Pożegnanie z psem :-( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pożegnanie z psem :-(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Pożegnanie z psem :-(

Nie wiem czy dobry dział ale mam nadzieję że tak.

Muszę się podzielić bo łzy trawią mi oczy.

Mam bardzo chorego przyjaciela psa.
Niebawem za dwa trzy dni trzeba będzie go uśpić.
Jest mi tak bardzo przykro się z nim żegnać i zarazem głupio przed ludźmi. Ludzie tyle ciężkich chwil mają w życiu a mnie tak przykro za psem.Może dlatego że ze strony innych spotyka mnie tyle złego a jego strony tylko szczera radość.
Pies jest stary, bardzo chory to dwunastoletni labrador z cukrzycą. Teraz już ma zaatakowane nerki, ma zainfekowany układ pokarmowy  cały czas ma odruch wymiotny.
W piątek ma być decyzja ale stan się pogarsza i nie ma szans żeby było lepiej a nie chce żeby cierpiał. Tylko że jest przytomny a tak mi go będzie brakowało.
Wstyd mi ale  ogólnie boję się śmierci i zawsze kiedy ktoś umiera przeżywam to bardzo.

Dzięki jeżeli ktoś to przeczyta, to dla mnie ważne.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Dobrze Cie rozumiem... kilka lat temu zmarła moja kotka (miała 18 lat smile ), z którą w sumie się wychowywałem od małego i była mi jak "siostra" wink Akurat pojechałem do rodziców i ... na pożegnanie. Następnego ranka już nie żyła. Był smutek, łzy (dorosły facet beczał jak dziecko...) ale cieszyłem się, że zdążyłem się pożegnać, przytulić, pogłaskać...

Taka kolej losu, nic nie trwa wiecznie więc... trzymaj się dzielnie smile

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

3 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-04-05 19:35:40)

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Ja rowniez Cię rozumiem Autorko. Mam kilkunastoletnią kotkę i drżę na samą myśl ze jej ktoregos dnia zabraknie. Stara ze mnie kobita a nie wstydze się o tym mowic. Zwierzak to czlonek rodziny a jesli ktos tego nie rozumie to...jego problem tongue
Co do Twojego pieska to jesli faktycznie nie ma juz raczej szans na wyleczenie to warto podjac tą bardzo trudną decyzję by nie cierpiał. Trzymam kciuki byś mimo wszystko jak najmniej bolesnie odczuła tą stratę. Staraj się raczej skupic na tym, że juz nie bedzie go nic bolalo a w Twoim sercu i pamieci i tak pozostanie jako najwierniejszy przyjaciel smile

4

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Będę musiała zanieść ją do weterynarza, będzie się bała i będę musiała powiedzieć żeby ją zabiła.
A potem patrzeć jak ucieka z niej życie i już jej nie będzie :-(
Ale muszę przy niej być bo jak ja będę umierać to ma nadzieję że ktoś ze mną będzie. I że to będzie w dzień bo boję się nocy.

5

Odp: Pożegnanie z psem :-(
Molly11 napisał/a:

Będę musiała zanieść ją do weterynarza, będzie się bała i będę musiała powiedzieć żeby ją zabiła.
A potem patrzeć jak ucieka z niej życie i już jej nie będzie :-(
Ale muszę przy niej być bo jak ja będę umierać to ma nadzieję że ktoś ze mną będzie. I że to będzie w dzień bo boję się nocy.

Jesli czujesz taką potrzebę i dasz radę to pewnie ze badz przy niej. Na pewno Twoj dotyk, zapach i obecnosc pomoze jej lagodniej ...zasnac.

6

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Muszę uciekać. Dziękuje za słowa otuchy i ściskam was mocno.

7

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Dziwne to by było gdybyś nie przeżywała - w końcu to członek rodziny.
Mojej poprzedniej psinki nie ma już 9 lat, ale gdy odszedł, też przez kilka dni płakałam i długi czas nie mogłam się pozbierać.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

8

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Molly to, że tak przeżywasz tylko o Tobi e dobrze świadczy. Nie wstydź się tego.
Ja też płakałam po mojej suni, mój mąż także.

