Okres o jakim piszę jest od roku 2008 do teraz 2013
Mam na imię Piotr , i dwoje dzieci , i właśnie o nich będziemy pisać , a w szczególności o córce .
Zaczyna się ta historia od momentu przeprowadzki na pewne osiedle z powodów charakteru mojej pracy .Córka Anna wtedy miała chłopaka Krzyśka ?może nie był ideałem ale chłopak z dzielnicy centrum trochę zbuntowany ,słaby w nauce i dostawał zły wpływ od kolegów ,ale kulturalny zawsze jak przychodził do nas na obiad grzeczny i umiał się zachować-można powiedzieć że szczery i uczciwy , córka pomogła mu się poprawić w szkole itp. Wchodząc w 17rok życia po przeprowadce córka poznała Pawła chłopaka jak to ująć z bogatej rodziny ale z opinią narkomana ,handlarza ,cwaniaka ?łobuza!. Kilkakrotnie rodzice jego wzywali na niego policje bo był naćpany i awanturował się w domu ,w końcu sądownie wyeksmitowali go z mieszkania .wtedy to córka zerwała z Krzysiem i zaczęła się spotykać z tym człowiekiem .daliśmy mu szansę choć ja byłem przeciwny po namowach żony ustapiłem, nawet załatwiłem im mieszkanie ,w sumie jemu a córka po maturze miała się do niego przeprowadzić ,ale zbieg zdarzeń i innych sytuacji spowodował że córka wybłagała aby mieszkać z nim od razu to przystaliśmy na to z ciężkim sercem i teraz tego żałujemy.Do pewnego momentu gdzie zaczął tak przypuszczamy faszerować ją narkotykami ?ale nie mamy na to dowodów, strasznie się zmieniła do tego stopnia że nie zareagowała na to jak chciał przejechać żonę, jej samochodem ,udała ślepą i głuchą a stała obok tego zdarzenia , jest jego służącą i matkuje jemu .ludzie na osiedlu to widzą jak schudła ,zmieniła się i mówią nam abyśmy ją ratowali .ale jak to zrobić jest dorosła ma 20lat i jak rozmawiała na policji przy dzielnicowym którego ja załatwiłem bo tak córka od ponad roku z nami nie utrzymuje kontaktu to powiedziała z łzami w oczach ?co wydaję mi się dziwne !!! że do nas nie wróci i nie chce nas znać że matka ciągle wysyłała ja do sklepu po zakupy, po papierosy ,śmieci wysypywać itp.te łzy dają do myślenia bo podejrzewam że jest szantażowana i się czegoś boi .Co niedzielę do tatusia chłopaka blok obok jeżdżą na obiadek a my stoimy na balkonie i łzy płyną nam z oczu?. jak widzimy jak idą!!! On pierwszy,a ona Ania z jego psem na końcu.kiedyś jak był dzień kobiet poszedłem do córki z kwiatami ,byłem w szoku ?jak on kupił swej suce ?psu kość a Ani nic!!!! Wsciekłem się w duszy .ten człowiek pracuje teraz u tatusia i o dziwo kochająca rodzinka .my mamy sami do siebie żal wszystko co możliwe chyba zrobiliśmy aby ją odzyskać .Nie potrafimy nawet już o tym rozmawiać tylko się kłócimy .Zona dwa razy próbowała popełnić samobójstwo.
