netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

45 odpowiedzi11 104 wyświetleniazałożony przez Marie-Anne, 15.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Witam wszystkie Netkobiety. Od pewnego czasu mam pewien problem z rodziną mojego partnera. Nie tyle nawet z jego rodziną co z jego najstarszą siostrą i mamą. Mieszkamy oddzielnie z rodzicami więc często utrzymujemy kontakt przez komunikator Gadu-Gadu. Nie zawsze mamy możliwość spędzania czasu razem ,ponieważ ja pracuje a on się uczy. Widujemy się praktycznie w weekendy. Ale do tematu... Jego mama z siostrą kiedy był u mnie przeczytały nasze wszystkie prywatne rozmowy i ani im się śniło za to przepraszać bo uważały że nie zrobiły nic złego. Bardzo mnie to zabolało bo jeszcze wtedy nie poznałam jego rodziny i nie chciałam żeby od wejścia wiedzieli o mnie rzeczy o których pisaliśmy. Dla mnie rzeczą naturalną jest że sypiam ze swoim partnerem po roku związku i nie jest dla mnie przyjemne kiedy wprost dowiadują się o tym jego rodzice i rozpowiadają po jego siostrach. Rozmawialiśmy wtedy też o możliwości zajścia w ciąże jednak był to chwilowy problem z moim zdrowiem i ciąża nie okazała się prawdą. Pisałam mu o swoich uczuciach i o tym jak mi z tego powodu przykro. O tym też nie chciałam nikomu innemu mówić bo to było dla mnie za wcześnie. Jak każda kobieta zaczęłam się cieszyć więc sytuacja była dla mnie bardzo ciężka. Opowiadałam mu o wielu prywatnych sprawach i moja prywatność została naruszona. Sprawa troche ucichła i chłopak zaprosił mnie do siebie na grilla. Zgodziłam się bo nie wypadało odmówić ale spotkanie z jego rodzicami było kompletną traumą bo miałam świadomość że oni wiedzą o mnie takie rzeczy... Najgorsza z tego wszystkiego była jednak jego siostra ,która wtedy urodziła dziecko i ze świadomością tego jak bardzo wtedy cierpiałam przy każdej możliwej okazji wciskała mojemu chłopakowi swoje dziecko na ręce patrząc mi w oczy z nieprzyjemnym uśmiechem. Przełamałam się żeby jednak iść z jej córką i chłopakiem na spacer i jedyne co od niej usłyszałam to żebym się nie przyzwyczajała. Nie pokazałam wtedy że jej słowa jakoś mnie uderzyły ale jedyne na co miałam wtedy ochote to wgnieść ją w ziemie... Tego było dla mnie za dużo jak na razie i po prostu wróciłam do domu... Jego mama z tego co mi mówił bardzo mnie polubiła więc długo nie musiałam czekać na kolejne zaproszenie. Tym razem miałam zamiar wyjaśnić całą sytuacje jaka miała miejsce. Upiekłam ciasto ,które jego mama lubi, przykleiłam do twarzy uśmiech i pojechaliśmy. Wyegzekwowanie od chłopaka żeby wreszcie zrobił coś z tym uśmiechem na twarzy siostry nie obyło się bez kłotni. Po prostu nie dawało mi spokoju jej podejście a skoro to jego siostra to mógłby coś spróbować chociaż zrobić. Kiedy jej o tym powiedział prosto w oczy powiedziała mi że to był jego komunikator a nie mój i za nic nie będzie mnie przepraszać po czym odeszła i mnie tak zostawiła. Wtrąciła się jego mama i tak zaczeliśmy sobie wszystko wyjaśniać. Tylko że z ciepłej i uśmiechniętej kobiety zrobiła się z niej rozwrzeszczana baba która wypomniała mi że nie powiedziałam jej że moge być w ciąży tylko sama musiała to wyczytać... Nie wyobrażałam sobie żeby mówić obcej kobiecie o czymś co nie jest nawet pewne. Po prostu mnie obwrzeszczała z pretensjami że nie ma zamiaru mnie przepraszać bo nic złego nie Zrobiła, że to jej syn i ma prawo robić z nim co chce. No dobrze jego mama, rozumiem martwiła sie o syna... Tylko po co wciągać w to jego siostre i rozpowiadać to dalej. Kiedy powiedziałam że nie życze sobie takiego ingerowania w nasz związek przez jego siostre zostałam również obkrzyczana ,zaczeła mówić że jak się nie zamknę to w pysk dostanę i kiedy poinformowałam ją że napewno wtedy oddam bo nie jestem osobą która zacznie płakać i ucieknie do kąta, cwanie wzięła dziecko na ręce żeby czasem nikt jej nic nie zrobił.. I z tym dzieckiem na ręce zostałam nazwana głupią s*ką i inne takie epitety tylko dlatego że walczyłam o swoje... Niestety epitety rzucała w moje plecy co właśnie wychodziłam... To był ostatni raz kiedy się widziałyśmy i było to we wrześniu... Jest już styczeń a mnie dalej nosi jak o tym pomyśle i nie potrafię sobie z tym poradzić. Jego mama uznała że nic się nie stało i zaprasza mnie na każde imprezy rodzinne ale wcale nie robi tego z sympatii do mnie tylko żeby zrobić synowi na złóśc bo wiedzą że ja się nie pojawię. Na dodatek jego siostra zarzyczyła sobie żeby został chrzestnym jej dziecka i bardzo się obraziła jak odmówił. Ja nie wyobrażam sobie tego jak jedziemy razem na urodziny jej dziecka i musze udawać że bardzo sie lubimy... Planujemy być razem dalej i nie zrezygnujemy z siebie choćby nie wiem co... Bardzo mnie to męczy bo nie potrafię im tego wybaczyć a troche mi przykro kiedy na imieniny/urodziny/chrzciny i takie inne idzie beze mnie i później opowiada jak było. Z moimi rodzicami ma świetny kontakt, nie ma problemu żeby zostawał u mnie na weekend, jeździ z nami wszędzie i naprawde się bardzo ciesze ale ,aż za serce ściska kiedy ja tak nie moge... Troche się rozpisałam ale kurcze... Nie mam tak naprawde nikogo kto by tego do końca wysłuchał bo wszyscy mówią że to nic takiego i juz powinno mi przejść ale dzieci i prywatność to dla mnie ważne sprawy i kiedy ktoś nie okazuje mi w tych sprawach szacunku to dlaczego ja mam ten szacunek okazywać? Nikt tego nie rozumie bo nikt w takiej sytuacji nie był, a kłótnie z chłopakiem jak tylko się spotykamy już mnie męczą ale nie potrafię inaczej... Jak sobie z tym poradzić? Nie potrafię odpuścić i udawać że nic się nie stało... Z tymi ludźmi nie da się rozmawiać bo zawsze są bez winy i do tego są bezkarni w ich mniemaniu...

