Wypowiedzcie się, proszę ![]()
Podobne tematy
Dać wędkę ,choć czasem trza wspomóc doraźnie zależy od przypadku.
Ja osobiście gdy ktoś prosi o pieniądze pod sklepem ,wolę zakupy zrobić w postaci żywności jak dać kasę.
Ja osobiście gdy ktoś prosi o pieniądze pod sklepem ,wolę zakupy zrobić w postaci żywności jak dać kasę.
To jest dobra metoda na zweryfikowanie potrzeb osoby proszącej. Jeśli ktoś nie jest faktycznie głodny, tylko potrzebuje np. na alkohol, to odmówi pójścia z Tobą na zakupy/zbluzga Cię/oddali się pospiesznie.
Zdarzyło Wam się kiedyś coś takiego, że np. dałyście żebrakowi kanapkę, a on na Waszych oczach wyrzucił ją do kosza na śmieci?
Mnie żebrak poprosił o kasę na jedzenie, wiec kupiłam mu drożdżówkę, to powiedział, ze on nie lubi....:) Nie jadał "byle czego" widocznie.
Ja tylko zauważę, że dawanie bezdomnym jedzenia czy robienie im zakupów - to ciągle dawanie ryby ;-) Wędkę to byście im dali, gdybyście załatwili im pracę, pomogli załatwić mieszkanie, posłali na jakieś kursy doszkalające... ![]()
No i tu kwestia - lepiej dać wędkę, tylko nie zawsze można. Ja np. nie mogę nikomu dać mieszkania albo załatwić pracy, bo nie bardzo mam gdzie. Z kolei są takie osoby, ktore wcale tej wędki nie potrzebują, bo sami sobie ją robią, tylko przechodzą np. chwilowy kryzys i potrzeba im paru rybek czasowo.
Ja tylko zauważę, że dawanie bezdomnym jedzenia czy robienie im zakupów - to ciągle dawanie ryby ;-)
Owszem, nikt nie twierdził inaczej ![]()
to ja takie dawanie ryby widzę wśród ludzi będących w opiece,ciągle biorą i biorą a nie dążą do tego aby zmienić coś w swoim życiu - bo przecież im się ta pomoc należy!
Lena, fakt. Ten mechanizm się nazywa wyuczoną bezradnością.
A to zależy. Bo i wędka i ryba są potrzebne. Nie wyobrażam sobie istniejącego i dobrze działającego państwa gdzie nie byłoby choćby minimalnej opieki społecznej ( ale z prawdziwego zdarzenia a tak jak ma to miejsce u nas ) dla osób naprawdę poszkodowanych przez los, bezdomnych itp. Ale zdecydowanie lepiej jest dawać wędkę niż rybę, przynajmniej znakomitej większości która nie ma ogromnych problemów w życiu codziennym.
Zdarzyło Wam się kiedyś coś takiego, że np. dałyście żebrakowi kanapkę, a on na Waszych oczach wyrzucił ją do kosza na śmieci?
Kiedyś od drzwi do drzwi w bloku chodził pewien mężczyzna i prosił o pomoc dla siebie i dzieci. Jedzenie, pieniądze, ubrania. Wyglądał wiarygodnie, ale pieniędzy nie dostał - wyczyściłam za to szafkę z zapasów typu mąka, makaron, konserwy i dałam mu to zapakowane. Następnego dnia schodząc do piwnicy zobaczyłam przy drzwiach piwnicznych rozsypane makarony, otwartą i rozwaloną konserwę i inne rzeczy. Myślałam, że szlag mnie trafi...
Ja robię tak, aby mieć święty spokój. Bo jeśli ktoś jest pracowity to ma wędkę.
12 2013-01-09 18:33:50 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-01-09 18:35:40)
W naszym Panstwie dawanie wedki konczy sie tym, ze bluzga sie na wszelkie instytucje niosace pomoc na zasadzie "ja chcialem pomocy, a oni mi robic kazali".