Po 2 latach tj 2010 r.w roku odezwała się i oznajmiła że jest w ciąży,więc postanowiliśmy jakoś pomóc bo strasznie schudła i wyglądała jak ostatnie nieszczęście w dziurawych butach bez rękawiczek i czapki .Wszytko to nowe buty czapkę kupiłem jej, żona donosiła jej do pracy trochę jedzenia , ale jest coś jeszcze jak wcześniej podejrzewaliśmy on jest chory psychicznie te wcześniejsze siniaki u niej na twarzy to efekt jego reakcji .....a lek jaki musi brać to SYMPRAMOL - A teraz czyli na święta 2010 r mieli przyjść razem ,ale on sam poszedł do swoich rodziców a nasza córka do nas tego że że on był u swoich rodziców nie powiedziała tłumaczyła że Paweł leży w łóżku bo się żle czuje ,a ja jak byłem z pieskiem widziałem jak jej chłopak wychodził od rodziców .TERAZ NAS jeszcze okłamuje ,do soboty było okej ale w niedzielę w Wigilię postanowiliśmy iść do nich (do córki nie można było się dodzwonić)połamać się opłatkiem .Wzieliśmy trochę jedzenia opłatek i poszliśmy .Zostaliśmy prawie wyproszeni bo nie zadzwoniliśmy a teraz oni wychodzą ,ja się uniosłem i powiedziałem że nie ma takiego obowiązku się zapowiadać a w szczególności w taki dzień !.Najbardziej się boimy że dziecko jak się urodzi odziedziczy geny wariata!a najgorsze że dla niego będzie pies ważniejszy niż własne dziecko.teraz jest gorzej jak było bo jest w ciąży i nie chce nic zmienić to jej odpowiada a w cale nie jest dla niej dobry raczej jest odwrotnie a jemu takie matkowanie odpowiada...nie wiemy co dalej jesteśmy w szoku....chcą pieniędzy a on ciągle jeżdi po narkotyki .
2011 r- po tak długim czasie nie mam dobrych wiadomości potwierdziło się nic nie zrobimy i nie udało się nam .Córka zaszła w ciążę urodziła dziecko którego nam nawet nie pokazała i jak mogliśmy się spodziewać nie utrzymuje kontaktu z nami .Niedawno przyszło wezwanie do sądu do mnie i żony jako świadkowie na wniosek z urzędu na ograniczenie córce i jej konkubentowi praw rodzicielskich .Odbyła się rozprawa ale wraz z żoną odmówiliśmy aby nie obciążać córki chociaż ten raz jedyny i ostatni i mieliśmy nadzieję że coś w niej to zmieni ..coś pęknie..myliliśmy się żona nie była wstanie z nią rozmawiać ja próbowałem to zostałem przez konkubenta wyzwany a ona powiedziała że nie chce mieć nic z nami wspólnego .Obawiam się że sądzi że to my wnieśliśmy o tą rozprawę ale jest w błędzie sami byliśmy w szoku.Obawiam się że to nie koniec i boję się że zrobi ten łobuz dziecku krzywdę ....choć nadal robi krzywdę córce .jak dojść do córki i uwolnić ją od drania ....czy można go ubezwłasnowolnić skoro leczy się na głowę.
Moja wnuczka której w ogóle nie widziałem ma już ponad rok i córka po moim pierwszym wystąpieniu do Sądu Rodzinnego o jej widzenia wystosowała pismo do sądu że jestem alkoholikiem biję żonę i dzieci tłukę ich bo mi wypijają wódkę ,jestem agresywny i wiele innych bardzo przykrych rzeczy .Mówiąc prawdę w sądzie broniłem się jak mogłem ,sprawa była odroczona do 30 maja .Odbyła się tylko z moim udziałem sędzia był zły że nie było nikogo ,kurator wystosował pismo o moich warunkach pozytywnie a już bardziej mnie zdenerwowało to to że prawdopodobnie córka oskarżyła mnie o składanie fałszywych zeznań bo w aktach jest pismo z policji że chcieli mieć wgląd do tych akt .Ciekawe i najgorsze jest to że wiem że córce jest ciężko z konkubentem a nie wiadomo co może stać się wnuczce to jeszcze takie rzeczy .Jestem załamany żona wzywała pogotowie do mnie bo dostałem rozstroju nerwowego i byłem w szpitalu na badaniach
Badania w roku 2012 w RODK przeszedłem pozytywnie ale psycholog stwierdził że jest za duża przepaś emocjonalna między nami i sędzia oddalił wniosek o widywania wnuczki .Zostałem z niczym moje pisma o pomoc na policję i chodzenie do Mopsu nic nie dały w ogóle gadają głupoty , a teraz się wyprowadzili i nie wiadomo gdzie .A nie chcemy dużo, widywać wnuczkę było by cudownie ,a jeszcze lepiej jak by otworzyła córka oczy .Rodzicom konkubenta mojej córki to odpowiada i nie zmienią stanowiska.