2

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

A jak na to wszystko zapatruje się Twój chłopak?

Jaka była jego reakcja na akcję z przeczytaniem Waszych rozmów?

Jak on zachował się w czasie tej opisywanej przez Ciebie awantury?

3

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

On chce żebym poczuła się lepiej ale boi się z tym czegokolwiek robić... Od dziecka był zastraszany przez ojca i zostało mu to do dzisiaj że w domu nic nie może powiedzieć...
Wściekł się bardzo ale jak mówie bał się czegokolwiek im powiedzieć.. Próbował na spokojnie to go potraktowali tak samo jak mnie...
A podczas awantury stał obok i jakbym widziała tego małego chłopca jakim kiedyś był...Słowem się nawet nie odezwał...

4

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

No i tu jest pies pogrzebany. To jest jego rodzina i on pownien te sprawę załatwić. Zgadzam się z Twoją opinią, że została w sposób niedopuszczalny naruszona Wasza prywatność! Podzielam całe Twoje oburzenie i rozumiem żal. Ale mam wrażenie, że kierujesz go w złą stronę. To on ma nie dopuszczać do tego aby jego kobieta była poniżana i obrażana przez jego matke, czy kogokolwiek innego z rodziny. Macie prawo do swojej prywatności i do rozmów o rzeczach, które pozostaną tylko między Wami - niezależnie od formy przekazu tych rozmów. I to jego rzecz być mężczyzną i to Wam zapewnić.

5

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Tylko ani on ani ja nie mamy pomysłu jak to rozwiązać... Dla mnie to duży problem bo niemoge przestać o tym myśleć a on się do tego przyzwyczaił jak to powiedział... Proponował mi spotkanie z nimi ale po co skoro skończy się tak samo jak poprzednie albo wgl będą udawc ze nic się nie stało...

6

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

spotkala cie niesprawiedliwosc i rozumiem ze nie masz ochoty z nimi się widziec.
nie maja prawa czytac twoich rozmow
bic tez nie
jak cos mądrzejszego wymysle to napisze

7

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

sa dwie obcje
albo nigdy sie z nimi nie widziec, i zatolerowac to ze ty rodziny swego faceta,  zczasem meza miec nie bedziesz
albo chodzic twardo na imprezy, spotkania rodzinne swego faceta i nie dac sie gierkom mamy i siostry, po prostu pobyc 1-2h ustalic z chlopakiem na jaki znak wychodzicie i tyle.

8

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Z tym ,że one tego kontaktu ode mnie wymagają nie patrząc na to jaka jest sytuacja i z jednej strony pokazanie im ,że to co robią jest ok i nic takiego się nie stało więc  mogą robić to dalej... A z drugiej chcąc być dalej razem, planując ślub i dzieci nie wydaje się dobre to zerwanie kontaktu bo dzieciaki powinny mieć dwie babcie jeśli jest taka możliwość i nie powinnam im tej możliwości odbierać. Głupia sytuacja.. Tak źle i tak nie dobrze... A wystarczyło tylko przeprosić kiedy była do tego okazja a nie unosić się dumą... Bo ciasto które upiekłam oczywiście zjadły...

9

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

W tytule piszesz , że jesteś w konflikcie z rodziną chłopaka , i pytasz co dalej ? Na tą chwilę wygląda to tak : ktoś naruszył Twoją prywatność , obraził Cię , a Twój chłopak schował głowę w piasek , udaje że nic się nie stało i Ciebie namawia do tego samego. Nie jesteście jeszcze po ślubie , a on nie potrafi załatwić tak oczywistej sprawy. Powinnaś zostać przeproszona , za to że ktoś czytał Twoją korespondencję. Sama jestem matką dorosłego syna , i nastoletniej córki i nie wyobrażam sobie żebym mogła grzebać im w telefonach , komputerach czy otwierać listy które są zaadresowane do nich ( zresztą w moim domu działa to w dwie strony). Masz już pierwsze sygnały na to jak Twój chłopak potrafi się zachować , w sytuacjach kiedy musi zająć konkretne stanowisko. Jak facet sobie nie uzmysłowi tego teraz , to nie licz na to , że po ślubie w konfliktowej sytuacji , będzie chciał stanąć w Twojej obronie. Dla mnie by to było pierwszym sygnałem na to czy z takim facetem bym się chciała wiązać na całe życie , i użerać z teściową i szwagierką.

