netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Spadek nastroju i czarne myśli

68 odpowiedzi9 561 wyświetleńzałożony przez serce1, 08.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Spadek nastroju i czarne myśli

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

1

Temat: Spadek nastroju i czarne myśli

Ja mam takie mysli co raz częściej.
Niby wszystko mam,(dzieci, finanse)a jednak wewnątrz czegoś mi brak (oddalam sie od zony i moze to to)?
Jak o tym myslę to czuje taki wewnętrzny spokój.
Tak jakby oswajam się z tą myślą?

2

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

dla mnie odebranie sobie życia to głupota,ja już miałam do czynienia z kimś kto prawie 2 razy odebrał sobie życie,gardzę tym kimś - dlaczego?
bo nie myśli o tych z którymi żyje,jest egoistą, a przede wszystkim nie chce sobie pomóc

3

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

również czasem mnie nachodza takie myśli zazwyczaj kiedy mam głeboki dół

4

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

ludzie zanim odbierzecie sobie życie pomyślcie o milionach osób które codziennie walczą ze śmiertelnymi chorobami np.nowotworem,oni za wszelką cenę chcą żyć

5

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
serce1 napisał/a:

Ja mam takie mysli co raz częściej.
Niby wszystko mam,(dzieci, finanse)a jednak wewnątrz czegoś mi brak (oddalam sie od zony i moze to to)?
Jak o tym myslę to czuje taki wewnętrzny spokój.
Tak jakby oswajam się z tą myślą?

Przejdz sie do lekarza, tzn. do psychologa i pogadaj z nim. Bardzo czesto mysli o smierci maja osoby, które cierpia na depresje lub inne zaburzenia.

Ludzie szczęśliwi raczej nie chcą się zabijać, skup się nad tym dlaczego jesteś nieszczęśliwy, co możesz, chcesz lub należałoby zmienić w swoim życiu.

A jak powaznie myslisz o smierci, to zostań np. strażakiem, zanim ewentualnie zginiesz bedziesz miał szanse uratowania wielu ludzi, którzy będą Ci za to wdzięczni.

6

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Myśli o odebraniu sobie życia są objawem depresji. Najlepiej żebyś poszedł do naprawdę dobrego psychologa, który wysłucha Cię i pomoże wyjść na prostą. Czasem jest tak, że depresja zakrada się do nas, mimo że nie ma (pozornie) powodu. Czasami pojawia się z powodu zaburzeń chemicznych w mózgu (np. wskutek choroby tarczycy). Jedno jest pewne - nie ignoruj swojego stanu. Masz dzieci, żonę, tyle bliskich osób, które ucierpią po Twoim odejściu. Umrzeć zdążymy wszyscy, podczas gdy życie mamy jedno. Jedną tylko okazję, by dowiedzieć się czegoś o sobie i o świecie. Spójrz tylko wokół siebie. Tyle niesamowitych zjawisk, których jeszcze nie zdążyłeś poznać, zrozumieć. Miejsc, których jeszcze nie widziałeś. Ludzi, których nie poznałeś. Dlatego warto brać się z deprechą za bary. Po to by z tych wszystkich wspaniałości czerpać.
Pozdrawiam.

7

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Masz objawy depresyjne . Szukaj pomocy u psychiatry lub psychologa aby ciebie z tego wyprowadzili

8

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Straszną mam ochotę. Jest okropnie a przyszłość wygląda jeszcze czarniej niż teraźniejszość.

Miałam wczoraj taki piekny sen -że mam raka... Może mam?

9

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
lena812 napisał/a:

dla mnie odebranie sobie życia to głupota,ja już miałam do czynienia z kimś kto prawie 2 razy odebrał sobie życie,gardzę tym kimś - dlaczego?
bo nie myśli o tych z którymi żyje,jest egoistą, a przede wszystkim nie chce sobie pomóc

gardzić to możesz a jedynie sobą za swe postrzeganie tychże osób.
zastanów się tysiąc razy zanim coś napiszesz...nie wiesz co Cię jeszcze w życiu czeka więc folguj swą pogardą.
Oczywiście ,że to żadne wyjście z sytuacji a i ból dla najbliższych.
Bywa jednak że tych najbliższych brak wówczas gdy być powinni...mimo swej deklaracji miłości i pomocy.
Przeważnie nie chęć zemsty kieruje takich ludzi do samobójstwa a ból i cierpienie ...i brak zrozumienia wokół.

10

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Nie jesteś zapewne szczęśliwy, pewne rzeczy cię nie bawią - zapewne głębszy kryzys egzystencjalny, który jeśli przeżyjesz będziesz tylko bogatszy.

11

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
nikandra napisał/a:
lena812 napisał/a:

dla mnie odebranie sobie życia to głupota,ja już miałam do czynienia z kimś kto prawie 2 razy odebrał sobie życie,gardzę tym kimś - dlaczego?
bo nie myśli o tych z którymi żyje,jest egoistą, a przede wszystkim nie chce sobie pomóc

gardzić to możesz a jedynie sobą za swe postrzeganie tychże osób.
zastanów się tysiąc razy zanim coś napiszesz...nie wiesz co Cię jeszcze w życiu czeka więc folguj swą pogardą.
Oczywiście ,że to żadne wyjście z sytuacji a i ból dla najbliższych.
Bywa jednak że tych najbliższych brak wówczas gdy być powinni...mimo swej deklaracji miłości i pomocy.
Przeważnie nie chęć zemsty kieruje takich ludzi do samobójstwa a ból i cierpienie ...i brak zrozumienia wokół.

nie napisałam że gardzę wszystkimi ludzmi którzy próbują życie sobie odebrać,nie mówię tu o ludziach którzy mają jakąś depresję
dlaczego mam nie gardzić kimś takim kto żyje normalnie,nie ma problemów żadnych,nagle sobie wymyśli że zrobi komuś żart i niby się powiesi?tylko to niby skończyło się na tym, że ten ktoś został w ostatniej chwili uratowany
albo jak nie gardzić takim człowiekiem co ma żonę i dziecko nawet nie pół roku i  chciał ją postraszyć że sobie życie odbierze,postraszenie skończyło się tym że na oczach dziecka i zony sie powiesił,trudno co tam, źle odległość z gałęzi do ziemi obliczył,zabrakło tylko 10 cm
e jak ktos nie miał do czynienia z samobójcami to lepiej niech się nie odzywa

12

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
lena812 napisał/a:

dla mnie odebranie sobie życia to głupota,ja już miałam do czynienia z kimś kto prawie 2 razy odebrał sobie życie,gardzę tym kimś - dlaczego?
bo nie myśli o tych z którymi żyje,jest egoistą, a przede wszystkim nie chce sobie pomóc

A jak nie zyje z nikim?
I po co ma sobie pomagać? Jesli np nie lubi siebie? Wiesz jaktrudnojest być 24 godziny na dobę z kimś kogo nie cierpisz?

13

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
lena812 napisał/a:

e jak ktos nie miał do czynienia z samobójcami to lepiej niech się nie odzywa

skąd wiesz,że nie miał ?
nie oceniaj po jednym przypadku ,zobacz jak dookoła świat i ludzie różni...
Wiesz dlaczego dla mnie to tak istotne? Bo spotkało osoby po których nikt się by nie spodziewał takiej "słabości"
Zawsze silni, w oczach innych nie do "złamania"... a jednak.

