Cześć, potrzebuję opini osób postronnych, najlepiej kobiet - w koncu kobieta kobietę lepiej zrozumie
dlatego po raz kolejny zakladam temat na tym forum... Sprawa wygląda następująco - od 9 miesiecy spotykam się z kimś, wszystko jest fajnie dogadujemy się, uzupełniamy wzajemnie, ale związek to nie jest. Byście mnie dobrze zrozumieli to nie są tylko spotkania jak kolega z koleżanką - są oczywiście poza wypadem do kina pocałunki, igraszki, jakieś prowokacje... Chciałem dostać szansę, więc co jakiś czas starałem się wyciągnąć od niej informację kim dla niej jestem, czy widzi nas jako parę, ale jedyne co otrzymywałem na tego typu pytania to odpowiedz "nie wiem co czuję, a Ty tego nie rozumiesz". Czasu troche mineło od kąd się spotykamy, starałem się ja zrozumieć dlatego trwałem w tym dalej, aż w końcu uznałem, że dość czekania. Przyparłem ją do muru, powiedziałem, że czas sie zdecydować, że nie oczekuje by w tej chwili zdecydowała, ale na czas, gdy się nie określi to nie bedziemy sie spotykać, ani kontaktować (a cel tego był taki, że jeśli zatęskni to już jestem kimś ważniejszym dla niej, pytanie wtedy tylko kim, a jeśli by decyzji nigdy nie podjeła to wiadomo...). Ku mojemu zaskoczeniu decyzje przedstawiła mi od razu, że jestem dla niej ważny, ale raczej jako przyjaciel, że nie chce się wiązać, że nigdy nie kochała, nie kocha i pewnie nigdy nie będzie kochać, że chciała by do mnie coś czuć, ale tak nie jest. I teraz na podstawie tego potrzebuję rady - jak się do tego odnieść? Szczerze nie chciałbym jej stracić, to zaczeło się naprawdę dawno temu jak jeszcze była z kimś w związku (od roku nie jest) i tu jest ten problem, bo z jednej strony bardzo mi na niej zależy i chcę się z nią spotykać wierząc, że kiedyś może tą szansę dostanę, z drugiej zaś wydaje się taka opcja naiwna i nigdy nic więcej z tego nie będzie. Jak to widzicie, może podsuniecie mi jakiś złoty środek?
Podobne tematy
Cześć,poznałam wdowca,spotykamy się kilka miesięcy.Nie wiem czy dobrze robię niby jest Ok,ale.....No właśnie....mam huśtawkę nastrojów spowodowaną jego zachowaniem.Raz jest ciepły i czuły ,raz mi ucieka....cofa się i mówi że nie jest gotowy na związek....Jest wartościowym człowiekiem,lecz nie wiem czy ja dam radę.Za często potarza mi że jestem wolna tak jak on, za chwilę zaś pokazuje zazdrość,chce bym przy nim była.....Gubię się....zależy mi na nim ,a jednocześnie się boję....poradźcie mi coś w tej sprawie....Zołza
3 2013-01-12 19:00:55 Ostatnio edytowany przez ewunia2488 (2013-01-12 19:01:47)
do DuzyX
moim zdaniem marnujesz tylko swój czas czekając na to co nie nastapi, może i na poczatku było fajnie ale skoro jeśli postawiła sprawe jasno, że traktuje Cię jak przyjaciela tylko to nic z tego nie będzie. Lepiej odpuścić przynajmniej na jakiś czas, lepiej się nie oszukiwać
Ale to Twoja decyzja
Cześć,poznałam wdowca,spotykamy się kilka miesięcy.Nie wiem czy dobrze robię niby jest Ok,ale.....No właśnie....mam huśtawkę nastrojów spowodowaną jego zachowaniem.Raz jest ciepły i czuły ,raz mi ucieka....cofa się i mówi że nie jest gotowy na związek....Jest wartościowym człowiekiem,lecz nie wiem czy ja dam radę.Za często potarza mi że jestem wolna tak jak on, za chwilę zaś pokazuje zazdrość,chce bym przy nim była.....Gubię się....zależy mi na nim ,a jednocześnie się boję....poradźcie mi coś w tej sprawie....Zołza
Troszkę mało napisałaś by coś radzić. Jednak z tego co już wiemy:) wydaje mi się,że on się boi Ciebie stracić dlatego jest zazdrosny. Pewnie jest to spowodowane smiercią żony. Raz już kogoś stracił. Kiedy stracił żonę? może on się zwyczajnie boi. Ile ma lat? to wszystko jest istotne. Najwyrażniej kocha. Troszkę cierpliwości i czułości z Twojej strony a pewnie wszystko się ułoży.