10

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Zdecydowanie chce się z nim związać na całe życie i nie ma opcji że to zakończe. Facetem jest wspaniałym tylko mówie jego rodzina całe życie traktowała go jak zero i jako dziecko bał się nawet do domu wracać...

11

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Więc najwyższy czas aby przestał być dzieckiem, a zaczął być mężczyzną!

12

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Wiej poki mozesza.Bylam w podobnej sytuacji i zostalam z facetem. To meczarnia nie zycie. Pamietaj tak naprawde bierzesz slub z cala rodzina, nie zdajesz sobie sprawy

13 Ostatnio edytowany przez agness131 (2013-01-15 19:39:53)

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?
kochamkonie napisał/a:

W tytule piszesz , że jesteś w konflikcie z rodziną chłopaka , i pytasz co dalej ? Na tą chwilę wygląda to tak : ktoś naruszył Twoją prywatność , obraził Cię , a Twój chłopak schował głowę w piasek , udaje że nic się nie stało i Ciebie namawia do tego samego. Nie jesteście jeszcze po ślubie , a on nie potrafi załatwić tak oczywistej sprawy. Powinnaś zostać przeproszona , za to że ktoś czytał Twoją korespondencję. Sama jestem matką dorosłego syna , i nastoletniej córki i nie wyobrażam sobie żebym mogła grzebać im w telefonach , komputerach czy otwierać listy które są zaadresowane do nich ( zresztą w moim domu działa to w dwie strony). Masz już pierwsze sygnały na to jak Twój chłopak potrafi się zachować , w sytuacjach kiedy musi zająć konkretne stanowisko. Jak facet sobie nie uzmysłowi tego teraz , to nie licz na to , że po ślubie w konfliktowej sytuacji , będzie chciał stanąć w Twojej obronie. Dla mnie by to było pierwszym sygnałem na to czy z takim facetem bym się chciała wiązać na całe życie , i użerać z teściową i szwagierką.

Jak tu kolezanka napisala ja mam identycznie, nic lepiej nie bedzie.Jesli chwilowo bedzie ci sie wydawac ze jest fajnie i milo to przy nahblizszej okazji jak sie postawisz pokaza ci jakim zerem i wrogiem dla nich jestes. Moj maz ma 36 lat nigdy nie dorosnie, nigdy nie odetnie pepowiny, jest jedynakiem.Matka go przekupuje i przeciaga na swoja strone na wszelakie sposoby-nawet jak widzi u mnie nowy ciuch to komentuje  z zazdrosci ze ja kupilam a jej synus chodzi w starych, ale to nie prawda. Daje mu kase zaraz na ubrania bo to nie do pomyslenia , ze w starych spodniach przyjechal, wszyscy emerci i rencisci widza go z okien bloku. To jest chore, u mnie podobnych sytuacji jest setki.

14

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Po prostu mam teraz ochote jechać do nich i pokazać jakimi zerami są dla mnie... Bo póki im nikt nie uświadomi że coś jest nie tak dalej będą żyć w błogiej nieświadomości że są najlepsze na świecie a taka matka to wcale nie matka...

15

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?
Marie-Anne napisał/a:

Zdecydowanie chce się z nim związać na całe życie i nie ma opcji że to zakończe. Facetem jest wspaniałym tylko mówie jego rodzina całe życie traktowała go jak zero i jako dziecko bał się nawet do domu wracać...

Nie napisałam , że ma to być powodem Waszego rozstania , a tylko sygnałem na to że być może w przyszłości
czeka Cię wieczna walka z wszystkowiedzącą krzykliwą teściową i złośliwą szwagierką , tyle że bez wsparcia przyszłego męża. A to że chłopak Ci się skarży , że był w dzieciństwie traktowany jak zero , a jako dorosły nic z tym robi , i tak samo pozwala traktować swoją dziewczynę , dobrze o nim nie świadczy. Obawiam się też , że chłopak pomimo wszystko jest tak od nich uzależniony emocjonalnie , że po ślubie będą nim tak manipulować , że to Ty będziesz ta zła żona , a one te dobre. Znam taką panią pokroju Twojej teściowej , która rozwaliła dwa małżeństwa swojego starszego syna , a teraz ''czai'' się na młodszego. I pamiętaj ,jeżeli Twój facet nie wyznaczy wyraźnych granic i nie wywalczy poprawnych relacji między Tobą , a jego rodziną już teraz , to zapomnij że będzie o to dbał po ślubie.

16

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Twój chłopak powinien to załatwić, powinien też stanąć po Twojej stronie kiedy była tamta kłótnia. Stanowczo.
I ok, jest taki jaki jest bo ma słaby charakter a w dodatku tak został wychowany.
Z tym, że musisz w takim razie sobie uświadomić, że sama musisz sobie radzić.
Masz prawo do oburzenia, i nawet nie chodzi o ten jeden przypadek grzebania w wiadomościach, ale o to o czym to świadczy.
Siostra i mamuśka są nieźle postrzelone, a to znaczy, że albo trzeba je trzymać bardzo krótko, albo nigdy się z nimi nie widywać. Na ile masz siły i odwagi nie wiem.
Ale jak chcesz żyć spokojnie to zapomnij o odwiedzaniu i po prostu musisz się pogodzić, że nie będziesz miała drugiej rodziny i tyle. Lepsza żadna niż beznadziejna.