14

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

jak nie możesz wytrzymać z kimś 24 godziny na dobę,to zrób wszystko żeby z tym kimś nie siedzieć,nie wiem rozejdz sie jeśli to mąż/chłopak,wyprowadz sie jeśli to ktoś inny
równie dobrze zamiast odebrać sobie życie z powodu kogoś,mozna byłoby go zabić...to byłoby w porządku wtedy?
dla mnie żaden problem nie jest powodem aby sobie życie odbierać

15

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Takie myśli przeczą podstawowemu instynktowi - przetrwania i zdecydowanie nie są normą... Wynikają albo z zaburzeń psychicznych albo z dużych problemów, które wydają się nie do rozwiązania. Nie znam osoby, która przyznałaby mi się do takich myśli, ale znam blisko pewną kobietę, która miała innego typu lęki i zaburzenia. Przyznanie się do tego przed sobą samym i bliskim, było już pierwszym krokiem do leczenia. Leczy się i jest spełnioną, szczęśliwą osobą. W moim dalszym otoczeniu było też kilka przypadków samobójstw pogubionych ludzi, niektórzy nawet nie dawali oznak, że im źle. A zostały tu żony (akurat to byli sami mężczyźni...), z dziećmi. Tragedia.... sad

Nielubienie siebie też z czegoś wynika, trzeba szukać przyczyn. Mało jest masochistów na świecie, którzy czerpią przyjemność z cierpienia. A skoro to męczy, to trzeba coś z tym zrobić, prawda?

16

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
lena812 napisał/a:

jak nie możesz wytrzymać z kimś 24 godziny na dobę,to zrób wszystko żeby z tym kimś nie siedzieć,nie wiem rozejdz sie jeśli to mąż/chłopak,wyprowadz sie jeśli to ktoś inny

ale to ja jestem z tym z kim nie mogę wytrzymać... nie mogę się ze sobą rozejść ani się wyprowadzić bo gdziekolwiek się nie wprowadzę tam znowu będę...ja
patowa sytuacja

17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-08 23:08:02)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
brzydulla napisał/a:

Straszną mam ochotę. Jest okropnie a przyszłość wygląda jeszcze czarniej niż teraźniejszość.

Miałam wczoraj taki piekny sen -że mam raka... Może mam?

Tak czytam i czytam...miałam się nie odzywać ale nie mogę...

To, że śniło Ci się że masz raka, było pięknym snem? Więc chciałabyś umrzeć w cierpieniach i to po dłuuuugich, tak? To Ci się marzy?

18

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
brzydulla napisał/a:
lena812 napisał/a:

jak nie możesz wytrzymać z kimś 24 godziny na dobę,to zrób wszystko żeby z tym kimś nie siedzieć,nie wiem rozejdz sie jeśli to mąż/chłopak,wyprowadz sie jeśli to ktoś inny

ale to ja jestem z tym z kim nie mogę wytrzymać... nie mogę się ze sobą rozejść ani się wyprowadzić bo gdziekolwiek się nie wprowadzę tam znowu będę...ja
patowa sytuacja

to chyba sa jakieś terapie,są ludzie którzy mogą Ci pomóc
śniło Ci się że masz raka?uważasz to za piękny sen? nikomu nawet największemu wrogowi nie życzę tej strasznej choroby

19

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
Margolinka napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Straszną mam ochotę. Jest okropnie a przyszłość wygląda jeszcze czarniej niż teraźniejszość.

Miałam wczoraj taki piekny sen -że mam raka... Może mam?

Tak czytam i czytam...miałam się nie odzywać ale nie mogę...

To, że śniło Ci się że masz raka, było pięknym snem? Więc chciałabyś umrzeć w cierpieniach, tak? To Ci się marzy?

oj tam zaraz w cierpieniach... no faktycznie pod koniec może się nieciekawie zrobić ale to zwykle długo nie trwa... a na ból są dobre leki
duzo większym cierpieniem byłoby dla mnie np umrzeć w pożarze
poza tym gdybym wiedziała że mam raka nie musiałabym się już martwić o pracę, o pieniądze.. pożyłabym sobie parę miesięcy spokojnie i potem zasnęła...

20

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

tak Ci się brzydulla tylko wydaje,miałaś styczność z osobą chorą na raka przez dłuższy okres czasu? wiesz że ten koniec może trwać długo? i morfina z czasem nie pomaga?

21

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
lena812 napisał/a:

tak Ci się brzydulla tylko wydaje,miałaś styczność z osobą chorą na raka przez dłuższy okres czasu?

miałam

lena812 napisał/a:

wiesz że ten koniec może trwać długo? i morfina z czasem nie pomaga?

można zwiększyć dawkę, zastosować radioterapię czy neurolizę...nie wszyscy chorzy na raka odczuwają ból

22

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
brzydulla napisał/a:

duzo większym cierpieniem byłoby dla mnie np umrzeć w pożarze
poza tym gdybym wiedziała że mam raka nie musiałabym się już martwić o pracę, o pieniądze.. pożyłabym sobie parę miesięcy spokojnie i potem zasnęła...

Wiesz co... czytać mi się już Ciebie nie chce...
Życzę powodzenia w realizacji marzeń... i pozdrawiam...

23

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

to może idz do szpitala albo hospicjum i zamień się miejscami z takim chorym,skoro życie takie Ci nie miłe...a własciwie to dlaczego? dlaczego nie możesz wytrzymać ze sobą?

24

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
brzydulla napisał/a:
lena812 napisał/a:

tak Ci się brzydulla tylko wydaje,miałaś styczność z osobą chorą na raka przez dłuższy okres czasu?

miałam

lena812 napisał/a:

wiesz że ten koniec może trwać długo? i morfina z czasem nie pomaga?

można zwiększyć dawkę, zastosować radioterapię czy neurolizę...nie wszyscy chorzy na raka odczuwają ból

Korzystałaś kiedykolwiek z pomocy psychologa??

25

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
Margolinka napisał/a:

Wiesz co... czytać mi się już Ciebie nie chce...
Życzę powodzenia w realizacji marzeń... i pozdrawiam...

Dlaczego tylko chcenie żyć jest akceptowalne?
Można nie lubić deszczu, rządu, psów, kotów, teściowej, swojej pracy - i to wszystko jest zrozumiałe, ale jak ktoś nie lubi siebie i swojego życia to już ogólny ostracyzm i czytać się nie chce?

ps. może zrealizuję.

26

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
lena812 napisał/a:

to może idz do szpitala albo hospicjum i zamień się miejscami z takim chorym,skoro życie takie Ci nie miłe...

zrobiłabym to gdyby to było wykonalne.. przy okazji zrobiłabym dobry uczynek bo oddałabym życie komuś kto go chce

lena812 napisał/a:

a własciwie to dlaczego? dlaczego nie możesz wytrzymać ze sobą?

bo jestem małym brzydkim beztalenciem

27 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-01-08 23:27:13)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
brzydulla napisał/a:
Margolinka napisał/a:

Wiesz co... czytać mi się już Ciebie nie chce...
Życzę powodzenia w realizacji marzeń... i pozdrawiam...

Dlaczego tylko chcenie żyć jest akceptowalne?
Można nie lubić deszczu, rządu, psów, kotów, teściowej, swojej pracy - i to wszystko jest zrozumiałe, ale jak ktoś nie lubi siebie i swojego życia to już ogólny ostracyzm i czytać się nie chce?

ps. może zrealizuję.

oczywiście że mozna nie lubić wielu rzeczy,ludzi itd
widocznie jeszcze cos tam w sobie lubisz, skoro jesteś jeszcze na tym świecie smile od dawna masz te problemy?

28

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
lena812 napisał/a:

widocznie jeszcze cos tam w sobie lubisz, skoro jesteś jeszcze na tym świecie smile

nie to nie to
wychowano mnie w przekonaniu że za samobójstwo idzie się dopiekła i jakaś część mnie nie może pozbyć się wątpliwości
wolałabym że coś naturalnie mnie uratowało od tej marnej egzystencji, stąd rak - w końcu dostajesz ostrzeżenie, możesz pozałatwiać swoje sprawy,czasem możesz dostać czas żeby zrobić coś co zawsze chciałaś zrobić

lena812 napisał/a:

od dawna masz te problemy?

tak totalnie to od jakiegoś roku
wcześniej widziałam jakieś światełko w tunelu

29

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

odbieranie sobie zycia nic nie da . z problemami trzeba stanac twarza w twarz . nie moza tak poprostu zostawic wszystkiego i odejsc na druga staone .