Molly11 napisał/a:

Będę musiała zanieść ją do weterynarza, będzie się bała

Nie wiem jak koty, ale kiedy usypialiśmy naszą sunię (owczarek niemiecki chory na raka), to mam wrażenie, że ona dobrze wiedziała. Była spokojna. Zwierzęta nie przeżywają tak jak ludzie. To ludzie kurczowo trzymają się życia.
Myśl o tym, że miała u Ciebie dobre życie.
Trzymaj się.

9

Odp: Pożegnanie z psem :-(

współczuję bardzo... "pochowalam" trzy koty w ciagu ostatnich czterech lat, jednego osobiscie nioslam do weterynarza, bo już wiedziałam, ze zbliza sie koniec, a chcialam oszczedzic mu cierpienia. mimo, ze akurat na ta śmierć bylam przygotowana juz od kilku miesiecy,to i tak tesknota byla ogromna. nie wstydzilam sie tego i nie bede sie wstydzic.
te zwierzeta byly moja rodzina, a ja nalezalam do ich stada.

10

Odp: Pożegnanie z psem :-(

W Sylwestra 2015/16 chwilę po północy pożegnałem na zawsze swoją 14 letnią przyjaciółkę, trzymałem ją i głaskałem do samego końca, bo żadne z rodziców emocjonalnie nie dawało rady tego zrobić. Całą noc siedzieliśmy w trójkę i płakaliśmy.  Wcześniej przez kilka miesięcy odwlekaliśmy ten wyrok mimo że sytuacja była beznadziejna. Autorko niczego się nie boj i nie wstydź, masz prawo przeżywać życie po swojemu, kto mądry to zrozumie.

11 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-05 21:07:58)

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Nie będę oszukiwał, gdy umarła moja babcia nie płakałem, gdy umarł mój dziadek nie płakałem, gdy w zeszłym roku odeszła moja psina, z którą się wychowywałem od dziecka, płakałem całą noc, największy żal miałem jednak do siebie, że nie przekonałem do moich przeczuć rodziców i nie poszliśmy do lepszego weterynarza, co z tego, że przeżyła zabieg, jak umarła przez komplikacje po narkozie miesiąc po. sad Przez partactwo weterynarza. sad Niestety nie miałem okazji pożegnać się z nią. Nasze ostatnie pożegnanie wyglądało mniej więcej tak: Masz żyć, do zobaczenia za dwa tygodnie, niestety przeżyła tylko tydzień. sad

"Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszerstwem, a dla władców jest po prostu użyteczna"
https://www.youtube.com/watch?v=cJrqLV4yeiw

12

Odp: Pożegnanie z psem :-(
AloneWolf90 napisał/a:

Przez partactwo weterynarza.

znam ten ból... i ta świadomość po, ze gdyby poszlo sie do innego weterynarza,to ten moze mógłby pomoc hmm
tak umarl moj najukochanszy kot, ktory ukochal sobie mnie najbardziej ze wszystkich sad w sumie to po dzień dzisiejszy czesto o nim mysle i czasem mam wyrzuty sumienia, ze nie zmienilam weterynarza

najlepiej pozwolic sobie przezyc ten smutek, zal, rozpacz, wyplakac wszystko, pozegnac sie i na koncu zaakceptowac sytuację.
moze powiem cos brutalnego, ale jeszcze niejedna smierc bliskiej istoty czeka nas w zyciu. taka kolej rzeczy.

13

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Witam.kiedy odszedł mój królik-też było ciężko.Z pomocą przyszedł mi utwór"Tęczowy most". Może pomoże.

14

Odp: Pożegnanie z psem :-(
Molly11 napisał/a:

Nie wiem czy dobry dział ale mam nadzieję że tak.

