Witam,
chciałabym się poradzić w pewnej kwestii bardziej doświadczonych mam. Moja córeczka ma miesiąc i od niedawna zaczęła wkładać palce do buzi, czasem ssie je i głośno przy tym "cmoka". Na początku myślałam, że to z głodu, ale robi to też kiedy jest najedzona (pije z butli). Próbowałam dawać smoczki, ale ciągle nimi pluje (były różne wielkości i kształty). Nie wiem jak tego oduczyć, najgorsze, że robi to też np podczas kąpieli, kiedy rączki ma w pianie. A może to nieszkodliwe i samo przejdzie?
Podobne tematy
2 2013-01-17 09:11:52 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-01-17 09:12:06)
wiesz,różnie bywa,znam takie dzieci co wkladały tego kciuka bardzo długo do buzi,cóż zastępca smoczka,próbowałaś nakładać niedrapki?
witam, jezeli chodz o ssanie paluszkow to normalne u malych dzieci
moja coreczka robila tak do 3 miesiaca zamiast smoczka wolala swoje paluszki i obecnie moj synek tez tak robi a wiec, nie masz sie czym martwic
jezeli chodzi o smoczek i coreczka go nie chce to nic na sile ![]()
mój synek ma 9,5miesiąca i ssie paluszki ,też próbowałam dawac smoczek ale pluł nimi synek wkłąda je jak zasypia a potem wyjmóje
Dziękuję Wam za odpowiedzi.
Może faktycznie to normalne, chociaż powiem szczerze że trochę mnie martwi, bo też znam dzieci kilkuletnie, które nadal to robią. No i druga sprawa- wszyscy mi wmawiają, że to dlatego, że jest głodna... Czuję się jakbym dziecko głodziła, a przecież tak nie jest, bo ona potrafi zaraz po butli pakować palce do buzi. Myślałam, że może za mało jada, ale chyba to niemożliwe, bo jak zrobię w butli więcej, to nie wypije wszystkiego (teraz wypija 120 ml co 3-4 godz).
Niedrapki próbowałam, niestety nie działa, bo wkłada je do buzi i próbując "cmokać" oślinia całe. To samo z resztą z zimowymi rękawiczkami podczas spacerów.
Do smoczka nie zmuszam, nie pcham na siłę, ale konsekwentnie wyjmuję rączki i wkładam smoka. Czasem wypluwa od razu, czasem chwilę nim cmoka. Zawsze to jakiś postęp ![]()
Moje dzieci, cala trojka wolala kciuki zamiast smoka. Synek starszy i corka to dlugo, bo do 3 lat. Z corki nawykiem wciaz walczymy, a juz skonczyla 2 tyg temu 3 lata
a najmlodszemu 5cio miesiecznemu po prostu nie pozwalam. Jesli ssie cala raczke nie przeszkadzam, bo dziecko w ten sposob poznaje swiat. To ssanie nie ma nic wspolnego z glodem zwykle. Dziecko juz w zyciu plodowym wyksztalcilo odruch ssania. Sama widzialam na USG jak moj maluszek paluszka ssal
przeuroczy widok ![]()
Moj maly niedawno zaczal tolerowac smoczek i ulzylo mi szczerze mowiac, choc jak go wypluje to zaraz kciuk w zastepie wedruje do buzki ![]()
A czemu tak bardzo boicie się tego, że dziecko ssie paluszki, i wolicie, by zamiast tego korzystało ze smoczka? Poważnie pytam, bez żadnej złośliwości. W czym smoczek jest niby lepszy?
A czemu tak bardzo boicie się tego, że dziecko ssie paluszki, i wolicie, by zamiast tego korzystało ze smoczka? Poważnie pytam, bez żadnej złośliwości. W czym smoczek jest niby lepszy?
Wolałabym, żeby korzystała ze smoczka, bo z czasem można dziecko od niego oduczyć zwyczajnie go zabierając. Paluszków nie zabiorę niestety, zawsze będzie je miała przy sobie i może się okazać, że będzie z nich korzystała także mając kilka lat... Czy to jest głupie myślenie?
Poza tym zawsze myślałam, że smoczek właśnie po to jest, żeby dziecko sobie "cyckało", palce mają inną funkcję.
O.k., dziękuję za logiczne i sensowne wyjaśnienie
Myślałam, że chodzi Wam o wpływ na zgryz, czy coś w tym stylu.
Mój synek ma 4 miesiące i też ssie paluszki ale puki co mu tego nie zabraniam, a co do ssania kciuka to jak tylko to zauwaze to mu tego zabronie! ja jako dziecko ssalam kciuka zamiast smoczka i nie dosc że mialam okropnie krzywy zgryz ( jak zacislam zęby to mialam miedzy nimi dziurę wielkosci palca) a na dodatek nabawilam sie wady wzroku i napewno nie zafunduje mu takich atrakcji ![]()
"Może faktycznie to normalne, chociaż powiem szczerze że trochę mnie martwi, bo też znam dzieci kilkuletnie, które nadal to robią. No i druga sprawa- wszyscy mi wmawiają, że to dlatego, że jest głodna..."