.....czy jest ktoś na tym świecie by nam pomógł ....póki jest czas ..pozostanie jedynie list do Pana Boga......
Jeśli w waszych sercach jest nadzieja i jakaś szansa na odrobinę sukcesu w porażce jaką zaznaliśmy to będziemy wdzięczni ?.
Podobne tematy
2 2013-01-11 16:23:50 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-11 16:24:53)
Smutne jest to co piszesz,a le obawiam się, że do póki córka nie zmieni myślenia, to nic nie zrobicie.
Kłótnie w tym wypadku są najgorszą rzeczą. Jedyne to możecie ją zapewnić, że zawsze może wrócić do domu.
Jeśli kiedykolwiek przyjdzie nie rozmawiajcie, a raczej nie umoralniajcie jej na temat tego związku. Nie podejmujcie wcale tematu tego człowieka.
Człowiek zakochany zawsze pójdzie za sercem i w tym wypadku to WY jesteście źli, bo obrażacie wybranka jej serca.
Jeżeli nawet coś się stanie , bo dochodzą mnie słuchy że dziecko jej już wadzi i jemu.Razem ćpają .Niech coś się stanie a tyle się o tym słyszy to póżniej wszyscy nas będą obwiniać że nic nie zrobiliśmy.
No cóż... W takiej sytaucji nie ma większych szans, że córka coś zrozumie. Waszym obowiązkiem jest dopilnować, by wnuczce nie stało się nic złego. Na tym bym się skupiła. Jeśli córka chce być w tym związku to ma do tego prawo. Natomiast na Twoim miejscu poprosiłabym odpowiednie instytucje o sprawdzenie warunków życia dziecka. I niech się córka wścieka i obraża, ale w momencie kiedy istnieje podejrzenie, że ćpają w domu i urządzają cuda wianki, to nie ma co się na nią oglądać.
Ponadto - niech córka wie, że zawsze może się do was zwrócić, że pomożecie, że nie będziecie jej wypominać...
5 2013-01-13 02:41:01 Ostatnio edytowany przez piotr 68 (2013-01-13 02:43:28)
Dziękuję za porady ,jest jeszcze coś co mnie zmartwiło .Jakiś czas temu przed końcem roku 2012 dowiedziałem się że już nie mieszkają gdzie mieszkali i gdzie mogliśmy podjechać zobaczyć chociaż w okna ,Teraz wyprowadzili się i nie wiemy gdzie .Nikt nam nie powie i szukać igły możemy .Poza tym byłem w MOPS-ie spytać się czy mi pomogą nawet nie muszą mi podawać adresu ale dla samej wnuczki czy ma odpowiednie warunki -szok- powiedziała pani dyrektor bo u niej byłem że nie pomoże muszę jej podać adres bo tak nic nie zrobi .Powiedziała że na policji również nie uzyskam pomocy bo na jakiej podstawie mogą ją szukać a ja się poczułem jak bym był nikim ........Są tylko domysły i przeczucia oraz żal do rodziców tego drania że nie zamknęli go w psychiatryku dla chorych umysłowo a odnoszenie się jego do nich i ich traktowanie przez niego to czysta bandycka nienawiść płynąca z jego oczu i zachowania ale im to najwyrażniej odpowiada .Wiem że tacy chorzy ludzie maja prawo do życia ale niech nie marnują i niech nie niszczą innym państwo powinno bardziej zawęzić przepisy na takich ludzi.I co dalej...............
Piotr ,współczuje .
Córka musi sama zrozumieć ,jeżeli jest pod wpływem tego chłopaka -będzie ciężko .... Wiesz co najbardziej mnie wkurza że gdy idziemy do instytucji po pomoc zawsze jesteśmy zdani na siebie , wszyscy odmywają ręce.
Chory system i znieczulica urzędów......
Czy rozważyłeś aby wynająć detektywa , może by ich odnalazł . a niebieska linia ,czy coś takiego próbowałeś ?
