netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy ja przegrałem własne życie?

7 odpowiedzi3 475 wyświetleńzałożony przez umierajacy z tęsknoty, 30.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ja przegrałem własne życie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Czy ja przegrałem własne życie?

Wiem że tu na forum jest masa takich spraw jak moja ale może tu znajdę. Zadziwiające w tym życiu jest to że jedna rzecz może zmienić je całkowicie, tak też jest ze mną. Zawsze miałem problemy z miłością bo za szybko się zakochuje. Po kilku nie udanych związkach miałem już wszystkiego dość i w końcu poznałem ją i tak, się zakochałem. Akurat we własne urodziny spotkałem się z nią, na początku myślałem że skończy sie to tak jak zwykle, ale było inaczej świetnie nam się rozmawialo i mielismy dużo wspólnych tematów. Na następny dzień napisała czy traktuje to wszystko poważnie ja że tak no i stało się byliśmy razem.Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Było idealnie ona była moim ideałem kobietą z moich marzeń.Jednak jak to bywa wszystko jest dobrze ale tylko do pewnego momentu. Przed nią poznałem wiele dziewczyn nic dziwnego że się do mnie odzywaly i ona miała mi to za złe.Bylo jeszcze takie zdarzenie że podejrzewaliśmy że jest w ciąży no i spanikowałem zacząlem wygadywać głupoty, nie wiem czemu mam tak że się boje dzieci że ich nie lubie może to przez moich rodziców,może przez to że miedzy mną a rodzeństem jest różnica 15 lat nie ważne, Ważne jest to że ją zawiodłem. Wszystko zaczęlo sie sypać, ja nie dotrzymywałem obietnic klamałem tylko po to żeby nie było kolejnych nieporozumień pretęsji kłótni. Kocham ją mimo że on też mnie oklamała.W końcu stało się zostawiła mnie.Świat mi się zawalił,zacząłem ją przekonywać że się zmienie że bede inny prosić i ogólnie zacząłem mówić że jest dla mnie najważniejsza i żeby dała mi jeszcze jedna szanse. Wiem dostałem ich już kilka wczesniej i zmarnowałem.Poźniej jak ten idiota żeby wywołać u niej zazdrość zadawałem sie  z inna myslałem że to coś da a to tylko pogorszyło sprawę znienawidziła mnie. Poźniej starałem się ją przeprosić to tylko mnie wyzwała od najgorszychy i że jestem nieudacznikiem który umie tylko wszystko zepsuć. Zawsze jak dzwoniłem to mówiła że nie mamy o czym gadać. 4 Grudnia miała urodziny zadzwoniłem i złożyłem jej życzenia, próbowałem z nią porozmawiać to była tylko ironicznie zła jak pytałem co u niej to usłyszałem że nic że szaleje pije ćpa i sie puszcza chociaż wiem że to nie do końca prawda. Wiem jedynie że zaczęła pić i ostro imprezować chociaż wcześniej tak nie było. Wiem że ona jest kobietą z która chce sie zestarzeć i spędzić reszte życia mieliśmy tyle planów marzeń. Poradzcie mi coś co mam robić odezwać się do niej czy jeszcze czekać? jak sie odezwać to co robić o czym rozmawiać? Jak mogę odzyskać jej miłość?

2

Odp: Czy ja przegrałem własne życie?
umierajacy z tęsknoty napisał/a:

Wiem że tu na forum jest masa takich spraw jak moja ale może tu znajdę. Zadziwiające w tym życiu jest to że jedna rzecz może zmienić je całkowicie, tak też jest ze mną. Zawsze miałem problemy z miłością bo za szybko się zakochuje. Po kilku nie udanych związkach miałem już wszystkiego dość i w końcu poznałem ją i tak, się zakochałem. Akurat we własne urodziny spotkałem się z nią, na początku myślałem że skończy sie to tak jak zwykle, ale było inaczej świetnie nam się rozmawialo i mielismy dużo wspólnych tematów. Na następny dzień napisała czy traktuje to wszystko poważnie ja że tak no i stało się byliśmy razem.Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Było idealnie ona była moim ideałem kobietą z moich marzeń.Jednak jak to bywa wszystko jest dobrze ale tylko do pewnego momentu. Przed nią poznałem wiele dziewczyn nic dziwnego że się do mnie odzywaly i ona miała mi to za złe.Bylo jeszcze takie zdarzenie że podejrzewaliśmy że jest w ciąży no i spanikowałem zacząlem wygadywać głupoty, nie wiem czemu mam tak że się boje dzieci że ich nie lubie może to przez moich rodziców,może przez to że miedzy mną a rodzeństem jest różnica 15 lat nie ważne, Ważne jest to że ją zawiodłem. Wszystko zaczęlo sie sypać, ja nie dotrzymywałem obietnic klamałem tylko po to żeby nie było kolejnych nieporozumień pretęsji kłótni. Kocham ją mimo że on też mnie oklamała.W końcu stało się zostawiła mnie.Świat mi się zawalił,zacząłem ją przekonywać że się zmienie że bede inny prosić i ogólnie zacząłem mówić że jest dla mnie najważniejsza i żeby dała mi jeszcze jedna szanse. Wiem dostałem ich już kilka wczesniej i zmarnowałem.Poźniej jak ten idiota żeby wywołać u niej zazdrość zadawałem sie  z inna myslałem że to coś da a to tylko pogorszyło sprawę znienawidziła mnie. Poźniej starałem się ją przeprosić to tylko mnie wyzwała od najgorszychy i że jestem nieudacznikiem który umie tylko wszystko zepsuć. Zawsze jak dzwoniłem to mówiła że nie mamy o czym gadać. 4 Grudnia miała urodziny zadzwoniłem i złożyłem jej życzenia, próbowałem z nią porozmawiać to była tylko ironicznie zła jak pytałem co u niej to usłyszałem że nic że szaleje pije ćpa i sie puszcza chociaż wiem że to nie do końca prawda. Wiem jedynie że zaczęła pić i ostro imprezować chociaż wcześniej tak nie było. Wiem że ona jest kobietą z która chce sie zestarzeć i spędzić reszte życia mieliśmy tyle planów marzeń. Poradzcie mi coś co mam robić odezwać się do niej czy jeszcze czekać? jak sie odezwać to co robić o czym rozmawiać? Jak mogę odzyskać jej miłość?

