netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Na odległość - każdy ma swoje życie?

7 odpowiedzi6 194 wyświetleniazałożony przez basia-basia, 17.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Na odległość - każdy ma swoje życie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Na odległość - każdy ma swoje życie?

Witam,
zarejestrowałam się tutaj ponieważ bardzo chciałabym poznać opinie ludzi będących w związkach na odległość. Opinie, doświadczenia na temat tego, jak to jest u Was. Jak radzicie sobie z tą odległością?
Od roku jestem w związku na odległość. Dzieli nas 100km. Widujemy się 2-3 razy w miesiącu. Dla mnie to mało. Czekam, tęsknię i coraz bardziej cierpię... Nie wiem, jak powinien wyglądać taki związek. Zastanawiam się, czy za dużo nie oczekuję, czy za dużo nie chcę. Może ja jestem kobietą bluszczem? Nie wiem...
Chciałabym regularnych rozmów, jakiegoś smsa w ciągu dnia od czasu do czasu, ciepłego słowa. Pewności, że każdego dnia porozmawiamy i że jemu sprawi to radość. Mój mężczyzna tego nie potrzebuje... Mam wrażenie, że nasz związek stoi w miejscu. Rozmowy są rzadsze a ja jestem przez to coraz smutniejsza... Kiedyś użył takiego argumentu, że każde z nas ma swoje życie, obowiązki. Wiem, ma rację ale idąc tym tropem myślenia, co to za związek jak każde żyje osobno?
Jak żyć w takim układzie?
Jak sprawić, żebyśmy mimo odległości żyli swoim życiem? Wiedzieli na bieżąco co robimy itp.
Ufam mu, chcę ufać i wierzyć ale niepokoją mnie sytuacje gdy przypadkiem wygada się, że był np. u jakiejś koleżanki. Gdy mam żal, że to zataił używa argumentu "nie pytałaś" albo "uznałem, że to nieistotne"... Wiem, że on nie ma obowiązku spowiadania mi się z każdej minuty ale dlaczego mówi mi o innych, mniej istotnych sprawach typu zatankowanie paliwa?
Jak to u Was wygląda?

2

Odp: Na odległość - każdy ma swoje życie?

basia-basia rzeczywiście trudna sytuacja..oczywistym jest, że potrzebujesz częstszego kontaktu z chłopakiem. A można zapytać jak długo jesteście razem? Być może dla niego taki związek jest bardziej otwarty, bo tak naprawdę nie spędzacie ze sobą czasu na co dzień i on nie czuje się jak w prawdziwym związku? Z resztą Ty pewnie też nie.. a z czego wynika ta odległość? praca, studia? nie ma możliwości, abyście żyli razem, gdzieś zamieszkali?

3

Odp: Na odległość - każdy ma swoje życie?

mnie i mojego faceta dzieli ok300km fakt nie widzieliśmy się jeszcze dopiero w grudniu;( ale rozmawiamy codziennie od roku po kilka godzin zasypiamy z telefonami przy uchu a jeśli nie rozmawiamy to piszemy jesteśmy w stalym kontakcie.

4

Odp: Na odległość - każdy ma swoje życie?

Droga autorko, ja sama od jakiegoś czasu miałam związek na odległość - 250 km. Wcześniej spotykaliśmy się co 2 tyg na weekendzie. Albo ja jechałam do niego, albo on do mnie. Gdy się nie widywaliśmy dzwoniliśmy do siebie, pisaliśmy smsy, komunikatory i skype również mam bardzo pomógł. Jednakże podjęłam decyzję i od 2 tyg mieszkam z nim smile
Moim skromnym zdaniem, jeśli 2 osobom zależy na relacji zabiegają o wszelki kontakt, tak często jak to jest możliwe. Mój facet nawet w pracy dzwonił czy pisał do mnie czasem głupoty typu "ładna pogoda, dobrze idzie praca, bo mam niezły humor" - ale widziałam że mu zależy!
Owszem, każdy z nas ma swoje życie - argument dość dobry i warty zauważenia, ponieważ życie w związku to nie tylko skupienie swojej uwagi i całego czasu dla połówki, ale również umiejętność znalezienia czasu dla siebie i innych. Dzięki takiemu poglądowi na sprawę mój facet mógł spokojnie iść na spotkanie z kolegami a ja miałam czas dla siebie na tzw domowe spa. Każde wiedziało o tym, co robi druga osoba, mnie mój informował za każdym razem, gdy wrócił do domu po pracy czy idzie spać. Sam chciał bym wiedziała co robi - mimo że o to nie prosiłam.
To spowodowało, że pojawiła się zasada, której nawet już teraz mieszkając ze sobą się trzymamy - jesteśmy razem, ale mamy również swoje życie. On idzie do kolegów - ja rozkoszuje się ulubionym serialem, on gra sobie w grę - ja biorę rozluźniającą kąpiel.

Jeśli chodzi o Twoją sytuację, może mogłabys się z nim spotkać i na spokojnie na ten temat porozmawiać? Rozmowa w 4 oczy jest najlepszym rozwiązaniem. Zaproponuj jak najszybciej spotkanie i wyjaśnij wszystko. Powiedz mu, że chcesz wiedzieć na czym stoicie, jak to ma dalej wyglądać. Zapytaj się o jego punkt widzenia odnośnie Waszego związku, słuchaj co mówi i wtedy wyciągnij swoje argumenty.

5

Odp: Na odległość - każdy ma swoje życie?