Muszę sobie poradzić jakoś na razie sam , pisałem do biura detektywistycznego cisza ,nie wiem poszukam innego ale i tak koszty mają kolosalne cała moja emerytura szok za dzień !! .Auta na razie nie mam bo bym spróbował jechać za nim może by to coś pomogło bo wiem gdzie jeżdzi ,ale czekać w nie skończoność.Pójdę na policję i opowiem może coś doradzą ale niesmak po tym Mopsie zostaje .
w glupiej milosci nic nie zrobisz:( ogromnie ci wspolczuje, widze ze walczysz o dziecko, mozesz nawet je stracic na zawsze:(
W naszym państwie jest przyzwolenie na patolstwo, narkomaństwo, alkoholizm, dzieciobójstwo itd. Pewnie nie mają ślubu i ona bierze pieniądze od państwa jako że samotna matka. Dziwne, że z takiego normalnego domu (bo skoro nie odpuściliście, tylko walczycie, to musicie być normalni) córka popadła w taką patologię i jej to pasuje.
Tak jak ktoś pisał wyżej, musicie ją zapewnić, że zawsze ma powrót do Was do domu, że zawsze możecie zająć się dzieckiem itd. Rozchodzi się pewnie o to, że nawet nie ma jak jej tego powiedzieć, bo nie macie z nią żadnego kontaktu. Dlatego jak tylko będzie jakaś szansa, powiedzcie jej to wszystko.
dochodzą mnie słuchy że dziecko jej już wadzi i jemu
Skoro tak, to powinni być zadowoleni, że chcecie widywać się z wnuczką i zajmować się nią... Nie rozumiem, dlaczego nigdy Wam jej nie pokazali i urwali kontakt.
Skąd mają pieniądze? Tamci rodzice ich utrzymują? A może dostali mieszkanie socjalne? Gdyby tak, łatwiej byłoby ich znaleźć, gdyby sprawdzić gdzie są socjalki w Waszym mieście.
To musi być straszne, co przeżywacie. Życzę Wam dużo siły w tej walce.
10 2013-01-14 20:15:40 Ostatnio edytowany przez piotr 68 (2013-01-14 20:18:02)
Bardzo dziękuję za wypowiedzi , opowiem Wam pewne zdarzenie które mną wstrząsnęło - jakiś czas za nim starałem się o widywania wnuczki a miałem samochód służbowy i jechałem przypadkowo nie daleko jej domu widziałem jak szła z wózkiem sama bez niego .Postanowiłem porozmawiać i podjechałem z innej trony czego się nie spodziewała wyszedłem i błagającym głosem prosiłem ją porozmawiajmy ,była wtedy z moją wnuczką .Zatrzymała się i puściła wózek a że była górka to go przytrzymałem ona na to że nie chce mnie znać i nie chce mieć nic wspólnego z rodziną .No to odstąpiłem wsiadłem i pojechałem .Fakt tego zdarzenia wypomniała na rozprawie że chciałem jej dziecko porwać i pobiegła po swego konkubenta on wziął sąsiada aby mi wlać ale już pojechałem .Szoku doznałem jak to słyszałem z jej ust .Ojciec jego toleruje taką sytuację i pewnie się boi jego ale jest zanim nawet jak ten mu pluje w twarz na ulicy. na takich drani są sposoby przecież ale jego rodzice umywają ręce .Ojciec opłaca im mieszkanie wynajmowane ma dużo pieniędzy i układy . teraz nie wiem gdzie mieszkają jak pisałem .Na policję idę jutro bo dziś nie zdążyłem to opiszę .Ona wie że byśmy chcieli mieć kontakt ale nic w tym sama nie robi a do tego trzeba chęci i własnej woli .Widocznie wystąpił syndrom Sztokcholmski u mojej córki do konkubenta .W socjalnym nie mieszkają , Jeśli ktoś coś może zaradzić to mieszkamy w Elblągu.