30

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

brzydulla Twoje problemy ciągną sie chyba od dawna,korzystałaś z jakiejś pomocy?
myslisz że jak zachorujesz na raka i umrzesz to trafisz do nieba?na niebo czasami pracuje sie całe zycie  smile

31

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
brzydulla napisał/a:

bo jestem małym brzydkim beztalenciem

eee tam,nie wierzę smile

32

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Nie znam osoby która by nie myślała choć raz w życiu o śmierci. Zwłaszcza w tych czasach, gdy trup ściele się gęsto na ekranach kin, TV, wszystkie media mówią o tragediach itp
Pomiędzy myśleć a zrobić jest jednak duża różnica.
Ja wychodzę z założenia że nie ma co się spieszyć. Na pewno warto żyć tak aby dostrzegać i cieszyć się każdą chwilą. Jeśli życie Cię nie cieszy - zmień je. Jak to mówią "codziennie w lustrze widzę osobę odpowiedzialną za to jak wygląda moje życie ".
serce1, zrób coś dla siebie : zrealizuj najpierw wszystkie zamierzenia i marzenia jakie zawsze chciałeś osiągnąć i spełnić, a potem postanawiaj co dalej wink

33 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-01-09 00:32:47)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
brzydulla napisał/a:

pożyłabym sobie parę miesięcy spokojnie i potem zasnęła...

No bardzo spokojnie...
Kobieto czy Ty w ogóle widziałaś osoby cierpiące na raka?! Ja widziałam jak moja babcia na tą chorobę umierała przy mnie i uwierz mi: żadne leki na długo nie pomagały. 3 godziny był spokój a potem ból wracał. Z bólu się ruszać nie mogła. A jak dostała plaster to i tak ją bolało, ale była po nim taka słaba, że ledwo oddychała! Cierpiała ogromnie cały rok, więc mi nie pisz takich bzdur, bo mnie krew zalewa!!!

brzydulla napisał/a:

Dlaczego tylko chcenie żyć jest akceptowalne?
Można nie lubić deszczu, rządu, psów, kotów, teściowej, swojej pracy - i to wszystko jest zrozumiałe, ale jak ktoś nie lubi siebie i swojego życia to już ogólny ostracyzm i czytać się nie chce?

ps. może zrealizuję.

Nie! Czytać się nie chce Twoich głupich teorii na tematy o których nie masz bladego pojęcia.
A ogólnie teksty o pisaniu o śmierci i o tym, że się chce zabić do mnie nie trafiają. Bo tak naprawdę jeśli ktoś chce to zrobić to nigdy nikomu o tym nie mówi! Znałam dwóch kolegów którzy to zrobili. Jeden pojechał na przepustkę do domu i się tam powiesił. Nikt nie wiedział czemu, każdy był w szoku. Nie mówił nigdy o swoich problemach, nikomu się nie żalił, nie mówił ciągle: chce się zabić. Po prostu to zrobił.:(
Drugi przypadek podobny. Chłopak z trudnego domu, miał problemy, ale nigdy się na nie nie skarżył. Zawsze mówił: daje radę. I nie dał.:(
Znałam też dużo ludzi, którzy głośno mówili że chcą się zabić. Ale tak naprawdę tego nie chcą. Mówią tak by zwrócić na siebie uwagę, że cierpią, że jest im źle.
Brzydulo a Ty byłaś z tym u psycholog?

34

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Do brzydulli:
?bo jestem małym brzydkim beztalenciem?
Czyje to zdanie? Kto tak myśli? Ty? Musisz uwierzyć w siebie. Według mnie obrazy Picassa są brzydkie a większość nad nimi pieje i płaci za nie miliony. Cos może być dla jednych brzydkie a innym właśnie to się podobać. Nie wszyscy są szczupli i piękni, ale tez nie wszystkim tacy ludzie się podobają.
Mi np. nie podobają się modelki. Są zbyt chude jak na mój gust. Moja zona nie jest wysoka, jest niska. Do mis świata tez nie jest podobna, ale właśnie taka mi się podoba. A czy podoba się innym to mnie nie obchodzi. Ma się podobać mi i mi się podoba. To zawsze kwestia gustu każdy z nas jest inny. Ja np. lubię rude kobiety a tez większości takie się nie podobają. Po prostu nie myśl w ten sposób o sobie.


Do Lena812:
Ja nie gardzę nikim. Dla mnie każdy człowiek jest równy. Czy to prostytutka czy biznesmen. Trzeba poznać człowieka i postarać się zrozumieć. życie pisze nam rożne scenariusze. Decyzje podejmujemy my, czasem później ich żałując to prawda, ale czasu nie cofniemy. Staram się raczej zrozumieć powody niż gardzić.
Kiedyś powiesił się mój w wujek. Osierocił dwóch synów.  Powiesił się tez mój kolega.
Nikt z nich nie zostawił listów, nic. Kolega był jedną z najweselszych osób, jakie znalem. Nigdy się nie skarżył, nie miał (właśnie nie miał o ile mi wiadomo bo nie wiem co miał w głowie) problemów. Zawsze uśmiechnięty, tryskał optymizmem, szczęśliwy maż i ojciec, a jednak. Pewnego dnia wiadomość ze już go nie ma. A był on naprawdę ostatnia osobą, jaką znam, o której bym pomyślał ze mogłaby cos takiego zrobić.
To samo mój wujek, małżeństwo chciałoby się powiedzieć idealne, dzieci już odchowane, sytuacja życiowa ustabilizowana, zero kredytów, dom, auto, zona (odkąd pamiętam zawsze byli razem i zawsze uśmiechnięci zadowoleni z planami na przyszłość), praca i nagle telefon ze go znaleźli. Dlaczego nie wie nikt.


