Witam wszystkich
Tkwię w związku na odległość prawie już rok.Na początku jeszcze były miłe rozmowy przez internet,więcej miłych słów itd.Teraz coraz częściej się kłócimy,mój partner po prostu stwierdza, że przez dwa dni będzie miał wyłączony skyp i nie będzie z nim kontaktu.
Mam teraz problemy w pracy i grozi mi zwolnienie.Mój partner stwierdził tylko że "fajnie" będzie może o marne pieniądze ale mniej kasy.
Przestał się interesować co tak naprawdę dzieje się w życiu moim i naszej córeczki (mamy 3-letnią córeczkę).
Od jakiegoś czasu interesuje go tylko to kiedy i ile ma nam przesłać pieniążków na rachunki,ponieważ z mojej wypłaty by nie starczyło z tego względu że pracuje na 1/2 etatu.
W tej chwili tylko sobie wszystko wypominamy i wyciągamy brudy z przeszłości...
Czasami dochodzi do tego że sama nie mam ochoty z nim dłużej rozmawiać.
Bardzo boję się,że jeżeli przetrwa ten związek jak to będzie jak już partner zjedzie na stałe,jak się dogadamy jeżeli teraz jest w nas coraz więcej żalu a niżeli radości.
Zdaje sobie sprawę z tego że on ciężko pracuje i bardzo doceniam jego poświęcenie, ale zaczyna planować wydatki sam nie licząc się czy akurat mi to odpowiada i czy aby na pewno jest to dobre posunięcie.Chyba zaczynamy oddalać się od siebie tak bardzo, że przepaść jeszcze troszkę a będzie nie do przebycia.
To jest bardzo mały skrót tego co się dzieje w naszym życiu.
Mam nadzieję, że jeszcze będę miała możliwość otworzenia się i napisania o naszym życiu i moich obawach...
Pozdrawiam