Pilnie potrzebuje pomocy,nigdy nie pisalam na takich forach ale mam problem z moim chlopakiem i juz nie wiem co mam robic,
a wiec: jestem z moim chlopakiem juz 4 lata a od 2 mieszkamy razem, co prawda nie mamy slubu ale zyjemy juz jak malzenstwo,wspolne konto plany itd. ostatnio powiedzial mi ze nie jest ze mna szczesliwy,ze nie ma zadnych milych wspolnych wspomniej,a nawet ze przytylam , owszem przybylo mi pare kilo ale nigdy mi nie mowil ze mu to przeszkadza,ogolnie rzecz biorac ja go strasznie kocham i nie chcialabym sie z nim rozstawac,a czuje ze moze to nastapic,nie wiem co mam robic,on uwaza ze przeze mnie stracil kolegow co oczywiscie jest nie prawda, prosze pomozcie mi i powiedzcie co moge zrobic zeby jeszcze uratowac nasz zwiazek i zeby ON byl szczesliwy u mego boku???
Podobne tematy
2 2012-12-31 03:20:01 Ostatnio edytowany przez LadyPunk (2012-12-31 03:20:20)
Uzasadnił, dlaczego uważa, że stracił przez Ciebie kolegów?
Czemu przytyłaś? Choroba, czy może zwykłe lenistwo wylazło "boczkiem"?
3 2013-01-02 15:56:04 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-01-02 15:58:12)
hm a może odwrócić swoje zachowanie i z miłej kobietki zrobić z siebie kobietę pewną siebie która..
ma swoje pasje znajomych, jest zadowolona ze swojego ciała i ma trochę mniej czasu dla ukochanego?
rozmawialiście o tym co można by zmienić?
powiedział czego chciałby więcej lub mniej..?
jak tylko narzeka a nie mówi o potrzebach to się nie dogadacie. w związku potrzebna jest otwartość i szczerość
spróbujcie na spokojnie obgadać każdą kwestię .
z tym przytyciem to przesadził , jeśli to rzeczywiście jest kilka kg.. nie sądzę aby takie rzeczy przeszkadzały kiedy się kogoś kocha.. wtedy 5kg nie robi różnicy, ani 10 krostek na twarzy.
edit: i jeszcze jedno.
to że on stracił kolegów to wyłącznie jego wina, no chyba że zabraniałaś mu wychodzić..i byłabyś bardzo zła gdyby to robił.. wtedy mógł pzetstać by uniknąć Twoich fochów. no ale przecież nie musiał się na to godzić...
fak robilam mu czasem z tego powodu sceny,ale tylko wtedy gdy przeginal,czyli chodzil zwlaszcze do takiego jednego kumpla w kazdy weekend siedzial do pozna i wracal na czterech,pow.ze spoko moze tam chodzic ale nie w kazdy weekend. czy to byl blad. . .
Ja zawsze uwazalam ze jesli to jest jego kumpel(singiel) to powinien rozumiec ze on ma mnie i nie moze tak ciagle z nim balowac do bialego rana,a skoro on tego nie kuma tzn.zaden z niego przyjaciel czyz nie prawda?????
Moj chlopak od maja do wrzesnia umawia sie z kumplami w kazda sobote z kumplami graja w pilke i takie tam pogaduchy od 15-19 i nigdy
mu nie powiedzialam ze ma tam nie jechac jeszcze sama go tam wozilam i przywozilam zeby mogl jakies piwko z nimi wypic,a wiec nie wiem gdzie lezy moja wina,raczej kiepskich ma kolegow. Ja to wiem,ale co zrobic zeby jemu pomoc. . .
Witaj:)
Jaką byłaś kobietą kiedy się poznaliście?
Myślę,że faktycznie dobrym pomysłem byłoby gdybyś stała się pewną siebie kobietą z pasją:) Może jakiś sport? żeby zrzucić to co jemu 'przeszkadza' a Ciebie krępuje;) Taniec? Jazda na rowerze? aerobic? Pomyśl o tym:) dzięki temu miałabyś też swoje 'wyjścia' ( i niech on siedzi i czeka!):)
Pokażesz mu ,że potrafisz żyć bez trzymania się wiecznie jego 'spódnicy' a przy okazji sama trochę wyluzujesz:)
Trzymam kciuki:)
A czy Ty jesteś szczęśliwa z nim? Chcesz jemu pomóc a może powinnaś pomóc sobie?