11 2013-01-14 21:20:21 Ostatnio edytowany przez syla135 (2013-01-14 21:27:47)
widzac te sytulacje w Sanoku gdzie slepa i glupia milosc zaprowadzila dziewczyne do smierci uwazam ze jest jedna rada.
czekac w niedziele pod domem rodzicow tego kolesia. jak sie pojawia to jechac za nimi i na poczatku zobaczec gdzie mieszkaja a pozniej najnormalniej w swiecie porwac!
kurcze zeby nie bylo takiej tragedi jak z ta 17latka.
wiem ze to radykalne ale nie widze innego wyjscia.
przetrzymac z 2tyg, narkotyki odpuszcza i moze wtedy bedzie mozna rozmawiac z nia,
a jesli to nie pomoze to isc do prawnika, starac sie ubezwlasnowolnienie aby moc zajac sie wnuczka i corka
jeszcze jedno, sprobuj w Osrodku Interwencji Kryzysowym, (ul,Nowodworska 49 Elblag)wiem ze to cos z MOPRem ma wspolnego ale ja mam o wiele lepsze wspomnienia z tego osredka(OIK) niz z MOPRem, ja korzystalam w Białymstoku, ludzie doswiadczeni w trudnych sytulacjach
Jest jeszcze jedna opcja... Może trochę kontrowersyjna, ale ją też należy rozważyć. Może w domu córki tak naprawdę nie dzieje się nic złego, a jej chłopak zwyczajnie Was nie lubi? Może córka na skutek pewnych faktów (o których nam nie mówisz) zwyczajnie nie chce utrzymywać z Wami kontaktów? Może to w Waszych głowach ta sytuacja urosła to rozmiarów tragedii, a tak naprawdę oni żyją całkiem zwyczajnie?
To taka opinia pod prąd. Sama do końca w to nie wierzę, ale zawsze dla jasności sytuacji należy rozważyć wszystkie opcje... Zanim wytoczycie ciężka altylerię w postaci sądu...
A w tym przypadku rzeczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby wynajęcie detektywa. Po kilku dniach mielibyście pewne informacje o sytuacji wnuczki i córki.
WITAJCIE ,bardzo dziękuję za słowa otuchy i rady .Tak jak obiecywałem napiszę co na Policji , i tak jak się spodziewałem pani Policjantka wytłumaczyła mi że nie ma podstaw żeby coś robić ,oczywiście córka juz jest znana na Policji w pewnych innych sprawach można było się domyśleć ale innych informacji nie otrzymam nawet tego że wiedzą gdzie mieszka i tyle.Poszedłem z kwitkiem .Detektyw do którego pisałem innego bo tamten chciał 1000 zł liczy sobie 500 zł to jest dla mnie strasznie dużo a kredytu już nie dostanę ,a odkładać skoro czas nagli to nie wykonalne .Nie wiem co dalej .... A jak pisze lanjelin- on nas nie lubi -tak bo nie dajemy pieniędzy i za bardzo się troszczymy co przecież nie jest czymś złym .razem ćpają i dobrze się kamuflują .
....pozostanie jedynie list do Pana Boga....Pozdrawiam i dziękuje Piotr
Hmm... skoro masz pewność, że ćpają, to możesz jeszcze udać się do MONARu lub czegoś pokrewnego, może oni mają jakiś sposób na uchronienie dziecka od skutków ćpania rodziców? Może mają jakąś "nieoficjalną drogę działania", może mogliby jakiś donos w MOPSie zrobić.
Przychylam się też do pomysłu, który padł wcześniej - jak będą u teściów, zaczaić się na nich i wyśledzić. Lepiej żebyś nie robił tego sam, tylko poprosił jakiegoś kolegę.
Na śledzenie jakoś jeszcze się nie zdecydowałem natomiast po wizycie na policji jak pisałem gdzie wiedzą ich adres a mi nie powiedzieli postanowiłem napisać do MOPSu o pomoc na warunki socjalne wnuczki o moje obawy i niech zgłoszą się do Policji bo ona zna adres córki .
Mało tego że jest jak jest to już dwa razy konkubent jadąc z moją córką trąbi za mną i gdy się odwracam bo nie wiadomo co się dzieje pokazuje mi tzw-FAKETA i wyzywa od różnych .Nie wiem najchętniej obiłbym mu twarz delikatnie ujmując ale wszyscy mi odradzają poza tym jest chory psychicznie i mu nic nie zrobią .Zona mówi że to prowokacja z jego strony i abym się nie przejmował ale co wtedy jak mnie autem potrąci bo do tego jest zdolny .RĘCE OPADAJĄ JAKI LOS......