I masz prawo być oburzona. W dodatku jesteś bardzo spokojna w tej sprawie i tak. Bo ja bym nie była.

17 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-15 20:57:18)

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

ale co im udowodnisz? kolejną kłotnię? a potem przekupywanie dzieci?
nie jedz. nie ma po co. jak miałam głupią koleżankę i napisała mi że jestem wyrodną matką, bo nie karmię piersią to zmieniłam numer telefonu, bo szkoda było dyskusji. grunt to taki, ze Ona była na granicy normy.

18

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

nika29 współczuje koleżanki. Co to za kobieta, która tak drugiej mówi.

19

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Naprawde myslisz, że coś  im uświadomisz? Chcesz kolejnej awantury i patrzenia jak Twoj chłopak stoi jak kołek i boi się zareagować? Co za czasy, że teraz kobieta mająca swojego mężczyzne musi sama walczyć o swój honor, bo on boi się odezwać.

20

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

a ja bym zyla swoim zyciem
jesli chcesz miec babcie dzieciom to musisz o tym zapomniec.
po prostu graj w ich karty.
ja sobie mysle ze moze byc tak ze one chca zazegnac spor, a wstydza sie przeprosic.
badz tak wspanialomyslna i zapomnij.
badz ponad tym wszytskim

21 Ostatnio edytowany przez zrozpaczona123 (2013-01-15 22:37:52)

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Tacy ludzie nigdy się nie zmieniają - wiem z własnego doświadczenia. Z mężem poszliśmy na wiele ustępstw - bo to rodzice męża, bo dzieci nie będą miały babci czy dziadka. Teraz tego żałuję. Oni żyją w przekonaniu że my jesteśmy dziwni i nic tego nie zmieni. Każde wyciągnięcie ręki - oczywiście z naszej strony prowadzi w przyszłości do eskalacji konfliktu. Potwierdzam, że jeżeli nie chcesz ciągłego wtrącania się w wasze życie i obrażania to czas na stanowczą reakcję jest już teraz. Moja teściowa została wyrzucona z domu po nazwaniu mnie starą dewotą, a mojego męża zerem i podłym człowiekiem. To był dzień po Świętach. Do dzisiaj się nie odezwała - bo w swoim zachowaniu nie widzi kompletnie nic złego. Ale oczywiście dla odmiany całe miasto wie, że synowa ją domu wyrzuciła. Zapewniam, że nie da rady być ponad tym wszystkim i jednocześnie zachować zdrowie psychiczne.

22

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

ja wiem ze na zerwanie kontaktu zawsze jest czas...
moze na poczatku sprobowac wszystkiego innego a pozniej zrywac kontakt z rodzina.


nawiasem mowiac, kiedys ja opisze swoje kontakty z tesciowa ciekawe czy ktos mnie pobije w doswiadczeniach:)
zrozpaczona123 wiesz mi ze mam gorzej:) to se wyobraz jak ostro:P

23

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

ja ciebie rozumiem  z mim jestem ponad rok a jego matke poznalam na poczatku znajomości widzialam ja 8x i od tamtej pory nie,jutro sie odezwe bo teraz jdstem na telefonie

24

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Chłopak właśnie dzisiaj próbował to załatwić a jako ze nie miałam okazji być przy tym nie.rozlaczyl połączenia... Siostra uznała ze brata może nie mieć ale mnie nie przeprosi bo jestem nikim... Mamuśka tak samo, ze wariatką jestem i jak zwykle Przesadzam... Szkoda gadać ,szkoda nerwów czasu... Postram się chłopaka namówić na ukończenie szkoły zaocznie jak ja i wyniesiemy się jak najszybciej na swoje... Jakoś chyba przeżyje stratę teściów... A oni będą musieli przeżyć syna i wnuka... Jakoś nie uwazam żeby wychowywanie dziecka z nimi było by budujące dla jego charakteru... Sami się uprosili a wystarczyło preprosic... Próbowałam być spokojna ale dzisiaj to wybuchlam i już ub nie żałuję... Za późno na naprawianie kontaktów...

25

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Widzę że jest u Ciebie gorzej,odezwe się na maila

26

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

A może zastanówcie się, czy on nie mógłby o kogoś zamieszkać ? Może ktoś z twojej albo jego rodziny ? Piszesz o kształceniu zaocznym. Pracujecie ? Jaki rynek wynajmu pokoju jest u was ? Może dałoby radę wynająć mu gdzieś pokój. Nie musicie od razu mieszkać przecież razem, bo pewnie sytuacja finansowa itd. Ale warto pomyśleć żeby jego odciąć od chorej pępowiny.

27

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?
klarek napisał/a:

A może zastanówcie się, czy on nie mógłby o kogoś zamieszkać ? Może ktoś z twojej albo jego rodziny ? Piszesz o kształceniu zaocznym. Pracujecie ? Jaki rynek wynajmu pokoju jest u was ? Może dałoby radę wynająć mu gdzieś pokój. Nie musicie od razu mieszkać przecież razem, bo pewnie sytuacja finansowa itd. Ale warto pomyśleć żeby jego odciąć od chorej pępowiny.

