Pewnie były podobne tematy, ale interesuje mnie jak jest to postrzegane z punktu widzenia psychologii.
Ogólnie interesuje mnie, czy takie związki mają szansę być szczęśliwe, trwałe? Czy takie związki nie stanowią jakiejś formy patologii patrząc na to właśnie z punktu widzenia psychologii? Czy ktoś np. zna takie udane małżeństwa już z dużym stażem?
Jak na to patrzą, jak postrzegają to mężczyźni?
Chodzi mi o sytuację kiedy kobieta jest starsza od faceta tak o np. 5 albo 6, 7, 8 lat, ale nie więcej niż 10. Poza różnicą wieku nie ma jakiś innych drastycznych róznic, czyli np. oboje pokończyli już nauki np. studia, oboje pracują, oboje nie mają doświadczeń takich jak nieudane związki małżeńskie, nie mają dzieci. Oboje są wciąż stanu wolnego, bez dzieci. Wiadomo mają za sobą jakieś wcześniejsze związki itp.
Co o tym sadzicie?