Mój facet też jest za granicą. Ale my sobie nie wyobrażamy życia razem bez codziennego kontaktu. Parę sms, chociaż chwila rozmowy musi być. Fakt każdy ma swoje życie, ale dzięki częstemu kontaktowi, rozmowie uczestniczymy w w pewien sposób w życiu partnera. Jesteśmy ze sobą na co dzień, razem rozwiązujemy problemy i cieszymy się z sukcesów. Rozmawiamy codziennie, więc emocje są świeże jeszcze, po kilku dniach to by już nie byłoby to samo i pewnie sporo się by zapomniało. Związek bez częstego kontaktu to dla mnie nie związek. Już pomijając fakt, że przynajmniej wiem że nic złego mu się nie stało i mogę go wspierać chociaż trochę w trudnych chwilach. No ale nie każdy czuje potrzebę takiej relacji, dużo zależy od tego ile trwa związek i na jakim etapie był przed wyjazdem partnera. My w pl mieszkamy razem, mamy wspólny budżet więc siłą rzeczy musimy być na bieżąco. A skoro już się gada o poważnych sprawach to i o głupotach można smile i pośmiać się trochę, poflirtować Budować głębszą relację na bieżąco.

6

Odp: Na odległość - każdy ma swoje życie?

Mnie z moim mężczyzną dzieli przeszło 300 km. Widzimy się średnio raz na miesiąc na kilka dni. Jednak codziennie mamy ze soba kontakt, czasem kiedy jest w pracy to tylko jedna krótka rozmowa w ciągu dnia. Nie pracuje codziennie. Jest to dla mnie trudno sytuacja, brakuję mi takiego normalnego kontaktu, bliskości. Na razie nie możemy nic zrobić, żeby to się zmieniło. Każdego dnia ogromnie tęsknie. On odczuwa to inaczej, mowi, że tęskni, mimo wszsytko lepiej sobie radzi z tą sytuacją. Ogólnie ejstem osobą bardzo uczuciową i do wszsytkiego bardzo emocjonalnie podchodzę, przez co sama siebie krzywdzę. Kiedy jesteś razem, chcę wykorzystać ten czas jak najbardziej, jego to męczy, więc odpuszczam, nie zmuszę go do nieczego a zarazem nie chcę go ograniczać. W końcu nie ejstesmy tacy sami i kazy ma inne patrzenie. Ostatnio co raz mniej jest tego kontaktu. Wydaję mi się, że oddalmy się od siebie.  A ja nie potrafię nic zrobić. Postanowiłam więc zacząć myslec o sobie i zrobić coś dla siebie. I teraz on to zaczął odczuwać, chyba brakuje mu tego co było wcześniej. A z drugiej strony nie robi nic, zeby to zmienić. Chcę, żeby zaczął być dla mnie, a nie tylko obok. Nie wyobrażam sobie tego, że nie wiem co się u niego dzieje, gdy nie ma mnie obok. Myślę, że taki kontakt jest bardzo ważny. Tak każdy ma swoje życie, ale tym zyciem się dzielimi. Ja już do mojego straciłam zaufanie a to w związku zwlaszcza na odległość jest bardzo cięzkie do przejścia. Mimo to staram się, bo bardzo go kocham. Ale nic już nie będzie tak jak kiedyś.

7

Odp: Na odległość - każdy ma swoje życie?

Właśnie, jak długo już jesteście w takim "związku"? Ja Ci powiem w ten sposób: to naturalne, że chcesz się z nim spotykać, mieć jak najczęstszy kontakt. W końcu jest Twoim chłopakiem i jak się nie widzicie, to tęsknisz za nim. Ale pamiętaj, że związki na odległość mają swoją specyfikę. W takich związkach kluczowym elementem jest zaufanie. Nie możesz zaczynać wyobrażać sobie tego, że on Cię zdradza, bo powiedział o zatankowaniu samochodu, a nie powiedział, że był gdzieś u koleżanki. Możliwe, że po prostu wiedział, że będziesz niezadowolona z tego, że idzie do jakiejś koleżanki i nie chciał Ciebie martwić, a sobie też oszczędzić słuchania wyrzutów i po prostu o tym nie wspomniał. Dla mnie to nie jest argument do tego, żeby obawiać się o jego wierność, ale jeśli są także inne argumenty, to pogadaj z nim o tym.

Natomiast co do tego, że Wasz związek stoi w miejscu, to już inna sprawa. Porozmawiaj z nim o tym co on czuje, jak widzi Waszą przyszłość. Czy jest szansa, że zamieszkacie w jednym mieście, może wspólnie, bo jednak 2 - 3 spotkania w miesiącu nie wystarczą do normalnego związku. Ja tak miałam, że dzieliło nas 300 km. Poznaliśmy się na mydwoje, więc z początku ta odległość nie stanowiła żadnego problemu, bo i tak była to znajomość internetowa. Ale od momentu, kiedy zaczęliśmy się spotykać, zaczęły nam doskwierać rozstania, te rozjazdy. I po jakim czasie ustaliliśmy, że musimy zamieszkać w jednym mieście, ponieważ tak cały czas nie mogliśmy funkcjonować, żeby spotykać się raz na tydzień lub dwa. I to dało takiego pozytywnego kopa naszemu związkowi. Dlatego uważam, że Ty też powinnaś z chłopakiem pogadać, jak on widzi Waszą przyszłość. Lepiej, żebyś wiedziała na czym stoisz...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Na odległość - każdy ma swoje życie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026