W dzisiejszych czasach jest trudno o mieszkanie,ja też się zaocznie uczę mój zarabia do 2tys i nie udało by nam się wynająć mieszkania u mnie ceny wahają się za sam wynajem od 600 pln wyżej ... dodatkowo opłaty prąd,ewentualnie gaz,woda oraz media internet,tv liczyliśmy z moim zawsze że ok 1200 wyszło by za wszystko na miesiąc,a gdzie kupić jedzenie,ubranie,środki czystości? Tym bardziej że jako pełnoletni ludzie wiadomo mają powiedzmy na boku swoje rachunki np.abonament za telefon

28

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?
Kasia2305 napisał/a:
klarek napisał/a:

A może zastanówcie się, czy on nie mógłby o kogoś zamieszkać ? Może ktoś z twojej albo jego rodziny ? Piszesz o kształceniu zaocznym. Pracujecie ? Jaki rynek wynajmu pokoju jest u was ? Może dałoby radę wynająć mu gdzieś pokój. Nie musicie od razu mieszkać przecież razem, bo pewnie sytuacja finansowa itd. Ale warto pomyśleć żeby jego odciąć od chorej pępowiny.

W dzisiejszych czasach jest trudno o mieszkanie,ja też się zaocznie uczę mój zarabia do 2tys i nie udało by nam się wynająć mieszkania u mnie ceny wahają się za sam wynajem od 600 pln wyżej ... dodatkowo opłaty prąd,ewentualnie gaz,woda oraz media internet,tv liczyliśmy z moim zawsze że ok 1200 wyszło by za wszystko na miesiąc,a gdzie kupić jedzenie,ubranie,środki czystości? Tym bardziej że jako pełnoletni ludzie wiadomo mają powiedzmy na boku swoje rachunki np.abonament za telefon

Ok, ale nie chodzi od razu żeby mieszkali razem, tylko żeby on gdzieś pokój wynajął. I przestał mieszkać z rodziną.

29

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?
klarek napisał/a:
Kasia2305 napisał/a:
klarek napisał/a:

A może zastanówcie się, czy on nie mógłby o kogoś zamieszkać ? Może ktoś z twojej albo jego rodziny ? Piszesz o kształceniu zaocznym. Pracujecie ? Jaki rynek wynajmu pokoju jest u was ? Może dałoby radę wynająć mu gdzieś pokój. Nie musicie od razu mieszkać przecież razem, bo pewnie sytuacja finansowa itd. Ale warto pomyśleć żeby jego odciąć od chorej pępowiny.

W dzisiejszych czasach jest trudno o mieszkanie,ja też się zaocznie uczę mój zarabia do 2tys i nie udało by nam się wynająć mieszkania u mnie ceny wahają się za sam wynajem od 600 pln wyżej ... dodatkowo opłaty prąd,ewentualnie gaz,woda oraz media internet,tv liczyliśmy z moim zawsze że ok 1200 wyszło by za wszystko na miesiąc,a gdzie kupić jedzenie,ubranie,środki czystości? Tym bardziej że jako pełnoletni ludzie wiadomo mają powiedzmy na boku swoje rachunki np.abonament za telefon

Ok, ale nie chodzi od razu żeby mieszkali razem, tylko żeby on gdzieś pokój wynajął. I przestał mieszkać z rodziną.

ale przecież nikt go z rodziny nie buntuje przeciwko dziewczynie,ona nie bywa u niego w domu i sobie zyją elegancko,ja również mam konflikt  z matką mojego chłopaka,nie jeżdżę do niego,on jest codziennie u mnie a matce hm płaci tylko za to że śpi w domu bo jedzenie swoje kupuje,i jak by myslał o zerwaniu kontaktu z rodziną to by wynajął chociaż by kawalerkę,a póki co oni dają sobie radę i jest ok,tu chodzi o to że jego matka ubliżyła jej w jego obecności,oraz jego siostra która buntuje wszystkich przeciwko dziewczynie

30

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

ja pamietam gdy mialam z mezem do 2000tys zl na miesiac i jedno potem drugie dziecko i oplaty jak mowisz 1000-1200zl co miesiac w sumie byla nas 4 osoby z czasem i pies:)
chcielismy byc razem i naprawde ciezko bylo ale wywaliczylismy siebie:)
wiec niech nikt mi nie mowi ze sie nie da.
ja dzielilam to co zostawalo po oplatach na 4tyg i mialam kase na tydzien ile mozna wydac no plus utrzymanie cieniaska(auta)

a ja mysle ze razem zamieszkac jak bedziecie mieli na to ochote
moze faktyczie tam sie nie pojawiaj, spotykajcie sie u ciebie lub na miescie, bedzie ciezko jeszcze ne raz wiem co mowie.

31

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Nie zostawia się złotych pierścionków na umywalce w publicznej toalecie i prywatnych listów w domu, w którym czytanie cudzej korespondencji to norma.
Wymuszanie przeprosin od takich ludzi nie ma sensu, bo oni nic nie rozumieją. Jak się kończy takie wymuszanie, to widzimy.
To chłopak powinien przeprosić swoją dziewczynę za to, że nie zadbał o to, by ich korespondencja nie dostała się w cudze ręce. Do niego trzeba mieć pretensje, że pozwolił, by szczegóły z życia jego dziewczyny stały się powszechnie znane i omawiane. Nie wiedział jaka jest jego matka?
"On to powinien załatwić" - to znaczy co? Zmusić matkę i siostrę do przeproszenia dziewczyny? Przystawić im lufę do głowy? Przeprosiny mają sens tylko wtedy, gdy są szczere.
To co mógł zrobić to tylko powiedzieć obu co sam czuje w związku z tym wydarzeniem. Że mu przykro, że się na nich zawiódł, że stracił zaufanie. Być może to by matkę i siostrę poruszyło. No i oczywiście skutecznie uniemożliwić dostęp do komunikatora.
A autorka wątku, zamiast wchodzić w otwartą wojnę z matką i siostrą chłopaka, mogła NAPISAĆ do chłopaka, co myśli o ludziach, którzy naruszają tajemnicę korespondencji. Tak ogólnie, bez nazwisk, ale dosadnie. Niechby sobie matka to przeczytała, skoro ma taki zwyczaj. Ciekawe, czy domagałaby się przeprosin. Myślę, że nie.

