Jestem z dziewczyną dwa i pół miesiąca. Troche od ponad dwóch tygodni moja kobieta w ogole nie ma humoru i jest ciągle zła. W dziwny sposób ze mną pisze, często sie denerwuje o nawet o byle co. Tlumaczy sie ze to chyba przez jej poprzedni toksyczny związkek, ze nie wie dlaczego tak sie zachowuje i ze sama nie chcialaby zeby ktos tak sie zachowywał w stosunku do niej. Raczej nie chodzi o to zebym sie juz jej znudzil natomiast przez ten czas bylem dla niej przesadnie mily, duzo pisalismy, spotykalismy sie w miare mozliwosci, czesto dostawala ode mnie prezenty. Na pytanie czy chce byc ze mna odpowiedziala ze nie chce ze mna zrywac, pisze mi ze nie chce mnie tak traktowac i chcialaby to zmienic jak sie da. Mi sie wydaje ze ona chce sie ze mna rozstac, wprost mi tego nie chec powiedziec ale takie mam wrazenie. Czy ktoras z Was kiedys zachowywala sie podobnie po toksycznym zwiazku? Czy to jest po prostu zabawa ze mna ? Dziewczyna wie ze sie w niej szalenie zakochalem i ze bardzo mi na niej zalezy, przedtem to ze zalezy jej na mnie slyszalem rowniez od niej ale od pewnego czasu jest straszna kicha, doslownie.
Dodam że oboje mamy po 20 lat
1 2012-12-30 09:27:26 Ostatnio edytowany przez aniolecek (2012-12-30 09:27:56)
Podobne tematy
Jesteście ze sobą bardzo, bardzo krótko. Na dobrą sprawę to jeszcze się poznajecie. Wersja, którą utrzymuje twoja partnerka może być prawdziwa. Ale prawdziwe mogą być również twoje przypuszczenia. Musisz uzbroić się w cierpliwość, porozmawiać i konsekwentnie realizować postanowienia z waszych rozmów.
3 2012-12-30 10:34:32 Ostatnio edytowany przez aniolecek (2012-12-30 10:35:49)
Jak to mozliwe ze dziewczyna od kilkunastu dni po zadaniu "pytania jak dzisiaj samopoczucie" codziennie mowi ze jest zla;/? Cierpliwosc... Mowi mi ze ja z tym nic raczej nie moge zrobic ze to jest jej wina. Ciezko jest rozmawiac, w tym tygodniu prawie sie nie widzielismy a mam wrazenie ze jak pisze mi przez telefon to kazda odpowiedz jest pelna gniewu i agresji.
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Każdy ma lepszy i gorszy czas. Martwiłbym się dopiero jakby to było kilka miesięcy. Po prostu wykaż odrobinę zrozumienia i cierpliwości. Ale bądź też stanowczy - nie możesz sobie pozwolić wejść na głowę czy dać zdegradować się do roli podnóżka.
Jestem z dziewczyną dwa i pół miesiąca. Troche od ponad dwóch tygodni moja kobieta w ogole nie ma humoru i jest ciągle zła.
a mieszkacie razem, czy spotykacie się ? jak często i na ile godzin dziennie ?
6 2013-01-01 22:54:01 Ostatnio edytowany przez aniolecek (2013-01-01 22:58:11)
Mieszkamy oddzielnie, spotykamy sie roznie, przedtem bylo to 2-3 razy w tygodniu. Nasze spotkania trwaja okolo 6 godzin. Czasem jak nie mogla sie spotkac, wpadalem na moment do niej do pracy. Teraz spotykamy sie rzadziej i sa to spotkania bardziej publiczne w ktorych traktuje mnie jak powietrze, doslownie. Zmienila sie przez ostatni czas. W ogole jest jej obojetne to czy jestem z nia, wszyscy do okola sa zabawni i jest dla nich mila i usmiecha sie natomiast mnie olewa i nie pozwala nawet rozwinac tematu do rozmowy i zwala wine na mnie ze sie czepiam.
Toksycznym związku ?
Może po prostu ona jednak nadal go kocha i trudno jej jest o nim zapomnieć. To traktowanie jako powietrze, to ja bym raczej widział w ten sposób, ze Ona może czuje Twoja miłość i troche sie boi, czasem takie uczucie występuje u kobiet.
Prezenty... hmm... oczywiście, ale może za często, pomysl o prezencie niematerialnym. Wyjedźcie gdzieś na weekend, gdzieś niedaleko z noclegiem, ale nie nalegaj na sex. Wieczorem leżąc w tym samym pokoju a może i w tym samym łóżku dziewczyny potrafią się otworzyć.
