Witajcie.
Przeglądałam całe forum i widziałam, że wiele kobiet ma podobny problem co ja. Chciałabym jednak dowiedzieć się co Wy sądzicie konkretnie o mojej sytuacji.
Emil chodzi do tej samej szkoły co ja. Znamy się z widzenia, mijamy na korytarzu, czasem złapiemy swój wzrok. Nigdy jednak nie rozmawialiśmy ze sobą.
Wczoraj odbyła się jednak impreza, ON zainteresowany był biletami, więc po prostu napisałam do niego i powiedziałam , że takowe posiadam. Ucieszył się, stwierdził, że spotkamy się przed wejściem i wziął mój numer telefonu. Rzeczywiście spotkaliśmy się, ale dało się zauważyć, że chłopak jest już trochę wcięty. Był taki tłum, że jakoś zgubiliśmy się. Myślałam, że na tym się skończy i mogłam sobie tylko pomarzyć, że on zwróciłby na mnie uwagę. Po chwili jednak , gdy tańczyłam z koleżankami zaczepił mnie. Poszliśmy bawić się i właściwie przesiedziałam z nim 3/4 imprezy. Zdziwiło mnie to, że chłopak , który ma opinię kobieciarza spędził ze mną tyle czasu, a do tego nie był nachalny ani zboczony. Gdy mówił, że musi na chwilę odejść praktycznie od razu wracał , nie odstępował mnie na krok. Gdy zobaczył, że rozmawiam z innym chłopakiem tak uroczo pogroził palcem. Gdy się żegnaliśmy bardzo się spieszyłam, pomachałam mu tylko a on uśmiechnął się tak ..
Problem w tym, że się nawet nie odezwał. Ani słowa. Postanowiłam, że nie wyjdę na nachalną i sama nie inicjuje kontaktu. Myślicie, że to byłam tylko częścią zabawy, czy może jest jakakolwiek szansa, że zbliżymy się do siebie?