netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Błędne koło....:(

8 odpowiedzi3 164 wyświetleniazałożony przez katarzynka_l91, 29.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Błędne koło....:(

Witam
Jestem w dość nietypowej sytuacji. Mam 22 lata. Byłam w związku z pewnym facetem 1,5 roku, było nam bardzo dobrze, zabiegał o mnie, pomagał mi, robił niespodzianki. Naprawdę go kochałam i byłam w stanie zrobić dla niego wiele.....Z biegiem czasu się to zmieniło, mój chłopak miał wiele wad, m.in to, że kiedy zaczął pić na imprezie, nie potrafił skończyć, ciągle spotykał się z kumplami... Z jednej strony był we mnie zakochany po uszy a z drugiej zalezało mu na kumplach, pogubił się.
W tym samym czasie jednak miałam przyjaciela, który mnie wspierał w wielu sprawach. Kiedy miałam problemy z moim chłopakiem, tłumaczył mi wszystko. Mój przyjaciel podobał mi się trochę, lubiłam go.

Z Piotrkiem - mój chłopak zaczęłam przechodzić kryzys. Często wyjeżdzałam gdzieś z moimi znajomymi sama dlatego, że on nie chciał. Zaczęłam patrzeć tylko na siebie, twierdząc, że skoro mi zależy to powinien jechać ze mną...

Podczas mojego jednego wyjazdu upił się i awanturował na jednej z imprez w małym mieście, w którym oboje mieszkamy. Nie powiedział mi o tym, dowiedziałam się od koleżanki. Skutkiem było to, że go zostawiłam. Nie wiem tylko, czy pretekstem było picie, czy słabość do przyjaciela.

Tomek - mój przyjaciel na wieść o tym zacząl mieć do mnie inne podejście, stwierdził, że mnie kocha. To naprawdę dobry człowiek. Dobry, czuły, kochający, zawrócił mi w głowie.

Piotrek- mój chłopak bardzo o mnie walczył, kupował mi kwiaty, pisał listy, przepraszał - ja jednak byłam nieskruszona widząc perpektywę lepszego życia z Tomkiem.....   

Mój były chłopak się załamał, zaczął chodzić do psychologa..... skutkiem całej sytuacji bya próba samobójcza ( o czym ja niby to nie wiem). Wiem, że jest załamany, teraz minęło od tego czasu 5 tygodni i do mnie zadzwonił..... Przez ten cały czas zaczęłam ukłądać sobie już życie z Tomkiem - przyjacielem, teraz wszysko mi się zawaliło.

Nie wiem czemu, ale ciągnie mnie coś do byłego. Tomek jest dla mnie o wiele lepszy i w ogóle, ale nie potrafie przestać myśleć o tamtym. Wiem,że gdybym pogodziła się z Piotrkiem, zaryzykowałabym spokojne życie z Tomkiem, naraziła się na nerwy ze strony byłych niedoszłych teściów i Piotrka rodziny.... Nie zniosła był chyba tego psychicznie. Musiałąbym się z nim obchodzić jak z jajkiem.....   Mimo to, coś do niego czuje. Do jednego i drugiego..    Chciałąbym z jednej strony, żeby było jak dawniej, ale czasu sie nie cofnie, zbyt wiele się wydarzyło. Co bym nie zrobiła, skrzywdzę albo siebie, albo Piotrka jeszcze bardziej, albo Tomka........


Nie wiem co robić....... POMOCY.......:(

2

Odp: Błędne koło....:(

Na twoim miejscu pobyłabym trochę sama bez jednego ani drugiego...przechodzenie z zwiazku do zwiazku zazwyczaj nie jest dobre bo nie wyleczyło się do końca jeszcze z poprzedniego  związku liczy się na szybkie wyleczenie i zapomnienie ale zazwyczaj myśli wracają....Ludzie się tak szybko nie zmieniają i jakieś opowieści o depresji czy leczeniu  uważam za metodę wywarcia na Ciebie wpływu co tylko świadczy o niedojrzałości..a z obecnym partnerem też nie będziesz szcześliwa myśląc o kimś innym bo nawet najbardziej zakochanemu człowiekowi zacznie to przeszkadzac dlatego powinnam odetchnąć i pobyć sama ...

3

Odp: Błędne koło....:(

Nie wiem, co dalej..... To, że bierze tabletki, chodzi do psychiatry po tej samobójczej próbie to prawda..... Spotkałam go ostatnio w Kościele i zamarłam, zrobiło mi si gorąco, schudł chyba z 10 kg... Ostatnio z nim rozmawiałam chyba całą noc, wczoraj  z 3 h.... stwierdziliśmy, że mamy się spotkać i wyjaśnić pewne sprawy...Wiem, że robie błąd, rozdrapuje wszystko na nowo, robi mu nadzieje......    Ciągle oglądam zdjęcia.... Brakuje mi go, cieszę się jak zadzwoni, ale chłopak z którym jestem traz eż nie jest mi obojętny - nie chce go skrzywdzić, jest dla mnie taki dobry, nie potrafię go zranić, nie mam serca......
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji....;/ Sama nie wiem czego chce.....
Czy powinnam się kierować sercem, czy rozumem....

