale więcej na to nie pozwalaj! Im bardziej będziesz szanowała siebie - tym bardziej będziesz szanowana przez innych!
Mądrze napisane ![]()
Justyna nie panikuj...
Jak ma w głowie inną to Ciebie nie widzi. Oni wtedy tak się zachowują. No i może szukać pretekstu do sprzeczek. Prowokować je.
Nie ma innego wyjścia jak żyć swoim życiem. Jego z tobą nie ma. Jesteś sama i tak żyj.
Czy sama dbałabyś o siebie? Dbaj więc pod każdym względem, nie dla niego, ale żeby patrzeć na siebie jaka jesteś ładna i ciekawa.
Kiedy spojrzysz na siebie zadowolona, pomyślisz jestem ekstra, to nie będziesz się już tak martwić tym , że on tego nie widzi.
Podobasz się sobie w dresie czy w mini?
I w ogóle jaka strata męża. Przecież to mąż przez swoje zachowanie może starcić Ciebie.