Do alfa alfa:
?zrób coś dla siebie : zrealizuj najpierw wszystkie zamierzenia i marzenia jakie zawsze chciałeś osiągnąć i spełnić, a potem postanawiaj co dalej?
Właśnie w tym problem ze osiągnąłem w życiu więcej niż chciałem. Wszystko co mam zawdzięczam sobie. Tata przychodził często pijany i uciekaliśmy wtedy z rodzeństwem. Mama chodziła na palcach żeby nie było awantur. Pochodzę z wielodzietnej rodziny. Obiecałem sobie jeszcze jako dziecko ze moim dzieciom niczego w życiu nie będzie brakować, ze nie będzie awantur, bicia, picia, ze zrobię wszystko by miały lepiej niż ja. Powoli, ale konsekwentnie realizowałem swoje plany. W karierze zawodowej zaszedłem nawet wyżej niż chciałem. Ale w trakcie się ożeniłem, urodziły się dzieci. Wiec stawiałem sobie poprzeczkę wyżej. Tłumacząc sobie ze to dla nich. Ale mając tez wspomnienia własne starałem się ich (rodziny) nie zaniedbywać. Pomagałem w domu i jak tylko mogłem byłem z nimi. Nie chodziłem po znajomych czy knajpach. Wołałem być z nimi w domu, wczasy razem itp.
Chyba znalazłem się na tym etapie ??. A potem postanawiaj co dalej?
Bo nie wiem co dalej. Czasem budzę się w nocy i patrzę jak śpią. Cisza spokój, widzę jak rosną i jak ich kocham. A mimo to mam czasem ochotę wstać ubrać płaszcz i po prostu iść gdzieś przed siebie, tylko gdzie i po co ? w myślach tak idę, idę i przepaść nagle. Mój problem chyba polega na tym ze czuje się w domu nie potrzebny. Czasem myślę że nawet jakbym zniknął to dopóki kasa dalej wpływałaby na konto to żona nawet by nie zauważyła że mnie nie ma. Przykre że tak pisze wiem, ale takie mam odczucia. Dzieci w prywatnych szkołach, pełno zajęć dodatkowych (żona pozapisywała ich chyba na wszystko na co się da), nie maja czasu nawet wyjść ze mną pokopać piłkę czy na basen bo maja tyle dodatkowych zajęć. A jak już maja chwile to zakaz od żony bo zimno i się rozchorują.. W domu maja wszystko, praktycznie jeszcze pociesza mnie to, że młodszy syn potrafi przyjść bezinteresownie do mnie i powiedzieć mi ze mnie kocha, i to chyba on jest takim ostatnim hamulcem. Wtedy czuje jeszcze ze cos mi się chce. Ale ogólnie straciłem swój zapal. Nie mam już motywacji do czegokolwiek. Z drugiej strony boje się o nich. Boje się, bo wiem ze w życiu rożnie bywa. Wiem ze jak bym odszedł nie będę w stanie już ich chronić, pomagać i tłumaczyć. Teraz mogę mieć wpływ na ich towarzystwo, wytłumaczyć, co jest dobre a co złe. Boje się ze mogą mnie jeszcze kiedyś potrzebować (mimo iż teraz czuje ze jestem im nie potrzebny), a jak odejdę nie będę w stanie już nic zrobić by im pomóc. Tak ze uczucia dziwne.
Nigdy nie korzystałem z wizyt u psychologa. Czy takie wizyty są odnotowywane? Czy to jest na tyle prywatne, że tylko ja i lekarz wiemy o tym że byłem na konsultacjach? Może faktycznie powinienem cos z tym zrobić. Zbyt często to ostatnio powraca.
Ja nie chce żeby ktoś czuł się winny. Nie chce zadawania bólu sobie czy innym przez choroby tak jak brzydulla. Nie myślę o wieszaniu jak wujek i kolega. Strażak raczej tez byłby ze mnie marny.
Moje myśli chodzą raczej wokół jakiegoś ?nieszczęśliwego? wypadku. Nie chwale się nikomu, nikt nie wie o tych myślach, na pewno z dala od domu, nie na oczach bliskich, jeśli miałbym to zrobić. I tak by nikt nie miał wątpliwości ze to był wypadek.

35

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Wiesz co serce, za duzo rozkminiasz. Dzieci masz odchowane, sytuacje finansowa stabilna, zrob wiec w koncu cos dla siebie. Nie masz zadnego hobby, pasji, celu w zyciu? Oprocz tego, ze jestes mezem i ojcem, jestes tez SOBA. Skoro rodzina az tak bardzo Cie nie potrzebuje, to tym bardziej nie bedziesz mial wyrzutow sumienia, ze poswiecasz za duzo czasu na swoje zainteresowania. Jakas silownia, wedkowanie, motor sobie kup, cokolwiek. Moze wtedy i rodzina zwroci na Ciebie uwage - ze nie wspomne, ze dasz super przyklad swoim synom! Powodzenia smile

36

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Też kiedyś o wypadku myślałam. Mieszkałam 4 lata w Domu Dziecka i miałam dwóch przyjaciół tzn przyjaciela i przyjaciółkę. Wiedziałam, że są moimi przyjaciółmi, bo za takich się uważaliśmy, ale ja jakoś tego nie czułam, że jestem dla nich tak ważna jak oni dla mnie. I wtedy sobie myślałam: co by zrobili gdyby się dowiedzieli, że nie żyje, że miałam wypadek? Czy było by mi dane widzieć ich reakcje? Albo gdybym go miała ale bym przeżyła, to czy by byli w szpitalu? Czekali by aż się obudzę?
I takie myśli miałam. Chcialam sprawdzić na ile jestem ważna dla nich. I dostałam taką możliwość, ale w inny sposób. Otóż trafiłami do szkoły z internatem na 2 lata, daleko od mojego miasta. I przekonałam się, że ważna nie jestem... Gdy wracałam na weekendy to nawet sie szczególnie nie cieszyli. Często się kłócili ze mną o byle co.
Wtedy zrozumiałam, że nie jest ważne to jak inni na Ciebie patrzą, ale jak Ty patrzysz na innych. Bolało i to mocno, ale trzeba było nauczyć się żyć dalej i żyłam. Z "przyjaciółką" kontakt się urwał, a z przyjacielem nadal się przyjaźnie, ale na innych warunkach. Bo to ja w pewnym momencie przestałam się nim interesować i to on zaczął o naszą przyjaźń walczyć. I teraz jest ok.
Czemu to napisałam? Żeby dać Ci wskazówke, żebyś nie robił czegoś tylko dla innych, rób też coś dla siebie.
Wiem dokładnie co czujesz.

37 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-09 09:35:55)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
Myszeczka23 napisał/a:

No bardzo spokojnie...
Kobieto czy Ty w ogóle widziałaś osoby cierpiące na raka?! Ja widziałam jak moja babcia na tą chorobę umierała przy mnie i uwierz mi: żadne leki na długo nie pomagały. 3 godziny był spokój a potem ból wracał. Z bólu się ruszać nie mogła. A jak dostała plaster to i tak ją bolało, ale była po nim taka słaba, że ledwo oddychała! Cierpiała ogromnie cały rok, więc mi nie pisz takich bzdur, bo mnie krew zalewa!!

widziałam setki chorych na raka i nikogo kto cierpiał ogromnie przez rok, jeśli już to objawy nie do opanowania występują w ciągu ostatnich kilku tygodni, widziałam ludzi którzy krótko przed smiercią jeździli nurkować, na narty czy codziennie grali w golfa, słabli z czasem ale to nie znaczy ze cierpieli ogromnie przez rok, wiec mi nie mów ze wiesz lepiej


Myszeczka23 napisał/a:

Nie! Czytać się nie chce Twoich głupich teorii na tematy o których nie masz bladego pojęcia.
A ogólnie teksty o pisaniu o śmierci i o tym, że się chce zabić do mnie nie trafiają. Bo tak naprawdę jeśli ktoś chce to zrobić to nigdy nikomu o tym nie mówi! Znałam dwóch kolegów którzy to zrobili. Jeden pojechał na przepustkę do domu i się tam powiesił. Nikt nie wiedział czemu, każdy był w szoku. Nie mówił nigdy o swoich problemach, nikomu się nie żalił, nie mówił ciągle: chce się zabić. Po prostu to zrobił.:(
Drugi przypadek podobny. Chłopak z trudnego domu, miał problemy, ale nigdy się na nie nie skarżył. Zawsze mówił: daje radę. I nie dał.:(
Znałam też dużo ludzi, którzy głośno mówili że chcą się zabić. Ale tak naprawdę tego nie chcą. Mówią tak by zwrócić na siebie uwagę, że cierpią, że jest im źle.

Nie mówię nikomu kto mnie zna.
Ty mnie nie znasz -wiec dlaczego uważasz ze nie mam bladego pojęcia? Może mam większe pojecie niż Ci się wydaje?
Dobrze wiem że połknąc jakieś tabletki a potem zadzwonić na pogotowie to nie jest chęć popełnienia samobójstwa tylko wołanie o pomoc. Janie zamierzam robić szopki więc jesli się na to zdecyduję to upewnię się że nikt mnie nie znajdzie dostatecznie długo.
A że piszę w ogóle to wynika z frustracji że nie mam odwagi tego zrobić.

Myszeczka23 napisał/a:

Brzydulo a Ty byłaś z tym u psycholog?

A co psycholog mi pomoże? Psycholog nie zmieni mnie tylko może zmienić  sposób patrzenia na świat. Nie chcę,będąc beznadziejną tak jak jestem myśleć że jestem fajna bo to uczyniłoby całość po prostu żałosną.

serce1 napisał/a:

Czyje to zdanie? Kto tak myśli? Ty? Musisz uwierzyć w siebie.

