Pisze tu, bo nie wiem do kogo sie zwrocic. Moj chlopak (obecnie mieszkajacy juz ze mna) ma 14 letnia siostre. Wiem, ze dzieciakom w takim wieku szaleja hormony, w koncu kazdy byl kiedys mlody.. ale ona chyba przekracza juz wszystkie granice.
Mieszka z Matka, ktora od zawsze jej na wszystko pozwalala. Ojca brak. Moj chlopak probowal igerowac w jej wychowanie, ale zawsze jesli czegos zabranial (wyjscia z domu, imprezy, komputera etc.), Matka za chwile i tak jej to dawala.
Doszlo do tego, ze dziewczyna wychodzi z domu kiedy chce i na jak dlugo chce, sypia po kolezankach, ucieka z domu, kradnie pieniadze i nikt nie ma nad nia ZADNEJ kontroli. Moj chlopak jako starszy brat probuje cos zdzialac, ale nie wie jak bo po pierwsze - jest facetem, po drugie - nie ma wsparcia w Matce (ktora na bunty córki reaguje tylko placzem, krzykiem, albo po prostu wychodzi z domu). A Ada robi sobie co chce. Dzis oznajmila, ze pojdzie do Jugendamtu (urzad pomagajacy mlodziezy), naklamie ze jest bita itp. bo wtedy dostanie rodzine zastepcza. Jej kolezanka z klasy podobno niedawno to zrobila i bardzo sobie chwali nowa "rodzine" - na wszystko jej pozwalaja (czyli po prostu maja ja w dupie, a jej to jest na reke).
Nie prosze o rady ani upominanie, co trzeba bylo zrobic, albo jak trzeba bylo z nia rozmawiac. To nie moja dzialka, ja tego dziecka praktycznie nie znam. Pytanie brzmi - CO ROBIC TERAZ. W sytuacjach kiedy na przyklad wraca po 2 nocach do domu, bo spala sobie u kolezanki bez pozwolenia. Zakazy nic nie daja. Szkola jest niewazna. Wlasciwie to nic nie jest wazne. Co robic?