Ale ona juz mi mowila że te jej zachowanie to chyba zostalo po jej bylym i ze postara sie zmienic ale nic nie obiecuje... Ciezko mi sie z nia ostatnio rozmwia, czego nie powiem to odrazu jestem scinany, ciagle powtarza ze nie umiem z nia rozmawiac a do pewnego momentu bardzo dobrze sie dogadywalismy. Nie odpowiada mi wprost na pytania, czesto sie denerwuje o byle co. A co do jej ex, wydaje mi sie ze ona go nie kocha, wrecz go nienawidzi za to co jej zrobil, wprost mi tego nie powiedziala, wywnioskowalem tak.
ja bym się odsunęła od takiej dziewczyny.
daj jej więcej wolności , może się uspokoi i zacznie normalnie rozmawiać.
nie skacz koło niej. ale bądź miły i jeśli będzie potrzebowała pomocy-pomóż.
co masz na mysli odsunela ? Ona jest taka ze np woli przejsc 4 km w deszczu z buta niz ktos mialby wziac na swoj koszt dla niej taxi... Wiec o pomoc raczej nie poprosi.
Sorry ale zacząłem czytac ten wątek i pomyślałem, że to dotyczy dwóch lesbijek.. masz specyficzny nick
Juz miałem stąd uciekać no ale jednak przeczytałem i już wiem jak sie sprawy mają.
Fundamentalna sprawa. Błąd zrobiłeś z tymi prezentami. Nie dawaj nigdy żadnych fantów, a już na pewno nie przy takim mizernym stażu. Możesz zaprosić na wycieczkę, jakies wyjście, jak już koniecznie te pieniądze ci tak ciąza w kieszeni ale nie kupuj jej nic (nie dotyczy kwiatków, jedzenia). Moim skromnym zdaniem sprawa ma się ku końcowi. Mozesz oczywiście na koniec postawić sprawę jasno i dac dwie możliwości wyboru tak/nie ale to już ostatnia szansa.
Nie proś o nic.
A jesteś pewien, że ona nie spotyka się z kimś innym? Albo że jesteś takim kołem zapasowym?
Ja bym od niej odeszła. Jest tyle dziewczyn na świecie, że na pewno znajdziesz taką, która będzie przy Tobie szczęśliwa. A tak i ona się męczy i Ty też.
Niektóre tak mają - im lepszy jest facet, tym gorzej go traktują. Z drugiej strony, sam jesteś sobie winien bo żadna kobieta nie może ustawić faceta pod pantoflem jeśli sam zainteresowany nie wyrazi na to zgody. Stawiam zakład, że jeśli zawalczysz jej bronią (trochę obojętności jej nie zabije) odmieni jej się w mgnieniu oka. Tak długo, jak długo jest Ciebie pewna, nic się nie zmieni.. Jeśli dobrze pamiętam, napisałeś, że dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo Ci na niej zależy. Wylecz ją z tego przekonania- lub przynajmniej zaszczep jej odrobinę wątpliwości- jeśli chcesz by było jak dawniej. Stawiam jeszcze jeden zakład - to potrzyma tak długo, jak długo będziesz obojętny. Potem znowu jej się odmieni. Taki charakter. Jak ci się chce, to się tak baw. Ja bym się na Twoim miejscu już dawno zmyła.
14 2013-01-03 13:02:00 Ostatnio edytowany przez aniolecek (2013-01-03 13:03:02)
Nie dawaj nigdy żadnych fantów, a już na pewno nie przy takim mizernym stażu. Możesz zaprosić na wycieczkę, jakies wyjście, jak już koniecznie te pieniądze ci tak ciąza w kieszeni ale nie kupuj jej nic (nie dotyczy kwiatków, jedzenia)
wlasnie moje prezenty to byly kwiaty w momencie w ktorym zapytalem sie czy bedzie ze mna no i jakies drobne czekoladki itd. nie mowie tutaj o zlotych kajdanach badz szmat od armaniego ;]
Ostatnio sporo rozmawialismy na ten temat i wydaje mi sie ze troche sie zmienila, malo tego spotkalismy sie i wszystko bylo tak jak wczesniej. Sam juz nie wiem
A jesteś pewien, że ona nie spotyka się z kimś innym? Albo że jesteś takim kołem zapasowym?
Ja bym od niej odeszła. Jest tyle dziewczyn na świecie, że na pewno znajdziesz taką, która będzie przy Tobie szczęśliwa. A tak i ona się męczy i Ty też.
jestem pewny w 99% procentach ze sie z nikim innym nie spotyka.
ja jak mam zły nastrój to zawsze odpalam sobie kanał DEMORDIE i juz mi lepiej xd
nikt nie poprawia humoru jak pozytywni ludzie
Dodam jeszcze że to może głupie i oczywiste ale trzeba sie dobrze wyspać, bo ja jak sie nie wyśpie to bez kija nie podchodź
znajomych zaprosić albo dobry film ![]()