Witajcie,
nie bede sie rozpisywal ,napisze w kilku zdaniach o co chodzi.
jestem facetem ,mam 26lat i od 10mies z pewną 21latką. Wszystko było ok dopoki ostatnio nie zebralo sie jej na zwierzenie i sama mi powiedziała ze sklamala mi 10mies temu ze jest dziewicą i ze robila to z jednym przez 3mies. Sam przed nią mialem 6dziewczyn, nie jestem gnojkiem i nie mam pretensji o to ze miala kogos przede mną w koncu miala do tego prawo ale wulgaryzm mnie jej klamstwa !
-po 1 klamala 10mies temu podobno bo " zalezy jej na mnie i bala sie ze pomysle wtedy ze jest łatwa"
-po 2 nie wypytywalem jej o to , sama rozpoczeła ten temat ( po cholere ? )
-po 3 jak juz mi sie przyznala do klamstwa zaczela dalej klamac ( wg mnie ) tzn ze nie podobalo jej sie itp i ze dopiero ze mna jej sie podoba i podobny stek bzdur- i po co komu takie wulgaryzm ?
-po 4- jakies kilka mies temu samo jakos tak wyszlo w żartach ze powiedziala ze kiedys lezala z jednym chlopakiem nago ale nic nie robili bo on nie mial prezerwatyw - jak sie jednak dziś okazało gumy sie znalazly
?- kolejne klamstwo ! bedace wynikiem tego 1
teraz mnie przeprasza za to ze klamała i prosi zeby jej wybaczyl. gdyby 10mies temu mi powiedziala prawde uwazam ze nie uwazalbym jej za łatwą bo w tych czasach 21latka z 1 facetem na koncie to wg mnie anioł ale po tym jak mnie przez ponad pol roku oklamywala czuje sie z tym źle i mam juz szczerze na to wulgaryzm co sie stalo i stanie chociaz mi zalezalo bo jej ufalem bardzo i szanowalem
a Wy co o tym sądzicie?