netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Życie na odległość -strach i obawa

12 odpowiedzi3 679 wyświetleńzałożony przez ankara, 18.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Życie na odległość -strach i obawa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Życie na odległość -strach i obawa

Witam wszystkich

Tkwię w związku na odległość prawie już rok.Na początku jeszcze były miłe rozmowy przez internet,więcej miłych słów itd.Teraz coraz częściej się kłócimy,mój partner po prostu stwierdza, że przez dwa dni  będzie miał wyłączony skyp i nie będzie z nim kontaktu.
Mam teraz problemy w pracy i grozi mi zwolnienie.Mój partner stwierdził tylko że "fajnie" będzie może o marne pieniądze ale mniej kasy.
Przestał się interesować co tak naprawdę dzieje się w życiu moim i naszej córeczki (mamy 3-letnią córeczkę).
Od jakiegoś czasu interesuje go tylko to kiedy i ile ma nam przesłać pieniążków na rachunki,ponieważ z mojej wypłaty by nie starczyło z tego względu że pracuje na 1/2 etatu.
W tej chwili tylko sobie wszystko wypominamy i wyciągamy brudy z przeszłości...
Czasami dochodzi do tego że sama nie mam ochoty z nim dłużej rozmawiać.
Bardzo boję się,że jeżeli przetrwa ten związek jak to będzie jak już partner zjedzie na stałe,jak się dogadamy jeżeli teraz jest w nas coraz więcej żalu a niżeli radości.
Zdaje sobie sprawę z tego że on ciężko pracuje i bardzo doceniam jego poświęcenie, ale zaczyna planować wydatki sam nie licząc się czy akurat mi to odpowiada i czy aby na pewno jest to dobre posunięcie.Chyba zaczynamy oddalać się od siebie tak bardzo, że przepaść jeszcze troszkę a będzie nie do przebycia.
To jest bardzo mały skrót tego co się dzieje w naszym życiu.
Mam nadzieję, że jeszcze będę miała możliwość otworzenia się i napisania o naszym życiu i moich obawach... 
Pozdrawiam

2

Odp: Życie na odległość -strach i obawa
ankara napisał/a:

W tej chwili tylko sobie wszystko wypominamy i wyciągamy brudy z przeszłości...

To jest chyba najgorsze w związku. To niszczy wszystko. Błędy, zachowania z przeszłości bardzo łatwy temat do awantur i żeby kogoś ostro wkurzyć... Nie myślałaś czasem by ugryźć się w język? albo w trakcie powiedzieć "Przepraszam" co Wam to daje? - że jeszcze bardziej się na wzajem gnębicie.
Nie tędy droga by Wasz związek przetrwał.

ankara na pewno brak ci jego obecności. Teraz jeszcze problemy z tą twoja pracą. Wszystko się nagromadzało i na pewno Ci ciężko.
Poza tym po tym co piszesz, brak miłych słów, zero zainteresowania tylko jak przesłać pieniądze... ale może on też jest tym wszystkim już zmęczony. Może jego też to wszystko już przytłacza.

Jeśli Ci zależy na nim nie pozwól mu oddalić się od siebie, powiedz mu wszystko co Cie boli, że tęsknisz, że Ci go brakuje ale również doceń go że cenisz to że ciężko pracuje że bardzo doceniasz jego poświecenie by żyło się "waszej trójeczce" lepiej i w ogóle...

Pomyśl nad tym i się nie poddawaj...

3

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Wiesz...

Jesli bedziesz mu tylko gledzila o problemach, zupkach, rachunkach i jak ci to ciezko to nie dziw sie, ze mu sie nie chce gadac.
On to wszystko wie. Ilez w kolko mozna sluchac?
Sadzisz, ze jemu jest latwo? Napewno nie. Tez pewnie chcialby inaczej, lecz poki co-nie da sie.

Zamiast mu marudzic wyslij choc co 2-3 dni sms czy powiedz o tym, ze to dzieki niemu i jego pracy kupilas cos tam, i ze cieszysz sie, ze moglas, ze to doceniasz i wiele dla ciebie znaczy.
Napisz/powiedz, ze tesknisz, ale rozumiesz, ze tak narazie musi byc, ze wiesz, ze i jemu nie jest latwo.

Nie licz od razu na poprawe. To przyjdzie z czasem.