Ja tak myslę.
I żeby nie było, feedback który dostaję z zewnątrz jak najbardziej to potwierdza.

38

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Brzydula, to tylko z leku przed pieklem ciagle sie ze soba meczysz?
A jak sie okaze, ze piekla nie ma, to wyjdzie na to, ze sama siebie w trabe przez tyle lat robilas tongue

39

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
metaksa napisał/a:

Brzydula, to tylko z leku przed pieklem ciagle sie ze soba meczysz?
A jak sie okaze, ze piekla nie ma, to wyjdzie na to, ze sama siebie w trabe przez tyle lat robilas tongue

Fakt.
Ale jak piekła nie ma to nie będę o tym wiedziała, będę po prostu martwa jedzona przez robaki i będzie mi wszystko jedno.

40

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Ja myślę czasem co by bylo gdyby. I czasem chciałabym zniknąć,ale tylko na jakiś czas. Nigdy nie miałabym odwagi na popełnienie smaobójstwa.

41

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

myszeczka ma racje, wyeksploatowałeś się, na dłuzszą metę nie da sie wszystkiego kontrolować, jako rodzic i maż chcesz wszystko co najlepsze, wiadomo, ale ty też powinieneś być ważny dla siebie...

nie napisałeś dużo o żonie, ale jak to jest że chcesz isć z dzieckiem na piłkę i masz zakaz?często tak?czy tylko w zimę?

42

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Mnie się zdaje, że kazda osoba, która gdziekolwiek ujawnia, że ma myśli samobójcze, sygnalizuje w ten sposób, że jednak szuka ratunku, kogoś lub czegoś co jej pomoże. Osoba, która chce skutecznie odebrać sobie życie, po prostu to robi.

43

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Uważam,ze to zbyt poważna sprawa by szukać pomocy na forum. Wiem czym jest depresja i wiem też,że po skutecznym leczeniu myśli samobójcze minął. Poczucie beznadziejności,pustka  to uczucia których doznaje większość z nas natomiast myśli samobójcze są oznaką choroby a chorobę można leczyć. Oczywiście leki czy psychoterapia nie rozwiążą Waszych problemów ale ręczę,że będzie Wam łatwiej się z nimi rozprawić. Czasami wydaje się nam,że nic już nie można zrobić a często jest to błędne myślenie i naprawdę wystarczy poprosić o pomoc i pójść do lekarza by poczuć ulgę i wkońcu zacząć pozytywnie myśleć. Głowy do góry. Problemy są różne i dla każdego coś innego stanowi poważny problem ale walczyć o siebie zawsze warto tylko dajcie sobie szansę:):)

44 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-01-09 23:17:25)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Mój problem chyba polega na tym ze czuje się w domu nie potrzebny. Czasem myślę że nawet jakbym zniknął to dopóki kasa dalej wpływałaby na konto to żona nawet by nie zauważyła że mnie nie ma. Przykre że tak pisze wiem, ale takie mam odczucia. Dzieci w prywatnych szkołach, pełno zajęć dodatkowych (żona pozapisywała ich chyba na wszystko na co się da), nie maja czasu nawet wyjść ze mną pokopać piłkę czy na basen bo maja tyle dodatkowych zajęć. A jak już maja chwile to zakaz od żony bo zimno i się rozchorują..

Wiesz, w tych słowach zawarłeś wszystko co Cię boli..
Może czas zawalczyć o miłość i zainteresowanie, by było między Tobą i partnerką jak za młodzieńczych lat.. wink Czasem mam wrażenie, że ludzie nie dostrzegają jak bardzo się w ciągu tych kilku lat zmienili... Ona może również ma podobne odczucia jak ty, tylko nie potrafi z Tobą o tym rozmawiać.
Dobrze zauważyłeś, rodzinie zawsze będziesz potrzebny. Może nie mówią o tym, nie okazują zbyt często (albo nawet przeciwnie, bo z wiekiem nastolatki dają nieźle popalić) - ale to że jesteś trzyma ich razem, nie boją się o przyszłość bo jesteś i wiedzą że zawsze mogą na Ciebie liczyć. Dla nich to naprawdę wiele. Za kilka, kilkanaście lat będziesz wychowywał wnuki.. jest jeszcze wiele zadań, cudownych chwil jakich jeszcze nie odkryłeś i nie chodzi mi o awanse, pracę czy wyścigi kto ma największe saldo na koncie..
Pomyśl o urlopie... odpocznij, ciesz się tym co masz smile
Odkop pasje jakie kiedyś miałeś, zastanów się co Cię pociąga na dzień dzisiejszy, poznaj jakiś nowy sport .. jest tyle możliwości.. eh
Psycholog też pomaga.

45

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Serce1
chyba nie jesteś w najlepszej formie skoro tak piszesz:
"Moje myśli chodzą raczej wokół jakiegoś ?nieszczęśliwego? wypadku. Nie chwale się nikomu, nikt nie wie o tych myślach, na pewno z dala od domu, nie na oczach bliskich, jeśli miałbym to zrobić. I tak by nikt nie miał wątpliwości ze to był wypadek."
Może po prosu wyżal się, czasami to pomoga - wiem coś o tym. A życie czasami zaskakuje.

46 Ostatnio edytowany przez serce1 (2013-01-10 08:53:39)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Metaksa,
Dzięki za rady. Siłownia to niestety nie dla mnie, ryby ? kiedyś myślałem o tym. Natomiast pomysł z motorem smile , wow , zupełnie zapomniałem ze kiedyś było to moim marzeniem. Co prawda jeszcze zimno no, ale wiosna się zbliża. Kurcze, no pomysł na 5+ , prawko mam wiec tylko cos kupić smile

Myszeczka 23
Przykro mi ze z powodu Twojej przeszłości. Nawet sobie nie wyobrażam nie mieć rodziców. Jacy by nie byli to jednak dobrze jest mieć kogoś. Mnie tato często zabierał ze sobą i rożnie to bywało w dzieciństwie ale wspominam to bardzo, każda chwile.
Staram się cos zmieniać, robić coś dla siebie, ale nie jest łatwo po tylu latach tak nagle się zmienić.

Brzydulo,
Ty musisz sama chcieć cos zmienić. Tylko w ten sposób cos osiągniesz. Mi wszyscy w około zawsze mówili ze nie mam szans na to czy tamto a zawsze miałem fajne dziewczyny, w pracy też awanse a wszyscy mówili że nie poradzę sobie. Musisz chcieć. Tylko wtedy cos się zmieni ? samo. Zapomnij co mówią inni. Mowie Ci ze co dla jednych jest brzydkie dla innych jest piękne. Po za tym uważam (a mam w tym doświadczenie) ze nie zewnętrzne piękno jest najważniejsze. Nawet najpiękniejsza twarz kiedyś dostanie zmarszczek. To co najcenniejsze mamy w nas samych. I o tym pomyśl jaka jesteś. Zmień się wewnątrz, myśl pozytywnie i to ktoś w końcu dostrzeże. Wewnętrzne piękno nie przemija ale trzeba tez dać cos od siebie. I życzę Ci w tym powodzenia.

Koliber,
Kliknij na mnie to tam jest więcej o moim małżeństwie. No w piłkę to jak ciepło smile nie w zimie, ale ogólnie nie maja tego ?wolnego? czasu te moje dzieciaki.

Alfa alfa,
Z moja żonką to już temat przerabiany. Jak pisałem powyżej trzeba chcieć. Ja chce ale do tanga trzeba dwojga sad Jest watek mogę Ci wkleić link albo kliknij na mnie to poczytasz o moim małżeństwie. No cos będę musiał sobie poszukać do ?roboty?