A ta konfrontacja chłopaka z matką, siostrą i podsłuchującą dziewczyną.....
Tak to już jest, że jak ktoś podsłuchuje, to może coś przykrego usłyszeć.

No i co tu mamy? Wojna, straszenie "daniem w pysk", obraźliwe słowa, zapowiedzi zerwania stosunków na zawsze, plany że syna i wnuka nie zobaczą. A jeszcze się młodzi nawet nie pobrali i wnuka też nie ma. Za to spirala wrogości się nakręca. Dokąd to zmierza?

32

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

eh te panie, klasy nie macie, jarmarczne przekupki, handlary ryb doslownie:>
jakiś czas temu bylam swiadkiem sceny.
macocha wygnala z domu wakacjującą pasierbicę. po prostu się pożerły. macocha-45lat, dwoje dzieci, pasierbica 29. jedna drugą nazwała darmozjadem(że niepracująca żona), druga pasożytem.
jedna obdzwoniła znajomych pasierbicy, wydając wszystkie tajemnice, druga zrobiła afront na wszystkich polach macochy-w tym u nas, znajomych wujka-męża i ojca tych pan.
wyszedl totalny brak klasy, slowa nienawiści wyrzucone po wielu latach zapiekłych żalów.
córka ciągnie ojca, macocha naciska na mężą. na to wszystko patrzą dzieci(gimnazjum), a nam opadły ręce.

33

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Nakręcają chłopaka przeciw mnie, obgadują mnie przy kim sie tylko da, chcą moja mame na swoją strone przeciągnąć a komunikator hasło miał... Chłopak nie jest w tym wszystkim winny bo to one nie wiedzą co wypada a co nie. Ja chciałam na spokojnie to pokazały jakie są. A jak listy leżą bez zabezpieczenia na stole to też się otwiera? Mamuśka wtedy pokazała jaka jest bo wcześniej była normalna... Siostra też z tego co wiem..

34

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Nawet gdyby komunikator nie miał hasła, a Twój chłopak zostawiłby otwarte okno na ekranie - nikt nie ma prawa przeczytać cudzej, prywatnej korespondencji. Nie mają również prawa Cię obrażać czy grozić użyciem przemocy fizycznej. Wiele razy poszłam na ustępstwa względem mojej teściowej. Spuszczałam głowę jak mnie wspólnie z teściem obrażali. Dzisiaj już wiem że to był ogromny błąd. Z czasem zaczęli obrażać mojego męża i przenieśli się na moją rodzinę. Nasze wspólne początki też były trudne. Mój mąż miał mieszkanie po babci - niestety formalnie należące do mojej teściowej (babcia zmarła gdy był jeszcze nastolatkiem i uważała, że lepiej będzie je przepisać na teściową żeby mogła nim zarządzać dopóki nie będzie pełnoletni). Dzisiaj ma trzydzieści lat - a teściowa zarządza nim nadal. Kiedy podjęliśmy decyzję o zaręczynach (po siedmiu latach bycia razem), a mój mąż zapytał się czy moglibyśmy zamieszkać w obiecanym mieszkaniu, teściowa dostała szału. Miała z niego oszałamiający dochód w wysokości 200 złotych - z którego nie chciała zrezygnować żeby pomóc swojemu dziecku. Poradziliśmy sobie bez niej - mimo że ja byłam na stażu, a mąż miał kiepską pracę. Znaleźliśmy mieszkanie, wyremontowaliśmy własnymi siłami żeby minimalizować koszty. Może nie mamy pięknej kuchni w zabudownie ale przynajmniej wiem, że zawdzięczmy to wszystko wyłącznie sobie.  I co najważniejsze nic tej kobiecie nie jestem winna.

35

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Jasne, nikt nie ma prawa czytać cudzej korespondencji. Nikt nie ma prawa także cię okradać, ani pobić.
Można więc iść do parku ciemną nocą, bo...nikt nie ma prawa. Albo na bazar z portfelem na wierzchu.
Zaraz się okaże, gdzie niektórzy ludzie mają te zasady.

Trzeba zachować trochę rozsądku i rozwagi.

Mamusia nieźle się zna na technice, skoro umiała pokonać hasło. Widocznie nie pierwszy raz jej się to zdarzyło. Jej syn powinien lepiej dbać o korespondencję, bo w jego domu trudno o dyskretnych.
Tak jak o sprawiedliwych w więzieniu, i dziewicę w burdelu.

Chłopak powinien wiedzieć, że one nie wiedzą co wypada, a co nie.
W końcu to jego matka i siostra, nie poznał ich wczoraj, tylko zna je całe swoje życie.

36

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

albo on bedzie olewam co sie mowi
albo zamieszkacie razem niezaleznie(na poczatku wynajac pokoj a nie cale mieszkanie)
a jak dlugo jestescie razem i w jakim wieku jestescie?