4

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Witam
Dziewczyny ja się chyba źle wyraziłam pisząc pierwszy post.
To nie ja ciągle marudzę,to mój partner ciągle narzeka. Ciągle mówi że to jemu jest źle a ja mam dobrze bo wychowuje córkę,codziennie prowadzę ją do przedszkola,potem praca,odbieranie małej z przedszkola,zajmowanie się nią,domem w weekendy szkoła to ja nie mam prawa być zmęczona.Mój partner mówi że tylko on może być zmęczony i itd.
Ile można mu mówić że jest cudowny,że jestem z niego dumna, że tęsknie,kocham?
A ja tego nie potrzebuje?
Przecież nie tylko on potrzebuje takich słów.
Zawsze staram się go uspokoić żeby się niczym nie zamartwiał.Zawsze mu mówię,że na taka sytuację jaką mamy w tej chwili jest wszystko w porządku,wszystko dopilnowane,opłacone żeby się niczym nie martwił.
Dziewczyny czy to nie jest tak że w takich przypadkach nie powinno się być egoistą?Przecież ja też mam uczucia...
To nie ja ciągle wspominam naszą przeszłość.To mój partner ciągle wraca do wszystkich rzeczy,spraw...Wypomina moje błedy swoich nie widząc.Zawsze twierdzi że jest bez skazy...Ile można siedzieć jak myszka cichutko?!!!Już po prostu nie wytrzymuje,jestem cierpliwa ale do czasu.

5

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Też mam zwiazek na odległosć i wiem co o tym czym dalej się jest od siebie to coraz czesciej sie kloci ale to ze wzgledu ze bardzo zalezy nam na danej osobie i poprostu tak bardzo by sie chcialo aby tu byla obok nas, a jak czesto sie widujecie?

6

Odp: Życie na odległość -strach i obawa
Kaaaylaaa napisał/a:

Też mam zwiazek na odległosć i wiem co o tym czym dalej się jest od siebie to coraz czesciej sie kloci ale to ze wzgledu ze bardzo zalezy nam na danej osobie i poprostu tak bardzo by sie chcialo aby tu byla obok nas, a jak czesto sie widujecie?

My widujemy się tak mniej więcej co 3-4 miesiące i spędzamy ze sobą ok 10-14dni. Żadna rewelacja.A teraz zbliżają się święta i oczywiście już jesteśmy pokłóceni, a do tego każdy z nas sam spędza święta ponieważ mój partner nie może przyjechać(nie ma wolnego,ani urlopu)...

7

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Heyka wszystkim smile jak po Świętach ??:)

ja chyba znów zawitam częściej na tym forum poniewaz mój chłopak znów wyjeżdrza za granice ;/ tylko ze tym razem na strasznie długo i w takim przypadku nie wiem co zrobic ;/ czy jest to sens ;/ esch ;/

8

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Ankara-teraz rozumiem smile

Wobec tego opowiedz mu jak to jest, gdy dziecko jest chore a do pracy trzeba isc, gdy padasz ze zmeczenia na twarz, bo jestes 24H na dobe dla dziecka, dla domu. Idac na studia w weekendy pozbawiasz sie odpoczynku, aby kiedys zdobyc wyksztalcenie. Gdzie w tym wszystkim Ty?

Co z tego, ze on pracuje-Ty tez pracujesz.
On po pracy wraca do domu, cos tam je, moze zrobi po drodze zakupy-pozniej moze polezec, odpoczac-Ty nie mozesz, bo trzeba mnostwo rzeczy zrobic kolo dziecka, przygotowac sie na wyklady, napisac prace itd

Tobie dobrze-jemu zle... A moze niech wezmie dziecko na kilka miesiecy i zobaczy jakie to proste dzielic swoj czas na pol, dla dwoch osob. Jak radzic sobie, gdy dziecko ma zly humor, jest chore itp

Mam wrazenie, ze siedzac cicho sprawilas, ze on nie wie jak ciezko pracujesz i ile wysilku Cie wszystko kosztuje. A tupnij noga i uswiadom go. Wypomina Ci przeszlosc-niech spojrzy na siebie. Jak to pisza w Biblii: "kto jest bez skazy, niech pierwszy rzuci kamieniem". Nie ma bowiem ludzi doskonalych-jedynym byl Chrystus a i on przez moment sie zawahal. Dlatego tez nie ma prawa Ci niczego wypominac. Zyjesz jak samotna matka, tyle, ze nie masz prawa nikogo siobie poszukac, bo masz jego. Niech wie, ze o Tobie nie jest latwo.
Twoj blad, ze nauczylas go, ze u Ciebie wszystko przecudownie sie uklada i nie ma sie o co martwic, On odebral to doslownie i uwaza, ze to on jest ten bidulek. Uswiadom go wreszcie jak jest, moze sue chlop obudzi.