Agajaga,
Zgadzam się że to nie najlepsze miejsce. Ale ja się nie zabijam, napisałem tylko że mam takie myśli czasami.

Kobietka1
Witamj, dawno Cie nie było. Masz racje że czasem wystarczy się wyżalić, ale nie mam komu. Dlatego dobrze że choć to forum jest, bo to takie wyrzucenie z siebie tych emocji.
A co tam u Ciebie?
?A życie czasami zaskakuje.? ? Czyżby cos lepiej było u Ciebie? pozdrawiam

47

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
serce1 napisał/a:

Brzydulo,
Ty musisz sama chcieć cos zmienić. Tylko w ten sposób cos osiągniesz. Mi wszyscy w około zawsze mówili ze nie mam szans na to czy tamto a zawsze miałem fajne dziewczyny, w pracy też awanse a wszyscy mówili że nie poradzę sobie. Musisz chcieć. Tylko wtedy cos się zmieni ? samo. Zapomnij co mówią inni. Mowie Ci ze co dla jednych jest brzydkie dla innych jest piękne. Po za tym uważam (a mam w tym doświadczenie) ze nie zewnętrzne piękno jest najważniejsze. Nawet najpiękniejsza twarz kiedyś dostanie zmarszczek. To co najcenniejsze mamy w nas samych. I o tym pomyśl jaka jesteś. Zmień się wewnątrz, myśl pozytywnie i to ktoś w końcu dostrzeże. Wewnętrzne piękno nie przemija ale trzeba tez dać cos od siebie. I życzę Ci w tym powodzenia.

Sam założyłeś wątek to co tak moralizujesz jak ktoś Ci odpowie 'tak,ja tak mam'?
Samo chcenie nie wystarczy inaczej wszyscy ludzie byliby bogaci no bo kto chce być biedny? Przez 25 lat próbowałam i tylko rozbijałam sobie łeb o mur rzeczywistości i już mi się więcej nie chce. Przynajmniej oszczędzę sobie rozczarowań. W wieku 40 lat pracuję na poziomie stażysty,wynajmuję pokój we wspólnym domu itd. Naprawdę chcę już to wszystko skończyć albo przynajmniej zamknąć się w mysiej dziurze inie żyć w wirtualnej rzeczywistości...

48 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-01-10 12:44:23)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

mi wystarczyło w sumie jedno zdanie, że dostałeś zakaz od zony i że zapełniła dzieciom wolny czas obowiązkami, żeby stwierdzić że to ona gra pierwsze skrzypce a ty stoisz w jej cieniu, tak to odczułam...a może tobie taka rola po prostu odpowiada?

missnowegojorku napisał/a:

Mnie się zdaje, że kazda osoba, która gdziekolwiek ujawnia, że ma myśli samobójcze, sygnalizuje w ten sposób, że jednak szuka ratunku, kogoś lub czegoś co jej pomoże. Osoba, która chce skutecznie odebrać sobie życie, po prostu to robi.

no dokladnie

49

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

ehhh mam tak bardzo czesto.... nie radze sobie z tym, ale probuje sie wtedy czyms zajac i nie myslec o tym choc jest bardzo ciezko.. sad

50

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
mariakow12 napisał/a:

ehhh mam tak bardzo czesto.... nie radze sobie z tym, ale probuje sie wtedy czyms zajac i nie myslec o tym choc jest bardzo ciezko.. sad

A moze napisz coś więcej....co się dzieje,że jest tak beznadziejnie...

51

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

A co pomoże psycholog na myśli samobójcze. To ewentualnie trzeba leczyć depresję farmakologicznie i podjąc raczej długotrwałą terapię indywidualną. Jedna wizyta nic nie da. Te myśli są czymś spowodawane i trzeba rozwiązać jakieś problemy czy konflikty wewnętrzne, a to może potrwać bardzo długo. Jednak takie leczenie nie jest przymusowe i pacjent musi chcieć coś zmienić. Tu na forum nikt takiej osobie nie pomoże, bo niby jak. To tak jak pijący alkoholik, nie będzie chciał sam się leczyć, to święty boże nie pomoże.

52

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Dlaczego tytuł wątku został zmieniony?

53

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

A ja myślę, że jak ktoś ma doła, to powiedzenie tego co leży na sercu, dobrze robi. Nie zawsze można to zrobić w realu, a tu się jest anonimowym w pewien sposób. Myślę, że jeżęli człowieka coś gryzie od dłuższego czasu, to różne myśli przychodzą do głowy - to zależy pewenie też od charakteru i etapu życia w jakim się znajdujemy.

Serce1
To, że napisałam, że życie czasami zaskakuje to nie koniecznie dotyczyło mojej osoby. Po prostu ostanio zaobserwowałam dużo zmian w moim otoczeniu (jedni się rozstali, inni przeżyli poważny kryzys małżeński).
A jeżeli chodzi o mnie, to też troszkę się zmieniło. Mąż mnie ostatnio zaskoczył i to bardzo pozytywnie. Nie spodziewam się, że zmieni się diametralnie, ale dobre i to.
Piszesz, że nie masz komu się wyżalić, zawsze możesz napisać. Mi osobiście to pomagało. A tak swoją drogą to pisałeś, że zmieniłeś swoje podejście do żony, zewnętrznie może tak, ale czy wewnątrz nie jesteś przypadkiem tym samym człowiekiem?

54

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Tytuł wątku to chyba moderator. Ja nie, bo nawet nie wiem czy mogę a nawet jak, to nie wiem jak.

Fakt ze czasem dobrze się wygadać. Ale czasem brak slow żeby opisać, co się czuje. Tak jak dziś dół gigant sad

Kobietko1,
co masz na myśli wewnętrznie? Co mogę zmienić i jak wewnętrznie?
Fakt ze zawsze można napisać, ale już tyle o sobie napisałem, że ?. a nie chciałbym się aż tak ujawniać. Pewne rzeczy i zdarzenia można skojarzyć, a jednak wołałbym pozostać anonimowy. A chyba i tak już za dużo tu napisałem.
Tu nie chodzi tylko o mnie a o nas, o mnie i żonę. Ale bez dialogu i choć chęci wysłuchania nic nie zmienię.
A czym to Cie maż zaskoczył? Jeśli to nie tajemnica? Może wykorzystam pomysł?

Brzydulo,
wyczytałem ze pracujesz w szpitalu? Tam się przewija mnóstwo ludzi. Maja ciocia poznała swojego partnera w wieku 60 lat. A wcześniej nie miała udanego małżeństwa. Dopiero kilka po śmierci męża, gdy poznała obecnego partnera widać ze jest szczęśliwa. Piszesz o bogatych, a ja już wiem ze pieniądze szczęścia nie dają (choć ułatwiają Zycie) Ja jak ich nie miałem byłem szczęśliwszy. Nie będę namawiał Cię na siłę na zmiany musisz sama zacząć chcieć. Fakt ja założyłem wątek, bo mam doły, ale też nie ja jeden.  Zobacz ile na tym forum ludzi z problemami. I wszyscy liczą na cud, na pomoc, czasem choć dobre słowo. Czasem to pomaga choć na chwile. A nie masz naprawdę jakiejś koleżanki żeby wyjść na kawę?



Spacer po parku to jest to, o czym marze, ale kto dziś chce iść do parku na spacer.

55

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
serce1 napisał/a:

Brzydulo,
wyczytałem ze pracujesz w szpitalu? Tam się przewija mnóstwo ludzi. Maja ciocia poznała swojego partnera w wieku 60 lat. A wcześniej nie miała udanego małżeństwa. Dopiero kilka po śmierci męża, gdy poznała obecnego partnera widać ze jest szczęśliwa. Piszesz o bogatych, a ja już wiem ze pieniądze szczęścia nie dają (choć ułatwiają Zycie) Ja jak ich nie miałem byłem szczęśliwszy. Nie będę namawiał Cię na siłę na zmiany musisz sama zacząć chcieć. Fakt ja założyłem wątek, bo mam doły, ale też nie ja jeden.  Zobacz ile na tym forum ludzi z problemami. I wszyscy liczą na cud, na pomoc, czasem choć dobre słowo. Czasem to pomaga choć na chwile. A nie masz naprawdę jakiejś koleżanki żeby wyjść na kawę?