witam,,,,my kobiety mamy tak że trzeba facetów sprawdzać,choćby z tym że jest się w ciąży:-) tylko w ten sposób można stwierdzić że znalazło się faceta na całe życie,na dobre i na złe,nie ważne co się stanie:-) jak się kogoś bardzo kocha bezgranicznie i z wzajemnością fakt że pojawi się dziecko nie powinien wcale wpływać na związek ale go umocnić-bo dziecko to przecież cząstka was---cząsteczka waszej miłości-------masz przed sobą duży orzech do zgryzienia----jeśli wiesz na 100 % że to właśnie ona jest twoim całym życiem to walcz----walcz tak długo jak się da-----nie odpuszczaj i pokaż jej że jesteś odpowiedzialny,,pokaż jej nawet to że byłbyś odpowiedzialny za( wasze dziecko )-----kobieta chce czuć się bezpieczna w związku,chce mieć kogoś odpowiedzialnego,kochającego-----pomyśl o tym czy dobrze zrobiłeś lamentując przy niej o dziecku---mi się wydaje że nie------jeśli dla ciebie związek ma polegać tylko na???? każda dziewczyna marzy w póżniejszych latach o stabilnym życiu-ślub--dziecko--mąż  czy ty kiedykolwiek byłbyś na to gotowy??na tą odpowiedzialność????odpowiedz już sam sobie:-)

3

Odp: Czy ja przegrałem własne życie?

Wiem że jestem na to gotowy bo też tego pragne stabilizacji to ona wytłumaczyla mi że nie ma sie czego bać że dzieci nie są złe (ona nie jest w ciaży) kocham i chce o nią walczyć ale kompletnie nie wiem jak wiem że tylko z nia moge być szczesliwy

4

Odp: Czy ja przegrałem własne życie?

Naprawdę osoba, która pije i ćpa jest kobietą Twojego życia?

5

Odp: Czy ja przegrałem własne życie?
noami24 napisał/a:

Naprawdę osoba, która pije i ćpa jest kobietą Twojego życia?

Mysle, ze powiedziala na odczep sie a nie doslownie.. Chlopaku mysle, ze troszke drzemie w Tobie egoizm smile zacznij dzialac i nie przez telefon ..  pokaz, ze Ci zalezy jesli dostaniesz odmowe napieraj dalej.. Mysle, ze masz tyle doswiadczen z kobietami, ze wyczujesz kiedy to definitywny koniec tongue

6

Odp: Czy ja przegrałem własne życie?
anusia3 napisał/a:

witam,,,,my kobiety mamy tak że trzeba facetów sprawdzać,choćby z tym że jest się w ciąży:-) tylko w ten sposób można stwierdzić że znalazło się faceta na całe życie,na dobre i na złe,nie ważne co się stanie:-)

Ja w taki sposób nie sprawdzam facetów. Chociaż był taki jeden, który poszedł nawet kupic test ciążowy dla mnie. Najlepsze jest , że gdy wyszedł natknął się na swoją mamę która akurat przechodziła obok.

7 Ostatnio edytowany przez zakochaniec (2013-01-03 21:37:11)

Odp: Czy ja przegrałem własne życie?

ja mam podobna sytuacjie i nie wiem jak mam działać kocham ją i jestem dla niej gotowy naprawde na wszystko. Mieszkamy od siebie jakies 50 km wiec nie wiem co ja moge jeszcze zrobić skoro nawet rozmawiac nie chce  ze mna

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ja przegrałem własne życie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026