Muszę się podzielić bo łzy trawią mi oczy.

Mam bardzo chorego przyjaciela psa.
Niebawem za dwa trzy dni trzeba będzie go uśpić.
Jest mi tak bardzo przykro się z nim żegnać i zarazem głupio przed ludźmi. Ludzie tyle ciężkich chwil mają w życiu a mnie tak przykro za psem.Może dlatego że ze strony innych spotyka mnie tyle złego a jego strony tylko szczera radość.
Pies jest stary, bardzo chory to dwunastoletni labrador z cukrzycą. Teraz już ma zaatakowane nerki, ma zainfekowany układ pokarmowy  cały czas ma odruch wymiotny.
W piątek ma być decyzja ale stan się pogarsza i nie ma szans żeby było lepiej a nie chce żeby cierpiał. Tylko że jest przytomny a tak mi go będzie brakowało.
Wstyd mi ale  ogólnie boję się śmierci i zawsze kiedy ktoś umiera przeżywam to bardzo.

Dzięki jeżeli ktoś to przeczyta, to dla mnie ważne.

Jak to pewien mądry człek powiedział: człowieka poznaje się po tym jak traktuje zwierzęta
.Jesli swojego psa traktujesz jak członka rodziny to co dziwnego jest w tym,że płaczesz widząc,że pies niebawem odejdzie? Najlepiej ludzi tego nie rozumiejących omijać z daleka. Dla mnie to norma.Kocham mojego psa,kochałam wszystkie,które odeszły.Wyłam przez wiele miesięcy po ich śmierci.

Tak_v_ masz rację,jeszcze wiele śmierci nas czeka.Ja jestem psiolubna i wiem,że jeszcze wiele psów pożegnam w swoim zyciu.I wiele już pożegnałam.

Autorko
wiem,że sporo łez upłynie zanim spróbujesz żyć normalnie.Już bez przyjaciela.Ale powiedz mu w ostatnich chwilach do ucha,że mieliście razem świetne życie.On na pewno jest ze swego życia zadowolony.Pozwól mu odejść by nie cierpiał.I bądź w tym przy nim.
Weź drugiego psa,może takiego potrzebującego.
Ja zawsze sobie myślę po śmierci mojego psa,że może dał miejsce  któremuś ze swych bardziej potrzebujących pobratymców...
Trzymaj się...

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

15

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Żaden wstyd cierpieć po odejściu zwierzęcia . Sama bardzo przeżywałam gdy moje zwierzęta odchodziły. Nie rozumiem ludzi,którzy mówią ,, to tylko zwierzę, nie człowiek''  dla mnie zwierzęta są na równi z człowiekiem i rozumiem co przeżywasz autorko.

,,Kiedy wiesz czego szukasz, jest łatwiej to znaleźć''.

16 Ostatnio edytowany przez Marajka (2017-04-06 10:29:08)

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Kilka tygodni temu zmarla nasza 14-letnia psina.
Mialam nadzieje, ze nie bede musiala podejmowac tej decyzji, ale wyszlo jednak inaczej.
Juz nie mozna bylo patrzec na to jak umierala powoli i zaczynala cierpiec. To bylo tylko skrocenie nieodwracalnego procesu o kilka dni, a najwyzej o tydzien czy dwa. Przez ostatnie dni siedzialam przy niej a ona patrzyla mi w oczy i widzialam, ze sie juz meczy. Zasypiala tylko na krotkie chwile, gdy trzymalam jej lape, jak wstawalam, od razu otwierala oczy.