37

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Nie można chłopaka stawiać w kropce i wyborze między rodziną a kobietą którą się kocha,tak jak pisałam sama mam problem z matka mojego X  a że i nas nie stac na jakikolwiek wynajem to on codziennie jest u mnie a w domu tylko śpi i ewentualnie zje obiad,pomoże matce i siostrze,powiedziałam że jak będziemy razem mieszkać jego matka przyjdzie ale jak mnie nie będzie,ślub ? będzie ale bez niej,dzieci jak będą ok ale ona niech się nie czuje babcią bo kto by dał dziecko kobiecie któa wygląda jak by dopiero wróciła z nocnej zmiany w burdelu ...

38

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?
marena7 napisał/a:

Jasne, nikt nie ma prawa czytać cudzej korespondencji. Nikt nie ma prawa także cię okradać, ani pobić.
Można więc iść do parku ciemną nocą, bo...nikt nie ma prawa. Albo na bazar z portfelem na wierzchu.
Zaraz się okaże, gdzie niektórzy ludzie mają te zasady.

Trzeba zachować trochę rozsądku i rozwagi.

Mamusia nieźle się zna na technice, skoro umiała pokonać hasło. Widocznie nie pierwszy raz jej się to zdarzyło. Jej syn powinien lepiej dbać o korespondencję, bo w jego domu trudno o dyskretnych.
Tak jak o sprawiedliwych w więzieniu, i dziewicę w burdelu.

Chłopak powinien wiedzieć, że one nie wiedzą co wypada, a co nie.
W końcu to jego matka i siostra, nie poznał ich wczoraj, tylko zna je całe swoje życie.

no wlasnie.pamietam jak mialam 19lat,to chowalam fajki,znalam moja mame-lubila sobie pogrzebac;)

39

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

nika29 brak szacunku do prywatnosci drugiej osoby lub zaufania,moja mama nigdy mi nie grzebała w rzeczach

40

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

nie daj się smile

Ja również miałam konflikt z rodziną chłopaka, co prawda inny (nie byli aż tak bezczelni) jednak nie akceptowali mnie i wyraźnie o tym mówili. Do tego jego matka dzwoniła do niego kilka razy dziennie i zajmowała mu czasem nawet ze 2 godziny (a ponieważ pracowaliśmy na różne zmieny czasem mieliśmy tylko godzinkę dziennie dla siebie i zdarzało się że rozmowa z matką zabierała nam cały ten czas).

przez długi czas chłopak również nie chciał nic z tym zrobić mówiąc że to jego rodzina i że nie chce mamie sprawiać przykrości.

ja natomiast po pół roku miałam dość i stanowczo określiłam swoje granice:
dostał ostatnią szansę na to aby coś zrobił - inaczej musielibyśmy się rozstać chociaż nie widzieliśmy przyszłości bez siebie - bo wizja przyszłości z takim nastawieniem jego rodziców była dla mnie nie do przejścia

on nie wiedział jak ma to zrobić - więc bach! napisałam w jego imieniu smsa do jego mamy (oczywiście przeczytał i zatwierdził treść przed wysłaniem) gdzie to sama napisałam, że nie podoba mi się jej zachowanie, że nie zamierzamy z siebie zrezygnować i jeśli nie zaakceptują nas to nie będziemy się nigdy więcej widywać.

jego mama była oburzona i dzwoniła próbując go zmanipulować, ale trzymałam rękę na pulsie i wspierałam go w walce o nasze.

ostatecznie po 2 miesiącach focha sama zaczęła się zmieniać na lepsze, a teraz (po 4 latach) mówi że traktuje mnie jak swoją córkę wink i faktycznie troszczy się o nas ale nie próbuje na nas na siłę wpływać.

wytłumacz facetowi, że jeśli chce aby coś z tego wyszło musi stanowczo postawić rodzinie granice których nie mogą przekraczać i wyciągać konsekwencje jeśli będą naruszać waszą prywatność lub nie szanować Ciebie.
Masz prawo tego od niego wymagać.

41

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?
Marie-Anne napisał/a:

[...]  Jak sobie z tym poradzić? Nie potrafię odpuścić i udawać że nic się nie stało... Z tymi ludźmi nie da się rozmawiać bo zawsze są bez winy i do tego są bezkarni w ich mniemaniu...

Bo się stało. Nie można udawać, że się nie stało. Ujawniłaś prawo własności do Syna. To najprawdopodobniej najmłodsze dziecko, czy tak?

Marie-Anne napisał/a:

[...]  powiedziała mi że to był jego komunikator a nie mój i za nic nie będzie mnie przepraszać po czym odeszła i mnie tak zostawiła. Wtrąciła się jego mama i tak zaczeliśmy sobie wszystko wyjaśniać. Tylko że z ciepłej i uśmiechniętej kobiety zrobiła się z niej rozwrzeszczana baba która wypomniała mi że nie powiedziałam jej że moge być w ciąży tylko sama musiała to wyczytać... Nie wyobrażałam sobie żeby mówić obcej kobiecie o czymś co nie jest nawet pewne. Po prostu mnie obwrzeszczała z pretensjami że nie ma zamiaru mnie przepraszać bo nic złego nie Zrobiła, że to [b]jej syn i ma prawo robić z nim co chce.[/]

Takie podejście zwiastuje niekończące się problemy. Podkreśliłem w tekście złowróżbne słowa. Kto "musem" uzasadnia swoje postępowanie, ten odwołuje się do racji wyższych, przyjętych dowolnie i bez uzasadnienia. W takim przypadku żadna argumentacja nie może "musu" podważyć. Jak lubię powtarzać, mus to najlepszy jabłkowy.