5 2013-01-12 19:12:08 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-12 19:13:45)
Cześć,poznałam wdowca,spotykamy się kilka miesięcy.Nie wiem czy dobrze robię niby jest Ok,ale.....No właśnie....mam huśtawkę nastrojów spowodowaną jego zachowaniem.Raz jest ciepły i czuły ,raz mi ucieka....cofa się i mówi że nie jest gotowy na związek....Jest wartościowym człowiekiem,lecz nie wiem czy ja dam radę.Za często potarza mi że jestem wolna tak jak on, za chwilę zaś pokazuje zazdrość,chce bym przy nim była.....Gubię się....zależy mi na nim ,a jednocześnie się boję....poradźcie mi coś w tej sprawie....Zołza
Będzie dobrze.
Dziewczyna zbyt szybko weszła w drugą "znajomość" dlatego trzyma dystans. Jesteś na ten moment takim "kołem zapasowym" lub "umilaczem czasu" i niestety nikim więcej.. była z Tobą szczera i skoro przez 9 miesięcy nic nie poczuła, to już tego nie zmienisz.
Złoty środek to poszukanie kogoś, kto odwzajemni Twoje uczucie. Sam zdecyduj co dla Ciebie jest ważne.
okej to mam 2 opinie za posluchaniem rozumu.
A co myslicie o rozwiązaniu w którym zostaje przy znajomości sex-friends, ciesze się tym co się da, jednocześnie nie zamykając się na nowe znajomości? Jeśli będę się spotykał z kimś innym to i wobec niej będę fair, a może i w druga stronę coś się zmieni miedzy nami... Bo tak z góry skazać się na ból zrywając kontakt to też nie do końca fajnie...
okej to mam 2 opinie za posluchaniem rozumu.
A co myslicie o rozwiązaniu w którym zostaje przy znajomości sex-friends, ciesze się tym co się da, jednocześnie nie zamykając się na nowe znajomości? Jeśli będę się spotykał z kimś innym to i wobec niej będę fair, a może i w druga stronę coś się zmieni miedzy nami... Bo tak z góry skazać się na ból zrywając kontakt to też nie do końca fajnie...
Jeżeli będziecie wobec siebie szczerzy i ona będzie wiedział,że spotykasz się z innymi to ok pod warunkiem,ze jak spotkasz kogoś z kim będziesz chciał pójść o krok dalej to nie będziesz sypiał z obiema na zmianę:):):)
A dlaczego zakładasz, że ona na taki układ się zgodzi? Zwłaszcza, że w innym temacie pisałeś, że nie lubi seksu?
Myślę, że tu nie ma żadnego drugiego dna. Dziewczyna trwała w tej znajomości, bo Cię lubi, chciała sprawdzić, czy nie narodzi się z tego coś więcej. Nie narodziło, ona uczciwie Ci o tym powiedziała. Należałoby uszanować jej decyzję i ewentualnie pozostać friends, ale bez sex...
A dlaczego zakładasz, że ona na taki układ się zgodzi? Zwłaszcza, że w innym temacie pisałeś, że nie lubi seksu?