Slyszales kiedys ze nikogo na sile nie uszczesliwisz?
Twoka corka nie chce z Wami kontaktu. Poniekad ja rozumiem bo facet jej nagadal bzud, ona przyszla do Was a Ty sie z nia poklociles. Tym samym potwierdziles swoja jej faceta.
Mowisz o wuczku, ale jak miales okazje w Sadzie powiedziec wszystko to wolales milczec.
Zostaw ją. Jak zrozumie to sama zwroci sie o pomoc
17 2013-01-26 11:21:58 Ostatnio edytowany przez piotr 68 (2013-01-26 11:23:34)
Slyszales kiedys ze nikogo na sile nie uszczesliwisz?
Twoka corka nie chce z Wami kontaktu. Poniekad ja rozumiem bo facet jej nagadal bzud, ona przyszla do Was a Ty sie z nia poklociles. Tym samym potwierdziles swoja jej faceta.
Mowisz o wuczku, ale jak miales okazje w Sadzie powiedziec wszystko to wolales milczec.
Zostaw ją. Jak zrozumie to sama zwroci sie o pomoc
O wnuczce ! co miałem mówić w sądzie jak zerwała kontakt wyprowadziła się i do domu nie wpuszczała ! jak bym wiedział jaka jest sytuacja miałbym coś do powiedzenia w sądzie a co miałem kłamać - była o ograniczenie im praw a nie o to by córka nawiązała utraconą więż .Najgorsze jest to że On prowokuje w niewyobrażalny sposób do kłótni i bójki .A wiedząc że jest psychiczny nic mu nie zrobią CHORE NASZE PRZEPISY - nic nie można zrobić dopiero jak naprawdę co strasznego zrobi wtedy może łaskawie coś pomyślą ale też uznają że działał pod wpływem choroby a za to nie karają.
A z tym facetem nie zaczynam On jest tym pierwszym ogniwem zapalnym -pisałem wcześniej o jego zachowaniu
Piotrze ja na Twoim miejscu przede wszystkim skorzystalabym z dobrego psychologa......poszlabym rowniez do Monaru tam z pewnoscia pracuja doswiadczeni terapeuci i wskazaliby Ci dalsza droge Twojego postepowania>Nic na sile nie zrobisz.......moze wlasnie o to chodzi,ze powinnes odciac sie od tego wszystkiego i zobaczysz jak potocza sie dalej losy ,corka moze zobaczyc,ze przekroczyla pewna bariere,ze teraz moze ja spotkac obojetnosc.Co do wnuczki sprobowalabym zainteresowac odpowiednie instytucje i na tym koniec.Nie narzucaj sie,jak zobaczy Wasza obojetnosc corka to moze cos przemysli,bo szkoda Waszego zdrowia,a na sile nic nie zrobisz i bedzie jeszcze gorzej!Odetnij sie i najwyzej obserwuj z boku.
Tak już się od jakiegoś czasu całkiem odciąłem ale jest pewien problem co zrobić gdy mnie konkubent poniża na ulicy pokazuje tzw-(faketa ) wyzywa i straszy .Koledzy mówią zgłoś na policję lub prokuratury o jego zachowaniu co wtedy gdy nic nie zrobie aby córka się nie denerwowała On mnie gdzieś zaatakuje .Nie boję się jego ale wiem że chorzy ludzie mają fory i nic im nie zrobią .to jest najgorsze
Piotrze ja na Twoim miejscu po prostu odwrocilabym glowe w druga strone..........zmeczy sie i przestanie...............a corka jest osoba dorosla,odpowiada za siebie .i za nia zycia nie prze- zyjesz, i takie zycie sobie zgotowala.Pomagales jej,ale i tak nie docenila,wiec zrob to samo ,co ona!Zyj swoim zyciem,przyjdzie czas ,ze corka wroci jak zobaczy ile stracila......ona tak robi dla zasady,aby sprawdzic i sprowokowac ile Wy jeszcze zniesiecie..........Piotrze nic na sile i udawaj ,ze nie robi to na Ciebie zadnego wrazenia!!!!