Nie szukam partnera.
Pieniądze to jedyna rzecz oprócz tlenu bez której nie da się żyć. Z tą różnicą że brak tlenu zabija cię w ciągu kilku minut a przy braku pieniędzy to może trwać lata - popadasz w długi,nie masz co jeść,lądujesz w przytułku... same radości

Nie,nie mam żadnej koleżanki.

56

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Serce 1
Mówiąc wewnętrznie miałam na myśli to, że może rzeczywiście zmieniłeś swoje zachowanie w stosunku do żony, ale tak naprawdę chciałbyś żeby było inaczej (w głębi duszy), zachowujesz się tak bo taka jest sytuacja, a naprawdę zachowanie to jest sprzeczne z tym co czujesz. (Nie wiem, ja tak tylko gdybam).
Jeżeli chodzi o mnie, to nic aż tak nadzwyczajnego (nic nadzwyczajnego jeżeli chodziłoby o kogoś innego), po prostu wzmożona inicjatywa z jego strony, czego raczej w ostatnim czasie nie było. Bo poza tym, tak jak wcześniej pisałam, nie mogę się czepiać.
Nikt nie chce się zbytnio ujawniać, ale myślę, że jak coś napiszesz, to nie koniecznie od razu ktoś Cię skojarzy.  Spacer to dobry sposób na doła, ale rozumiem, że samemu to już nie taka przyjemność. Myślę, że pisanie może odnieść skutek, jeżeli wie się, że ktoś to czyta. Pewnie, że wyjście na kawę i rozmowa w cztery oczy jest lepsza, ale jeżeli nie koniecznie człowiek ma się komu wyżalić, to lepiej tak niż wcale. A Twoje rodzeństwo, rozmawiałeś o tym co cię gryzie, masz dobry kontakt z nimi? A tak w ogóle co Cię najbardziej przybija?
Pozdrawiam

57

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli
serce1 napisał/a:

Myszeczka 23
Przykro mi ze z powodu Twojej przeszłości. Nawet sobie nie wyobrażam nie mieć rodziców. Jacy by nie byli to jednak dobrze jest mieć kogoś. Mnie tato często zabierał ze sobą i rożnie to bywało w dzieciństwie ale wspominam to bardzo, każda chwile.
Staram się cos zmieniać, robić coś dla siebie, ale nie jest łatwo po tylu latach tak nagle się zmienić.

Ja mam rodziców. Żyją oboje...
Nie zmieniaj się nagle. Rób coś dla siebie i spędzaj więcej czasu z dziećmi.;)

58

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Metaksa,
Z tym motorem naprawdę fajny pomysł. Bo jeśli nie wyjdzie nic to nie podpadnie co się stało.

Brzydulo,
widzę że główny Twój problem to doły spowodowane brakiem kasy i kogoś (rozumiem nie partnera), kogoś z kim Szło by pogadać.
Ja może najlepszy w nawiązywaniu kontaktów tez nie jestem, odwykłem przez lata, no ale myślę że może załóż tu na forum watek (tylko może bardziej optymistyczny smile ) i podaj tam gdzie mieszkasz. Może jest tu na forum ktoś kto mieszka w okolicy i też czuje się samotny i wyszedłby na kawę, czy piwo. Tu z tego co się czyta dużo ludzi z rożnych stron europy pisze, emigrantów wiec myślę że zawsze to jakaś szansa. Na finanse niestety Ci nie poradzę. Ja nigdy nie byłem pazerny (nie jest to absolutnie jakakolwiek aluzja, nie chce Cie obrazić) ale może za dużo o tym myślisz. Może spotkasz kogoś, kto zaoferuje Ci dodatkową prace a przy okazji wśród ludzi. Rożnie to bywa.

Kobietko,
Masz racje. Wszystko to, co teraz robie jest sprzeczne z tym co czuje. Wszystko dosłownie. Ale po prostu mam dość!
Chce widzieć (czuć) że jej też zależy choć trochę na naszym małżeństwie, a tego nie ma.
Z rodzeństwem mam kontakt, chyba dobry. Ale nie chce miesząc do naszego małżeństwa rodziców czy rodzeństwo. To nasz związek, oni tam nie pomogą. Skoro żona nie chce rozmawiać ze mną żeby coś zmienić to jakoś nie widzę żeby chciała z kimś innym (z rodziny) bo może z kimś obcym rozmawia nie wiem.  Żeby choć miała jakaś mądrą przyjaciółkę która potrafiłaby jej cos powiedzieć.
Spacer miałem na myśli właśnie z żoną, taki bezinteresowny, po prostu miły wspólny spacer.

Przybija mnie brak jakiegokolwiek zainteresowania od strony żony. Pisałem już wcześniej w tamtym wątku ze pomagałem żeby miała więcej czasu (żebyśmy mieli więcej czasu razem) dla siebie i w łóżku i na co dzień, brak mi wspólnych rozmów, zwykłego przytulenia, chyba po prostu wszystkiego tego co jest w normalnym związku.
Czy ja mam teraz czekać 15 czy 20 lat na wnuki żeby mieć jakąś przyjemność (jedyna radość)w życiu choć z tego ze będę mógł iść z wózkiem na spacer?
Nie wyrobie psychicznie tyle czasu. Ja sypiam nerwowo, budzę się co kilka godzin, myślę, czasem telepie coś mi w środku, nie wyrobie tyle czasu czekać. A co jak dzieci się wyprowadzą? Skoro teraz tak jest miedzy nami to co potem?
Ja nie widzę przyszłości, dlatego takie myśli chyba przechodzą mi przez głowę.
Fakt ze czasem lepiej się tu wypisać niż powiedzieć o jedno zdanie za dużo. Tak trochę emocje opadają. I spokojniej na jakiś czas, ale ile tak można?

Myszeczko,
W takim razie przepraszam, jakoś źle odczytałem to  co napisałaś.

Problem w tym ze nie czuje potrzeby niczego, ciężko tak się czymś zainteresować. Jeśli chodzi o dzieci to staram się jak mogę. W ich przypadku to tez moja wina, pracowałem, pomagałem w domu a później to już dzieci spały. Niby ich mam (żonę i dzieci) a nie mam i cholernie mi ich brak. I jest jak jest sad

59

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Co do żony: może choć ten jeden raz spróbuj zacząć od początku? Może ten ostatni raz, gdy się np mijacie w kuchni złap ją za ramiona i bardzo mocno pocałuj, po czym szybko puść i wyjdź z kuchni.:P
I jeśli nie zacznie mieć o to pretensji to rób tak częściej.
Wiesz ja nie znam, ani Ciebie, ani tym bardziej Twojej żony, ale staram się ją też zrozumieć. Może dla niej Twoje wyjazdy były bardzo ciężkie, nie chciała Ci o tym mówić, bo wiedziała że musisz wyjeżdżać co jakiś czas, a potem to już się całkowicie na Ciebie zamknęła? Może jej też jest w tym wszystkim ciężko?
Ale przecież nie możesz naprawy związku brać tylko na siebie, tak więc może tymi małymi kroczkami uda Ci się ją trochę otworzyć na siebie?
Kochany bardzo bym chciała Ci pomóc, bo jak piszesz o tych atakach w nocy i stanach depresyjnych to mi się coś ściska w sercu! Razem może damy radę coś ruszyć w Twoim związku? Pisałeś już nam, że już tak nie wypisujesz do niej jak kiedyś i nie prosisz się jej o nic i podobno widać jakąś poprawę u niej. Może to był dobry krok i warto zrobić taki odwrotny i nagle, by ona nie wiedziała za bardzo co się dzieje. Wtedy będzie więcej myślała o Tobie, będzie się zastanawiała dlaczego w jednym dniu jesteś bierny w małżeństwie, a w następny przyciskasz ją do ściany i całujesz po czym znów się odsuwasz?
Naprawdę spróbuj. Co Ci szkodzi?;)
A co do moich rodziców to nic się nie stało. Przywykłam do tego, że ich mam, ale tak jak bym ich nie miała.
A i sprawa dzieci: może skup się teraz więcej na nich niż na żonie? Po pracy, gdy one mają jakiś czas zbierz ich gdzieś. Może zaproponuj żonie i dzieciom jakieś łyżwy? Wyjdźcie gdzieś wszyscy razem jak rodzina.
Powodzenia. Zobaczysz, że się jeszcze wszystko ułoży.;)

60

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Dziś jedziemy na ferie. Wiec stawiam póki co na kontakt z dziećmi. Co będzie dalej nie wiem, chce aby choć miały co wspominać.