Moze masz mozliwosc poprosic weterynarza, zeby przyszedl do domu? My tak zrobilismy, zeby pies mial jak najmniej stresu. To jest szybka i bezbolesna smierc.
Bylismy przy niej i plakalismy wszyscy jak bobry, takze moj 24 letni syn.
Nie ma sie czego wstydzic, pies jest czlonkiem rodziny i zwiazany z ludzmi emocjonalnie, a ludzie z nim. Placz pozwala latwiej uporac sie ze smutkiem pozegnania.
To tylko ludzki system wartosci robi ze zwierzat cos mniej wartosciowego niz ludzie.
Ale to nie jest zadne prawo natury i dlatego nie jest to prawda.  W naturze kazda istota jest tak samo wiele warta. I my to w sumie wiemy, gdy placzemy za naszymi odchodzacymi zwierzetami, inaczej nie poruszaloby to nas tak.

17

Odp: Pożegnanie z psem :-(
Marajka napisał/a:

To tylko ludzki system wartosci robi ze zwierzat cos mniej wartosciowego niz ludzie.
Ale to nie jest zadne prawo natury i dlatego nie jest to prawda.  W naturze kazda istota jest tak samo wiele warta. I my to w sumie wiemy, gdy placzemy za naszymi odchodzacymi zwierzetami, inaczej nie poruszaloby to nas tak.

bardzo dobre podsumowanie

18

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Niektóre zwierzęta też przeżywają śmierć innego zwierzaka, z którym razem mieszkały, tworzyły stado. Myślę, że każdy zna jakąś historię, gdy odchodzi właściciel, a pies czeka i tęskni. Czymś to się różni od naszej żałoby?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

19

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Przeszłam przez to, opisywalam ten koszmar, wiec nie będę się powtarzać. Dzis juz nie placze i mam poczucie, ze podjęłam  najlepsza decyzje. Pies umierał na moich rekach, w domu, w otoczeniu, które znał, lubił i czuł się bezpiecznie. Chciałam jeszcze być silna i nie płakać, żeby go nie stresowac. Choć udało mi się powstrzymać łzy i zachować ogólny spokój, to pewnie i tak czuł moje wewnętrzne  rozdarcie i rozpacz, bo  malo się nie udusilam, tak mnie z bólu dlawilo w gardle. Zwierzęta czują nasze emocje.
Postaraj się być silna dla swojego pieseła. Płakać będziesz potem.
Ściskam...

20

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Ja swojego psiego przyjaciela opłakiwałam w listopadzie. Najpierw dwa miesiące szarpaniny, walki, szukania jakiegoś ratunku, nadziei gdy było lepiej, smutku gdy było gorzej... wieczorem ułożyłam do snu, rano już nie żył...
Pocieszam się tylko tym, że już nic go nie boli i nie cierpi, mój żal i rozpacz i tęsknota za nim, wszystko jest do przeżycia. I też wkręciłam się w historię o ,, Tęczowym moście''...
Molly musisz być silna dla swojego psiaka.

21

Odp: Pożegnanie z psem :-(

To ciezkie przezycie. Moj pies umarl kiedy mialam 18 lat. Poniewaz spedzilam z nim prawie cale swoje zycie, byl to niesamowity szok dla mnie. Chyba najgorsza byla bezradnosc kiedy patrzylam jak sie meczy i nic nie mozna bylo juz zrobic (mial wirusowe zapalenie watroby) sad

Trzymaj sie.

22

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Nie wiem, czy na moją radę nie jest już za późno. Skoro eutanazja (straszne słowo) jest potrzebna, a jest tutaj, niestety i tego nie da się pominąć, bo chcesz, aby zwierzę nie cierpiało i nie chcesz też psa prowadzić do weta, bo ciężka to wyprawa dla Was obu będzie, to może poproś weta, aby przyszedł do Was do domu. Wiem, że jest to możliwe, w tym przypadku może być nawet inny wet, niż ten, co leczył (wtedy musisz mu pokazać dokumenty lecznicze psa), jeśli będzie miał bliżej, to chętniej przyjdzie. Łączy się to, niestety, z wyższymi trochę kosztami i więcej jest "zamieszania" z ciałem niż w przypadku uśpienia w lecznicy. Będziesz musiała też zadeklarować się, że postąpisz z ciałem zgodnie z prawem Ale dla psa odejście w znanym miejscu, na pewno jest lepsze niż w lecznicy, tzn. mam na myśli, że nie towarzyszy psu ten stres, który zawsze jest gdy zabieramy go do lecznicy. Jak wiekszość piszących w tym wątku - od lutego br. też jestem po stracie. I też bolało i nadal boli bardzo.