Powodzenia.

9

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Związek na odległość może być o tyle bezsensowny, że w pewnych aspektach funkcjonujemy w takim wypadku w układzie z wytworem naszej wyobraźni, a nie z realną osobą. Z jednej strony, czym dłużej trwa taki związek, tym większe mogą być postępujące różnice pomiędzy tym, jaki rzeczywiście staje się nasz partner, a jakim wyobrażamy sobie że jest w rzeczywistości. Z drugiej strony, po pewnym czasie trwania takiego "związku" może po prostu zacząć brakować pewnych odczuć związanych z fizyczną bliskością partnerów... życiowa sytuacja i rozumowe podejście to jedno, ale sposób w jaki reaguje na to nasza psychika jest związany z pewną określoną strukturą emocjonalnego napędu życiowego, który stanowi m.in. seks. Chodzi mi tutaj nie tyle o eksponowanie wartości seksu samego w sobie, co o dostrzeżenie pewnych powiązań w aspekcie tego w jaki sposób człowiek postrzega związek zarówno w swojej istocie, jak i jako całość. Na to składa się wiele różnych elementów, psychicznych, emocjonalnych i fizycznych, i zanegowanie istnienia któregokolwiek z nich może w dłuższym okresie czasu prowadzić do niechęci trwania w takim związku.

10 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2012-12-28 17:31:57)

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Osh Maya... skopiowales to z jakiegos durnego poradnika czy wymysliles na poczekaniu? A moze masz dlugoletnia praktyke w tej dziedzinie? Wszystkie Twoje posty na jakie trafilam to kopie kiepskich poradnikow pisane przez ludzi niemajacych pojecia o czym pisza, opierajacych sie za to na podrecznikach wszelakiej psychologii...

Autorka tematu nie szuka oceny zwiazku na odleglosc a prosi o pomoc z konkretnej sprawie. Jesli potrafisz doradzic-doradz, jesli nie potrafisz-nie pisz niczego.

edit: Ankara-daj znac co u Ciebie.

11

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

witam
Ja mam sytuacje taka iz jestem w zwiazku na odleglosc 4 lata.Kiedys bylo fajnie,staral sie pisal dzwonil.Teraz tez sie stara,mowi,ze kocha okazuje jak jest szczegolnie,ale problelem ejst to,ze mowi co innego i robi co innego.Ja mowie,ze juz nie daje rady sama,ze odejde a On,ze moj wybor nic nie zrobi mi.Przykre to bardzo,bo ja sie tyle lat staralam poswiecalam a On nic.On chce kupic mieszkanie uparl sie a nie ma duzej kwoty i ciezko mu bedzie kupic,urzadzic.Jest bardzo uparty  mowi,ze nie bedzie dla kogos sie poswical,ulegal i zmienial bo patrzy na siebie by miec dobrze a niby dla nas.Pochodzi z boednej rodziny ale bez przesady.Kiedys bylo kiedys,teraz jest teraz.Mowil ost ze wroci na pol roku chociaz jak sie praca skonczy w Anglii a teraz mowi,ze nie worci bo zmarnuje czas a on chce kupic mieszkanie predko(choc nie kupi szybko)mowi tez,ze nie spieszy mu sie z niczym nawet nie chce sie zareczyc nic,a o dzieciach i slubie narazie nie chce slyszec,moze kiedys.Ja nie wie zy wogole bedze chcial.Ma 30 lat a ja 28 i chce cos wiedziec.Nie worci na jakis czas dla mnie chociaz bo szkoda czasu i nie bedzie rezygnowal z pracy bo firma jego bedzie miala robote znow gdzie indziej za granica.Nie wiem co robic bo On ma swoje zdanie i jak ja chce odejsc to moge powiedzial,nc na sile a kocha mnie mowi bardzo.POmozcie!!!

12

Odp: Życie na odległość -strach i obawa

Mój mąż dzis wyjechał do belgi nie bedzie go miesiąc bardxo mi smutno :-(

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Życie na odległość -strach i obawa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026