Co do żony to masz racje nie mam nic do stracenia (choć zastanawiam się czy już nie straciłem wszystkiego). Ale spróbować mogę to, co piszesz. W twarz nie dostane bo to w końcu żona wink
Zobaczę i odezwę się za jakiś czas. Czy coś się poprawiło.
Ja wiem że nie mogę brać naprawy tylko na siebie, ale to trzeba chcieć. A u nas nie ma dialogu i to jest najgorsze. Jak chce usiąść i porozmawiać, żeby powiedziała o co chodzi co jest źle to nie chce. Twierdzi, że wszystko jest dobrze a ja wymyślam. I to jest najgorsze że ona żyje w przekonaniu że wszystko jest ok. A nie jest.

Sam już nie wiem może ja jestem jakiś dziwny. Za dużo wymagam?

A ta poprawa, co pisałem to tak, była, ale chwilowa. Teraz jeszcze gorszy mamy kontakt. Jak ja się nie odezwę to cisza sad
No, i jak tu być optymista? Jak chciec żyć?

61

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Serce1
Życzę Ci aby te ferie się udały.
Wiesz, tak sobie myślę, że skoro to prawda co piszesz, to chwali się, że Tobie tak wciąż zależy na żonie. Szkoda tylko, że ona tego nie docenia. A swoją drogą czy nie przyszło jej do głowy, skoro już tyle razy próbowałeś z nią rozmawiać o tym, że nie wszystko jest w porządku, to że w każdym człowieku w końcu coś może pęknąć i tym samym ona też może to wszystko stracić.
Nie gniewaj się, ale u mężczyzn nie często spotyka się by cenili takie rzeczy jak: bliskość, rozmowę, przytulanie (zwłaszcza po kilku czy kilkunastu latach małżeństwa), to raczej cechy przypisywane kobietom. Dlatego trochę się dziwię, że Twoja żona nie docenia tego albo, że chociaż ktoś jej tego nie uświadomił.
Może ona zachowuje się tak, bo ma taką naturę i nie potrzebuje przytulania, bliskości itp. Czasami ludzie zachowują się tak, żeby coś zademonstrować. U mnie jest tak, że jeżeli mam do męża pretensje to on potem potrafi nie rozmawiać (rozmawiamy tylko w kwestiach rzeczy koniecznych np. dotyczących dziecka) i milczeć lub jak już ma czas wolny to tempo patrzeć w telewizor a potem bez słowa iść spać. Może to trwać nawet parę dni a potem rozmawia jakby nie pamiętał co było wcześniej, a gdy ja mu przypomnę to on twierdzi, że zaczynam od nowa i się czepiam. Tylko, że ja chcę porozmawiać o problemie a on udaje, że go nie ma. A jak  ja drążę, to on się nie odzywa (myślę, że mi na złość albo za karę). To jest tak jeszcze, że gdybym to ja zaczęła rozmawiać, to on też będzie ale pod warunkiem, że na inny temat, nie ten który wywołał tą sytuację. A ja mam to ?gdzieś? i też mogę się nie odzywać i w ten sposób możemy tak kilka dni.
Zatem może i twoja żona tak robiła bo Ty chciałeś czegoś innego niż ona i w końcu wpadła w rutynę (przyzwyczaiła się do tego swojego zachowania).
Życzę udanego wyjazdu.

62 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-01-14 11:24:19)

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

A ja Ci życzę dużo radości z dziećmi. Obyś od tego wszystkiego odroczą, zbliżył się do nich i żebyś Ty na tych feriach też się dobrze bawił! Pamiętaj, że dzieci są równie ważne jak żona, więc nie rób nic tylko dla nich, aby miały co wspominać, ale rób to dla was! I czerp z tego wyjazdu dużo radości!;)

kobietko a co do Twojego męża, to on tak robi bo mu tak wygodniej. Unika takich rozmów na świeżo by się nie kłócić. Czeka aż Ci emocje opadną, a później już nie ma za bardzo sensu do tego wracać. Więc jeśli znów zrobi coś nie tak i będziesz chciała z nim po gadać o tym od razu to stań na przeciwko telewizora i powiedz, że chcesz rozmowy na ten konkretny temat! Bądź stanowcza. Jak będzie mówił, że nie chce na ten temat z Tobą rozmawiać to powiedz, że Ty chcesz bo to jest ważne dla Ciebie! Wyłącz telewizor tak by się mógł tylko na Tobie skupić.
Mam nadzieję, że moje rady się przydadzą.;)

63

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Brzydulla kiedyś myślałam jak Ty, przez długi czas modliłam się każdego poranka o śmierć bo właśnie za brzydka, za głupia, nie nadająca się do życia. przez ten czas zaliczyłam próbę samobójczą, zakład zamknięty, a w końcu chorobę psychiczną. i wiesz co? po 6 latach cierpienia nareszcie jestem szczęśliwa, i mam to wszystko o czym myślałam, że nie dla mnie. może musisz przejść najniższe piętra piekieł życiowych, by poczuć że naprawdę nie warto się zabijać, śmierć i tak sama przyjdzie, znając życie w momencie gdy nie będzie się chciało umierać.
przez ten czas poznałam wielu ludzi, którzy marzyli o śmierci i byli nieszczęśliwi, każdy z nich w końcu poszedł na terapię i stanął na nogi dostrzegając, że życie nie składa się tylko i wyłącznie z jednej, najczarniejszej barwy. życzę Ci byś spotkała na swojej drodze podobnych ludzi, którzy rozumieją i wiedzą jak pomóc. Pozdrawiam.

64

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Witam
Jestem tu po raz pierwszy i proszę o pomoc.
Mam 33 lata 2 dzieci 5 lat syn i 7 miesięcy córka.Sama nie wiem kiedy to wszystko się zaczęło chyba trwa od listopada ciągle płacze nic mnie nie cieszy nawet teraz jak piszę to łzy same płyną po policzki.Ubzdurałam sobie ,że mam raka a konkretnie raka płuc(kiedyś paliłam|) patrze na moje dzieci i płaczę ,że je zostawię.Robiłam kompleksowe badania RTG i jest ok ale ja i tak uważam,że mam raka...Błagam pomóżcie bo juz sama nie wiem co mam ze sobą zrobic... pare dni temu jak się położyłam spac to się przeraziłam ,że umieram  bałam się z powrotem położyć do łóżka U psychologa byłam dał leki ale nic nie lepiej Czy to depresja poporodowa?czy ktoś tak miał?

65

Odp: Spadek nastroju i czarne myśli

Brak problemów rodzi problemy. Jak można sobie ubzdurać, że ma się raka?
A masz męża? Czy on Cię jakoś wspiera?

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Spadek nastroju i czarne myśli

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026