23 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-04-07 23:19:24)

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Dokładnie, jeśli się da to lepiej zrobić to w domu. Oszczędzi psinie stresu.

Ja tak zrobiłam kiedy musiałam uśpić moją ukochaną kotkę, potem ją skremowałam, przywiozłam ją do Polski i pochowałam na cmentarzu w Koniku.
Przychodzi taki moment, że najlepsze co można dla zwierzaka zrobić to pozwolić mu odejść.

24 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-04-08 14:43:56)

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Przeżyłem śmierć dwóch psiaków. Obie suczki... Jednak trochę prościej - obie miały około 16 lat więc się pogodzić przyszło, wiem, że mogą pieski i dłużej żyć sad . Jednak nie było to łaskawe odjeście dla mnie. Pierwsza suczka była leczona i operowana na raka. Odeszła w lecznicy weterynaryjnej, bo jej nerki po operacji 'siadły'. Przyjechałem ją odebrać. No cóż, musiałem pójść do pokoju - jakiejś klitki z rzeczami do sprzątania - leżała na podłodze, zamknięta w worku na śmieci (takim czarnym), podobno ze względów sanitarnych. Nie miałem siły się kłócić. Po prostu ja zabrałem i ma grób w podwarszawskim Koniku. Druga to nawet dla mnie gorzej. Też była kilka razy operowana jednak już nie pozwoliłem na całkowite uśpienie i weterynarz zrobił to ładnie na znieczuleniu miejscowym + głupi jasio. Byłem podczas operacji. Łepek trzymałem... Piesek płakał, nie wiem - raczej nie skomliła, więc pewnie nie ból. Operacje udały się...(2 musiały być aby nie ryzykować), Odeszła nie z powodu raka. Po spacerze wieczornym położyła się i zasnęła smile. Najgorzej, że ja wtedy w szpitalu byłem ze złamaną nogą. Nie mogłem pożegnać... Życie sad

Panie i panowie, mówi wasz kapitan. Mamy mały problem. Wszystkie cztery silniki przestały działać. Robimy co w naszej mocy, aby je uruchomić. Wierzę, że nie jesteście bardzo zestresowani

25

Odp: Pożegnanie z psem :-(
_v_ napisał/a:
Marajka napisał/a:

To tylko ludzki system wartosci robi ze zwierzat cos mniej wartosciowego niz ludzie.
Ale to nie jest zadne prawo natury i dlatego nie jest to prawda.  W naturze kazda istota jest tak samo wiele warta. I my to w sumie wiemy, gdy placzemy za naszymi odchodzacymi zwierzetami, inaczej nie poruszaloby to nas tak.

bardzo dobre podsumowanie

Zgadzam się.
Bardzo mnie oburza traktowanie zwierząt jak "mniejszych, gorszych" itp. Tak naprawdę tak samo sie rodzimy, tak samo umieramy. I uważam ze mamy dokładnie takie samo prawo do szczęśliwego życia. Cokolwiek by to szczęście miało oznaczać smile

26

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Jest mi ciężko moja przyjaciółka rodzina pies Fifi jest nieuleczalnie chora. Nie mogę poradzić sobie z moim bólem kocham ja kocham całym sercem kocham całą sobą dzień pożegnania się zbliża boję się

27

Odp: Pożegnanie z psem :-(

Justyna współczuję bardzo, niestety ewolucja tak nas skonstruowała, że pieski żyją dużo krócej niż ludzie i musimy się liczyć z ich stratą za naszego życia. Przytulaj swojego pieska często i bądź przy niej, ból kiedyś minie, zobaczysz.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pożegnanie z psem :-(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018