![]()
Myślę, że tu nie ma żadnego drugiego dna. Dziewczyna trwała w tej znajomości, bo Cię lubi, chciała sprawdzić, czy nie narodzi się z tego coś więcej. Nie narodziło, ona uczciwie Ci o tym powiedziała. Należałoby uszanować jej decyzję i ewentualnie pozostać friends, ale bez sex...
Tak to nazwałem po prostu, sexu jako takiego nie ma, są igraszki, pocałunki, więc przyjaźnią też nie mogę tego nazwać. Jeśli znajomość będzie trwała to nie wierzę, że nagle pstryknie palcami i nagle jedyna bliskością będzie złapanie za dłoń
okej to mam 2 opinie za posluchaniem rozumu.
A co myslicie o rozwiązaniu w którym zostaje przy znajomości sex-friends, ciesze się tym co się da, jednocześnie nie zamykając się na nowe znajomości? Jeśli będę się spotykał z kimś innym to i wobec niej będę fair, a może i w druga stronę coś się zmieni miedzy nami... Bo tak z góry skazać się na ból zrywając kontakt to też nie do końca fajnie...
Nie będziesz tak do końca fair, bo ona będzie żyła w świadomości, że Ty ją kochasz, a Ty postąpisz bardzo egoistycznie, bo będziesz ją traktował jak takie koło zapasowe!
Chyba że jej od razu powiesz, że zgadzasz się na luźny związek i że nie wykluczasz poznania innej kobiety i się związania z nią na stałe. Wtedy będziesz postępował fair.;)
Nie będziesz tak do końca fair, bo ona będzie żyła w świadomości, że Ty ją kochasz, a Ty postąpisz bardzo egoistycznie, bo będziesz ją traktował jak takie koło zapasowe!
Chyba że jej od razu powiesz, że zgadzasz się na luźny związek i że nie wykluczasz poznania innej kobiety i się związania z nią na stałe. Wtedy będziesz postępował fair.;)
A jaka to jest różnica? Oczywiste jest, ze czuje to coś do niej i najchetniej to z nią bym się związał, a to uczucie jest na tyle silne, że od dawna nie zwracam uwagi na inne kobiety, więc cieżko by było mi zaakceptować luźny związek w którym spotyka sie z innymi facetami. Nie mogę dostać tego czego pragnę, więc szukam najlepszego rozwiązania- na chwilę obecna wydaje się najlepsza opcja trwania w tym co jest, może jakies czary zadziałają i zmieni ona zdanie, może ja spotkam kogoś komu dam szansę i poinformuję ją o tym, albo ona będzie chciała się związać z jakimś facetem i wtedy będę musiał zrobić to czego teraz tak bardzo nie chcę...
.
A co myslicie o rozwiązaniu w którym zostaje przy znajomości sex-friends, .
Jeśli Ona się na to zgodzi to ok.
Według mnie sam siebie jednak skrzywdzisz takim związkiem, narobisz sobie nadziei - a ona i tak jak tylko spotka innego od Ciebie odejdzie.. w takim luźnym związku nie ma miejsca na zazdrość, a Ty z tego co piszesz jesteś nią zauroczony więc będzie Ci ciężko tak czy inaczej..
Dzięki Wam za odpowiedź.Wiem że to co napisałam to zbyt mało,ale nie da się tego opisać w kilku zdaniach.To jest naprawdę dziwny związek.On z rodziny z tradycjami ....ja z patologicznej.On miał super małżeństwo , ja porażka....nie dość że mnie zdradzał(były mąż) to jeszcze podnosił rękę.....ponoć kochał....tak powiedział kiedy od niego odeszłam...On ma kasę ja nie....Już dwa razy powiedziałam obecnemu że się nie uda....On że nie chce końca....Tylko te jego wspomnienia....Nie jestem zazdrosna o żonę która nie żyje.....czasem mnie boli jak mnie odsuwa.....potem wraca i jest coraz cieplejszy....Boję się że jestem tylko lekarstwem na jego ból.....