4

Odp: Błędne koło....:(

Jest jeszcze bardziej to wszystko pokręcone..... Mój były dzwonił wczoraj, rozmawialiśmy  min po czym stwierdziła, że muszę się z nim zobaczyć, bo już tego nie zniosę..... pojechałam do niego, było to wieczorem, ok 20. Długo rozmawialiśmy, wiem  że bronił się przed tą rozmową..... Jak go zobaczyłam, serce mi dudniło, uświadomiłam sobie, że straciłam fajnego faceta, któy nie jest mi obojętny.....   
Rozmawialiśmy bardzo długo, o wszystkim, o tym co się stało itd, bez żadnych podtekstów..... - tak się umówiliśmy....

W pewnym momencie przytuliłam go  z całej siły ( wiem, że to nie w porządku wobec obecnego chłopaka, ale o niczym innym w tej chwili bardziej nie myślałam - chciałąm go tylko objąc).....Wiem, że tego bardzo chciał, ale bronił się bardzo przed tym....

Było późno, musiałabym wracać autobusem, zapytałąm, czy znajdzie dla mnie trochę miejsca na podłodze - nie chciał, bo to dziwnie wygląda, lecz po pewnym czasie uległ.....

Wyszło na to, że nie mogłam sie powtrzymać i spałam obok niego, pocałowałam go ( on był nieczuły, stwierdził że nie wie jak będzie i nie chce już żadnych żali i pretensji) - obiecałam że zostaje to między nami i rano o wszystkim zapominamy......
Wiedziałam, że on też tego chce, tylko bardzo się bronił... czułam jak mocno bije mu serce....a ja już dawno nie byłam tak szczęśliwa..... Czuję się przy nim tak dobrze, tak bezpiecznie......
Przytulaliśmy się, całowaliśmy, pieściliśmytak jak dawniej.... To było piękne...aż do rana kiedy wstałam i  usiałąm o wszystkim zapomnieć. Umówilismy się, że mnie tam nie było, nic się nie stało, wiemy o tym tylko my...Bez pretensji w przyszłości, bo nie wiadomo jak będzie...

Wróciłam teraz do domu, nie wiem czy dobrze zrobiłam, nie mogłam wytrzymać... Nie mogę tego powiedzieć obecnemu chłopakowi, bo co mu powiem? Słuchaj? Wykorzystałeś moją słabość, kiedy byłam w rozterce a tak naprawdę dzięki Tobie próbowałąm zapomnieć o byłym?  To dobry chłopak, nie wiem co robić.....

Do tego dochodzi dziewczyna, która była z moim byłym w długim 5-letnim związku jeszcze przede mną... Mają kontakt, ona wie co się stało w jego życiu.....nie cierpię tej laski, jestem piekielnie o nią zazdrosna, on twierdzi, że ona mu pomaga.... nie mogę tego znieść.........

Chyba sama sobie komplikuje życie, ale nie potrafiłam inaczej... Co wy na to ?

5

Odp: Błędne koło....:(

Az, wez sie za siebie i przestan sie zachowywac jak wiatraczek na wietrze!

Albo jestes z jednym, albo z drugim. Po mojemu, to zadnego z nich nie kochasz, ale lubisz byc w centrum zainteresowania, wiec chcesz jak najwiecej zabiegania "wyciagnac" z obydwu chlopakow. Nie fer. Narcystycznie sie bawisz i tyle.

6

Odp: Błędne koło....:(

Chyba faktycznie tak jest...... to we mnie leży problem.....:( Sama nie wiem, czego tak naprawdę chcę......
Nie chce mi się żyć... zachowuje się, jak idiotka ;/ Ranie wszystkich wokół siebie.......
Hmmmm....tak, zależy mi na zabieganie ze wszystkich stron, to chyba jest mój problem ;/

Chciałabym odnaleźć prawidłową drogę, nie wiem co zrobić, totalnie nie wiem...najlepiej gdyby mnie w ogóle nie było sad

7

Odp: Błędne koło....:(

Zwyczajnie nie potrafisz się zdecydować. Więc jeśli nie potrafisz to znaczy, że żaden z nich nie jest dla Ciebie i żadnego tak naprawdę nie kochasz do grobowej deski bo albo byś zczyściła jednego albo drugiego. A ty latasz od jednego do drugiego i żadnego nie chcesz odpuścić... "Osiołkowi w żłoby dano w jeden owies, w drugi siano(...)". Usiądź zastanów się i nabierz do tego dystansu bo może to jest zwyczajny strach przed pustką.

I przestań gadać głupoty, że lepiej by było jakby Cie w ogóle nie było bo ludzie naprawdę mają problemy, rodzinne, psychiczne, nie mają co do garnka włozyć a od mężów/facetów dostają po szczękach a Ty po prostu masz za dużo w  przepraszam -d...ie.

Zastanów się.

8 Ostatnio edytowany przez Claire1983 (2013-01-12 22:36:08)

Odp: Błędne koło....:(

Powiem Ci, że zachowujesz się bardzo dziwnie... Sama przyszłaś do swojego byłego a twierdzisz, że to on tego tak bardzo chciał, potem sama na siłę zostałaś na noc bo "czułaś", że on tego tak bardzo chce.... Teraz nie wiesz którego kochasz. To jakaś paranoja.
To co zrobiłaś było zwykłą podłością wobec obecnego partnera, który również nie jest święty skoro odbija dziewczynę przyjacielowi, który ma depresję...  To wszystko nie trzyma się kupy. Jakiś chory układ. Jesteś bardzo młoda najwidoczniej... bardzo młoda i jeszcze głupiutka.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026