Do autora postu piotra68,mam taka sama sytuacje z corka jak pan,moglibysmy porozmawiac i wzajemnie sie wesprzec.Pozdrawiam
Witam bardzo chętnie , proszę napisać Majka 50 ,Nie było mnie trochę ponieważ muszę się czymś zając a to jest lepsze od patrzenia w okno i szukania po necie porad które tylko jak widzę pogłębiają naszą nerwicę. to mój adres hodak26@interia.pl
Witam pana i chętnie z panem porozmawiam. Odpiszę na maila. Pozdrawiam.
Witam, to straszne, co Pan pisze!
Dopóki córka nie obudzi się z letargu i nie spadnie na samo dno, niewiele chyba możecie zrobić. Szkoda tylko tej małej kruszyny...
Czy próbowaliście zwrócić się do terapeuty? Do organów różnego rodzaju co można z tym zrobić?
Jak w końcu sytuacja wygląda teraz? Pozdrawiam.
Niestety po zmianie miejsca zamieszkania a takowe zna Policja gdzie chciałem się coś dowiedzieć ale mi nie pomogli nic się nie zmieniło ponad to przychodzą pisma od komorników na córkę zapewne bierze kredyty na ego psychola .Nic nie mogę zrobić ......Chcę wyjechać nawet za granicę i zapomnieć bo za dużo ran mamy na sercu i popieprzone polskie prawo ......
... jest chory psychicznie i mu nic nie zrobią .Zona mówi że to prowokacja z jego strony i abym się nie przejmował ale co wtedy jak mnie autem potrąci bo do tego jest zdolny
Chory psychicznie, ale prawo jazdy ma.
Ciekawe w jaki sposób wszedłeś w posiadanie tak wrażliwych danych osobowych, jaką jest informacja o chorobie.
Ciekawe, jaka jest wiarygodność źródła informacji.
Widocznie wystąpił syndrom Sztokcholmski u mojej córki do konkubenta .
...za bardzo się troszczymy co przecież nie jest czymś złym .razem ćpają i dobrze się kamuflują......a on ciągle jeżdi po narkotyki.
Znaczy śledzisz go i stąd wiesz dokąd i po co jeździ.
Dobrze też wiesz, co razem robią.
Owszem, taki rodzaj "troski", jaki można wyczytać z Twoich postów, jest czymś złym, bo rzeczywiście niewiele chcecie.
A nie chcemy dużo, widywać wnuczkę było by cudownie,
+
a jeszcze lepiej jak by otworzyła córka oczy
++
jak dojść do córki i uwolnić ją od drania ....
+++
czy można go ubezwłasnowolnić skoro leczy się na głowę.
++++
moje pisma o pomoc na policję i chodzenie do Mopsu nic nie dały w ogóle gadają głupoty
No tak, wszyscy durni, jeden mądry.
a teraz się wyprowadzili i nie wiadomo gdzie
Cóż dziwnego. Każdy by wiał przed prześladowaniem.
Po prostu daj dziewczynie spokój.
Mnie się wydaje, że nie powinieneś wtrącać się w życie córki. Jest dorosła i sama ponosi konsekwencje swych wyborów. Tobie nic do tego.
Piotrze ja na Twoim miejscu po prostu odwrocilabym glowe w druga strone..........zmeczy sie i przestanie...............a corka jest osoba dorosla,odpowiada za siebie .i za nia zycia nie prze- zyjesz, i takie zycie sobie zgotowala.Pomagales jej,ale i tak nie docenila,wiec zrob to samo ,co ona!Zyj swoim zyciem,przyjdzie czas ,ze corka wroci jak zobaczy ile stracila......ona tak robi dla zasady,aby sprawdzic i sprowokowac ile Wy jeszcze zniesiecie..........Piotrze nic na sile i udawaj ,ze nie robi to na Ciebie zadnego wrazenia!!!!
Widzisz Piotrze i nic sie nie stalo przez pol roku.......odpusc ,bo i tak nic nie wskorasz.......jak bedzie chciala to corka wroci do WAS,ale tylko wtedt kiedy bedzie CHCIAŁA,ODPUSC SOBIE!!!!!!