Nie na darmo jesteśmy nazwani ssakami. Mamy wszczepioną potrzebę ssania ( jako niemowlęta). Jeżeli dziecko jest karmione piersią, to ssa kilka godzin dziennie. Jeżeli dostaje butlę, to ten czas jest skrócony, a potrzeba ssania nadal odczuwalna. Dlatego to jest normalne, że Twoje maleństwo ssie rączkę. Martwiłabym się gdyby od tego ssania zaczęły robić się rany, bo i takie coś ma miejsce.
Ja wolałam, żeby synek ssał smoczka, gdy miał zwiększoną potrzebę na ssanie, ponieważ obawiałam się tych odcisków na kciuki i tego że jako 3- latek będzie nadal ssał kciuka.
Na szczęście, do 4 miesiąca skończył ze smoczkiem, a o ssaniu rączek zapomniał.
Nie na darmo jesteśmy nazwani ssakami. Mamy wszczepioną potrzebę ssania ( jako niemowlęta). Jeżeli dziecko jest karmione piersią, to ssa kilka godzin dziennie. Jeżeli dostaje butlę, to ten czas jest skrócony, a potrzeba ssania nadal odczuwalna. Dlatego to jest normalne, że Twoje maleństwo ssie rączkę. Martwiłabym się gdyby od tego ssania zaczęły robić się rany, bo i takie coś ma miejsce.
Ja wolałam, żeby synek ssał smoczka, gdy miał zwiększoną potrzebę na ssanie, ponieważ obawiałam się tych odcisków na kciuki i tego że jako 3- latek będzie nadal ssał kciuka.
Na szczęście, do 4 miesiąca skończył ze smoczkiem, a o ssaniu rączek zapomniał.
Rozmawiałam na ten temat z pediatrą i faktycznie stwierdził, że to właśnie potrzeba ssania. Proponował powrócić do karmienia piersią (co odpada, bo pokarmu już nie mam), albo właśnie smoczek. No i konsekwentnie dalej wyjmować rączkę...
Problem jest nadal, mała korzysta ze smoka tylko podczas jazdy samochodem, w wózku, albo czasem przy zasypianiu. Niestety nadal wyraźnie woli rączkę...
A ja się martwię tymi wadami zgryzu no i w ogóle jakoś tak dziwnie... Bo czasem dotknie czegoś ręką, albo ją pies poliże, wiadomo, że czasem nie jestem w stanie wszystkiego upilnować...
Jako mama radzę Ci nadal konsekwentnie dziecko nakłaniać do smoczka i nie poddawać się. Z doświadczenia wiem - a mam 4 dzieci - że z czasem nawet jak nie załapią smoczka, to zapominają przynajmniej o paluszkach. Jako specjalista - logopeda - wręcz namawiam Cię do smoczka, bo można go zabrać dziecku w okolicach 12 miesiąca życia i po sprawie. Palce są zawsze "pod ręką" i robią spustoszenie w obrębie jamy ustnej: zgryz, ułożenie języka, napięcie mięśni odpowiedzialnych za prawidłowe mówienie. W swojej pracy mam sporo dzieci, które w wieku 6 i więcej lat nadal używają kciuka lub któregoś z innych palców (oczywiście ofiar smoczka również jest sporo - dlatego zabrać go trzeba w okolicach pierwszych urodzin) i rodzicom opadają ręce, bo o ile mogą zapanować nad zasypianiem pilnując dziecko, to w nocy palce same wędrują do buzi.
A nasza mala to sie wszystko
I palce i smoczek. Doslownie stale ma cos w buzi ... Myslalam, ze to moze juz zabki, ale ona ma za pare dni ukoncznoe 3 miesiace, wiec raczej nie
Taka natura. Ja jej niczego nie narzucam ![]()
Mój synek ssał paluszki coś ok roku. Przestał sam z siebie (dodam, że karmiłam piersią, a mleka, kaszy, czy nawet herbatek nie pił z butelki, nie tolerował). Od 4 msc życia wszelkie pokarmy, czy to przeciery, czy kaszki, które mu wprowadzałam, dawałam łyżeczką, a mimo wszystko synek "cmokał" kciuka.
Prawie od roku tego nie robi, chyba nie potrzebuje.
Mam wrażenie, że cmokanie skończyło się w podobnym momencie jak skończyłam karmić piersią (miał rok i 2 msc)
Za to moja siostra ssała palca prawie do 7 roku życia.