Bylam wolontariuszka w przykoscielnym caritasie (naprawde dobrze zarzadzanym), przychodzila kobieta, ktora samotnie wychowywala niepelnosprawnego syna - "roslinke" od urodzenia. Kobiecina sporadycznie wychodzila z domu, bo syn potrzebowal opieki non stop, gdy przynosilismy jej jedzenie, zawsze prosila zeby w soboty ja ktos podmienil na godzine, bo ona za to pojdzie kosciol posprzatac- odpocznie, pomodli sie, - nie chiala tego jedzenia za darmo.
Do kosciola przychodzili tez inni potrzebujacy ale tylko po to zeby ponarzekac, ze oni nie chca jedzenia(ci lepsi mowili ze to jest gorsze niz zarcie dla psow), oni woleliby pieniadze, wiec ksiadz proponowal im sprzatanie cmentarza, zbieranie smieci kolo kosciola, mycie okien na plebani- normalnie za pieniadze(dniowka+obiad).Jaka najczesciej byla reakcja? On nie ma czasu (bezrobotny, siedacy caly dzien w domu).
Dawanie wedki byle komu daje takie same rezultaty jak dawanie ryby byle komu. Do zmiany sytuacji potrzeba checi, sama okazja na zmiane nic nie daje... niestety ![]()
No właśnie, niektórzy "potrzebujący" przestają byc potrzebujący jak trzeba coś zrobić.
Parę lat temu zadzwonił do furtki pan około 30 - 35 lat. Wstyd mu tak prosić, ale jest w ciężkiej sytuacji, stracił pracę, ma dzieci, dzieci głodne..... itd itp.
Już miałam mu dać parę złotych ale, że właśnie sprzątałam na podwórku to pomyslałam, że może skopać mi ogródek.
Godzina roboty dla silnego faceta. Powiedziałam, że dam mu 20zł. Miał przyjść po południu bo teraz nie może bo coś tam...
Jeszcze mu spakowałam trochę jedzenia dla tych dzieci żeby sobie potem wziął.
Idiotka, tyle go zobaczyłam, sama se musiałam ten ogródek skopać.....
Chciałabym zarabiać dwie dychy za godzinę......
Parę miesięcy temu wracałam ze szkoły i podbiegła do mnie starsza pani i zapytała się czy nie kupię od niej czerwonej kapusty za 2 zł. Tak mi się szkoda tej kobietki zrobiło, bo miała coś takiego w oczach, ze wiedziałam, ze potrzebuje i dałam jej 5 zł, ale kapusty nie wzięłam. Potem odeszłam od niej, a ona do mnie podbiegła i mi tak zaczęła dziękować, że jeszcze chwila i bym się rozkleiła. Nie wiem co sprawiło, ze wyszła na ulicę żebrac, ale mam nadzieję, że ma się dobrze i nic jej nie jest. Żałuję, ze w portfelu nie miałam więcej ani nie zapytałam się na co tak zbiera, bo może mogłabym jakąś jej jakaś pomoc.
Mało kto chce wędkę,niestety.Pisałam już o tym i powtórzę:daję ubrania i zabawki po córce pewnej ubogiej rodzinie,która mieszka niedaleko.Proponowałam pracę przy sprzątaniu przychodni męża ale pani odmówiła no bo "to jest na drugim końcu miasta".Zaproponowałam pracę przy uprzątnięciu działki 20 km za miastem z dowozem ale pan stwierdził,że za zimno.Nie zamierzam im pomagać ale szkoda mi po prostu dzieci,które mają takich rodziców i dlatego daję rzeczy dla nich.
Ci ludzie są nauczeni,że dostają rybę- paczki z kościoła,z MOPS-u więc nie chcą wędki bo po co?
Uzycie wedki wymaga pracy. Wysilku.... ![]()
A natura ludzka jest taka ze lubi chodzic na przyslowiowa latwizne ![]()
Ryba jest prostsza, mniej skomplikowana.
Zasada jest taka ze jesli ktos od kilku dni nie jadl to daje sie rybe. Tyle zeby nie umarl z glodu. A potem daje sie wedke. Glod to najlepsza motywacja i nauczyciel ![]()