Moja córka ma 20 lat studiuje poznał chłopaka rok sie spotykali było bajecznie .A teraz płacz zerwał z nią dlaczego ona nie wie ? podejzenia sa takie ze ja okłamywał mówił ze ma prawko a nie miał bo bedzie znów zdwał itp poprostu duzo kłamstw i takie jest moje wrazenie żetyle kłamał ze teraz jest mu gułupio przed nami (rodzicami)To wszystko takie dziwne bo nawet jego mama napisała do mojej córki ze życzy jej prawdziwego szczescia bo na nie zasługuje itp.dała jej do zrozumienie ze jest za nią , a teraz sedno sprawy jak mam jej pomóc żeby wkoncu przestał płakac ??????? nadmieniam ze w studiuja na jednym wydziale ,a w poniedziałek trzeba isć do szkoły nie wiem co bedzie boje sie ze zasłabnie albo ?? prosze o pomoc jak mam postapic zeby jej pomóc????????
Podobne tematy
Co z tego, że są na jednym wydziale? Mogą się nawet nie spotkać na korytarzach. A nawet jeśli, to przecież nie zemdleje na jego widok. To normalne, że jej smutno po takim nagłym zerwaniu, ale ma dopiero 20 lat- jeszcze znajdzie sobie faceta dla siebie. Niech się wypłacze, poużala, pozłości, a w końcu jej przejdzie i o nim zapomni. I nie mieszaj się w ich sprawy- nie ma nic gorszego jak się rodzice wtrącają do związków- zwłaszcza takich młodzieńczych i niepewnych, nie ma sensu. Niech się weźmie w garść i tyle- nie ten, to następny;)
Ja natomiast nie zgodzę się z przedmówczynią, że jak ten to następny bo to dopiero jest 20 lat i to nie jest prawda, bo w wieku nawet 18 lat można spotkać Kogoś, o kim pamięta się całe życie, co z tego że będą następni jeśli właśnie to jego może darzy prawdziwym uczuciem??? bardzo współczuję kasia39 Twojej córce, bo jeśli to była prawdziwa miłość z jej strony, to będzie jej bardzo trudno się "pozbierać", nawet może zawalić rok studiów albo nawet próbować targnąć się na życie. Musisz teraz cały czas przy niej być, nie opuszczać jej w tak trudnej dla niej chwili, rozmawiać z nią, pocieszać, tłumaczyć teraz musisz zaopiekować się swoją córką jakby była małą dziewczynką na jakiś czas....to jest bardzo ciężki dla niej okres, a jak stan się ten będzie utrzymywał: płaczu, to może to być depresja i trzeba iść do psychiatry po antydepresanty oraz do psychologa na terapię, po odejściu chłopaka mogła wpaść w depresję bez fachowej pomocy nie da sobie rady. Pozdrawiam.
Wydaje mi się, że obie przedmówczynie maja rację, ale przesada, obojętnie w którą stronę nie jest dobra. Dziewczyna musi wypłakać swój żal, złość, rozpacz, bo to jest naturalne, ale matkowanie 24h na dobę, to wydaje mi się lekka przesada. Twoja córka musi wiedzieć, że w każdej chwili może się do Ciebie zwrócić, ale nie możesz jej zadręczać swoją nadopiekuńczością i troską. Weż ją na zakupy, idźcie do kina, staraj się odwrócić jej uwagę od problemu. Jeśli będzie chciała zrobić coś głupiego, to zrobi. Nie piszesz, jak długo trwa ta rozpacz, 3 dni? tydzień? miesiąc? A to dość istotne, bo po trzech dniach lamentów trudno mówić o depresji...tak bardzo dzisiaj modnej i nadużywanej..
Troszke panikujesz. Spojrz na siebie Ty pewnie też przez to przechodziłaś. Tak już jest niestety. Każdy z nas to przechodzi . Nic jej nie pomożesz. Niech poplacze, wkrzyczy się, niech spotyka się ze najomymi. A może jeszcze porozmawiają, ale Tobie niestety nic do tego. Nie możesz jej pomóc. Młodośc żadzi się własnymi prawami
Jedynie co możesz zrobić tą ją wesprzeć i być dla niej ramieniem do wypłakania. Sama byłaś w jej wieku, sama miałaś wzloty i upadki - wiesz jak to jest. Niestety trzeba to przetrwać - innego wyjścia nie ma.
To, ze są na jednym wydziale nie robi wielkiego problemu - musi stawić czoła problemowi i pokazać, że jest silna i daje radę:) będzie dobrze - zobaczysz
Ona przez to musi przejść sama, jest silniejsza niż myślisz.
Bądź przy niej ale nie narzucaj się.
nawet może zawalić rok studiów albo nawet próbować targnąć się na życie.
No nie przesadzaj i nie strasz ludzi- zawalić rok, albo się zabijać przez zerwanie z chłopakiem? Nie wiem jak słabym psychicznie trzeba być, żeby tak się to skończyło... Ja wierzę, że dziewczyna jest silna i mądra i da sobie radę. Musi jej tylko minąć ten okres rozpaczy, świeżo po zerwaniu i będzie dobrze. Musi tylko się czymś zająć, żeby odciągnąć myśli od tego chłopaka.
9 2012-05-28 01:11:44 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-28 01:13:54)
chyba red nigdy nie przeżyłaś destrukcyjnej miłości, tak to ujmę.....czasami ludzie się tak kochają, że przypomina to prawie jak uzależnienie od ciężkiego narkotyku.....życzę tej dziewczynie szybkiego powrotu do równowagi psychicznej i jeśli to było tylko lubienie a nie prawdziwa miłość, to szybko "zakocha" się na nowo, popłacze i następnego faceta "pokocha" i zgodnie z tym tokiem rozumowania jak nie daj Boże znowu jej nie wyjdzie, to znowu popłacze i znowu się "zakocha"....jak nie ten to inny, no nie???