Witam wszystkich
...może znajdzie sie tu ktoś kto ze chce przeczytac i napisac kilka slów...
W innym watku pisalam że jestem zakochana...i że mi nigdy nie przejdzie itp ...Bo tak jest nadal mi zalezy na tamtym ale nie moge z nim byc...oboje jestesmy zadumani w sobie...A problem dotyczy tego...Ponad rok temu poznalam fajnego faceta pana P. i jak sie spotkalismy to wemnie nie wzbudzil wiekszego zainteresowania swym wygladema On zakochal we mnie od pierwszego wejrzenia...I od tego momentu zabiegał o mnie...potrafil dziennie kilka razy zadzwonic, był pełen życia i energii...i to mi sie w nim tak bardzo podobało...ale ja nie chciałam sie z nim spotykać... a On nie odpuszczał...po kilkunastu tyg znow sie spotkaliśmy a pózniej spedziliśmy sylwestra. Przespałam sie z nim wtedy i nie moge o tej nocy zapomniec...Utrzymywalismy kontakt...ale mi nie pedzilo sie do zwiazku, a jemu bardzo...Z mojego powodu prawie zwolnili go z pracy bo zrezygnowal z wyjazdu służbowego za granice...i tak to sie wulgaryzm...cierpiał z mojego powodu i to bardzo...karta sie odwróciła...We wrześniu mialam slub kolezanki, mielismy isc razem ale nagle nie dostal wolnego, wtedy skompromitowalam sie na całej linni, bo poszłam z przypadkowym kolesiem..I od tego momentu gdy On sie odsunąl, przestał prosic o spotkania, co raz mniej pisac to zrozumialam jaki jest dla mnie ważny i że w tym momencie zrobiłabym dla niego wszystko... chyba juz jest za pózno ![]()
1 2012-12-30 12:57:39 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-12-30 13:16:35)
Podobne tematy
Już raz prosiłam Cię, byś nie używała wulgaryzmów. Można to samo ująć bardziej kulturalnie.
Nikogo tutaj nie maaaa