Stwierdzenie, że to "jej syn i ma prawo z nim robić, co chce" jest stwierdzeniem prawa własności do Osoby i zdradza przedmiotowy sposób traktowania ludzi. Taki model jest dziedziczny i tu warto uważać.

Komunikator był Syna, ale rozmowa była z Tobą, co pewnie nie przemówi do rozsądku, bo są ludzie, którzy robią wszystko dobrze, inaczej nie potrafią. Brak samokrytyki jest cechą utrudniającą.

42

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Dzisiaj właśnie zadzwoniła do niego jak to bardzo żałuje że tak się stało, że chce mnie przeprosić, że źle zrobiła i takie gadanie... A jak zapytał czy robi to dlatego że nikt się nie zgodził żeby być chrzestnym jej dziecka i dlatego przychodzi do niego to powiedziała żeby wypie****** ,zwyzywała go i sie rozłączyła... Ręce i nogi opadają... Już chciał się zgodzić ale nie dałam się. Nie dam z siebie zrobić bezwartościowego pionka w tej jej dziwnych zagrywkach... Pewnie po tych przeprosinach dalej traktowałaby mnie jak śmiecia...

43

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Ja na miejscu Autorki tematu też bym nie ustąpiła. Zaglądanie w prywatne rozmowy to jest przejaw ostatniego gatunku chamstwa. W dodatku roszczeniowa postawa potencjalnej teściowej i szwagierki. Od takich prostaków lepiej się jednak izolować. Ale chłopak dający się w nieskończoność zastraszać i nie stający w Twojej obronie gdy trzeba... No trochę to mało męskie z jego strony. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Przecież to tak jakby wam w trakcie seksu zajrzały pod kołdrę i sprawdziły, czy dobrze to robicie.

Ja za swoją potencjalną teściową też nie przepadam, mimo, że jakiegoś konfliktu póki co nie ma między nami. Po prostu jej głupie gadki i komentarze na tematy dotyczące bezpośrednio mnie i mojego faceta doprowadzają mnie do szału. Wkurza mnie też niesamowicie to, że ona traktuje mojego faceta jakby był jakimś nierobem i nic nie potrafił, mimo, że jest on niezależny finansowo (!) ma ciekawą pasję, na której potrafi zarabiać, o co się go nie poprosi, to pomaga. Po prostu mieszka z nią pod jednym dachem. On ma na jej gdakanie całkowicie za przeproszeniem wyrąbane, ale ja nie potrafię. Mamuśka zaś uważa, że powinnam go gonić do roboty (jakby nie urabiał sobie rąk po łokcie wyjeżdżając na całe miesiące za granicę), uczyć gotować, bo przecież nie umie (ciekawe dlaczego tongue ). Co ciekawe nie ma takich pretensji do córeczki, która nie zdała matury.
No i te głupie wścibskie pytania (zawsze do mnie): a co z jego studiami, ile piw wypił na imprezie, czemu śpimy do południa w weekendy itp.
Do tego jakieś dziwne pojęcie o oszczędności - uważać na wszystko czego się używa, bo jeszcze się zepsuje, trauma, bo za dużo bułki tartej poszło na panierowanie kotletów. Po prostu widzi problemy tam, gdzie ich nie ma.

Staram się być dla niej zawsze miła i spokojnie z nią rozmawiać, ignorować głupie pytania i zrzędzenie, bo w gruncie rzeczy nie jest jakąś zołzą, złego słowa od niej nie usłyszałam, poza tym uważam, że jako, iż jest matką mojego faceta, to nie muszę jej lubić, ale należy jej się szacunek. Niemniej obawiam się, że któregoś dnia psychicznie nie wytrzymam tego gadania bez sensu, bo to potrafi bardzo drażnić.
Teść zaś jest do rany przyłóż, miły, spokojny, rzeczowy, ma swoje zajęcia, które go cieszą, nie wtrąca się, dobrze się z nim rozmawia.

Sama atmosfera domowa jest już natomiast dziwna. Ja jestem przyzwyczajona, że lubię przebywać z rodziną, bo zawsze jest o czym porozmawiać, miło spędzić czas, zjeść coś razem, cokolwiek. A tam po prostu każdy sobie żyje osobno, brak w zasadzie rozmów na luźne tematy dla samej przyjemności konwersacji, tylko jak coś trzeba komuś przekazać. Dziadkowie i ciotki na dole, reszta rodziny u góry. Dla mnie bez sensu. Dziwnie się czuję w takiej atmosferze.

44

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Bardzo prosilabym Cie o.kontakt.. mam to samo.. wrecz jeszcze gorzej, chvialabym z Toba porozmawiac.

45

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Okropne baby z tej twojej przyszłej teściowej i szwagierki. Jak można czytać czyjeś prywatne rozmowy? One powinny się ze wstydu spalić a nie jeszcze z tym obnosić. No dziwna rodzina. Twój chłopak powinien pokazać jaja i nie pozwalać sobie na takie sytuacje. Plus dla niego, że odmówił zostania chrzestnym i zrobił to w sumie dla Ciebie (chociaż z drugiej strony, czemu dziecko winne?) Trochę kłopotliwa sytuacja. W sumie to nie wiem, co doradzić. Wchodzenie w taką rodzinę jest ryzykowne, chyba, że jakoś zdrowo się od nich odetniecie.

46 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-06-11 21:28:19)

Odp: Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Temat jest sprzed 3,5 roku...

Marie-Anne zagladasz tu jeszcze?
Jesli tak, to napisz nam co u Ciebie?

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Konflikt z rodziną chłopaka-co dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026