Pamiętaj że najważniejsze żebyś to Ty była szczęśliwa. Starając się zadowolić tę drugą stronę tracisz Siebie. Na siłe nie uszczęśliwisz nikogo, nawet składając w ofierze siebie..
Skupiając się na partnerze i na tym by to jemu dogodzić, nic nie wskórasz. On i tak będzie niezadowolony.
Będzie czuł, że jesteś jego, znacie się już na wylot, zawsze czekasz na niego i nikt mu Ciebie nie zabierze, i nic tylko siedzicie ze sobą i to go unieszczęśliwia a tam ci wspaniali koledzy i piwo się marnują. Może on jest znudzony czy rozczarowany własnym życiem i szuka winy w Tobie, co pozwala mu myśleć, że to nie on ma kiepskich kolegów tylko ta "zła baba" zabiła jego życie towarzyskie. Dzięki temu łatwiej mu żyć.
Dziewczyny mają rację, powinnaś zatroszczyć się o siebie, o swoją duszę i ciało:). Miej znajome, czytaj książki, rób to co lubisz. Aerobik, basen, bieganie - będziesz zajęta sobą, dasz odetchnąć partnerowi i poprawisz sylwetkę. I nie rób tego dla niego tylko DLA SIEBIE. Czerp z tego przyjemność.
Kochasz Swojego chłopaka. Ale czy on kocha Ciebie? Życie z kimś kogo się kocha, ale kto nie odwzajemnia tego uczucia jest naprawdę trudne i wiąże się z ciągłym cierpieniem... Jeśli jemu też zależy na tym związku to także powinien włączyć się w jego ratowanie. Jeżeli macie jakieś wspólne hobby, zainteresowania, to je rozwijajcie. Jeśli nie to znajdźcie coś co oboje lubicie i róbcie to wspólnie (ale oczywiście nie wszystko, powinnaś mieć tez tylko swoje zainteresowania, a on swoje, żeby nie siedzieć sobie cały czas na głowie
.
7 2013-01-04 12:52:28 Ostatnio edytowany przez milakobietka (2013-01-04 13:00:16)
dziekuje bardzo za pordy,moze faktycznie powinnam zajac sie soba,oby tylko to nie spowodowalo ze oddalimy sie od siebie i rozstaniemy.
jednak sprobuje...
Po prostu najlepiej zajmij się sobą, zostaw go w spokoju, jak on gdzies wychodzi to Ty też wyjdź. Zrób takie eksperyment przez tydzień. Badź dla niego miła itp ale nie spędzaj z nim każdej wolnej chwili.. po tygodniu zapytaj czy tak jest mu lepiej? że Ty masz swoje zajęcia on swoje ale wieczorem w domu jestescie dla siebie? tak w ogóle on Cie kocha, skoro takie rzeczy mówi?
niby mowi ze tak,ale czy to prawda. . .
Skoro powiedział że jest nieszczęśliwy to znaczy, że już się trochę od siebie oddaliliście. Toteż wydaje się że to co robiłaś, a raczej robiliście do tej pory nie służyło Waszemu związkowi. Trzeba coś ZMIENIĆ. Jeśli ,np.nie masz znajomych czy zainteresowań (ale tego nie wiemy w sumie, bo nie napisałaś:) spróbuj to zmienić. Jeśli skupiałaś się na facecie skup się na sobie.
A jeśli każde z Was ma tylko swoich znajomych, to spotykajcie się z nimi wspólnie, w grupie zawsze weselej:).
To, że zajmiesz się sobą i własnym samorozwojem nie znaczy, że masz olewać partnera czy być dla niego niemiła. Przeciwnie. Wychodzisz gdzieś, robisz coś co lubisz, coś się dzieje są jacyś ludzie, zdarzenia. Wracasz do domu pełna energii zadowolona, opowiadasz jemu swój dzień, a on Tobie swój. Umawiasz się z koleżankami na piwo, a przy okazji bierzecie swoich facetów, to i Twój partner może pozna nowych kolegów
itd.itp.
To oczywiście tylko jakieś domysły, sztuczne (ale możliwe) scenariusze. Sama wiesz najlepiej jak to z Wami jest. A to, że powinnaś, coś zmienić wiesz Sama (dlatego tu napisałaś:). Życzę powodzenia.