Rozstałam sie 2 miesiace temu z chlopakiem po 3 latach zwiazku. Byl dla mnie wszystkim. Wydawalo mi sie ze to milosc na cale zycie. Jednak z dnia na dzien sie od siebie oddalalismy i w pewnym momencie wydawalo mi sie, ze przestalam go kochac wiec odeszlam. Teraz spotykam sie z kims innym, jest wspaniale, wydaje mi sie ze sie zauroczylam, ale ciagle mysle o swoim bylym. Dzis mam zły dzien, ciagle placze, wszystko mi przypomina tego bylego
Mam metlik w glowie bo nie wiem, czy tesknie bo go nadal kocham czy to dlatego ze zbyt malo czasu minelo od rozstania...
Podobne tematy
wydaje mi się że powinnaś pobyt trochę sama aby dowiedzieć się czego ty naprawdę chcesz bo ty sama chyba nie wiesz czego chcesz
tak to prawda, nie wiem ![]()
tak, jak szirina napisala - powinnas pobyc sama ze soba. Brzydko mowiac - przetrawic tamten zwiazek. Sa dwie szkoly - jedni twierdza, ze najlepszym lekarstwem na rozstanie jest szybko nowy zwiazek. Druga szkola - trzeba odczekac jakis czas w samotnosci. Potwierdzasz moja druga ulubiona opcje
Czasem nam sie wydaje, ze jestesmy juz gotowi po czym okazuje sie, ze to jeszcze nie ten czas. Najpierw poukladaj sobie w glowie to, co bylo, zrob z tym porzadek, a dopiero potem wchodz w nowe zwiazki. Dzieki temu nie zranisz siebie, a przede wszystkim innego czlowieka.
no właśnie tak więc poowinnaś pobyć sama, a potem zdecydować czy chcesz kogoś innego czy powalczyć o byłego. po co masz ranić jeszcze inne osoby ?? czasami "wakacje" od facetów są dobrym testem dla naszych emocji i uczuć ![]()
To właśnie są najgorsze rozstania - tzw. "nakładki" - kończy się jeden związek i błyskawicznie wskakuje się w drugi. To z jednej strony o wiele mniej bolesne, bo spod jednego "parasola" przechodzi się pod drugi i nie moknie się wtedy tak bardzo. Ale z drugiej nawet w czyichś ramionach może dopaść nas samotność i obawy, które zamiotłyśmy pod dywan.
Jestem zdania, że powinno się odczekać trochę, zanim zacznie się nowy związek. Choćby po to, żeby zrozumieć, co poszło nie tak i jak się teraz czujemy.
Nie obędzie się bez przerwy wyłącznie dla Ciebie.
MałaMi dziewczyny mają rację trochę samotności do przemyślenia nie zaszkodzi.
Tez tak miałam,rozstałam sie z chłopakiem i byłam z innym i rowniez tak miałam ze teskniłam mimo ze go juz nie kochałam a z tym co bylam tez jakiegos wielkiego uczucia nie było miłosc przyszła póżniej. Nie łam sie pomysl sobie zastanow sie. Zastanów sie czy domniemany powrot do byłego nie bedzie błedem,bo moze twoj obecny jest bardziej wartoścoiwy. Po prostu przyzwyczaiłas sie do byłego i ci go brak w koncu 3 lata to nie mało.ja byłam z chłoapakiem 4.5 roku i tez po rozstaniu strasznie mi go brakowało.Ale przeszło.Bedzie dobrze
Kwestia jest tego, ze ja chyba nie umiem byc sama. Zawsze tak jakos ze zwiazku wchodzilam w zwiazek. Ale tak jak mowicie chyba trzeba pobyc sam na sam z wlasnymi myslami. Ale to dziwne bo teraz pare dni sie nie widzialam z tym obecnym chlopakiem i mi go brakuje. Natomiast o poprzednim tez nie moge zapomniec...wrrr czemu to nie moze byc takie proste??!!
Tak..TROCHE SAMOTNOSCI POZWOLI DOJSC DO LADU Z SAMYM SOBA..A wejscie z jednego zwiazku zaraz w drugi nie jest dobrym rozwiazaniem..
ja tez tak mam. Mam faceta ale mysle ciagle o bylym z ktorym bylam 5 lat. Ciagle mi go brakuje i wszystko mi go przypomina
Wydawalo mi sie ze obecnego kocham ale to nie jest milosc. Czuje cos do niego, zalezy mi na nim ale ze smutkiem musze przyznac ze kocham bylego. To jest straszne, ta milosc niszczy mnie. Nie potrafie sie cieszyc obecna chwila, nie potrafie pokochac nikogo innego i czuje ze to nie minie nigdy...
gosiak
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-07-11
Posty: 1
E-mail
Re: Który to ten Jedyny, czyli serce nie sługa...
Mój problem zaczął się od momentu jak moja miłosć z którą mieszkałam trzy lata została siła zabrana przez Policję za coś co zrobił 7 lat temu jak miał 20 lat, tej głupoty nigdy nie powtórzył,ale zabrali go na 2 lata.Wtedy zaczął się mój kszmar! to brzmi trochę patologicznie,ale to nie był patologia ,on zajmował sie handlem autami ja mu pomagałam niczego nam nie brakowało choć też się kłóciliśmy.Po tym jak go zabrali po 5 mies,poznałam faceta ,który zaimponował mi tym na co w poprzednim związku nie mieliśmy czasu,kolacje,imprezy ,wycieczki itp. wygoda ,przy tym bardzo mnie pokochał ,zamieszkalismy razem o tym drugim starałam sie zapomniec i zamknąc ten rozdział, ale nie mogłam.trwał to prawie dwa lata, do momentu ,az ten pierwszy dostał pierwsza przepustkę,oszalałam .spakowałam sięi wyprowadziłam ,choć nie miałam pewności czy dobrze robię ,obecny chłopak był z dobrej zamożnej rodziny, inteligentny z przyszłością, były do wszystkiego musiał dojść sam i jeszcze więzienie...Udało mi się z nim spotkać i ubłagać...wciąż jeszcze mnie kochał ,zaczeliśmy sie spotykać.ale definitywnie nie zakończyłam tamtego związku.Po miesiącu wszystko się wydało,choć tak ich przed sobą ukrywałam,rozmawiali ze sobą i wszystko sobie powiedzieli,wyszło,ze ich okłamywałam itp.ale najgorsze jest to ,ze oboje mi wybaczyli i kochają mnie niesamowicie,zgodzili się abym poszła do psychologa i dopiero zdecydowała z którym chcę być! Dzwonią co dzień raz jeden raz drugi, zapewniają o swojej miłości a ja nie wiem co robić!pomocy!!!
Online