DO KOLEGI--N4VV Net-facet ---- trochę beszczelne z kolegi strony tak pisać i cytować słowa wyrwane ze zdań których kolega nie zrozumiał . Nie musiałem go śledzić bo zanim ta sytuacja mała miejsce wszystko nam o sobie opowiedział jak i jego matka ,poza tym nie muszę go śledzić ponieważ po narkotyki przychodzi do mojego sąsiada ..... jeszcze jedno wiem że dziecko jej jest zaniedbywane ,POZA TYM przychodzą pisma od komorników coś się tam dzieje!!!! a przede wszystkich jedynie chodzi mi o wnuczkę a z takim podejściem i bierną postawą odpukać..... coś się jej stanie to póżniej wszyscy powiedzą co zrobili rodzice i dziadkowie CO !!!
30 2013-07-19 09:29:43 Ostatnio edytowany przez verdad (2013-07-19 09:36:09)
Zglos sprawe do sadu rodzinnego o ograniczenie albo pozbawienie wladzy rodzicielskiej corki i okca dziecka.Wtedy odwiedzi ich kurator,bedzie przeprowadzony wywiad srodowiskowy.Jak corce odbiora dziecko to moze sie opamieta.
A czy Ty w ogole wiesz, co to jest choroba psychiczna ? Zal mi Cie.
Teraz wrocilam. do Twojego starego postu.O co byla sprawa w sadzie ?
DO KOLEGI--N4VV Net-facet ---- trochę beszczelne z kolegi strony tak pisać i cytować słowa wyrwane ze zdań których kolega nie zrozumiał . ....
Bezczelne, czy nie, z rozumieniem słowa pisanego większych problemów nie miewam. Nie mam też kłopotu rozumieć, że Twoje działania stoją na granicy nękania lub są nękaniem, co stawia Ciebie na granicy Prawa. Cytaty ułożyłem celowo, by zwrócić uwagę czytających na powstający obraz sytuacji - kontekst nie zmienia ich znaczeń i kulawą jest próba deprecjacji argumentów przez zarzut manipulacji. Jeśli ktokolwiek tu manipuluje faktami, to jesteś to Ty.
Wydaje Ci się, że masz obowiązek interweniować w życie swojej córki, pomimo, że ona tej interwencji nie chce i się przed nią broni. To jest chore. Stwarzasz sytuację, w której ona nigdy się do Ciebie o pomoc nie zwróci - nawet gdy rzeczywiście będzie jej potrzebować. Niezależnie, czy partner Twojej córki jeździ po wspomniane narkotyki, nie ma to związku z sytuacją - jest to wyłącznie Twój problem, choć nie jest to Twoja sprawa.
Ja oczywiście komentując Twoje wpisy wiedziałem, że na jakąkolwiek argumentację jesteś odporny i pozostaniesz w iluzji własnych, toksycznych dla otoczenia, wyobrażeń. W moich oczach nie tyle jesteś człowiekiem złym, co głupim, w stopniu czyniącym Cie niebezpiecznym. Nie widzę żadnego dobrego powodu, by mojego postrzegania Ciebie tutaj nie przedstawić - pomimo wiedzy żeś niezdolnym jest do weryfikacji własnego stanowiska.
Moje zdanie podtrzymuję - daj dziewczynie spokój i pozwól żyć własnym życiem.
Działaniem wynikającym z głupoty, możesz zniszczyć zarówno jej życie, jak i życie jej dziecka.
[
Wydaje Ci się, że masz obowiązek interweniować w życie swojej córki, pomimo, że ona tej interwencji nie chce i się przed nią broni. To jest chore. Stwarzasz sytuację, w której ona nigdy się do Ciebie o pomoc nie zwróci - nawet gdy rzeczywiście będzie jej potrzebować. Niezależnie, czy partner Twojej córki jeździ po wspomniane narkotyki, nie ma to związku z sytuacją - jest to wyłącznie Twój problem, choć nie jest to Twoja sprawa.
Nie chodzi o życie córki i wtrącanie się w nie, a o obawę o molestowanie dziecka. Czytaj wszystko, a nie wybieraj sobie to co chcesz.