netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie a pożegnanie.

2 odpowiedzi2 902 wyświetleniazałożony przez olirk, 23.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie a pożegnanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Rozstanie a pożegnanie.

Witam. Byłem z dziewuchą 4 miesiące z związku na odległość. Bywałem u niej, ona u mnie. Ogólnie widzieliśmy się z 13 razy, spędzaliśmy razem noce, kochalismy się. Przede mną była dziewicą choć ma 20 lat. Zrobiła ze mną wiele rzeczy których doświadczyła 1 raz w życiu. Wszyscy w koło traktują ją jak obrończynie wartości, dobrego zachowania. Wcześniej nawet przed chłopakiem nie była w stanie ściągnąć stanika. Była cudownie, choć widzielismy się mniej wiecej raz na 2 tygodnie. Spaliśmy wtedy razem, chodziliśmy na koncerty. Dość intensywnie. Nigdy nie narzekała. Dziewczyna miała to do siebie, że mniej interesowała się mną niż ja jej osobą. Mniej dzwoniła, czasem nie odpisywała na sms-y, nie odbierała telefonów by potem napisać, że jest zajęta i nie może teraz. Ogólnie zaskakiwało mnie w niej wiele rzeczy/ Oczywiscie miała wady takie jak przed chwila wymienilem. Ktoregos dnia zadzwoniłem, trochę jej wygarnelem to, ale nie krzyczalem, nie obrazalem jej. Powiedzialem ze czasem mam wrazzenie z ejej za bardzo nie obchodze, ze nie ma dla mnie czasu etc. Przedstawilem gotowosc do odejscia. Skonczylismy rozmowe. Nie odzywalismy sie 2 dni po czym ja zadzwonilem. Mowila ze myslala troche o tym, (wczesniej przez 2 dni miala egzaminy) ze daje z siebie bardzo duzo, ze ona daje zbyt malo, Czuje sie jakby mnie wykorzystywala. Mowila ze jak sie widizmy jest cudownie, przez kolejne 5 dni po wyjezdzie jest to samo. A potem  jest coraz gorzej, tesknota, etc. Mowila ze nie zaluje żadnej chwili spedzonej ze mna, ze bylo cudownie. Byc moze troche zbyt szybko sie to potoczylo - wspominala. Mowila bym zapamietal ja jak najlepiej tylko potrafie, ze chce byc sama, chce miec wiecej swobody. Mowilem jej, ze wszystko jest mozliwe, jesli czlowiek tylko tego chce, ze czlowiek ma takie mozliwosci ktore pozwala mu osiagnanc sukces jesli tlyko bardzo tego chce, jesli chce osiagac pewne cele. Proponowalem porozmawianie w 4 oczy. Nie chciala. Chcialem by pokazala sie lepiej w kamerce, tez odmowila. Mowila bym nie dzwonil, nie pisal. Nie obrazalem jej, nie mowilem "wroc do mnie" " ja cie kocham" "nie mozesz beze mnie zyc", nie namawialem do powrotu. Przyjelem to na klate. Z pół uśmiechem skońcyzłem rozmowe mówiąc "dobranoc". Rozłączyłem się pierwszy. Było to 21.12 bieżącego roku. Raptem 2 dni. Nie odzywam się do niej, nie ustawiam smutnych, melancholijnych opisow, nie prosilem by wrocila. Zero kontaktu.

Wyjeżdża ona w polowie stycznia za granicę na pół roku do szkoły, jednorazowo. Zawsze powtarzała, że sie tego bała, ze nie wie jak to bedzie. Mysle ze to m.in. to sklonilo ja do takiej decyzji. Sylwester przepada, bo mialem go spedzic z nia. Jednak jej znajomi organizuja za jaj plecami impreze pożegnalna początkiem stycznia, na której byłem zaproszony. Termin był nawet ustawiany pode mnie ze względu, że mieszkam ponad 100 km od jej miasta. Gdy dowiedziałem się, że zerwała napisałem na wydarzeniu, że muszę odmówić. Tego samego dnia odezwała sie do mnie jej najwieksza przyjaciolka, ktora byla w szoku, nic nie wiedzial o zerwaniu. Mowila ze tamta zawsze mowila dobrze o mnie itd, nigdy zadnych skarg, mowila ze bylo cudownie. Mowila ze powypytuje sie jej teraz na swieta o to i owo. Dlaczego tak zrobila, czy widzi szanse na przyszlosc, czy chciala by sie ze mna pozegnac jak normlni ludzie, zobaczyc sie. Ma to byc w konspiracji przed moja byla. Ona ma nie wiedziec ze jej przyjaciolka skomunikuje sie ze mna (z reszta sama mi to zaproponowala). Pomyslalem ze mógłbym czekac na rozwoj akcji, na informacje od jej przyjaciolki, co i jak, motywacje dlaczego tak, dlaczego teraz, o przyszlosci. Chciałbym pojechać na ta impreze-niespodzianke, w najgorszym wypadku zobaczyc ja ostatni raz i odejsc. A tak na prawde zalezy mi na tym, ze gdy zobaczy mnie, poczuje to cieplo, znow ten uscisk, stanie twarza w twarz - rozklei sie i choc na chwile bedzie tak jak wczesniej. Po tej imprezie wyjezdza w przeciagu 2 tygodni. Mysle ze nie mam zbyt wiele do stracenia, tylko nie wiem co mam dokladnie zrobic jesli juz pojade. Ona nawet nic nie wiem o tej imprezie, tymbardziej za planuje tam przyjechac. Co o tym myslicie? Potrzebuje rad. Mysle zeby poczekac na rozwoj wypadkow, zobaczyc co przysle mi informator, jesli pozytywnie to pojechac tam. Proszę o porady. Z góry dziekuję !

T.

2

Odp: Rozstanie a pożegnanie.

Myśle ze powinienes pojechac...Co ci szkodzi i tak nie masz nic do stracenia...

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie a pożegnanie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026